Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Dirian napisał(a):

Nie pomyliłeś forów? Na Labie działy z doborem sprzętu były bardzo aktywne. Czy to w Zestawach Komputerowych czy Monitorach i Laptopach - tam zawsze były szybkie i konkretne odpowiedzi. Podobnie w działach z CPU, Kartami czy Płytami Głównymi, działy poświęcone OC, itp. 

Nie, nie pomyliłem. Poza kilkoma tematami po większości działów sprzętowych na forum PCLaba tylko wiatr hulał.

Edytowane przez ShadowMan
Opublikowano
Godzinę temu, Spl97 napisał(a):

Możliwe, że tam będzie wkrótce okazja do tego, że w tamtym miejscu spotkam Gosu :E, gdyż na benchmark właśnie ma konto i o dziwo jeszcze jego nie zbanowali. Większość z Laba będzie wiedziała o kim mówię :faja:.

Nie mają za co to dlaczego mieliby go zbanować. On był normalny jeszcze za czasu Purepc albo udawał, ale tam też szalał to też dostał w ucho.

Opublikowano
1 godzinę temu, sideband napisał(a):

Po lekkim wzroście ruchu tutaj dzieje się to samo.

Nostalgia i smutek po PCLab powoli mija i zapał tak samo. Za rok czy dwa zostanie tutaj max. 20% użytkowników tych co jest obecnie.

Opublikowano
1 godzinę temu, sideband napisał(a):

On był normalny jeszcze za czasu Purepc albo udawał, ale tam też szalał to też dostał w ucho.

Całkiem niedawno wypowiedział się, że on na forach aktualnie nie jest już takim jak to było kiedyś na Labie, ale ile w tym jest prawdy z jego strony, to osobiście nie mam zielonego pojęcia.

Opublikowano
8 godzin temu, zlatan1981 napisał(a):

Nostalgia i smutek po PCLab powoli mija i zapał tak samo. Za rok czy dwa zostanie tutaj max. 20% użytkowników tych co jest obecnie.

Oczywiście, że tak. Nie oszukujmy się, forta komputerowe to już przeżytek, na który obecnie tylko od czasu do czasu zagląda garstka zgredów z sentymentu. :E

Opublikowano (edytowane)

@Mar_s świetny avatar :E

 

Mam nowe info. @WebCM mi przekazał i się zainteresowałem. Archive Team ma podobno całą kopię laba u siebie :E O projekcie dawno słyszałem, ale nie wiedziałem, że tak sprawnie im to idzie i że jest z tego pożytek. Napisałem do nich na IRCu. Uploadują to pewnie na Web Archive. Fajnie 💪👇

 

image.png.3bfef23006c1d56521afc9a8c49345a7.png

10 godzin temu, zlatan1981 napisał(a):

Nostalgia i smutek po PCLab powoli mija i zapał tak samo. Za rok czy dwa zostanie tutaj max. 20% użytkowników tych co jest obecnie.

Ja zostaję, ale dawno na większości for się nie udzielam jak kiedyś, dlatego to zrozumiałe. Niemniej jednak, kiedy się udzielałem to często właśnie na Labie 🤝

Edytowane przez Filip454
Opublikowano
17 godzin temu, ShadowMan napisał(a):

Nie, nie pomyliłem. Poza kilkoma tematami po większości działów sprzętowych na forum PCLaba tylko wiatr hulał.

Chyba nie byłes np na beczmarku.

Jak są premiery to jest aktywność aż za duża, a tak to ktoś coś tam zapyta i się dyskutowało nie wiem czego byś oczekiwał. 

Sprzęt inny jak procki/GPU to się rzadko zmienia, rzadko grzebie itd, to aktywność mała, a w CPU, GPU i Ramie zawsze jest ruch i tu i na pclabie był.

 

Opublikowano (edytowane)

Ruch będzie zawsze, ale nie ma co się oszukiwać, fora internetowe to jak kiedyś grupy dyskusyjne. Znak czasów. Dla mnie to bardzo smutne, czuję się jakbym miał z 80 lat, a przecież to tylko fora - coś co kiedyś pękało w szwach od ruchu. Teraz to w sumie nie wiem gdzie jest duży ruch. Chyba nigdzie tak naprawdę. Wszystko jest dziś tak pofragmentowane do grupek kilkusetosobowych na Facebooku, że można stracić rachubę. Facebook i Discord rozwaliły merytorykę, bo w mniejszej grupce mniej boli kiedy ktoś zostanie wyśmiany za fałszywą wiedzę. Nie ma tej weryfikacji.

