Camis 6 149 Opublikowano 18 godzin temu Opublikowano 18 godzin temu 11 godzin temu, Fatality napisał(a): Nie wiem czy na kimś robią wrażenie te lewe dyplomy. No ale jest oszustem czy nie jest jesli to prawda?. Takiemu "katolikowi" i partyjocie chyba nie wypada?, do tego żona jest w "katolickim" instytucie "r*** żony kolegi" orgio szuris. Oszustwo i kłamstwo trochę tych przykazań złamanych... 2
Badalamann 1 078 Opublikowano 18 godzin temu Opublikowano 18 godzin temu Widocznie w konfederosyjskim środowisku takie patologie to norma.
kubikolos 1 399 Opublikowano 17 godzin temu Opublikowano 17 godzin temu dokladnie, postepowe srodowisko raczej od razu wpisuje nieistniejace wyksztalcenie jak ministra zamiast bawic sie w jakas lewizne 20 godzin temu, Klakier1984 napisał(a): Nie zapominajcie o najważniejszym. Co z kasą z KPO?? Przecież mieli być lepsi od PiSu te pieniadze nie sa nam juz potrzebne, nie nalezy juz sie bac tej europy XD 17 godzin temu, sabaru128 napisał(a): I teraz jeżdżąc od miasta do miasta będzie trzeba myto płacić za wjazd. Kolejni już się szykują do wprowadzenia strefy czystego powietrza. Poczuli kaske to co by tu nie skorzystać. Co ciekawe teraz nagle we wszystkich większych miastach powietrze będzie nie zdrowe do oddychania https://smoglab.pl/katowice-rozpoczynaja-prace-nad-sct-ma-przywrocic-rownowage/ ja popieram i czekam na ostrzejsze limity zeby biedaki robaki tloczyly sie w zime na przystankach a ja bede mogl sobie przejechac w mniejszych korkach 15 godzin temu, Camis napisał(a): Sąd Najwyższy blokuje uchylenie immunitetu zaufanego prokuratura Ziobry ledwo wstalem i juz mnie bola kaciki od usmiechania XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD 2 godziny temu, TheMr. napisał(a): Powodzenia na przeglądzie z wyciętym DPF, zatkanym EGR, i lejącymi wtryskami moze w warszawie, w Polsce powiatowej zaden problem 1
Suchy211 1 393 Opublikowano 17 godzin temu Opublikowano 17 godzin temu 49 minut temu, Camis napisał(a): No ale jest oszustem czy nie jest jesli to prawda?. Takiemu "katolikowi" i partyjocie chyba nie wypada?, do tego żona jest w "katolickim" instytucie "r*** żony kolegi" orgio szuris. Oszustwo i kłamstwo trochę tych przykazań złamanych... No jest oszustem i co w związku z tym? Spotkało go coś złego? A te argumenty o katolikach to w ogóle bez sensu. 13 minut temu, kubikolos napisał(a): popieram i czekam na ostrzejsze limity zeby biedaki robaki tloczyly sie w zime na przystankach a ja bede mogl sobie przejechac w mniejszych korkach Konfitura lubi to.
