Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Ten kolor to wyróżnik Bianchi, ale cholera nie bardzo chcę ramę z węgla, bo jednak trzeba na to uważać, mocniejsza gleba i 5 cyfrowa kwota rozpada się jak związek radziecki :E a że rower chcę znowu kupić na 15 lat, to wybór będzie ciężki.

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano
Teraz, huudyy napisał(a):

apropos, żona chciała "blado-różowe" ściany w sypialni - wyszła taka żarówka, że musimy przemalować :E

Ja mam kuchnie odrobinę różowa (meble). Piaskowy beż z Egera, wpada w róż pod pewnym światłem i mega to lubię. 

Opublikowano
15 minut temu, Katystopej napisał(a):

400zł na rok by wyszło, max 96msc, po 3 latach amortyzacja to 50% wartości, więc kompletnie się to nie opłaca. 

Na pewno nie ma żadnych pakietów serwisowych z włączeniem uszkodzeń powstałych w wyniku upadku / wypadku? 

3 minuty temu, dannykay napisał(a):

ale zazdrośnik  :E

Pewnie!

Opublikowano

Marko ubezpieczenie roweru to jest jakaś abstrakcja niestety. 

 

ja dziś zrobiłem pierwsze 50km na dworze, miala byc baza... ale dogoniła mnie jakas grupka ludzi, gdzie ich jedno koło było droższe niz mój rower.... ;) zgodzili sie abym wsiadł im na koło.  konie... pod wiatr 35-40km/h.  po 20km miałem dość, a ten prowadzący (pod wiatr przypominam) to nawet sie nie napił ani razu. 

 

@Katystopej 

ja mam sense disc sle 105 2x12, teraz w necie są promki i idzie kupić to poniżej 4k. jak na entry level drugi raz kupiłbym to samo. 

za tą różnice w budżecie kup sobie koła od chińczyka i będzie rower kilka klas wyżej niz treki i spece w tym budżecie. 

Opublikowano (edytowane)

Ja mam swoje rowery ubezpieczone. Wszystkie są ubezpieczone od kradzieży i mam to już w pakiecie ubezpieczenia mieszkania. Suma ubezpieczenia 10tys. EUR. Rower żony ma wykupiony pakiet serwisowy, który pokrywa dosłownie wszystko, w tym z winy użytkownika. W tamtym roku serwis stwierdził, że do wymiany kaseta + łańcuch. Wymienili i tyle wiem. Sami się rozliczają z ubezpieczalnią. Jedynie nie wiem, jak wyceniają rower przy całce. Nie widzę jakichś konkretnych wytycznych, tylko że przyjeżdża niezależny (?) rzeczoznawca. Pewnie jak z wyceną aut, ale nadal lepiej tak niż kompletnie nic.

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)

Kupiłem... kawę 8:E Ktoś tu kiedyś, tzn. jeszcze na labie pisał o kimbo, a w lidlu była w dobrej cenie to na start spróbujemy. @KatystopejTy chyba pisałeś o Tchibo? Która konkretnie? 

 

A co do ekspresu to uja pomogliście! 8:E A tak serio to w sumie każdy kto się wypowiada jakiś ma, większość swój sprzęt poleca, ale w każdej marce zdarzają się jakieś wtopy, na zasadzie felernego egzemplarza. Trochę jeszcze poczytałem i Philipsa sobie raczej jednak daruję głównie przez wgląd na drobne usterki, które choć łatwe do usunięcia to upierdliwe. 

 

Z drugiej strony to nie jest sprzęt na całe życie i nie kupuję modelu za 5 cyfrowe kwoty to nie ma co się aż tak nad tym rozczulać. 

 

W poniedziałek zobaczymy czy jest jakaś promocja i coś się kupi, ten sprzęt to żaden rocket science nie jest. 

 

PS. Sprawdziłem ekspres w biurze w którym teraz jestem, to jest chyba pierwsza nivona jaka się na tej hali pojawiła, na liczniku prawie 28 000 kaw, zero serwisu i łoi dalej choć już tu i ówdzie przecieka, srogo.

Edytowane przez Kowal_
Opublikowano (edytowane)

5500 jest za krótko na rynku, żeby obiektywnie określić poziom awaryjności. 

