Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Różnica w paliwie powoduje spłatę elektryka w okresie do 5 lat, w różnicy ceny między elektrykiem a benzyną/dieslem. Elektryk nie kosztuje 100% więcej tylko 50%, a chińczyki nawet tyle samo. Najnowsze badania mówią o przebiegach na baterii rzędu 1 mln + km. 
Przeciętna osoba co zmienia samochód co 10-15 lat przejedzie nie więcej niż 300 kkm. 

Opublikowano

Uwzględnijcie jeszcze utratę wartości, bo elektryki rozwijają się zdecydowanie szybciej, przez co utrata wartości będzie ogromna (to, co dzisiaj jest w elektryku nowoczesne, za trzy lata jest przestarzałe - z powolnym ładowaniem i małym zasięgiem). Do kompletu jeszcze - technologia baterii, wystarczy, że ryż zakręci kurek z metalami rzadkimi i te elektryki zostaną totalnie bezużyteczne albo diabelnie drogie. Jest bardzo dużo niewiadomych, żeby się tak napalać na auta elektryczne.

  • Upvote 1
Opublikowano
27 minut temu, TheMr. napisał(a):

Różnica w paliwie powoduje spłatę elektryka w okresie do 5 lat, w różnicy ceny między elektrykiem a benzyną/dieslem. Elektryk nie kosztuje 100% więcej tylko 50%, a chińczyki nawet tyle samo. Najnowsze badania mówią o przebiegach na baterii rzędu 1 mln + km. 
Przeciętna osoba co zmienia samochód co 10-15 lat przejedzie nie więcej niż 300 kkm. 

 

Licząc że elektryk kosztuje 15 zł na 100 km. Porównam to do lpg gdzie 100 km kosztuje mnie 25 zł. Wiec na 10k kilometrów zaoszczędzę 1000 zł. Przy średnim przebiegu 10k rocznie przez 5 lat zaoszczędzę 5k złotych. Na plus dla elektryka, mniej napraw więc powiedzmy dorzućmy 3k. 

 

Więc aby się spłacił w 5 lat trzeba naprawdę dużo śmigać. 

 

Co do 1 mln km na baterii też jestem sceptyczny. Poza tym sam przebieg to jedno a zasięg przy kilkunastoletniej baterii wynosi ile 40% fabrycznego? - bo już mamy na rynku 10 letnie elektryki, które przebieg nadal mogą robić ale zasięg znacznie spadł. 

 

Ponadto, nadal jestem zdania że elektryk ciągle nie nadaje się na jedyny samochód w domu, nie gwarantuje poczucia bezpieczeństwa. 

 

Hybrydy spoko, full elektryk - tylko pod określone wymagania, więc lipa i nic tego nie zmieni na ten moment. 

 

Opublikowano

Hybrydy nie mają już powoli sensu. Bateria spada do wartości nieakceptowalnej. Po 1 mln km masz 80-90% stanu fabrycznego, po 1.5 mln 70%. 
 

Nie trzeba dużo śmigać, porównujesz to do LPG o czym w ogóle nie wspomniałem. LPG jest w większości parkingów banowane, LPG to również dodatkowe koszty serwisu, napraw itd. Elektryk jednego dnia kosztuje 15 zł, a drugiego 1 zł. Albo przez 6 miesięcy masz za darmo bo masz panele i off-grid. 
 

 

Opublikowano

LPG to też proszenie się o zniszczenie silnika.

 

Swoja droga to zabawne jak ekoterrorystom przeszkadzają paliwa kopalniana a nie biorą pod uwagę kosztów środowiskowych wyprodukowania nowego elektryka i późniejszego jego złomowania.

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

spalinowy+elektryczny też jest fajny. Ostatnio miałem okazje pojeździć RAV4 PHEV. Moim zdaniem idealne rozwiązanie. Do jazdy po mieście silnik elektryczny + bateria która tam jest są wystarczające, Poza miastem do dyspozycji jest silnik spalinowy. Tylko aby jeździć na samym prądzie po mieście oczywiście trzeba doładowywać. Kiedy nie doładowujesz jeździ jak zwykła hybryda paląc niewiele więcej niż ona a nadal sporo mniej niż sama spalinówka. To jest moim zdaniem dobra droga na wykorzystanie elektryfikacji. Czas na powszechność elektryków jeszcze przyjdzie. 