 

Trzeba się liczyć z faktem, że starszym internautom będzie trudno za tym wszystkim nadążyć, a kiedyś się śmiałem z tego, jak można nie być ciągle na topie, bo kiedyś to było po prostu łatwe. Teraz obudzisz się jutro i nagle Google sprzedaje Chrome. Są takie w świecie (nie tylko technologicznym) roszady, że można czasem oszaleć, choć postęp zwolnił...

Edytowane przez Filip454
Opublikowano

Ludziom starszym ogólnie jest trudniej nadążyć za zmianami. To kiepska, mimo że powszechna wymówka :P

 

Osobiście odnoszę wrażenie że dla coraz większej ilości ludzi sensem życia jest zapindol i generowanie coraz większej liczby monet, hobby było ważne w czasach przeszłych. Teraz kasiora i bezproduktywna konsumpcja treści po pracy.

Opublikowano

Ja znów mam wrażenie, że zwiększyła się ilość ludzi mających jakieś hobby. Oceniam to co prawda na własnym otoczeniu, ale przykładowo ludzi uprawiających jakiś sport widzę więcej. Znam nawet osoby, które w budowlankę "bawią się" hobbystycznie, gdzie kiedyś był to po prostu jeden ze sposobów na zarabianie pieniędzy.

 

Z tą gonitwą za kasiorą to też ciekawa sprawa, bo z jednej strony mówi się, że nowe pokolenia nie chcą robić kariery kosztem życia prywatnego. Z drugiej, rozmawiałem niedawno z kolegą z pracy (reprezentantem gen Z), który opowiadał o zamiarze kupna nowego materaca i rozważa takie za 10k PLN, podczas gdy ja, będąc w zupełnie innym miejscu pod względem zarobkowym, od miesiąca rozważam, czy materac za 2,5k nie jest za drogi. :P

Opublikowano

Hmm, czy to jednak nie jest zaburzone przez fakt, że ci, którzy "coś" robią. są bardzo mocno widoczni na tle tych, którzy nie robią "nic"? :)

Skrajne elementy na pewno są widoczne. Mój przykład: niedawno się przeszedłem po księgarniach we Wrocławiu. W jednej znalazłem coś, co uznaję za hardkor: tłumaczenie na polski starożytnych tekstów religijnych z Indii, Upaniszad. W druku, fizyczna książka. Ilu ludzi musi to kupić, żeby w 2024 był sens wydawania (fizycznego) czegoś tak niewiarygodnie niszowego? Czy to jednak oznacza coś globalnie? To już inna sprawa 

Opublikowano

@Wodzu Bo wszystko zależy od punktu siedzenia, jak masz już tyle kasy że jesteś zabezpieczony to możesz sobie pozwolić na więcej czasu na hobby, oraz materac za 10k.

A co do materaca za 2.5k to pociesz się że w tym samym czasie menel, będący już w zupełnie innym miejscu, zastanawia się czy karton zaszczany nie będzie jednak lepszy od tego obesranego  ;) 

Punkt siedzenia, jak mówiłem.  :P 

Opublikowano

Jasne, jak też wspomniałem, oceniam po własnym podwórku i może też być faktycznie tak, że ci robiący "coś" są bardziej widoczni. Inaczej to może wyglądać w Polsce, gdzie ludzie stosunkowo niedawno zaczęli zarabiać nie tylko na przeżycie ale i na życie, inaczej może to wyglądać w Niemczech czy USA, gdzie dobrobyt istnieje dłużej. Mam wrażenie, że to u nas jest teraz boom na gonitwę za pieniędzmi i obnoszenie się nimi na różne sposoby. Czy tak samo wygląda to w krajach wysoko rozwiniętych?

