Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Mar_s świetny avatar :E

 

Mam nowe info. @WebCM mi przekazał i się zainteresowałem. Archive Team ma podobno całą kopię laba u siebie :E O projekcie dawno słyszałem, ale nie wiedziałem, że tak sprawnie im to idzie i że jest z tego pożytek. Napisałem do nich na IRCu. Uploadują to pewnie na Web Archive. Fajnie 💪👇

 

image.png.3bfef23006c1d56521afc9a8c49345a7.png

10 godzin temu, zlatan1981 napisał(a):

Nostalgia i smutek po PCLab powoli mija i zapał tak samo. Za rok czy dwa zostanie tutaj max. 20% użytkowników tych co jest obecnie.

Ja zostaję, ale dawno na większości for się nie udzielam jak kiedyś, dlatego to zrozumiałe. Niemniej jednak, kiedy się udzielałem to często właśnie na Labie 🤝

Edytowane przez Filip454
Opublikowano
17 godzin temu, ShadowMan napisał(a):

Nie, nie pomyliłem. Poza kilkoma tematami po większości działów sprzętowych na forum PCLaba tylko wiatr hulał.

Chyba nie byłes np na beczmarku.

Jak są premiery to jest aktywność aż za duża, a tak to ktoś coś tam zapyta i się dyskutowało nie wiem czego byś oczekiwał. 

Sprzęt inny jak procki/GPU to się rzadko zmienia, rzadko grzebie itd, to aktywność mała, a w CPU, GPU i Ramie zawsze jest ruch i tu i na pclabie był.

 

Opublikowano (edytowane)

Ruch będzie zawsze, ale nie ma co się oszukiwać, fora internetowe to jak kiedyś grupy dyskusyjne. Znak czasów. Dla mnie to bardzo smutne, czuję się jakbym miał z 80 lat, a przecież to tylko fora - coś co kiedyś pękało w szwach od ruchu. Teraz to w sumie nie wiem gdzie jest duży ruch. Chyba nigdzie tak naprawdę. Wszystko jest dziś tak pofragmentowane do grupek kilkusetosobowych na Facebooku, że można stracić rachubę. Facebook i Discord rozwaliły merytorykę, bo w mniejszej grupce mniej boli kiedy ktoś zostanie wyśmiany za fałszywą wiedzę. Nie ma tej weryfikacji.

 

Trzeba się liczyć z faktem, że starszym internautom będzie trudno za tym wszystkim nadążyć, a kiedyś się śmiałem z tego, jak można nie być ciągle na topie, bo kiedyś to było po prostu łatwe. Teraz obudzisz się jutro i nagle Google sprzedaje Chrome. Są takie w świecie (nie tylko technologicznym) roszady, że można czasem oszaleć, choć postęp zwolnił...

Edytowane przez Filip454
Opublikowano

Ludziom starszym ogólnie jest trudniej nadążyć za zmianami. To kiepska, mimo że powszechna wymówka :P

 

Osobiście odnoszę wrażenie że dla coraz większej ilości ludzi sensem życia jest zapindol i generowanie coraz większej liczby monet, hobby było ważne w czasach przeszłych. Teraz kasiora i bezproduktywna konsumpcja treści po pracy.

Opublikowano

Ja znów mam wrażenie, że zwiększyła się ilość ludzi mających jakieś hobby. Oceniam to co prawda na własnym otoczeniu, ale przykładowo ludzi uprawiających jakiś sport widzę więcej. Znam nawet osoby, które w budowlankę "bawią się" hobbystycznie, gdzie kiedyś był to po prostu jeden ze sposobów na zarabianie pieniędzy.