No tylko to ma jakiś sens jak kupujesz nowy i masz gwarancje - a pozniej to sprzedajesz. I to kolejny dylemat - czy kupujesz chińczyka kwestionowanej jakości czy dokładasz x3 do Niemca.

 

Tylko jak sprzedajesz pozniej taka miekką hybrydę to trzeba zejść grubo z ceny w porównaniu do klasycznej spalinówki bo nikt tego nie chce kupować - koszty ewentualnych napraw są spore. Jak w lecie zmieniałem auto to taki fajny diesel był za np. za 120k a opcja z phev 80-90k i ogłoszenie leżało. Sam wybrałem diesel'a - chociaż wiem na czym stoję i mam jakość wykonania (vs chińczyk) :) 

4 godziny temu, bergercs napisał(a):

Uwzględnijcie jeszcze utratę wartości, bo elektryki rozwijają się zdecydowanie szybciej, przez co utrata wartości będzie ogromna (to, co dzisiaj jest w elektryku nowoczesne, za trzy lata jest przestarzałe - z powolnym ładowaniem i małym zasięgiem). Do kompletu jeszcze - technologia baterii, wystarczy, że ryż zakręci kurek z metalami rzadkimi i te elektryki zostaną totalnie bezużyteczne albo diabelnie drogie. Jest bardzo dużo niewiadomych, żeby się tak napalać na auta elektryczne.

To ma sens jak ktoś bierze w leasing na firmę bez konieczności wykupu. 

Edytowane przez Fatality
  • Haha 1
Opublikowano
2 godziny temu, TheMr. napisał(a):

Hybrydy nie mają już powoli sensu. Bateria spada do wartości nieakceptowalnej. Po 1 mln km masz 80-90% stanu fabrycznego, po 1.5 mln 70%. 
 

Nie trzeba dużo śmigać, porównujesz to do LPG o czym w ogóle nie wspomniałem. LPG jest w większości parkingów banowane, LPG to również dodatkowe koszty serwisu, napraw itd. Elektryk jednego dnia kosztuje 15 zł, a drugiego 1 zł. Albo przez 6 miesięcy masz za darmo bo masz panele i off-grid. 
 

 

Ktoś ma panele i off-grid to ma prąd za darmo?

 

To te panele i instalacja to za darmo i się nie zużywają, tak? 

I decyzja o ich zakupie była tylko i wyłącznie pod co innego, bez brania w kosztach instalacji pod uwagę przyszłego ładowania auta, tak?

I wszystko było finansowane u każdego w 100% z własnej kieszeni, żadnych dotacji, ulg ani nic w tym ile się na to wydało, tak?

 

No bez jaj

Opublikowano
4 godziny temu, bergercs napisał(a):

Uwzględnijcie jeszcze utratę wartości, bo elektryki rozwijają się zdecydowanie szybciej, przez co utrata wartości będzie ogromna (to, co dzisiaj jest w elektryku nowoczesne, za trzy lata jest przestarzałe - z powolnym ładowaniem i małym zasięgiem). Do kompletu jeszcze - technologia baterii, wystarczy, że ryż zakręci kurek z metalami rzadkimi i te elektryki zostaną totalnie bezużyteczne albo diabelnie drogie. Jest bardzo dużo niewiadomych, żeby się tak napalać na auta elektryczne.

To też ma i dobre strony, bo auta które wyszły wiosną tego roku, mówię o Renault 5, już się pojawiają w cenie 80 tyś z hakiem na OLX. Ja kupiłem używanego elektryka za 20 000, 80% baterii zasięg 100+ Tak nie dla każdej osoby elektryk będzie odpowiedni, mimo że tanio można naładować z gniazdka, muszą wystąpić inne czynniki, jak np. darmowe parkowanie czy panele. Parę dni temu sprawdzałem i zostało mi 5 000 kWh prądu nadwyżki, szkoda tego nie wykorzystać. 