 

Trochę odrębną kwestią jest moim zdaniem sposób spędzania wolnego czasu - świat wirtualny daje coraz więcej możliwości i zaczyna nas w coraz większym stopniu pochłaniać. Dobrobyt rozleniwia i pewnego razu łapiemy się na tym, że leżymy jak ameba na kanapie, skrolując tik toka (o ile taka refleksja przyjdzie). :P To już jest chyba zjawisko globalne, takie mamy czasy i w tym kierunku obecnie toczy się (r)ewolucja przemysłowa. Kiedyś przecież ludzie też spędzali czas bezproduktywnie, choć z patrzenia w dal podczas przerwy od okopywania buraków na pewno płynie więcej korzyści zdrowotnych. :)

 

Z punktem siedzenia pełna zgoda, ale ja to mówiłem w kontekście filozofii na życie gen Z pt. "work life balance, z naciskiem na life". Chłopak świeżo po studiach rozważa materac za 10k i jednocześnie zawodowo daje z siebie absolutne minimum, nie myśląc nawet o robieniu jakiejkolwiek kariery. W tym obrazku wszystko pasuje, czy to ja patrzę stereotypowo? :P

 

Postawa "a bo w Afryce dzieci głodują" mnie w tym przypadku nie przekonuje, sorry. ;)

Opublikowano

Jeżeli stać go na materac za 10k to znaczy że coś tam robi dobrze, a jak nie musi się jeszcze za bardzo starać to chyba osiągnął tą równowagę pracy i przyjemności.  ;)

Ja dawno doszedłem do wniosku że ani trumna ani urna kieszeni nie mają, a dzieci jak czegoś chcą to niech same sobie na to zarobią.  :)

Opublikowano

Jeżeli rozważa pod kątem wykonania operacji kupna (bo rozważać dla rozważania, albo z innych powodów, to też można) produktu z półki premium to w pełni się zgodzę, że najwidoczniej nie musi dawać z siebie więcej, niż minimum. Po co? Na materac za 10K już ma (dalej zakładając że to realne plany zakupowe :> ).

 

Uwielbienie dla pracy i kariery jest kontrowersyjne. Moim zdaniem te słowa powinny być wpisane na listę wulgaryzmów :P 
 

Wracając do meritum: nie dość, że świat się zmienia, to jeszcze dynamika zmian rośnie ostro. Nie ma co się topić w sentymentach.

Jak to mówią, loser looks into the past, winner looks into the future :P 

Opublikowano
4 godziny temu, jagular napisał(a):

Mój przykład: niedawno się przeszedłem po księgarniach we Wrocławiu. W jednej znalazłem coś, co uznaję za hardkor: tłumaczenie na polski starożytnych tekstów religijnych z Indii, Upaniszad. W druku, fizyczna książka. Ilu ludzi musi to kupić, żeby w 2024 był sens wydawania (fizycznego) czegoś tak niewiarygodnie niszowego? Czy to jednak oznacza coś globalnie? To już inna sprawa 

Teraz bardzo tanio się wydaje książki. Te tzw. drukarnie cyfrowe zmieniły bardzo wiele. I nie ma problemu wydać np. w 100 egzemplarzach. Jak się samodzielnie zrobi korektę i skład (a nie jest to trudne), można nawet przy takim nakładzie wyjść na zero.

Opublikowano

Byle pato youtuber wydaje milionowa ksiazke o tym samym, np fitness, to już nic nie znaczy.

 

6 godzin temu, jagular napisał(a):

Osobiście odnoszę wrażenie że dla coraz większej ilości ludzi sensem życia jest zapindol i generowanie coraz większej liczby monet

Prawdziwy dinozaur-myśliciel, ciekawe czy długo nad tym myślałeś?  xD

 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 12.12.2024 o 16:23, jagular napisał(a):

Jeżeli rozważa pod kątem wykonania operacji kupna (bo rozważać dla rozważania, albo z innych powodów, to też można) produktu z półki premium to w pełni się zgodzę, że najwidoczniej nie musi dawać z siebie więcej, niż minimum. Po co? Na materac za 10K już ma (dalej zakładając że to realne plany zakupowe :> ).

Rozumiem juniora z gen Z, który większą część wypłaty przetwarza na wakacje i coweekendowe fancy-śniadanka na mieście - to brzmi jak korzystanie z życia, ale materac premium? Przecież tym nie poszpanujesz na mieście tak, jak sportowym autem z pierdzącym wydechem w leasingu czy t-shirtem Philippa Pleina. :D

 

W przytoczonym przykładzie znam bardzo dobrze możliwości finansowe tego gostka i planowanie takiego wydatku brzmi irracjonalnie. Mam większą liczbę przykładów z otoczenia, gdzie ludzie potrafią wydać większość oszczędności na pierdy. No chyba, że ja to niepotrzebnie wartościuję. Z innej strony patrząc, coraz więcej osób mocno się specjalizuje w swoich hobby. Np. w sporcie - smartwatche, profesjonalne ubrania, buty, okulary/gogle, kaski, itp. Może materaców też się to tyczy? :E

Edytowane przez Wodzu
Opublikowano

Materac premium wpisuje się jakoś tam w dbanie o siebie, bo pewnie koleś ma informacje jak to ważny jest dobry sen i że to 33% jego życia. 