 

Z tą gonitwą za kasiorą to też ciekawa sprawa, bo z jednej strony mówi się, że nowe pokolenia nie chcą robić kariery kosztem życia prywatnego. Z drugiej, rozmawiałem niedawno z kolegą z pracy (reprezentantem gen Z), który opowiadał o zamiarze kupna nowego materaca i rozważa takie za 10k PLN, podczas gdy ja, będąc w zupełnie innym miejscu pod względem zarobkowym, od miesiąca rozważam, czy materac za 2,5k nie jest za drogi. :P

Opublikowano

Hmm, czy to jednak nie jest zaburzone przez fakt, że ci, którzy "coś" robią. są bardzo mocno widoczni na tle tych, którzy nie robią "nic"? :)

Skrajne elementy na pewno są widoczne. Mój przykład: niedawno się przeszedłem po księgarniach we Wrocławiu. W jednej znalazłem coś, co uznaję za hardkor: tłumaczenie na polski starożytnych tekstów religijnych z Indii, Upaniszad. W druku, fizyczna książka. Ilu ludzi musi to kupić, żeby w 2024 był sens wydawania (fizycznego) czegoś tak niewiarygodnie niszowego? Czy to jednak oznacza coś globalnie? To już inna sprawa 

Opublikowano

@Wodzu Bo wszystko zależy od punktu siedzenia, jak masz już tyle kasy że jesteś zabezpieczony to możesz sobie pozwolić na więcej czasu na hobby, oraz materac za 10k.

A co do materaca za 2.5k to pociesz się że w tym samym czasie menel, będący już w zupełnie innym miejscu, zastanawia się czy karton zaszczany nie będzie jednak lepszy od tego obesranego  ;) 

Punkt siedzenia, jak mówiłem.  :P 

Opublikowano

Jasne, jak też wspomniałem, oceniam po własnym podwórku i może też być faktycznie tak, że ci robiący "coś" są bardziej widoczni. Inaczej to może wyglądać w Polsce, gdzie ludzie stosunkowo niedawno zaczęli zarabiać nie tylko na przeżycie ale i na życie, inaczej może to wyglądać w Niemczech czy USA, gdzie dobrobyt istnieje dłużej. Mam wrażenie, że to u nas jest teraz boom na gonitwę za pieniędzmi i obnoszenie się nimi na różne sposoby. Czy tak samo wygląda to w krajach wysoko rozwiniętych?

 

Trochę odrębną kwestią jest moim zdaniem sposób spędzania wolnego czasu - świat wirtualny daje coraz więcej możliwości i zaczyna nas w coraz większym stopniu pochłaniać. Dobrobyt rozleniwia i pewnego razu łapiemy się na tym, że leżymy jak ameba na kanapie, skrolując tik toka (o ile taka refleksja przyjdzie). :P To już jest chyba zjawisko globalne, takie mamy czasy i w tym kierunku obecnie toczy się (r)ewolucja przemysłowa. Kiedyś przecież ludzie też spędzali czas bezproduktywnie, choć z patrzenia w dal podczas przerwy od okopywania buraków na pewno płynie więcej korzyści zdrowotnych. :)

 

Z punktem siedzenia pełna zgoda, ale ja to mówiłem w kontekście filozofii na życie gen Z pt. "work life balance, z naciskiem na life". Chłopak świeżo po studiach rozważa materac za 10k i jednocześnie zawodowo daje z siebie absolutne minimum, nie myśląc nawet o robieniu jakiejkolwiek kariery. W tym obrazku wszystko pasuje, czy to ja patrzę stereotypowo? :P

 

Postawa "a bo w Afryce dzieci głodują" mnie w tym przypadku nie przekonuje, sorry. ;)

Opublikowano

Jeżeli stać go na materac za 10k to znaczy że coś tam robi dobrze, a jak nie musi się jeszcze za bardzo starać to chyba osiągnął tą równowagę pracy i przyjemności.  ;)

Ja dawno doszedłem do wniosku że ani trumna ani urna kieszeni nie mają, a dzieci jak czegoś chcą to niech same sobie na to zarobią.  :)

Opublikowano

Jeżeli rozważa pod kątem wykonania operacji kupna (bo rozważać dla rozważania, albo z innych powodów, to też można) produktu z półki premium to w pełni się zgodzę, że najwidoczniej nie musi dawać z siebie więcej, niż minimum. Po co? Na materac za 10K już ma (dalej zakładając że to realne plany zakupowe :> ).