 

Znajomemu właśnie padły 2 automaty z Boscha. Równiutko po 6 latach, z odstępem chyba 2 tygodni pomiędzy :E muszę go dzisiaj zapytać, co padło. Wiem jedynie, że nie naprawiał, tylko obydwa poleciały do utylizacji :hmm: stwierdził, że to wszystko i tak wytrzymuje z reguły 6lat, a potem jedno naprawisz, to za tydzień zepsuje się coś innego. 

 

Ja na Twoim miejscu, skoro pijesz mało kawy, skupiłbym się głównie na prostocie czyszczenia. Jakoś tak niefajnie pić grzyba... 

 

Co do kaw, sypię teraz trzecią markę (z tutaj polecanych) i uja różnicy :E znaczy coś tam delikatnie czuć, ale żaden game changer. I wszystko smaczne. Może mleko na tyle tłumi smak :hmm:

Edytowane przez marko
  • Upvote 1
Opublikowano
7 godzin temu, huudyy napisał(a):

apropos, żona chciała "blado-różowe" ściany w sypialni - wyszła taka żarówka, że musimy przemalować :E

Jak Alfa ? 8:E 

6 godzin temu, Kowal_ napisał(a):

Kupiłem... kawę 8:E Ktoś tu kiedyś, tzn. jeszcze na labie pisał o kimbo, a w lidlu była w dobrej cenie to na start spróbujemy. @KatystopejTy chyba pisałeś o Tchibo? Która konkretnie? 

Mi bardziej podeszła Barista Espresso brązowe opakowanie z korkiem, żonie ciut słabsza Tchibo Barista Crema jasno brązowe opakowanie z korkiem. Teraz wypiliśmy kilogram na próbę Lavazza Espresso Cremoso, przepyszna do espresso, ma moc i nie jest kwaśna czego właśnie w kawach szukam. Obecnie 2kg Movenpick Caffe Crema z lidla w promocji sprzed tygodnia.

7 godzin temu, Gang napisał(a):

 

@Katystopej 

ja mam sense disc sle 105 2x12, teraz w necie są promki i idzie kupić to poniżej 4k. jak na entry level drugi raz kupiłbym to samo. 

za tą różnice w budżecie kup sobie koła od chińczyka i będzie rower kilka klas wyżej niz treki i spece w tym budżecie. 

Szosy nie chcę, jestem na gravela zdecydowany, i raczej wygra rozum, czyli Esker 6.0 albo Geos, kół z karbolinium też nie chcę, im mniej węgla tym mniej się trzeba martwić, a u siebie mam takie trasy, że gravel idealnie się w to wpasuje. Robiąc pętlę 50km na zbironik Dziećkowice i przy okazji kontrolując, czy Gordą faktycznie nam tego grila umył - Gordon, ino zerkne przez płot :E - robię 3-5km asfaltem a 45-47km lasem ubitymi ścieżkami.

  • Haha 3
Opublikowano

no fakt. ja dlatego nie mam gravela bo sie przymierzałem do eskera (masakra), geosa i potem aspre... aspre mi pasował bardzo.

 

esker to jak dla mnie, siedzi sie jak na miejskim, mój stary treking był bardziej wyciągnięty. 

 

Opublikowano (edytowane)

@bergercsSaeco nawet nie rozważałem, co prawda mamy je w pracy kilka sztuk, ale to są te kombajny typowe do biur, a nie domowe modele. 

 

O czyszczenie jako tako się nie martwię, w sensie na pewno będę o to dbał, nie lubię zasyfionego sprzętu w kuchni, a z racji, że Mojej średnio po drodze z chemią do czyszczenia (działa drażniąco) to ja się tym głównie zajmuje. 

 

Ciągnie mnie do tej nivony bo mam z tym styczność w pracy, kawa mi smakuje i awaryjność tych ekspresów jest żadna. 

 

Chyba na placu boju zostaje Nivona 791/792 (w tej drugiej jest lanca do mleka, ale docelowo i tak bym dokupił pojemnik na mleko). A drugi kandydat to Melitta CI Touch, akurat jest na amazonie w dobrej cenie i ten ma pojemnik w zestawie. Do tego jest srebrny i mi się bardziej podoba, ale jest za to trochę szerszy. Aczkolwiek miejsce na niego mam.