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, bergercs napisał(a):

Uwzględnijcie jeszcze utratę wartości, bo elektryki rozwijają się zdecydowanie szybciej, przez co utrata wartości będzie ogromna (to, co dzisiaj jest w elektryku nowoczesne, za trzy lata jest przestarzałe - z powolnym ładowaniem i małym zasięgiem). Do kompletu jeszcze - technologia baterii, wystarczy, że ryż zakręci kurek z metalami rzadkimi i te elektryki zostaną totalnie bezużyteczne albo diabelnie drogie. Jest bardzo dużo niewiadomych, żeby się tak napalać na auta elektryczne.

Ale wiesz, że jedne z największych złóż litu w Europie są na Ukrainie, w części, którą chce przejąć rosja? Ostatnio w Niemczech odkryto bardzo duże złoże litu, ale problemem jest wydobycie. Złoże jest głęboko i trzeba użyć technologii wypłukiwania, żeby znów nie wydłubywać kolejnej gigantycznej dziury w ziemi niszcząc okolicę. 

W Czechach też jest dość duże złoże litu, ale tam trzeba go wydobywać z kamienia nie z solanki, więc jeszcze gorzej. Nie wiem czy w końcu ruszyli z tematem czy nie, bo był sprzeciw mieszkańców i niektórych władz kraju. 

3 godziny temu, TheMr. napisał(a):

Hybrydy nie mają już powoli sensu.

Myślę że są obecnie najlepszym rozwiązaniem, bo masz większą niezależność i możesz poruszać się w sytuacjach awaryjnych. Tak jak była mowa o braku prądu z powodu śnieżycy. Co z tego że @Decus miałby PV i magazyn jakby mu PV w taką pogodę magazynu nie naładowało. Pozostaje ewentualnie trzymać naładowany magazyn (ok, da się zrobić), ale w przypadku braku prądu byłoby więcej ważniejszych odbiorników prądu do zasilenia niż naładowanie samochodu elektrycznego ;) W zestawie jeszcze jakby była mała elektrownia wiatrowa, to może coś by doładował. Lecz mają hybrydę nie ma tego ograniczenia. No ewentualnie e-rev czy jak tam to nazywają elektryk z generatorem. Auto elektryczne, które ma wszystkie właściwości takiego samochodu i podstawowym napędem jest silnik elektryczny, ale ma domontowany mały silnik spalinowy 0,8-1l czy nawet mniejszy, który odpowiada za doładowanie akumulatora gdy wartość naładowania spadnie poniżej określonego poziomu.

https://www.leapmotor.net/pl/reev

 

 

Edit: co do baterii, to znów problemem jest podejście "wymienić nie naprawiać". Wymienia się całą baterię, bo bezpieczniej, ok, tu się zgodzę, ale już na etapie projektowania można to było zrobić tak, żeby dało się baterię naprawić. No ale wtedy kto by zgarniał kasę za wymianę, prawda? Kupujesz używane auto czy to elektryczne czy hybrydę za 100 tys. zł. Pada bateria po kilku latach, a wymiana całej baterii kosztuje 60 tys. zł. Masz dwie opcje:

1. wymienić za tyle ile obecnie może być warte całe auto

2. oddać jakiejś nieautoryzowanej firmie do naprawy, bo autoryzowanych raczej nie ma. 

Pierwsza opcja droga, ale bezpieczna i z gwarancją. Druga opcja tańsza, ale niekoniecznie bezpieczna, choć na prawdę trzeba by spaprać robotę, żeby potem taka bateria się uszkodziła czy zapaliła, ale jest to możliwe. 

Jakby to był element naprawialny, np. modułowy i wymieniasz po prostu moduł, który stracił swoją sprawność, to usunęłoby to mocny argument odnośnie kosztów. 

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano
1 minutę temu, LeBomB napisał(a):

żeby znów nie wydłubywać kolejnej gigantycznej dziury w ziemi niszcząc okolicę.

Powinno się podjąć męską decyzję o wyborze mniejszego zła.

Jak się damy zaorać Chinom gospodarczo, bo tą dziurę wykopią oni lub ruscy, zależnie kto sobie wstawie do rządu swoje pacynki. 

 

Potrzeby strategiczne > ekologia. Tak to powinno wyglądać, a nie stawianie wszystkiego na głowie i podejście "a jakoś to będzie".

 

Idzie potężne zagrożenie z Chin wojną na 99% gospodarczą a nie militarną, ale taka wojna wcale nie musi oznaczać mniej złych konsekwencji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...