 

Uwielbienie dla pracy i kariery jest kontrowersyjne. Moim zdaniem te słowa powinny być wpisane na listę wulgaryzmów :P 
 

Wracając do meritum: nie dość, że świat się zmienia, to jeszcze dynamika zmian rośnie ostro. Nie ma co się topić w sentymentach.

Jak to mówią, loser looks into the past, winner looks into the future :P 

Opublikowano
4 godziny temu, jagular napisał(a):

Mój przykład: niedawno się przeszedłem po księgarniach we Wrocławiu. W jednej znalazłem coś, co uznaję za hardkor: tłumaczenie na polski starożytnych tekstów religijnych z Indii, Upaniszad. W druku, fizyczna książka. Ilu ludzi musi to kupić, żeby w 2024 był sens wydawania (fizycznego) czegoś tak niewiarygodnie niszowego? Czy to jednak oznacza coś globalnie? To już inna sprawa 

Teraz bardzo tanio się wydaje książki. Te tzw. drukarnie cyfrowe zmieniły bardzo wiele. I nie ma problemu wydać np. w 100 egzemplarzach. Jak się samodzielnie zrobi korektę i skład (a nie jest to trudne), można nawet przy takim nakładzie wyjść na zero.

Opublikowano

Byle pato youtuber wydaje milionowa ksiazke o tym samym, np fitness, to już nic nie znaczy.

 

6 godzin temu, jagular napisał(a):

Osobiście odnoszę wrażenie że dla coraz większej ilości ludzi sensem życia jest zapindol i generowanie coraz większej liczby monet

Prawdziwy dinozaur-myśliciel, ciekawe czy długo nad tym myślałeś?  xD

 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 12.12.2024 o 16:23, jagular napisał(a):

Jeżeli rozważa pod kątem wykonania operacji kupna (bo rozważać dla rozważania, albo z innych powodów, to też można) produktu z półki premium to w pełni się zgodzę, że najwidoczniej nie musi dawać z siebie więcej, niż minimum. Po co? Na materac za 10K już ma (dalej zakładając że to realne plany zakupowe :> ).

Rozumiem juniora z gen Z, który większą część wypłaty przetwarza na wakacje i coweekendowe fancy-śniadanka na mieście - to brzmi jak korzystanie z życia, ale materac premium? Przecież tym nie poszpanujesz na mieście tak, jak sportowym autem z pierdzącym wydechem w leasingu czy t-shirtem Philippa Pleina. :D

 

W przytoczonym przykładzie znam bardzo dobrze możliwości finansowe tego gostka i planowanie takiego wydatku brzmi irracjonalnie. Mam większą liczbę przykładów z otoczenia, gdzie ludzie potrafią wydać większość oszczędności na pierdy. No chyba, że ja to niepotrzebnie wartościuję. Z innej strony patrząc, coraz więcej osób mocno się specjalizuje w swoich hobby. Np. w sporcie - smartwatche, profesjonalne ubrania, buty, okulary/gogle, kaski, itp. Może materaców też się to tyczy? :E

Edytowane przez Wodzu
Opublikowano

Materac premium wpisuje się jakoś tam w dbanie o siebie, bo pewnie koleś ma informacje jak to ważny jest dobry sen i że to 33% jego życia. 

Czym innym jest jednak zakup materaca premium od zakupu materaca optymalnego. Rynek materacy jest dziwny. Ale "zeciak" ma wbite do głowy, że ma kupić raz a dobrze, to wybiera najlepsze (najdroższe, żeby mu nikt nie zarzucuł że kupił coś taniego czyli słabego) co znajduje w internecie. 

Opublikowano (edytowane)
15 godzin temu, tekkno napisał(a):

Ale "zeciak" ma wbite do głowy, że ma kupić raz a dobrze, to wybiera najlepsze (najdroższe, żeby mu nikt nie zarzucuł że kupił coś taniego czyli słabego) co znajduje w internecie. 

