Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie wiem na ile to jest prawdziwe ale w Polskim prawie jest coś takiego jak zasada ryzyka.

https://mubi.pl/poradniki/odpowiedzialnosc-za-wypadek-komunikacyjny/

 

"Zasada ryzyka została uregulowana w art. 436 Kodeksu cywilnego. W myśl zasady ryzyka, kierowca odpowiada za wszelkie szkody wyrządzone w związku z ruchem pojazdu, bez względu na zawinienie. Oznacza to, że kierowca będzie odpowiadał za wypadek, nawet jeśli nie można mu zarzucić winy. Istotne jest jedynie to, czy szkoda została wyrządzona ruchem pojazdu. Zasada ryzyka kształtuje zatem ostrzejszą formę odpowiedzialności, ale jednocześnie stanowi również solidną ochronę dla poszkodowanych."

 

 

Opublikowano
11 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Jak widzę auto 100m od przejścia to wchodzę - bo czemu nie?

100m to akurat całkiem sporo - problem jest, gdy samochód jest 20m od przejścia a w mieście to raczej częstsza sytuacja. Ja jako pieszy jeśli nie jestem pewiem, czy mnie widzi lub wyhamuje - nie wchodzę. Proste. A jestem w stanie ocenić czy jedzie ~50 czy zapier*ala. 

Opublikowano
18 minut temu, matakujce napisał(a):

Nie wiem na ile to jest prawdziwe ale w Polskim prawie jest coś takiego jak zasada ryzyka.

https://mubi.pl/poradniki/odpowiedzialnosc-za-wypadek-komunikacyjny/

 

"Zasada ryzyka została uregulowana w art. 436 Kodeksu cywilnego. W myśl zasady ryzyka, kierowca odpowiada za wszelkie szkody wyrządzone w związku z ruchem pojazdu, bez względu na zawinienie. Oznacza to, że kierowca będzie odpowiadał za wypadek, nawet jeśli nie można mu zarzucić winy. Istotne jest jedynie to, czy szkoda została wyrządzona ruchem pojazdu. Zasada ryzyka kształtuje zatem ostrzejszą formę odpowiedzialności, ale jednocześnie stanowi również solidną ochronę dla poszkodowanych."

 

 

Ale to dotyczy stricte odpowiedzialności cywilnej (odszkodowania powiedzmy), a nie odpowiedzialności za wypadek :) 

6 minut temu, lesiu155 napisał(a):

100m to akurat całkiem sporo - problem jest, gdy samochód jest 20m od przejścia a w mieście to raczej częstsza sytuacja. Ja jako pieszy jeśli nie jestem pewiem, czy mnie widzi lub wyhamuje - nie wchodzę. Proste. A jestem w stanie ocenić czy jedzie ~50 czy zapier*ala. 

Niby sporo, a jednak to jest 5 sekund, jak ktoś jedzie 72 km/h. A takich asów w mieście pełno. 

 

 

Ja również się nie pakuję - dlatego żyję, bo kierowców jeżdżących za szybko jest za dużo.

Opublikowano
15 minut temu, lesiu155 napisał(a):

100m to akurat całkiem sporo - problem jest, gdy samochód jest 20m od przejścia a w mieście to raczej częstsza sytuacja. Ja jako pieszy jeśli nie jestem pewiem, czy mnie widzi lub wyhamuje - nie wchodzę. Proste. A jestem w stanie ocenić czy jedzie ~50 czy zapier*ala. 

Sytuacja z tego tygodnia - Lublin ul. Zana, dosyć ruchliwa. Słynie z delikatnie mówiąc dziurawej drogi. Prędkość tam osiągana przeze mnie nie przekracza 40kmh bo bym plomby w zębach stracił.
Dojeżdżam do przejścia i parę metrów od niego stoi dziewczyna z wózkiem i z kimś obok sobie rozmawia. W głowie już sobie mówię "lepszego miejsca do pogadania nie macie". Zwolniłem jeszcze bardziej, bo nie ufam ludziom, a tym bardziej na przejściach.
Ta idiotka w momencie jak już prawie wjechałem na zebrę nagle zrobiła odwrót w stronę ulicy i z wózkiem na przedzie pakuje się na przejście. Uratował je mój i ich refleks.
I weź to potem wytłumacz...

Opublikowano (edytowane)

Dlatego dobrze, że mam kamerkę. I podwójnie się cieszę, że nie musiałem jeszcze jej używać przez te kilka lat, jak ją posiadam. 