Edytowane przez Kowal_
Opublikowano
4 godziny temu, bergercs napisał(a):

Bosch to to samo co Siemens - więc zapewne zawór ceramiczny lub elektronika :-)

Zapewne masz rację. On stwierdził, że szkoda mu się z tym babrać i kupił nowe. A mógłby zapewne naprawić, bo ma zaawansowane zdolności techniczne. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • https://ithardware.pl/aktualnosci/resident_evil_requiem_komercyjny_sukces_fabularny_dodatek-49299.html  
    • @ibizpl niech tak dalej Tusk robi, a zobaczą kolejną kadencję jak świnia niebo...     Pytanie tylko jest takie: czy Tuskowi i generalnie całej formacji w ogóle zależy na władzy? Oni, przynajmniej tam na samej górze mają tyle pieniędzy i układów, że mogą do końca życia nie pracować więc po co się męczyć. Za to pisokonfowcy, a szczególnie młodzi z konfy to marzą o posadkach i kasie z fuch państwowych. Jeszcze się nie nachapali     Jak bym miał dzisiaj stawiać hajs u buka to bym postawił, że KO nie utrzyma władzy.
    • Po prostu każdy ma tendencję do schematu: - wybierasz to co lubisz z tego co uważasz za swoje mocne strony - te rzeczy uznajesz za najwazniejsze - używasz tego do uznania, że jesteś lepszy   Ja przez podstawówkę myślałem, że jestem lepszy od syna mechanika, bo on miał złe oceny i w ogóle to był głupi, bo mówił "zakietuję" i nie znał podstaw ortografii i gramatyki. A ja tymczasem miałem piąteczki i matkę wykształconą humanistycznie i w tym zresztą pracującą, co znaczyło tyle, że wyniosłem z domu to przekonanie, że jestem intelektualną elitą, a nie jak jakiś plebs co mówi "zebój buty" i nie ma dobrych ocen.     Do tego  społeczne wymysły typu "jesteś bogaty = jesteś lepszy" widać mocno wszędzie. Nawet tu na forum.  Do tego debile myślący, że status związku określa wartość człowieka wedle reguły - rodzina i dzieci - człowiek wspaniały, wybitny - żona - człowiek z elit - dziewczyna - normik - samotny - uuu.. przegryw, a pewnie incel, bo każdy pijak to złod... ee. nie ten tekst, sorry   Do tego masa ludzi nie ma pojęcia o tym jak jest głupia. Nie ma pojęcia nawet czym jest głupota. Najwięcej idiotów myśli, że są mądrzejsi od innych. Faktycznie mądrego rozpoznasz po tym, że ma świadomość swoich słabych stron, rozumie zawiłości głupoty i potrafi rozpoznać durne założenia jako durne.    Albo np. wygląd.   To można zrozumieć do pewnego stopnia jak spojrzeć na ewolucję, choć to bardziej płeć piękna. Gdy facet uważa, że najważniejsze jest to jak się ubiera, czy modnie, czy elegancko, czy jest w związku - to coś jest mocno nie tak z głową moim zdaniem. Może się wychował z siostrami i myśli tak jak ewolucja podpowiada siostrom na zasadzie naśladowania norm społecznych.    Każdy ma swój system wartości. Np. ja znam człowieka, który jest socjopatą, a który opiera swoją wartość na tym, że nie musi pożyczać, bo to najgorsza plama na honorze. Nie to, że kogoś oszukał czy okradł. To nie. To ZARADNOŚĆ, rozumisz pan. Ale prośba o pożyczkę to uuuu....od razu releguje pożyczającego na dno społeczeństwa.   Podałbym kilka przykładów krytyki na przykładzie błędów w myśleniu swoim i na podstawie swoich wad, ale niestety to forum jest pełne troli, którzy potem by mi nie dali spokoju.    No dobra. Jedno. Kiedyś myślałem, że każdy słuchacz disco-polo to idiota i tępak, bo jak tak można. Nie rozumiałem, że sam jestem tępy nie rozumiejąc, że czyjś mózg po prostu może nie miał szans się muzycznie rozwinąć. To trochę jak się czuć lepszym od kogoś wychowanego w dżungli i nie umiejącego mówić, a może ten ktoś lepiej sobie poradzi w przypadku apokalipsy bo będzie miał mądrość pozwalającą upolować mniej radioaktywnego zająca.  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...