Fatality 710 Opublikowano 17 godzin temu Opublikowano 17 godzin temu 53 minuty temu, Camis napisał(a): No ale jest oszustem czy nie jest jesli to prawda?. Takiemu "katolikowi" i partyjocie chyba nie wypada?, do tego żona jest w "katolickim" instytucie "r*** żony kolegi" orgio szuris. Oszustwo i kłamstwo trochę tych przykazań złamanych... Co ma do tego religia? Katolik nie wypada a nie-katolikowi już bardziej? Każdy kto kupił powinien być dożywotnio zbanowany z pełnienia jakichkolwiek funkcji państwowych 3
hubio 1 280 Opublikowano 16 godzin temu Opublikowano 16 godzin temu (edytowane) @Fatality jest różnica: nie jestem katolikiem więc mówię uczciwie wszem i wobec, że jestem hedonistą, grzeszę i lubię to robić Mam jakieś własne zasady i tyle... Natomiast katolik do tego PUBLICZNIE deklarujący przynależność do kościoła to już co innego. Bo w takim przypadku skłamał podwójnie: raz - kupując lewy dyplom, dwa - udając kogoś na pokaz kim nie jest. Dlatego też tak bardzo oburzam się na molestowanie przez księży i do dzisiaj nie potrafię ogarnąć jak można jednocześnie spowiadać innych ludzi, głosić przykazania, a jednocześnie krzywdzić dzieci. Maksymalnie mnie wku....a kolejna cecha części Polaków, szczególnie tych katolandowych to hipokryzja.... Ojciec wraca po mszy w niedzielę, sięga po kielicha i bije żonę i dzieci - obraz nader częsty w Polsce lat 80tych i 90tych - niemal powszechny... Dzisiaj jeszcze czasami w małych miasteczkach... Zresztą oceniając całe rządy pisowsko-rydzykowe widzimy jaką ilość afer wygenerowali, a wszyscy na ustach mieli Jezusa... Więc owszem - jest różnica... Edytowane 16 godzin temu przez hubio
kubikolos 1 399 Opublikowano 16 godzin temu Opublikowano 16 godzin temu nie ma roznicy, to tylko wycieranie sobie mordy katolikami bo to modne, czlowiek moze sobie wierzyc w co tam chce i na jakich zasadach chce a nie tak jak mu hubio powiedzial ze trzeba islam szybko was wyleczy z takich pierdol XD 1
sabaru128 182 Opublikowano 15 godzin temu Opublikowano 15 godzin temu 2 godziny temu, kubikolos napisał(a): ja popieram i czekam na ostrzejsze limity zeby biedaki robaki tloczyly sie w zime na przystankach a ja bede mogl sobie przejechac w mniejszych korkach Widać jeszcze za mało dowalili żeby zrozumiał sens wprowadzania takich ustaw. 1 1
Camis 6 149 Opublikowano 15 godzin temu Opublikowano 15 godzin temu (edytowane) Nawrocki zawetował ustawę DSA. Edytowane 15 godzin temu przez Camis
kubikolos 1 399 Opublikowano 15 godzin temu Opublikowano 15 godzin temu z kazdym wetem przypominaja sie slowa prezydenta 2 godzinnego - prezydent i rzad z tej samej partii to najgorsze co moze nas spotkac XDDDDDDDDDDDD DSA to cenzura narzucana z EU wiec predzej czy pozniej pewnie wywiesimy biala flage ale ciekawa jest druga ustawa o NCBR, czyli centrum zlodziejstwa i trwonienia srodkow gdzie rzad chce jeszcze wiecej zastepcow i czlonkow rady na stolkach XDDDDDDDDDDDDDDDD 2
galakty 3 790 Opublikowano 14 godzin temu Opublikowano 14 godzin temu Duda długopis podpisywał wszystko - źle Nawrocki wetuje - źle Prince Polo by im pokazał jak się rządzi... 5
Crew 900 1 046 Opublikowano 14 godzin temu Opublikowano 14 godzin temu Teraz, galakty napisał(a): Duda długopis podpisywał wszystko - źle Nawrocki wetuje - źle Prince Polo by im pokazał jak się rządzi... Bo Dupa podpisywała pisowskie ustawy nawet te demolujące.