W sumie raz chciałem ale jak mnie policja na drzewo spuściła to i ja dałem sobie spokój.

W Lublinie mało która nie jest dziurawa :E

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano
1 minutę temu, lesiu155 napisał(a):

Dlatego dobrze, że mam kamerkę. I podwójnie się cieszę, że nie musiałem jeszcze jej używać przez te kilka lat, jak ją posiadam. 

I to powinno być obowiązkowe w autach, niejedna sporną sytuacje by rozwiązało.

Opublikowano
9 minut temu, lesiu155 napisał(a):

W Lublinie mało która nie jest dziurawa :E

Dlatego teraz częściej siedzę w Białymstoku 😅

Opublikowano (edytowane)

Organizujemy teraz z żoną pogrzeb jej babci, napiszę wam tak, badajcie się, nie palcie papierosów bo ku... nie stać nas na umieranie. Branża pogrzebowa jest oderwana od rzeczywistości, tam się taki hajs przewala że głowa mała. Zasiłku pogrzebowego od stycznia jest 7k, jak się w 12 zmieścimy to będzie sukces.

Edytowane przez Katystopej
  • Sad 2
Opublikowano
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

a również się nie pakuję - dlatego żyję, bo kierowców jeżdżących za szybko jest za dużo.

Podziękować policji i prawu polskiemu. Stoją tam gdzie łatwo mandat wlepić, a nie tam gdzie jest niebezpiecznie.

U mnie na osiedlu potrafią po 60-80 km/h popylać, gdzie jest 30 km/h. Zgłaszane wielokrotnie do SM i Policji, co się zmieniło? Wysyłają patrol w godzinach szczytu kiedy zapieprzać się nie da bo korki, a jak pusto czy weekend to nigdy patrolu nie było. HATFU na nich, gardzę. 

  • Upvote 1
Opublikowano

Trochę taki Predator w wersji zmotoryzowanej, ale nawet bym jeździł, gdyby tylko jakiś konkretny motor tam był 

Opublikowano
20 minut temu, trepek napisał(a):

Widziałem wczoraj nową Kię K4 na ulicy. Na żywo prezentuje się znacznie lepiej niż na zdjęciach ale ten tył dalej dziwny :E Taki szeroki naleśnik.

Mi się kombi podoba. Kokpit też. Fajnie że dużo przycisków zamiast wszystkiego dotykowego.

  • Like 1
Opublikowano
59 minut temu, trepek napisał(a):

Widziałem wczoraj nową Kię K4 na ulicy. Na żywo prezentuje się znacznie lepiej niż na zdjęciach ale ten tył dalej dziwny :E Taki szeroki naleśnik.

Mi najbardziej przeszkadza kierownica.... Trójeczka ma piękną i okrągłą, no pasuje w mój gust, a K4 ma prostokątną. TRAGEDIA :E 

 

image.thumb.png.d71c7e948929582ea62df4d484bf2f77.png

 

image.thumb.png.612f87b1f759af1551ed5d910cb23344.png

  • Upvote 1
Opublikowano

Czy to borewicz, czy duży Fiat to jeden czort 😅 ale nutkę polskości dorzucili 

Opublikowano
9 minut temu, bleidd napisał(a):

Plastikowe czorne progi i nadkola i to w hatchacku. No nie :E

bz4x touring (czy jak to nazwali) tak samo. No i pomimo, że to aspiruje do miana suv/crossover/terenówka no to narysowane jest to okropnie. Normalnie, jakby to robił Akira Nakai San tylko z temu. 

Opublikowano (edytowane)

Czytam w ciszy kolejne strony i trochę się dziwię tej waleczce.

1. Myślę, że nikt nie ma tutaj problemu z faktem, że obecnie "pieszy ma pierwszeństwo" (czy to mądre, czy głupie pozostawię na później). 
Jednak to, kto ma pierwszeństwo nie jest tu clue "problemu", tylko to, jak to pierwszeństwo jest "realizowane".
To, że ktoś ma pierszeństwo NADAL (i "od 100 lat obowiązywania" prawa ruchu drogowego) nie zwalnia go od uwagi przy realizacji tego pierszeństwa.
Od dziecka uczono nas - "patrz w lewo, patrz w prawo, znowu w lewo - i gdy można (!) - idź".
I to się IMO nie zmieniło! Zmieniło się to, kto ma pierwszeństwo.

