Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
28 minut temu, Cappucino napisał(a):

Wiedziałem, że coś takiego wkleisz, jesteś strasznie przewidywalny.Co to ma do tego o czym pisałem?

Wszystko. 
Bo takie są przycyzny wypadków i zrzucanie tego na pieszych, że powinni bardziej uważać to głupota. Kierowcy powinni bardziej uważać. Bo to oni zabijają. 

 

28 minut temu, Cappucino napisał(a):

No właśnie, uważasz i o tym cały czas pisze. Gdyby każdy pieszy tak samo respektował prawo i uważał, nie leżał by na cmentarzu. 

Gdyby każdy kierowca respektował prawo to tych wypadków by nie było.

 

Ja muszę robić więcej niż tylko respektować prawo - to jest clue tego wątku. Bo zawsze są pajace zrzucając winę na pieszych, gdy to kierowca coś odwalił. Zawsze. I tu nie chodzi o pojedyncze przypadki, gdy pieszy wskoczy na jezdnię - bo to się zdarza. Chodzi o to, że wszyscy kierowcy jeżdżą za szybko i często nieuważnie, a otem próbują zrzucać wine na pieszych. 

14 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Ja wiem, że tak mówią przepisy ale mówią też o zasadzie ograniczonego zaufania. Czy to też tylko kierowców obowiązuje? Już nie bądź taki świętojebliwy ;) I jak tu trepek napisał - cmentarz jest pełny tych, co to mieli pierwszeństwo. I nie ważne, kierowca, pieszy, motocyklista czy operator wózka widłowego.

Nie życzę Ci, żeby taka święta krowa wpieprzyła Ci się prosto pod maskę. 

W zabudowanym jestem świętojebliwy. 

i czasem mam ochotę kupić stary wózek na olx i wypchnąć pod takiego zapier**** gówniarza (długa prosta z łukiem, brak chodnika, brak pobocza, zabudowany z ograniczeniem do 40 - debile jeżdżą 70 i więcej). Może by to go coś nauczyło przez chwilę. 

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Wszystko. 
Bo takie są przycyzny wypadków i zrzucanie tego na pieszych, że powinni bardziej uważać to głupota. Kierowcy powinni bardziej uważać. Bo to oni zabijają. 

Tu nikt nie zrzuca winy na pieszych, nie o to chodzi. To jest elementarne dbanie o własne bezpieczeństwo.

Cytat

Gdyby każdy kierowca respektował prawo to tych wypadków by nie było.

Zgadza się, ale świat nie jest idealny i zdarzają nieprzewidywalne sytuacje.

 

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
41 minut temu, Cappucino napisał(a):

Tu nikt nie zrzuca winy na pieszych, nie o to chodzi. To jest elementarne dbanie o własne bezpieczeństwo.

 

Zrzucasz, o tu:
image.thumb.png.1ea2d4fb9ddf106871ccbfed766d52a9.png

 

Na gwałcie kto bardziej ucierpi? No to po co wyłaziła w nocy z krótką spódniczką! 

Dokładnie to samo tłumaczenie :) 
 

41 minut temu, Cappucino napisał(a):

Zgadza się, ale świat nie jest idealny i zdarzają nieprzewidywalne sytuacje.

 

Konieczność zwolnienia przed pasami nie jest nieprzewidywalna. 

Konieczność przestrzegania ograniczeń prędkości to nie jest nieprzewidywalna sytuacja.

etc. 

 

:) 

 

 

  • Upvote 1
Opublikowano

Przypadkiem nikogo nie da się zgwałcić. Tymczasem na drodze bywa różnie. W Szczecinie jest parę miejsc gdzie przejście dla pieszych jest zaraz przy drzewie lub krzakami z których jak ktoś wyjdzie lub wyjedzie na rowerze to musiałbyś chyba za każdym razem jechać 15 kmh na godzinę żeby zdarzyć wyhamować jeśli pieszy postanowi wejść od razu na przejście.

Opublikowano
11 minut temu, KiloKush napisał(a):

Przypadkiem nikogo nie da się zgwałcić. Tymczasem na drodze bywa różnie. W Szczecinie jest parę miejsc gdzie przejście dla pieszych jest zaraz przy drzewie lub krzakami z których jak ktoś wyjdzie lub wyjedzie na rowerze to musiałbyś chyba za każdym razem jechać 15 kmh na godzinę żeby zdarzyć wyhamować jeśli pieszy postanowi wejść od razu na przejście.

Daj spokój, szkoda czasu, on zawsze musi mieć ostatnie zdanie, nawet jak nie ma racji.

Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

 

Zrzucasz, o tu:

Jakie zwalanie winy? Piszę tylko o skutkach ewentualnego zaniedbania.

Opublikowano
17 minut temu, KiloKush napisał(a):

Przypadkiem nikogo nie da się zgwałcić. Tymczasem na drodze bywa różnie. W Szczecinie jest parę miejsc gdzie przejście dla pieszych jest zaraz przy drzewie lub krzakami z których jak ktoś wyjdzie lub wyjedzie na rowerze to musiałbyś chyba za każdym razem jechać 15 kmh na godzinę żeby zdarzyć wyhamować jeśli pieszy postanowi wejść od razu na przejście.

Różnie? Kierowca jadący 80/50 w zabudowanym robi to przypadkowo? Nie. Robi to bezmyślnie i tej bezmyślności chcecie robić.

Sytuacje, w których pieszy wtargnie na jezdnie pod nadjeżdzajace auto to rzadkość mimo wszystko - zdecydowanie częściej to kierowcy nie przestrzegają przepisów, ani zdrowego rozsądku. 

I ja wiem, że kierowcy są bliżsi naszym motoryzacyjnym serduszkom, ale realizmu trochę Panowie ;) 

Ja też jeżdżę autem. I doskonale widzę co się dzieje. I tak jak pisałem - wina kierowcy jest dużo bardziej prawdopdibona, bo to kierowcy nie zachowują zasad na drodze. A skupianie są na tych 5% przypadków winy pieszego jest śmieszne :) 

 

To tak jakbyście skupiali się na katarze, gdy wam wszystkie rece i nogi urwało. :E 

5 minut temu, Cappucino napisał(a):

Daj spokój, szkoda czasu, on zawsze musi mieć ostatnie zdanie, nawet jak nie ma racji.

Brakło argumentów to zaczyna się bleblanie ;) 

 

5 minut temu, Cappucino napisał(a):

Jakie zwalanie winy? Piszę tylko o skutkach ewentualnego zaniedbania.

I zwalasz na niego odpowiedzialność za skutki. 
Tak, pieszy powinien się rozglądać. Ale to nei on kontroluje 2-tonowe żelastwo, nie on ma prawo jazdy, OC etc. On nie oceni prędkości pojazdu tak dobrze jak kierowca mający do tego specjalne urządzenie (MAGICZNY KURŁA LICZNIK PRĘDKOŚCI!!!!). 

Dlatego właśnie uważam skupianie się na winie pieszych za niemerytoryczne, bo to 5% przypadków (chyba nawet mniej). To nie jest problem patrząc na całość. Problem jest przede wszystkim w kierowcach. 

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Brakło argumentów to zaczyna się bleblanie ;) 

Niczego nie brakło, to ty klepiesz w kółko to samo. Ot, teoretyk bez praktyki. Życie  nie idealne jak sobie wymarzyłeś i jak sobie wyobrażasz. To też nieprzewidywalne zdarzenia losowe, ale co ty możesz o tym wiedzieć?:E

13 minut temu, GordonLameman napisał(a):


Tak, pieszy powinien się rozglądać. Ale to nei on kontroluje 2-tonowe żelastwo, nie on ma prawo jazdy,

Ale on decyduje, czy jest bezpiecznie by przejść, jak kierowca idiota jedzie to nie pcham się mu pod koła. Kierowca debil, złamał przepisy i co z tego? Poniesie konsekwencje i co z tego? Życia temu co wlazł mimo widocznego zagrożenia nie przywróci.

Edytowane przez Cappucino
  • Haha 1
Opublikowano
1 minutę temu, Cappucino napisał(a):

Niczego nie brakło, to ty klepiesz w kółko to samo. Ot, teoretyk bez praktyki. Życie  nie idealne jak sobie wymarzyłeś i jak sobie wyobrażasz. To też nieprzewidywalne zdarzenia losowe, ale co ty możesz o tym wiedzieć?:E

Teoretyk bez praktyki?

Słodki jeżu, fajnie zmyślasz.

 

Codziennie jestem kierowcą, codziennie jestem pieszym. Mam prawo jazdy zapewne dłużej niż ty (~20 lat) i pewnie wyjeźdźiłem więcej aut niż ty. 

 

Nieprzewidywalne zdarzenia losowe odpowiadają pewnie za kolejne 2-3% zdarzeń drogowych. Ale to one są problemememM!11!!1111!!!!!!

 

 

Życie nie jest idealne, dlatego KURŁA ZWOLNIJ W ZABUDOWANYM. 

