Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
12 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Czy może lepie klasa bogatych i cała reszta która może żyć całkiem dobrze (z marginalnymi wyjątkami oczywiście). 

Już tak było i nazywało się to socjalizmem. Wtedy nie opłacało się dawać czegoś od siebie, być innowacyjnym i przedsiębiorczym bo i tak lądowało się na poziomie tym samym co bumelang i obibok robiący 10% normy.

System, który promuje nieróbstwo nigdy nie będzie wydajny.

Opublikowano

to ja jestem ciekawy kto zrobił przepisy lub dziurę w przepisach że lekarze zarabiają w milionach rocznie. Wcześniej jakoś o czymś takim nie słyszałem.
Czy to znowu nie był jakiś genialny pomysł pisu. Choć oficjalnie plulu na lekarzy.

Opublikowano

Problem z lekarzami jest bardziej złożony.

Po pierwsze lekarzy brakuje, szczególnie tych mających 40-50 lat.

Po drugie prywatna służba zdrowia, która zatrudnia lekarzy (a przypominam, że lekarzy brakuje) więc jak jakiś państwowy szpital musi zatrudnić lekarza (a musi!) to ma problem. Stąd stawki oderwane od rzeczywistości, bo czymś lekarza skusić trzeba.

Po trzecie - limitowana ilość nowych lekarzy wchodzących na rynek pracy. Lekarze muszą mieć praktyki w państwowych ośrodkach a tych jest mało, co prowadzi do niewydolności systemu.

Opublikowano (edytowane)

To, że lekarze zarabiają krocie to jest wina kilku czynników. Dla mnie największym jest to, że nie dopuszcza się nowych, a pula na konkretne specjalizacje jest ograniczona. Ograniczać to się powinno specjalizacje których nie brakuje, a promować te gdzie brakuje chętnych i szacować kogo będzie brakowało za 3, 5 czy 10 lat. Do tego patologią jest to, że lekarz ma klika etatów. Niech zarabia dużo, odpowiednio do swoich kwalifikacji ale na uczciwych zasadach, a nie jak ostatnio jak miałem wizytę to baba była tak przepracowana, że nie dość, że mnie pomyliła z innym gościem to papiery wypisywała 3x, bo jej się myliły dane. Ale oczywiście nie zrezygnuje z kolejnego etatu, bo kasa, kasa, kasa.

Edytowane przez blabla123
Opublikowano (edytowane)

gdyby pracował na swoim sprzęcie i robił to prywatnie.
Ale coś takiego nie istnieje bo sprzęt jest publiczny i zabiegi są robione za publiczne pieniądze.

Nikt nie wykłada swoich tylko kwitek że pokryje NFZ .

Edytowane przez Dimazz
Opublikowano

Taki anestezjolog będzie miał w pompce czy sprzęt jest publiczny, prywatny czy wyczarowany. On przychodzi na zabieg/operacje, robi swoje i elo.

Jak brakuje specjalistów to będą wołali więcej od zabiegu i nie będzie ich to obchodziło, że NFZ nie wyrabia. Jak publiczny szpital nie zapłaci to pójdą do prywatnego szpitala i swoje zarobią.

 

Przy czym całkowicie nie neguje, że istnieje patologia w postaci: Pani przyjdzie prywatnie, obejrzymy i cyk: za tydzien widzimy sie w szpitalu mimo, ze kolejka na pół roku

Opublikowano
45 minut temu, blabla123 napisał(a):

 Niech zarabia dużo, odpowiednio do swoich kwalifikacji ale na uczciwych zasadach, a nie jak ostatnio jak miałem wizytę to baba była tak przepracowana, że nie dość, że mnie pomyliła z innym gościem to papiery wypisywała 3x, bo jej się myliły dane. Ale oczywiście nie zrezygnuje z kolejnego etatu, bo kasa, kasa, kasa.

Na zachłanność nie nie poradzisz. Musieli by im kazać chyba jakieś lojalki podpisywać w jednej placówce ;)

 

19 minut temu, Vetch napisał(a):

Przy czym całkowicie nie neguje, że istnieje patologia w postaci: Pani przyjdzie prywatnie, obejrzymy i cyk: za tydzien widzimy sie w szpitalu mimo, ze kolejka na pół roku

Klasyk. W prywatnej placówce ci zrobi jakieś badania wstępne, "osłucha", a potem do szpitala leczyć na sprzęcie za miliony kupionym z naszych środków bez kolejki naturalnie.  Odnoszę wrażenie, że u mnie cena np takiej prywatnej konsultacji kardiologicznej temu potrafi być tak wysoka u "renomowanych lekarzy" bo w niej od razu sobie opłacasz wejście do szpitala tylnymi drzwiami. 