Czym innym jest jednak zakup materaca premium od zakupu materaca optymalnego. Rynek materacy jest dziwny. Ale "zeciak" ma wbite do głowy, że ma kupić raz a dobrze, to wybiera najlepsze (najdroższe, żeby mu nikt nie zarzucuł że kupił coś taniego czyli słabego) co znajduje w internecie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • UPDATE: Zacznę od tego, że podmieniłem kartę kolegi (RTX 5070) w moim komputerze, gdzie mam RTX 4070 Ti SUPER od Gainward'a i... karta jest normalnie widoczna. Pierwsze wniosek? Płyta, gniazdo PCIe jest uszkodzone? Jednak coś nie dawało mi spokoju i przy obserwacji zauważyłem, że wtyczka kabla HDMI w gnieździe karty zintegrowanej wchodzi głębiej niż w karcie RTX. Ewidentnie widać, że tłoczenie i nachodzenie ramki "okołośledziowej" blokuje w górnej części pełny docisk. Kompletnie tego nie rozumiem dlaczego tak to robią w obudowach jakby na oko klecili je w garażu. I wtedy pomimo przestrzeni między śledziami, porty HDMI, DP nie są na środku, a wysoko przy górnej krawędzie ramki oddzielającej. (Podobnie miałem w obudowie Corsair, ale odnośnie karty dźwiękowej, musiałem kombinować by wtyczki się zmieściły... (bo to STX, gdzie mamy grube wejścia). To trochę komiczne, by modyfikować fabrykę, lub jej pomagać... Po dokładnym obejrzeniu obudowy zdawało się jakby miejscami była lekko wypaczona, niektóre jej fragmenty. A to tylna ścianka od wewnątrz jedno wgniecenie, strasznie te blachy "lelawe" dziś robią i delikatne. Pamiętam swoją obudowę ZALMAN Z12, mogłem na serio na niej usiąść. Widzę pewne nierówności w ramkach gniazd płyty, ale ile się dało to naprostowałem manualnie, poluzowałem wkręty od płyty, ale nie drgnęła by ją jakoś przesunąć. Podłożyłem pod płytę plastikowy ślizg, by była bardziej wyprostowana. Z tyłu blacha od SSD/HDD latała sobie wesoło, niedokręcona, zęby nie trafione... Śledź od RTX nie dochodzi do ramki, stąd też oprócz blokady ramki problem z dystansem kabel-gniazdo.  Co do stabilności. Testuję na okrągło - wszystko śmiga. System od zera, nowe sterowniki. Nie miał ustawionego profilu dla pamięci DDR5, po konsultacjach z czatem-gpt już wiem, że dla AMD trzeba ustawić EXPO1 czy jakoś tak, u siebie na Intelu mam XMP. Szereg testów na stabilność, wszystko jak skała.  Dobrze, że ów ramkę dało się odkręcić i zdemontować, wtedy poszła w ruch piłka do metalu. Wyciąłem fragment dla HDMI i DP, resztę zostawiłem, choć mogłem w sumie całość usunąć, ale i tak więcej niż jednego monitora nie będzie używał. Także taki finał ma ta nietypowa usterka. Dziękuję wszystkim za chęć pomocy i zaangażowanie. Poniżej trochę fotek.    
    • To już nie jest satyra... To jest dokument  
    • Były tam niesamowite zwroty akcji, dlatego bez jakiegoś omówienia na tubie ciężko było to ogarnąć     Co do PB to jest u mnie TOP3 jak chodzi o seriale. Ale to też tak do ucieczki z więzienia i chwilę później. A zrobili z tego taką telenowelę że się później już wymiotować chciało. Nie wiem jaki bym miał teraz odbiór tego, choć pewnie nie taki jak 20 lat temu. Też ostatnio zobaczyłem Dextera ponieważ znajomy polecał, i tutaj też był głosy że spoko serial... nie będę komentował, ale to jest straż wiejska a nie grono detektywów, serio tak infantylnego serialu chyba jeszcze nie widziałem, może jakbym kiedyś oglądał to miałbym inne podejście.     
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...