 

 

Opublikowano
Teraz, GordonLameman napisał(a):

 

Codziennie jestem kierowcą, codziennie jestem pieszym. Mam prawo jazdy zapewne dłużej niż ty (~20 lat) i pewnie wyjeźdźiłem więcej aut niż ty. 

 

Nawet tu sie mylisz.

1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

Życie nie jest idealne, dlatego KURŁA ZWOLNIJ W ZABUDOWANYM. 

Chłopie, ty juz odlatujesz, zluzuj bo ci gumka w majtach strzeli.

Kto tu zapie...w zabudowanym??? Na pewno nie ja.

  • Haha 1
Opublikowano
1 minutę temu, Cappucino napisał(a):

Nawet tu sie mylisz.

:rotfl2: 

Jeśli gdzieś się mylę to tylko tu, bo w gruncie rzeczy to nie wiem kim jesteś. Ale piszesz straszne samochodozowe głupoty. 



A to, że jestem codziennie kierowcą i pieszym to absolutna prawda. Ostatnio więcej pieszym i widzę jak debile jeżdżą w zabudowanym. 
Dziś rano (około 6) zawodowy kierowca zestawem jechał co najmniej 70/50 km/h. Długa prosta poprzecinana przejściami dla pieszych. A jakiego miał gula jak mnie dogonił i musiał jechać zgodnie z przepisami - 50 i 40 km/h? O hohohohoho. Humorek mi się od razu poprawił z rana ;) 

 

 

  • Upvote 2
Opublikowano
21 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Zachowanie ludzi na tych filmach to jeden kij, ale co za debilizmy w komentarzach wypisują... 

Wczoraj była straź u mnie na osiedlu, zablokowana droga, korek, poczekałem do skrzyżowania i nawracam, a łeb kilka aut za mną na lewy i wyprzedza, zamiast poczekać. 

Nawet mi powieka nie mrugnęła, poczekałem aż mi ustąpi i zjedzie, a on zdenerwowany że jak ja śmiem nawracać. Zaoszczędził 30 sekund. 

  • Upvote 1
Opublikowano
6 minut temu, GordonLameman napisał(a):

:rotfl2: 

Jeśli gdzieś się mylę to tylko tu, bo w gruncie rzeczy to nie wiem kim jesteś. Ale piszesz straszne samochodozowe głupoty. 

 

No, jakoś w tym temacie reszta ma podobne zdanie. Niezły odpał.

Już ci się literki mylą, pisałem, zluzuj bo gumka puści albo coś bardziej krepującego i będzie wstyd. Tu nie ma o co się szarpać.

Opublikowano
Teraz, Cappucino napisał(a):

No, jakoś w tym temacie reszta ma podobne zdanie. Niezły odpał.

No, jakoś nie sądzę :) 

Odpał? Znowu uzywasz losowych pojęć :) 

 

Teraz, Cappucino napisał(a):

Już ci się literki mylą, pisałem, zluzuj bo gumka puści albo coś bardziej krepującego i będzie wstyd. Tu nie ma o co się szarpać.

I znowu jakieś słabiutkie ad personam. Nie bez powodu punkt po punkcie odpowiadam - żeby było widac, kto odpowiada merytorycznie i ustosunkowuje się do wypowiedzi, a komu brakuje argumentów, żeby odpisać i tylko ogranicza się do wrzutek ad personam :) 

Opublikowano
2 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

t po punkcie odpowiadam - żeby było widac, kto odpowiada merytorycznie i ustosunkowuje się do wypowiedzi, a komu brakuje argumentów, żeby odpisać i tylko ogranicza się do wrzutek ad personam :) 

Ja pisałem, Ty albo o czym innym albo w kółko to samo.

Teraz, GordonLameman napisał(a):

 Ja po prostu szybko piszę :) 

Nic dziwnego jak nagle złapie...

Opublikowano

Dam Ci przykład z niedzieli. Jadę przepisowo w Niemczech. Nawet poniżej dopuszczalnej prędkości na krajowce. Przede mną rowerzysta skręca w lewo na drogę rowerową, która swoją drogą cały czas tam była, ładny gładki asfalt. Skręca bez wyciągnięcia ręki, patrzył w tył ale może za słabo. Na drodze wszystko się może zdarzyć i to nie zawsze wina kierowcy. A rowerzyści wbijający na przejścia bez uwagi dla pieszych to standard. 

Opublikowano
1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

 Bo argumentów jakichkolwiek brak ;) 

Były, ale ignorujesz i klepiesz w kółko to samo. 