Opublikowano
42 minuty temu, Klakier1984 napisał(a):

Na zachłanność nie nie poradzisz. Musieli by im kazać chyba jakieś lojalki podpisywać w jednej placówce ;)

Wtedy by lekarza brakło gdzie indziej. Skoro dwa szpitale podpisują umowę z jednym lekarzem to znaczy, że brakuje jednego lekarza.

 

44 minuty temu, Klakier1984 napisał(a):

W prywatnej placówce ci zrobi jakieś badania wstępne, "osłucha", a potem do szpitala leczyć na sprzęcie za miliony kupionym z naszych środków bez kolejki naturalnie.

Przecież za to płacisz abyś był leczony ze środków z naszych. Wolałbyś byś leczony kardiologicznie prywatnie?

Po drugie to co piszesz to nie jest prawdą bo od co najmniej roku prywatnie lekarz nie może wystawić skierowania do leczenia państwowego, musi to zrobić lekarz w placówce państwowej.

Opublikowano
46 minut temu, trepek napisał(a):

prywatnie lekarz nie może wystawić skierowania do leczenia państwowego, musi to zrobić lekarz w placówce państwowej.

no przecież tak to dokładnie działa XD idziesz prywatnie i później ten sam lekarz wszystko załatwia jak chcesz NFZ. Raz poszedłem na nfz do ortopedy i tak się chłopu śpieszyło, że nie zdążyłem wejść, a do mnie rzucił, że jak coś, to zaprasza do swojego gabinetu w innym mieście. 

Opublikowano
Teraz, oldfashioned napisał(a):

I to nie dziala tak tylko w Polsce ;)
W Austrii jest to samo, wolny termin zabiegu na ubezpiecznie > luty/marzec.

Idziesz na konsultacje do placowki prywatnej i Pan doktor Cie zapisuje za 6 dni, na ubezpieczenie, bo przez ogromny zbieg okolicznosci pracuje tu i tu. %-)

No to nie wiem czy jest szybciej. Raczej na zasadzie, że Cię w ogóle zapiszą. Jak miałem operację to zrobiłem sobie prywatnie, bo wstępny termin był na za dwa lata. 

Opublikowano
2 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

No jak nie jest szybciej. 

Wczoraj bylem prywatnie u doca i dostalem termin na przyszly wtorek (z ubezpieczenia, nie prywatnie). Jak bezposrednio chcialem sie zapisac na zabieg, bez konsultacji prywatnej, to termin byl pod koniec lutego. 

Może przy jakichś prostych zabiegach to faktycznie tak jest.

Opublikowano
12 godzin temu, Kris194 napisał(a):

Jest jeszcze jeden aspekt spłaszczania płac - rośnie koszt świadczonych usług/dóbr wytwarzanych przez te osoby. Jeśli wynagrodzenia zostaną zbyt mocno spłaszczone to kogo będzie na to wszystko stać?

 

Prosty przykład - od przyszłego roku będzie potrzeba mieć blisko 6000 zł aby utrzymać jednego pracownika na UoP. W przypadku załóżmy jakiegoś małego gastro na zasadzie nazwijmy to "2+1" czyli 2 pracowników + właściciel potrzebujemy przynajmniej 18000 zł przychodu a realnie to nawet więcej bo właściciel raczej zarabia więcej niż pracownicy. Mówimy tu jedynie o wynagrodzeniach a gdzie jeszcze koszt produktów, opłaty za media, lokal, jakiś fundusz na nieprzewidziane sytuacje itd.

No ale wszyscy wyżej zainteresowani się na ten temat wypowiedzieli.

 

Ale my musimy o splaszszczeniu wynagrodzeń. To że pracownik produkcyjny będzie zarabiał mniej nie sprawi proporcjonalnego 1:1 zmniejszenia kosztów. Bo zamiast tego więcej zarobią pracownicy wyższych szczebli.

No i oczywiście że spłaszczenie ma swoje wady i zalety. Wady głównie dla lepiej zarabiających, zalety dla mnie zarabiających.

 

Mi w teorii powinna pasować sytuacja gdzie produkcyjno robią o chlebie i wodzie, bo niewolnikami się łatwiej kieruje. Ale jakoś taka sytuacja nie za bardzo mi odpowiada.

 

Opublikowano
53 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

no przecież tak to dokładnie działa XD

Tak? To spróbuj dostać od prywatnego lekarza bezpośrednie skierowanie na rezonans albo tomograf :) Na hospitalizację przyjmą, na specjalistyczne badania nie.