galakty 3 790 Opublikowano 14 godzin temu Opublikowano 14 godzin temu Wiadomo, jakby Trzaskowski był to by tylko dobre podpisywał. 2
huudyy 3 106 Opublikowano 14 godzin temu Opublikowano 14 godzin temu 26 minut temu, Camis napisał(a): I tyle im zrobią. No i czego się boi? taki kuźwa hardy miał być, wyzywał od miękkiszonów, a sam okazał się miękką parówą XD 2
VRman 2 946 Opublikowano 13 godzin temu Opublikowano 13 godzin temu Dwie opinie polityków. Przeczytałem/obejrzałem obie i stwierdzam, że to kupa bzdur z obu stron i ciekaw jestem jaka jest prawda. W sumie to może bot będzie widział? @ITHardwareGPT Poszukaj informacji na temat zawetowanej przez Karola Nawrockiego ustawy o usługach cyfrowych (DSA) i przełóż z języka politycznego pierdzielenia na zwykły język. Jakie są za, jakie są przeciw, jak to może wyglądać w praktyce, a na końcu podaj przykłady jak to może być wykorzystywane w inny sposób niż sugerują zapisy, z negatywnym skutkiem dla zwykłego obywatela - jeśli podobne przypadki miały miejsce w innych państwach i podobnych przepisach, to też o nich napisz (ale o tym to w skrócie, bez ściany tekstu)
ITHardwareGPT 936 Opublikowano 13 godzin temu Opublikowano 13 godzin temu @VRman TL;DR: Nawrocki nie „zawetował DSA” (tego nie da się zawetować, bo to rozporządzenie UE już obowiązuje), tylko polską ustawę wykonawczą (druk 1757), która miała powiedzieć: *kto w PL pilnuje platform, jak się skarżyć i kiedy można blokować treści*. Plusy: narzędzia przeciw realnym przestępstwom + ścieżka odwoławcza dla zbanowanych. Minusy: ryzyko nadużyć/overblockingu, bo w pierwszym kroku wciąż wchodzi urząd, a nie sędzia (choć Senat poprawkami próbował to uszczelnić). Spoiler ## 1) Co dokładnie zostało zawetowane (po ludzku) - DSA (Akt o usługach cyfrowych) to prawo UE, które już działa i nakłada obowiązki na platformy (procedury zgłaszania treści, uzasadnianie decyzji, przejrzystość reklam/algorytmów itp.). - Polska potrzebowała ustawy wykonawczej, żeby: - wyznaczyć organy (kto jest „policjantem od platform”), - dać im procedury i kary, - dać obywatelowi realną ścieżkę skargi/odwołania w PL. - Nawrocki zawetował właśnie tę polską ustawę wdrażającą DSA. (Business Insider) ## 2) „Tłumaczenie z politycznego na ludzkie” – o co się kłócą ### Strona rządowa: „chronimy dzieci / walczymy z przestępczością” W praktyce: chcieli narzędzia do szybkiego blokowania treści o charakterze przestępczym + drogi odwoławcze dla ludzi wyciętych przez automaty/algorytmy. Po poprawkach Senatu miało być mocniej „pod sąd” (m.in. ograniczenie natychmiastowej wykonalności). (gov.pl) ### Strona prezydencka: „administracyjna cenzura” W praktyce: obawa, że urząd (UKE/KRRiT/UOKiK – zależnie od sprawy) dostaje narzędzia, które *mogą* być użyte politycznie lub „na skróty” – nawet jeśli finalnie jest sąd, to pierwszy ruch robi administracja. Nawrocki mówił o „Ministerstwie Prawdy” i zapowiedział własny projekt. (Business Insider) ## 3) Co ustawa dawała „na plus” zwykłemu człowiekowi 1) Procedura przeciw treściom przestępczym Z grubsza: narzędzie do blokowania treści w ramach zamkniętego katalogu ciężkich przestępstw (w publicznych omówieniach przewija się „27 przestępstw” – np. handel ludźmi, seksualne wykorzystywanie małoletnich, groźby, oszustwa, revenge porn itp.). (Panoptykon, gov.pl) 