Mam znajomego który jest kierownikiem w jednym z największych salonów z materacami premium w Trójmieście. Jako że sam jestem na etapie wybierania przyzwoitego materaca na nowe mieszkanie, to zasięgnąłem porady. Dość niechętnie (nie jest to bliski znajomy), ale uświadomił mnie, że bardzo dobry materac można kupić w przedziale 3-5k zł, tylko trzeba wiedzieć czego szukać i raczej rozglądać się za firmami no-name ,niż jakimiś Tempurami, itp. Wszystko powyżej to jest generalnie fanaberia, znaczy się - są te materace nadal bardzo dobre, ale płacisz 2-3x tyle za logo producenta i ewentualnie ładniejsze obszycie oraz dłuższą gwarancję. Ostatecznie to tylko materac - ma być wygodny dla użytkownika i się nie odkształcać. Pozostałe cechy, jak wygląd, są mniej istotne.

 

Generalnie dużo ludzi co doczłapało się do dobrych pieniędzy wychodzi z założenia, że "drogie = dobre". Często tak jest, ale mądry (zaradny finansowo?) człowiek poświęci 2-3h na research i kupi coś tak samo dobrego za pół ceny. Nie tyczy się to tylko materaców... Są asy, co powiedzą, że w te 2-3h zarobią różnicę w cenie, więc szkoda im czasu na research. No ok, podziwiam i pozdrawiam ;)

 

 

 

Edytowane przez Dirian
Opublikowano

Jasne, można podejść na różne sposoby do tego samego problemu i znów powiedzieć "to zależy". :P

 

Od dobrych kilku miesięcy robię generalny remont mieszkania, głównie sam (niektórzy się na pewno popukają w głowę, z różnych powodów, ale zrobiłem sobie z tego projekt-hobby-odskocznię, dlatego racjonalne argumenty przeciw poszły na drugi plan). Ale chodzi mi o kwestię researchu, bo podczas tego remontu wszedłem w tym aspekcie na zupełnie nowy poziom - każdy jeden zakup i czynność, od zaplanowania nowej i wykonania nowej instalacji elektrycznej aż po studiowanie rodzajów wałków do malowania, wszystkiemu poświęciłem czas. Część tej wiedzy może się jeszcze przyda, ale pozostała część jest na bank jednorazowa i proces jej zdobywania można potraktować jako strata czasu (mogłem zwyczajnie zapytać kogoś obeznanego czy wynająć firmę i w tym czasie zająć się zarabianiem pieniędzy robiąc to, na czym się znam). 

 

Finalnie każdy sam dysponuje swoim czasem, ale jakbym miał wartościować to jednak wolę czytać patentach na robienie gładzi niż przewijać bezmyślnie tik toka. ;)

Opublikowano (edytowane)

Powtarzając się :P : ludzie się nie zachowują racjonalnie.
To jedna z kilku podstawowych bzdur, jakie mamy w głowach. Inne to np. idee dobra, zła, bezinteresowności, kłamstwa, prawdy, nasza samocena :P 

Jedną chyba niezbyt podstawową jest to, jak podchodzimy do materializmu w społeczeństwie nowoczesnym, z gospodarką przesyconą: łatwiej jest nam coś kupić, niż coś zrobić. Czasami się pojawia paradoks: coś, co kupiliśmy przedkładamy ponad coś, co zrobiliśmy. Mimo że było łatwiej. A łatwiej zazwyczaj oznacza niższą wartość. A tu nie, przez ten durny pierwotny materializm. No i dostęp do gotówki (albo kredytów 0% 8:E ).
I może dlatego ten kolo tak bardzo chce materaca za łohohoho PLN. Bo posiadanie czegoś drogiego uruchamia mnóstwo pozytywnych impulsów w mózgu. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten materac realnie nie zmieni nic. Albo że jeżeli gość źle sypia, to co najwyżej trochę pomoże, a nie wyeliminuje powody złego sypiania.