Podsumowując, nie podważam tego co piszesz, że gdyby wszyscy kierowcy zwalniali i uważali na przejściach to nie było by wypadków.  To jest oczywiste. Ja tylko dopisałem, że gdyby piesi tak samo uważali, tez nie było by wypadków, tu nie chodzi o zwalanie winy na kogokolwiek, tylko elementarne zasady zachowania bezpieczeństwa przez jednych i drugich.

3 minuty temu, KiloKush napisał(a):

A rowerzyści wbijający na przejścia bez uwagi dla pieszych to standard. 

To samo gówniaki na elektrycznych hulajnogach.

Opublikowano
Teraz, Cappucino napisał(a):

Podsumowując, nie podważam tego co piszesz, że gdyby wszyscy kierowcy zwalniali i uważali na przejściach to nie było by wypadków. 

Brawo! Nareszcie!

 

Teraz, Cappucino napisał(a):

Ja tylko dopisałem, że gdyby piesi tak samo uważali, tez nie było by wypadków,

Bzdura. Wierutna bzdura :) 

Pieszy ma mniejsze możliwości reakcji - jak jest już np. na pasach. Vide słynna sprawa z Rzeszowa.

Przy prędkościach jakie osiągają kierowcy w mieście to pieszy często niewiele może zrobić. 

Teraz, Cappucino napisał(a):

 

tu nie chodzi o zwalanie winy na kogokolwiek, tylko elementarne zasady zachowania bezpieczeństwa przez jednych i drugich.

I dlatego skupiasz się tak bardzo na pieszych, gdzie oni ponoszą winę za 5% zdarzeń? 

To właśnie jest to wybielanie kierowców i zrzucanie odpowiedzialności na pieszych. 

Opublikowano (edytowane)

Jeśli kierowca zgarnia pieszego na środku przejścia to takiemu należy się kula w łeb na miejscu (w sensie, że leci 80 na 50 i jak w kukłę). Ale to jest skrajny przypadek w drugą stronę. A większość to raczej jest taka, że jedzie może i ciut za szybko, pieszy nie popatrzy, wyjdzie zza czegoś i bach, mamy zdarzenie drogowe. I to jest wina kierowcy niezaprzeczalna zgodnie z literą prawa. Ale czy aby na pewno li tylko? Tego już statystyki nie pokażą bo one idą za notatką policyjną. A wg. prawa pieszy jest świętą krową więc i te 5% (tylko) nie dziwi w tym kontekście.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, GordonLameman napisał(a):


Przy prędkościach jakie osiągają kierowcy w mieście to pieszy często niewiele może zrobić. 

Szczególnie pakując się pod jadący samochód nie będąc pewnym, że się zatrzyma. Tak, faktycznie nie ma czasu na reakcje, większej bzdury to dawno nie czytałem.

Jeszcze rozumiem dzieci czy osoby starsze, ale taki nastolatek czy dorosły ze słuchawkami na łbie czy nosem w telefonie? 

Gówniaka pędzącego na hulajnodze? 

22 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Brawo! Nareszcie!

Jakie brawo? Czy kiedykolwiek to podważałem?

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
Teraz, Cappucino napisał(a):

Szczególnie pakując się pod jadący samochód nie będąc pewnym, że się zatrzyma. Tak, faktycznie nie ma czasu na reakcje, większej bzdury to dawno nie czytałem.

No nie ma. Wiele takich wypadków było - choćby na Sokratesa w Warszawie. 

 

Pieszy nie ma prędkościomierza w oczach. Za to kierowca ma go przed oczami. M. in. dlatego na kierowcy ciąży większa odpowiedzialność. 
 

Opublikowano (edytowane)
2 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Pieszy nie ma prędkościomierza w oczach. Za to kierowca ma go przed oczami. M. in. dlatego na kierowcy ciąży większa odpowiedzialność. 
 

Oczywiście że nie ma, ale ja nie pakuje sie nigdy na przejście, jeśli auta z obu stron nie zatrzymały sie przed nim, proste i intuicyjne. 

Prawo pieszego na przejściu to jedno, ale nie zwalnia mnie to absolutnie z myślenia.

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
Teraz, Cappucino napisał(a):

Oczywiście że nie ma, ale ja nie pakuje sie nigdy na przejście, jeśli auta z obu stron nie zatrzymały sie przed nim, proste i intuicyjne. 

Ale to tamuje ruch!1111!!1!1!!!1!1!1!!!1

 

Jak widzę auto 100m od przejścia to wchodzę - bo czemu nie?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...