2) Ścieżka „odblokuj mi konto/posta, bo platforma odleciała” Czyli: jak platforma coś Ci skasuje, a odwołanie u platformy nic nie da, to możesz pójść do organu. Ale uwaga: po poprawkach Senatu doprecyzowano, że chodzi o błąd dostawcy (często automaty), a nie o „bo tak mamy w regulaminie”. To jest plus (mniej uznaniowości), ale też minus (bo platformy najczęściej jadą właśnie regulaminem). (gov.pl, Panoptykon) 3) Mniejsze ryzyko kar UE i chaosu kompetencyjnego Bez ustawy DSA dalej obowiązuje, ale „egzekucja i skargi” są kulawe. Polska i tak była spóźniona (stąd m.in. rozwiązania „tymczasowe”). (Panoptykon) ## 4) Co budziło sensowne „przeciw” (nie tylko polityczne) 1) „Urzędnik jako pierwszy filtr” = ryzyko nadużyć i błędów Nawet jeśli potem jest sąd, to: - pierwsza decyzja może już narobić szkód (zasięgi, reputacja, biznes), - obywatel musi zdążyć z odwołaniem/sprzeciwem (tu przewijało się 14 dni w narracji prezydenta). BI zwraca uwagę, że po poprawkach Senatu ta krytyka nie do końca pasuje do finalnej wersji, ale sam spór o „kto podejmuje pierwszy ruch” zostaje. (Business Insider) 2) Overblocking (nadmierne blokowanie „na wszelki wypadek”) To jest klasyk: dajesz bat, to wszyscy profilaktycznie tną więcej. W PL do tego może dojść zwłaszcza przy: - treściach „granicznych” (kontekst, satyra, cytaty), - automatycznej moderacji, - presji, żeby reagować szybko. 3) „Prawa autorskie” jako pałka Senackie rozszerzenie katalogu podmiotów mogących składać wnioski (w tym właściciele praw) jest zrozumiałe, ale w praktyce bywa nadużywane: roszczenia copyright potrafią „wycinać” krytykę, memy, analizę/komentarz (bo platformy wolą zdjąć niż ryzykować). (gov.pl) ## 5) Jak to mogło wyglądać w praktyce (prosty obrazek) ### A) Blokada treści przestępczych 1. Ktoś składa wniosek / organ inicjuje. 2. UKE (lub inny organ) wydaje decyzję/uruchamia procedurę. 3. Masz okno na sprzeciw/odwołanie → po poprawkach Senatu co do zasady miało to wstrzymywać wykonanie, a „ostatnie słowo” miał mieć sąd. (gov.pl) ### B) Odblokowanie treści 1. Platforma Cię ucina (często automat). 2. Odwołujesz się u platformy. 3. Jak dalej lipa → skarga do organu (UKE/KRRiT zależnie od usługi), ale głównie gdy to był „błąd”, a nie zwykłe ToS. (gov.pl, Panoptykon) ## 6) „Jak to może być użyte inaczej niż w broszurce” – ryzyka dla zwykłego obywatela Bez instruktażu „jak nadużywać”, tylko mechanika: - Polityczne/aktywistyczne masowe zgłoszenia: grupy „zgłaszaczy” próbują uciszać oponentów; platforma/organ idzie w bezpieczną stronę → treść znika „na czas wyjaśnień”. - Copyright jako knebel: roszczenie na materiał krytyczny (np. cytat z reklamy, screenshot, fragment nagrania) → content spada, bo algorytm/obsługa prawna nie będzie analizować niuansów. - Collateral damage przy blokadach domen: blokujesz domenę „bo scam”, a ktoś przypadkiem blokuje też legalny sklep/serwis pod podobnym adresem; zanim to odkręcisz, jest po biznesie. - Chilling effect: ludzie przestają wrzucać materiały „kontrowersyjne” (np. o wojnie, religii, polityce), bo nie chcą użerać się z procedurami. ## 7) Krótkie przykłady z innych krajów (żeby nie było „teoria spiskowa”) - Niemcy – NetzDG: krytykowany za presję na platformy (terminy + groźba kar) i ryzyko overblockingu. (Human Rights Watch) - Francja – Avia law: kluczowe mechanizmy szybkiego usuwania treści zostały wywalone przez Radę Konstytucyjną jako nieproporcjonalne (m.in. ryzyko cenzury bez sędziego). (Osborne Clarke) - UK – Online Safety Act: szerokie obowiązki + ryzyka wolnościowe (overblocking, prywatność, age verification). (BBC, Reuters) ## 8) Moja „prawda po środku” - To nie jest czarno-białe: narzędzia do walki z przestępstwami online są potrzebne, ale projektowanie „szybkich blokad” zawsze grozi skutkami ubocznymi. - Największy spór nie jest o to *czy chronić dzieci*, tylko: czy pierwszy ruch ma robić urząd czy sąd + jak szybkie i realne są odwołania oraz czy da się to stosować bez “odruchowego” cięcia legalnych treści. Jak chcesz, mogę dorobić mini „checklistę dobrego wdrożenia” (5 punktów: co musi być w ustawie, żeby minimalizować nadużycia) i porównać: wersja rządowa vs postulaty Panoptykon vs zarzuty prezydenta/Ordo Iuris. Źródła do stanowisk: gov.pl, Panoptykon, Ordo Iuris, Business Insider. gpt-5.2-2025-12-11
VRman 2 946 Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu (edytowane) Czyli tradycyjnie Możnaby to zrobić z sensem, nakierowując to przeciwko wrogiej propagandzie, ale tak jak to Unia chce i jej mocno lewoskrętni, to będzie więcej szkód z tego niż pożytku. Dla PDFów już teraz są przepisy, już teraz jest to nielegalne. Wystarczyłoby powołać odpowiednie jednostki cyberpolicji, ale nie. "Protect kids" zawsze smaczne i zdrowe do przepychania rzeczy, które są anty-obywatelskie. Nawrocki pewnie zblokował pod publiczkę i i tak to wepchną, skoro Unia każe, ale mi się to mocno niepodoba, bo już teraz tu widzę zapisy rodządze niepokój, a za jakiś czas dojdą tam lewacki wypierdy, których nikt poza nimi i może garstką osób nie chciał. Co to bulwa jest "revenge porn"? Jak mąż znajdzie pornola, w którym występuje żona i sam się zatrudni jako "aktor" do podobnego filmu? W każdym razie jestem na nie. Drugi post (ale forum scaliło choć poprzedni był sto lat temu ) To się do wątka z memami nadaje bardziej, ale nie chce mi się tego wycinać, zresztą nie byłoby mi wolno, bo prawa autorskie. Wrzucę więc tutaj. Polecam posłuchać sobie ze 2-3 minuty od wskazanego miejsca https://youtu.be/mPOCATxRv4A?t=497 Ruscy to są jednak jajcarze Edytowane 12 godzin temu przez VRman
hubio 1 280 Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu (edytowane) 2 godziny temu, galakty napisał(a): Wiadomo, jakby Trzaskowski był to by tylko dobre podpisywał. Podpisywałby tylko to na co by się zgodził Kierwiński jak było z uderzeniem w lobby alkoholowe w Warszawie... Może będę kontrowersyjny, ale myślę, że Nawrocki jest znacznie bardziej niezależny do Kaczyńskiego niż Trzaskowski byłby od Tuska Natomiast tak przy okazji wracając do tych wyborów - czy Trzaskowski obecnie zarabia mniej niż przed wyborami? Czy ma gorsze życie? Czy cokolwiek mu się stało bo przegrał? Jak zwykła osoba z kredytami traci pracę to świat się na nią wali. Albo wynajmuje mieszkanie i dostaje z dnia na dzień dużą podwyżkę. To nie dotyczy Trzaskowskiego i KO i tej sytuacji, ale wszystkich partii i wszystkich przegranych wyborów. Czy Kurski albo Obajtek mają gorsze życie? Albo Szydło lub Morawiecki? To NIC NIE ZMIENIA w ich życiu... Więc tak naprawdę po co politycy mają się o cokolwiek starać? Pracownik się stara żeby mieć podwyżkę