Opublikowano
4 minuty temu, trepek napisał(a):

To by powiedział, że Państwo jest silnie zabezpieczone, służby działają bez zarzutów etc.

Meh.

Wrzuci jakąś zarzutkę o kolaboracji radnego PiS z przygranicznej miejscowości z russkim agentem, a potem się okaże że kiedyś siedzieli w tym samym barze, wódki się napili i russki agent dał radnemu pieniądze. Radny głupi (bo z PiS-u :E ) ale okaże się, że to pierdoła jakaś :P 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   2 użytkowników


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Ile aut w Polsce przechodzi średnio pierwsze badanie techniczne be problemu? @ITHardwareGPTMasz jakieś dane na ten temat? 
    • @Fenrir_14 u mnie to chłodnic 360mm od lat nie było nie przepadam za nimi jadę na 480 i 560 Hardware Labs SR2 w układach multi rads bo mam pod to custom budy na CNC zrobione.   W 2012 roku już takie 2x560mm SR1 miałem w custom budzie pod 725W poboru rig z SLI. Nie można było kupić budy jakiej potrzebowałem to zrobiłem.         360tki montowane w budzie to były OK póki nam nie dowalono GPU co 600W wpierniczają lub więcej (Lightning) budy też mają problem z termiką przy bardzo mocnym prądożernym hardware a mówimy tu o PC do grania nie workstation bo tam zawsze było piekło i bez CLC trudno to było ogarnąć.       AIR 5400 może i faktycznie nie był projektowany pod push pull na grubszych chłodnicach w tej komorze i trzeba szukać innej budy ale...czy taka jest? Nie za bardzo seryjnymi budami się interesuję.   Nie pójdziesz w CLC zapewne więc będzie kombinowanie co wybrać z seryjnych budek co push-pull na 360AIO pomieści aby ugrać coś na wydajności chłodzenia a to pułapka bo w big tower wchodzisz.   Chcesz rozwiązań to można o tym na PW pomówić bo nie chcę tu spamować.   Powiem tylko tyle, na CLC zbijesz temp core w Twoim GPU co najmniej 20*C w dół podobnie VRAM i sekcja zasilania GPU około 15*C w dół ale czy to da więcej FPS w grach? Te karty opornie reagują na OC mimo dobrego chłodzenia CLC.  No dobra będzie chłodno i cicho w full load lecz koszty koszty koszty.   To nie tak że dual AIO360mm nie tykałem w seryjnej budzie bo były i takie projekty,właściwie jeden  w 2020 roku zrobiony dla Krystiana modyfikowana IN WIN 925 z 3090 KP (kompletnie zmieniłem w niej seryjny airflow ale to mój kaprys który jemu pasował -> tył pchał cold air a top i przód wyrzucały gorące powietrze poza budę) On się tym znudził po roku to odkupiłem i jest u mnie.       W taką 925 wpakujesz obydwie 360tki w push pull ale ta buda to kolos a dwa airflow tu nie błyszczy. Designerska buda z alu unibody a kto takich teraz potrzebuje.    Ostatnio kolosy mi w końcu zbrzydły więc małe full custom budki wróciły do łask (Deuterium zero noise projekt dla Łukasza według jego koncepcji i potrzeb)         Z zewnętrzną fat 560mm plus push-pull low rpm to spox pracuje...9800X3D + RTX 5090 a jak komu 560 mało i chce deltę płynu 5*C nie 12*C to jak @ju-rek ładuje MORA 400 i ma.         Teraz takie ancymony (lewa to Jonsbo prawa to MSI MEG 700) pod zewnętrzne chłodnice wlatują i po sprawie (mała tania budka na biurko duża chłodnica np MORA 400/600 do drugiego pomieszczenia i finito). Mniej babrania mniej czasu wymagane na cały projekt.        
    • Im dłuższy światłowód tym jednak cięższa i wieksza szpula z nim. To zajmuje więcej z łącznego udźwigu drona. W efekcie potrzeba większego, a co za tym idzie droższego, drona na taki sam ładunek bojowy. Dodatkowo im większy tym łatwiej go trafić i zestrzelić czy to innym dronem czy na krótkim dystansie ze strzelb.
    • Aha, dzięki.   Swoją drogą to niesamowite. Żyłka na 50km. Żeby tak szybko można było podpiąć sobie net nad jeziorem w jakimś zadupiu, przylatując nim z oddalonego o 40km miasta    
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...