A remont to ja sam w dużej części (poza nową kuchnią, której bym nie ogarnął) też robiłem. Chciałem mieć kontrolę nad jakością. "Fachmen" by mi tak nie dłubał, jak ja sobie dłubałem. 
Ale żeby studiować rodzaje wałków do malowania...o to to nie, tak daleko nie poszedłem :D

Edytowane przez jagular

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Demo już od dawna było dostępne.
    • Ja musiałem wczytać save bo założyłem wielką złotą wazę na plecy i też nie mogłem zdjąć
    • Niby parodia Johna Wicka a praktycznie jak John Wick    
    • @Keleris U mnie również występuje rozbieżność napięć procesora względem ustawień w BIOSie, ale jest ona przeważnie niższa i wynosi około 38mV, czyli jak ustawię w BIOSie 1.3875V to z poziomu Windows'a otrzymuję 1.35V. Dodatkowo przy mocniejszym podkręceniu (4.2GHz+) miałem aktywny Loadline Calibration, aby nie musieć właśnie ładować wysokiego napięcia na procka   Te moduły GEIL'a robią tRFC 35 z lekkim zapasem bezpieczeństwa/stabilności, bo są one zdolne do zejścia w okolice tRFC 32, nadal przy prędkości DDR2-900 i CL4:     Nie ma to już większego wpływu na wydajność, a ewentualna różnica mieści się w granicach błędu pomiarowego.   Im niższe tRFC chcemy osiągnąć, tym wyższe napięcie zasilające moduły będzie potrzebne do ich ustabilizowania, a to z kolei wymusi konieczność lepszego ich chłodzenia, aby tę stabilność zachować   tRFC 31 również zadziałało, ale wymagało już podniesienia napięcia do 2.3V, gdzie powyższe tRFC 32 zadowoliło się napięciem 2.2V.   ...   Polecam Ci również ustawiać pamięci za pomocą MemSet'a z poziomu Windows'a   Ja ostatnio robię tak, że w BIOSie ustawiam FSB Strap na 400MHz (o ile mam taką opcję i wyłącznie przy okolicach 400-500MHz faktycznego FSB), wybieram dzielnik pamięci (prędkość modułów) na 1:1, ich napięcie, cztery pierwsze timingi (te podstawowe) i ewentualnie tRFC.   Później jedynie szukam dodatkowych opcji dotyczących zwiększania wydajności podsystemu pamięci. W tym modelu ASUS'a na X38 nazywają się one: DRAM Static Read Control -> daję na Enabled, Ai Clock Twister -> przestawiam na Strong, Transaction Booster pozostawiam na Auto, jeżeli używam opcji DRAM Static Read Control. DRAM Static Read Control oraz Transaction Booster używa się zamiennie. Obie opcje aktywowane jednocześnie nie zadziałają - platforma nie uruchomi się.   Dopiero na koniec, z poziomu Windows'a, dopieszczam resztę, czyli ustawiam lub sprawdzam niższe tRFC, Performance Level i całą resztę, a tREF ustawiam na maksymalną wartość (aby pamięci spędzały jak najmniej czasu na odświeżaniu tabeli komórek).   W najgorszym przypadku platforma się zawiesi (zrobi tzw. freez'a) i trzeba będzie ją ręcznie wyresetować przyciskiem Reset   .........   Przetestowałem przy okazji ten egzemplarz GTS'a 250 w wersji OC od Gigabyte'a, chcąc sprawdzić jego potencjał:         Karta mega zaskoczyła mnie jeżeli chodzi pamięci GDDR3  Pozwoliła na dodatkowe +15GB/s przepustowości przy prędkości 1333MHz, co mocno sprzyja starszym benchmarkom. Jednakże rdzeń oraz shadery okazały się przeciętne, kończąc się szybciej niż na wcześniejszym egzemplarzu Gigabyte'a w wersji bez dopisku OC:  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...