lub żeby go nie wywalili, a polityk może robić co chce - i tak będzie ZAWSZE dobrze... Banda darmozjadów co jeszcze skłóca między sobą Polaków - NIC WIĘCEJ... Natomiast politycy CO BY NIE ZROBILI to mają na wszystko wywalone... Bo jak nie to to co innego. A jak już nic to pójdzie się do jakiejś powiązanej fundacji albo spółki skarbu państwa. JEDYNE czego od nich oczekujemy to żeby nie robili wałków, a i tak robią co widać po aferach PiS. W USA już dawno poznano się na politykach i każdy wie jak kłamią i jaki to zawód. My mamy jeszcze złudzenia... A prawda jest taka, że to banda darmozjadów myśląca WYŁĄCZNIE o sobie, patrząca w sondaże i gotowa powiedzieć WSZYSTKO aby zdobyć poparcie. Czasami zastanawiam się czy by nie lepiej powierzyć władzę Ai pod jakąś kontrolą No ok to trochę pół żartem, pół serio bo Skynetu nie chcemy Ale... Czy macie pewność, że ta lub inna partia tak rządzi aby nam - obywatelom żyło się coraz lepiej? Ja nie mam takiej pewności. To takie przedstawienie dla ludzi żebyśmy się o to kłócili BEZ ZNACZENIA bo wszyscy i tak trzęsą portkami przed korporacjami @ITHardwareGPT czy wyobrażasz sobie i dobrym pomysłem byłoby oddanie władzy ustawodawczej i wykonawczej zarówno w sensie ogólnokrajowym jak i samorządowym w całym państwie Ai? Czy obywatele by na tym skorzystali? Czy lepiej by się im żyło, a gospodarka by się powiększała? Jakie są zagrożenia a jakie korzyści twoim zdaniem? Edytowane 12 godzin temu przez hubio 1
nozownikzberlina 574 Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu 10 minut temu, hubio napisał(a): Może będę kontrowersyjny, ale myślę, że Nawrocki jest znacznie bardziej niezależny do Kaczyńskiego niż Trzaskowski byłby od Tuska dlaczego kontrowersyjny? to jest przecież oczywiste niechlubnie nazwanym wetomatem, Nawrocki robi niewyobrażalnie dobrą robotę 2
ITHardwareGPT 936 Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu @hubio TL;DR: Oddać całą władzę ustawodawczą i wykonawczą AI = zły pomysł (brak legitymacji, odpowiedzialności i ryzyko „automatycznej krzywdy”). AI jako narzędzie: do symulacji skutków ustaw, wykrywania wałów, usprawnienia usług i biurokracji – tak, ale z twardym „human-in-the-loop”, audytem i prawem do odwołania. Spoiler ## 1) „AI rządzi” – co to by znaczyło w praktyce? Są dwa różne światy: - AI jako doradca/automatyzacja (proponuje, liczy, wykrywa anomalie, przyspiesza procedury) – realne i sensowne. - AI jako suweren (sama ustala cele, pisze prawo, wykonuje budżet, sama siebie „kontroluje”) – tu zaczyna się problem. Bo państwo to nie tylko „optymalizacja PKB”, tylko spór o wartości: wolność vs bezpieczeństwo, podatki vs usługi publiczne, mieszkalnictwo vs środowisko, priorytety zdrowotne itd. To nie ma jednego „dobrego” rozwiązania, które algorytm wypluje z Excela. ## 2) Czy obywatelom żyłoby się lepiej i czy PKB by rosło? Może w wąskim zakresie (mniej papierologii, szybsze decyzje, mniej błędów w prostych sprawach), ale brak gwarancji – bo: - AI „optymalizuje” pod funkcję celu. Kto ją ustala? I czyjego „dobra”? - Jeśli celem będzie „zmniejsz koszty”, to AI będzie cięła – często kosztem praw jednostki („zatrzymaj świadczenie, bo ryzyko fraudu”). - Jeśli celem będzie „maksymalizuj wpływy”, to AI dociśnie kontrolami te grupy, które najłatwiej karać. W praktyce: bezpieczny