Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
16 minut temu, Zdzisiu napisał(a):

Kaczyński i Tusk podzielili Polskę w celu utrzymania władzy. 

Mentzen teraz się przysiadł do ich stolika, stolika który obiecywał wywrócić. Jeszcze przed wyborami sądziłem że Mentzen za bardzo przypomina Tuska z 2007. Teraz widać że to Tusk 2.0

W takich kwestiach brauniści powinni siedzieć cicho. 
 

Słyszałeś o kurtuazji i kontaktach Braun-Senyszyn? :) 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano

Prawdę mówiąc, te jedno piwko mogło bardziej zaszkodzić Trzaskowskiemu niż mu pomóc - bo w tym samym czasie, kiedy Mentzen siedział w pubie, Bosak dwoił się i troił by udowodnić, że Trzaskowski kłamał jak najęty i nie należy na niego głosować - i w tą stronę raczej to idzie. Tak czy siak wszyscy teraz czekają na Mentzena. 

Opublikowano
5 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Prawdę mówiąc, te jedno piwko mogło bardziej zaszkodzić Trzaskowskiemu niż mu pomóc - bo w tym samym czasie, kiedy Mentzen siedział w pubie, Bosak dwoił się i troił by udowodnić, że Trzaskowski kłamał jak najęty i nie należy na niego głosować - i w tą stronę raczej to idzie. Tak czy siak wszyscy teraz czekają na Mentzena. 

Ten live z bosakiem miał góra 200k widzów, a sam post Sikorskiego z Trzaskiem i Mentzenem widziało ponad 6 milionów osób tylko na jednym koncie :D Poza tym reakcja Bosaka na spotkanie w pubie była komiczna - najpierw chwali Mentzena i krytykuje Rafała a potem pokazują mu filmik na którym ci razem piją piwko. Bosak wyszedł na dzbana. 

Opublikowano
1 minutę temu, Element Wojny napisał(a):

Nie dla swojego elektoratu, nie mylcie ogólnie pozytywnych reakcji społecznych związanych z tym wydarzeniem a tym co myślą ich wyborcy. 

Nie dla radykalnej części swojego elektoratu. Trudno teraz powiedzieć, jak duża jest ta część, czy to 20% czy 50% ale na pewno nie wszyscy wyborcy konfy są narodowcami z wyżartym mózgiem. 

Opublikowano (edytowane)

Jedno muszę Platformie przyznać, rozegrali to po mistrzowsku. Wpierw Sikorski, potem wszystkie możliwe social media, a na końcu Tusk z "na zdrowie". I nikt, kompletnie nikt już nie rozmawia o debacie, o Węgrach i FB, o LGBT które jest jednocześnie ważne i nieważne, o niepodpisanej deklaracji itd - wszyscy tylko o tym piwie. Nawrockiego udział w debacie był mielony na wszystkie sposoby przez ponad 36h, a tutaj po niecałych 3h temat sam się zamknął. I tyle. Znakomicie przekierowali temat z Rafała na Sławka, a wyborców Konfy totalnie podzielili, co może wpłynąć na ich udział w 2-giej turze - bo tu raczej nie chodziło o zdobycie ich głosów, ale o całkowite zniechęcenie ich do głosowania.

 

Cholernie mnie ciekawi jakie to wszystko będzie miało przełożenie na wybory i ostateczną wygraną jednego z kandydatów. 

 

 

Edytowane przez Element Wojny
Opublikowano

Wczoraj wielcy znawcy polityki, np. @crush produkowali się tutaj i wypisywali brednie, że jeśli Trzask nie zrobi sobie testów na obecność narkotyków to już po wyborach :D Tymczasem już nikt o tym nie pamięta, teraz to piwo to temat #1 a za chwilę ruszają marsze, do Trzaska przyleci Nicusor Dan, do Nawrockiego chyba przyleci ta kobieta, która zastrzeliła psa bo nie umiał polować i o tym będzie się mówić. 

Opublikowano

 

 

8 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Żadnych sondaży nie biorę pod uwagę, w 1-szej turze pokazały ile są warte. 

To nie jest sondaż, co ciekawe pisiory od zawsze podniecali się polymarketem że taki dokładny. A od wczoraj już wrzucili narracje że boty tam źle głosują i jest fałszowany. Tylko nie kumają że tam nikt nie głosuje bo to nie jest sondaż :rotfl2:

Opublikowano

To piwko... Bawi mnie i dziwi jednocześnie. Tak oczywista rzecz wywołała sztorm. Każdy zdroworozsądkowy, dorosły człowiek powinien mieć świadomość, że TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA codzienne życie polityków. Polityka, mównica sejmowa, TV, wiece, to nic innego jak scena teatru, gdzie wychodzi się i odgrywa swoją rolę (jak klasyczny aktor). Czy ktokolwiek wierzy, że aktorzy grający śmiertelnych przeciwników na scenie są... przeciwnikami w życiu? No nie. Schodzą ze sceny, klepią się po plecach, schodzą do wspólnej garderoby, wracają do domów czasami wspólną taksówką. Tak wygląda życie. Tak też wygląda polityka. Czym innym jest "scena", czym innym real. Wchodzą na scenę (mównica, TV, itd.) i przez godzinę albo dwie odgrywają swoją rolę. A co z pozostałymi 22 godzinami doby? Nic. :) Normalnie żyją. Mijają się n korytarzach sejmowych i przechodzą na drugą stronę? :) No nie. Stołówki sejmowe. Wciągają obiadki przy wspólnych stołach. Spotykają się na miejskich piknikach i fetach.

A co z typami, co raz na kilka lat zmieniają frakcję? Obrażenie z całym światem? Z automatu obrażają się na ziomków (?), bo... zmienili partię? No nie. :) Nadal są chrzestnymi na chrzcinach dzieci kumpli z poprzedniej partii, czasami jeżdżą na wspólne wczasy, itd. Polityka to show przed TV. Normalne życie jest właśnie... normalne. Dla polityków też. I to mnie dziwi. Że tak jest od zawsze i teraz, gdy ktoś to pokazał (świadomie czy nie), to świat trzęsie się w posadach. To jest zabawne. :)

I to pokazuje fajną prawidłowość. Że politycy = wrogowie polityczni "na śmierć i życie" = są nimi na arenie, przed kamerą, a w realu normalnie sobie funkcjonują. Gadają, podają rękę, piją piwko. A tymczasem "zwykły wyborca" jest w stanie zabić swojego przeciwnika politycznego z mieszkania obok. Kuriozum, w które nie chce się wręcz wierzyć, że dorośli ludzie tego nie kumają. ;) 
 
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...