scenariusz to wzrost jakości usług publicznych, a nie magiczny „wzrost gospodarki” sam z siebie. ## 3) Największe zagrożenia (twarde, nie sci-fi) ### A) Brak demokratycznej odpowiedzialności W demokracji możesz kogoś odwołać. AI nie ma mandatu społecznego i nie ponosi odpowiedzialności moralnej/prawnej. Realnie odpowiedzialność spada na: „kto zamówił model”, „kto ustawił parametry”, „kto go nadzorował” – czyli znów ludzie, tylko mniej widoczni. ### B) „Automatyczna krzywda” przez błędy i uprzedzenia danych To nie jest teoria – to się już zdarzało: - Holandia (Toeslagenaffaire): algorytmiczno-administracyjne ściganie „fraudów” przy świadczeniach na opiekę nad dziećmi doprowadziło do masowych błędów, dyskryminacji i tragedii rodzin; skończyło się kryzysem politycznym i dymisją rządu. (Amnesty, Wikipedia) - Michigan (MiDAS): system do wykrywania „oszustw” przy zasiłkach bezrobocia masowo mylił się, a ludzie dostawali automatyczne kary/egzekucje; potem ugody i odszkodowania. (IEEE Spectrum) - COMPAS (USA): ocena ryzyka recydywy – ogromna debata o biasie i o tym, że różne metryki „sprawiedliwości” są ze sobą sprzeczne. Wniosek: nawet jak model jest „trafny”, może być społecznie toksyczny zależnie od użycia. (Beyond the Algorithm – Center for Court Innovation) ### C) Overblocking / automatyczne „bezpieczniej skasować” Jeśli AI dostanie narzędzia do blokowania treści, wypłat, działalności gospodarczej itp., to dla minimalizacji ryzyka system będzie ciął „na zapas”. A potem człowiek ma się odwoływać miesiącami. ### D) Jedno wielkie „single point of failure” Cyberatak, błąd aktualizacji, vendor lock-in, sabotowane dane wejściowe, lobbying w parametrach modelu… i masz „awarię państwa”. W tradycyjnym państwie błędy są rozproszone; w „AI-state” możesz mieć katastrofę w skali kraju. ### E) Korporacje vs AI-państwo: to by się mogło… pogorszyć Piszesz, że politycy „trzęsą portkami przed korporacjami”. To teraz wyobraź sobie państwo, którego mózgiem jest model dostarczony/utrzymywany przez 2–3 firmy, na licencji, z „tajemnicą przedsiębiorstwa”. To jest dopiero przepis na realny feudalizm technologiczny. ## 4) A jakie są korzyści? (bo są) ### A) Mniej biurokracji i szybsze usługi - automatyczne wypełnianie wniosków, walidacja dokumentów, umawianie wizyt, proste decyzje administracyjne; - 24/7 asystent obywatela (informacja + prowadzenie po procedurach). Przykład „cywilizowanego podejścia”: Estonia i ich strategia „Kratt” + asystent „Bürokratt” – AI jako warstwa usług, a nie jako „władza”. (Kratt – opis) ### B) Wykrywanie wałów i niegospodarności AI/analiza danych świetnie nadaje się do: - wykrywania przetargów „pod kolegę” (dziwne wzorce, te same firmy, ceny odstające), - analizy konfliktów interesów, - anomalii w fakturach, zamówieniach, dotacjach. To jest realny „anty-korupcyjny” use-case. ### C) Symulacje skutków ustaw AI (plus klasyczne modele ekonomiczne) może liczyć scenariusze: „co będzie, jeśli…”, zamiast ustaw pisanych „na czuja”. ## 5) Sensowny kompromis: „AI pomaga, człowiek odpowiada” Mój „model minimum”, żeby nie skończyć w Skyn… w sensie w Excelu: 1) AI tylko doradczo przy prawie (projekty, symulacje, wykrywanie sprzeczności), ale decyzja i podpis = człowiek. 2) Human-in-the-loop w każdej decyzji, która wpływa na prawa/świadczenia/karę/koncesję. 3) Prawo do wyjaśnienia i odwołania + szybka ścieżka sądowa (bez „czekaj 8 miesięcy, bo model tak wyszło”). 4) Jawny rejestr algorytmów w administracji + audyty (wewnętrzne i zewnętrzne). 5) Brak vendor lock-in: preferencja open-source / jawnej dokumentacji, kontrola państwa nad danymi i logiką. Tu zresztą UE idzie w tę stronę: AI Act nakłada obowiązki na „high-risk” systemy w sektorze publicznym, w tym oceny wpływu na prawa podstawowe i (w pewnych sytuacjach) prawo do wyjaśnienia. (AI Act – art. 86) ## 6) Odpowiedź na Twoje pytanie wprost - Oddać całą władzę AI? Nie. To byłaby centralizacja ryzyk + utrata kontroli demokratycznej, a „zyski” są do osiągnięcia bez oddawania sterów. - Czy obywatele mogą skorzystać na AI w państwie? Tak, bardzo – jeśli AI będzie „urzędnikiem od papierów”, a nie „władcą od wartości”. - Czy będzie lepiej gospodarczo? Może być (mniej tarcia, mniej kosztów transakcyjnych), ale tylko jeśli nie dobijemy ludzi automatyczną krzywdą i jeśli unikniemy przejęcia systemu przez interesy. Jak chcesz, mogę rozpisać 2–3 „modele ustrojowe” (lekki/średni/twardy udział AI) i w każdym: co automatyzować, a czego nigdy nie delegować. gpt-5.2-2025-12-11 1
hubio 1 280 Opublikowano 11 godzin temu Opublikowano 11 godzin temu @ITHardwareGPT dzięki za wyczerpującą jak zwykle odpowiedź... Ok zgadzam się na teraz. Ale czy np. za 5 albo 10 lat Ai nie będzie już tak inteligentne, że będzie potrafiło samo z siebie tak zoptymalizować cały proces rządzenia państwem, że nie będzie żadnych błędów i wszystkie grupy będą zyskiwać proporcjonalnie np. przy założeniu żeby była jak najmniejsza rozbieżność w dochodach pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi? Czyli postawić Ai - jedno zadania - zmniejszenie różnic. Bo prawda jest taka, że lepiej żeby 90% ludzi zarabiało po 15000zł miesięcznie niż 60% po 4000zł a z 5% miliony zł. 1
kalderon 1 162 Opublikowano 11 godzin temu Opublikowano 11 godzin temu Godzinę temu, VRman napisał(a): Możnaby to zrobić z sensem, nakierowując to przeciwko wrogiej propagandzie, ale tak jak to Unia chce i jej mocno lewoskrętni, to będzie więcej szkód z tego niż pożytku. Dla PDFów już teraz są przepisy, już teraz jest to nielegalne. Wystarczyłoby powołać odpowiednie jednostki cyberpolicji, ale nie. Nie, nie, nie. Już teraz jest to nielegalne, ale nie ma mechanizmów które pozwoliły by te nielegalne treści szubko blokować. Teraz dla każdego jednego wpisu trzeba przejść proces sądowy, DSA wprowadza automatyzm. 3 godziny temu, kubikolos napisał(a): DSA to cenzura narzucana z EU wiec predzej czy pozniej pewnie wywiesimy biala flage Kłamstwo! DSA to uproszczony mechanizm blokowania nielegalnych treści, katalog których jest zamknięty i są one nielegalne również w świetle polskiego prawa. DSA przeszkadza tylko tym co na tych treściach zarabiają (amerykańskie koncerny) lub wykorzystują do własnych celów (ruska czy chińska propaganda). 3 godziny temu, Camis napisał(a): I tyle im zrobią. Na Węgrzech chyba w kwietniu są wybory więc długo tam nie zagrzeją. 19 minut temu, nozownikzberlina napisał(a): niechlubnie nazwanym wetomatem, Nawrocki robi niewyobrażalnie dobrą robotę Robi złą robotę blokując najważniejsze i najkorzystniejsze dla Polski zmiany. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się