Kiedyś kierowcy jechali sznurem, a biedny pieszy warował kwadrans na przejściu, aż któryś kierowca "się zlitował" i łaskawie przepuścił pieszego.
Dziś - po zmianach - to pieszy ma pierwszeństwo (koniec pieśni), ale... CAŁA MECHANIKA bezpiecznego przejścia się nie zmieniła. 
NADAL (!) zbliżając się do przejścia (tak, ma pierwszeństwo), pieszy podchodzi do przejścia, a ja podjeżdżam pod przejście.
On zwalnia lub się zatrzymuje - SPRAWDZA czy może bezpiecznie przejść (a nie wtargnać! na jezdnię), ja się zatrzymuję, uśmiecham, wskazuję ręką - "zapraszam".
Wszyscy zadowoleni i bezpieczni. Nic się nie zmieniło. Jedynie to, kto ma pierwszeństwo. Ale nie "mechanika bezpieczeństwa".

Obecne prawo pierwszeństwa pieszego "zapchało im gównem łby" i po prostu wpierd... się na pełnej nie bacząc na nic.
Na to, czy ich widać (pora dnia, oświetlenie lub ubiór), na to czy mogą (choć sadzi debil 70km po osiedlu), czy jest bezpiecznie (!?!).

Przecież mnie, jako kierowcę może spodkać wiele nieplanowanych sytuacji.
Zawał, udar, wylew, "uśnięcie przed kółkiem", awaria fury, warunki pogodowe - deszcz lub gołoledź lub zwykła nieuwaga (grzebie ktoś przy radiu albo fonie).

ŻADEN przepis nie załatwi tematu (czyli jest bezpiecznie), jeżeli nie jest w połączeniu z uwagą! OBU STRON!
Obecie tej uwagi (co jest skrajnie nielogiczne!) oczekuje się od tego bardziej zawodnego, i który musi "wykonać więcej", żeby się udało.
Pieszy, wystarczy, że zwolni kroku (i jest bezpiecznie). Kierman musi zatrzymać 1,5t, 3t, 15t! złomu, żeby było bezpiecznie.
To z założenia jest "głupie", bo wnosi "zbyteczny" element ryzyka.
Dlatego - w moim przekonaniu - bezwzględne pierwszeństwo pieszego "w obecnej formie" jest IMO debline.


Ja, jako kierowca, jadąc główną i na zielonym, i TAK mam z tyłu głowy ewentualny błąd innego kierowcy (!), i gdy widzę z podporządkowanej sadzącego na mnie TIRa, depczę po hamulach do podłogi i nie wpierd... się na pełnej, tylko dlatego, że MAM PIERWSZEŃSTWO! MAM! Ale w tej awaryjnej sytuacji z niego nie korzystam, bo (myślę) wolę żyć, niż mieć rację drogową.





2. LOGIKA. Rozumiem, że ten przepis "pierwszeństwa pieszego" miał za cel ułatwienie pieszym funkcjonownie w dzisiejszych wariackich czasach zawalenia świata samochodami. To się zmieniło faktycznie. Aut jest kilka razy więcej, niż 20 lat temu. Przejście przez przejście w większym mieście graniczy z cudem (a pieszy skazany był na "łaskę" kiermana - czsami mógł się na przejściu zestarzeć). Spoko.

Ale na miłość Boską (!), wylewa się dziecko z kąpielą, stosując ten przepis WSZĘDZIE (!) włącznie z maciupeńkimi uliczkami osiedlowymi, gdzie jedzie jedno auto na 5 minut i gdzie ten pieszy naprawdę bez ryzyka, szkody i straty czasu - mógłby po prostu przepuścić 

(jak to było całe lata) jadące auto. TERAZ I OBECNIE powoduje to większe ryzyko i więcej zadymy, gdy to AUTO musi się zatrzymać. Pomijam już fakt, jak bardzo zmieniły się same ulice, przejazdy, itd. Na moim osiedlu - mierzyłem "licznikem fury" na dróżkach osiedlowych przejście dla pieszych jest co 40m !, do tego jeszcze poprzecinane hopkami. I pomimo tego wszystkiego, na osiedlach ludzi I TAK potrzefią leźć pomiędzy tymi przejściami na szagę! Bo mu łatiwej. Przy odrobinie pecha muszę się zatrzymać i 10x zanim wyjadę na "główną" (zamiast pieszy jedynie ZWOLNIĆ na 1 sekundę - bez straty niczego). Jednak nie. Choćbym jechał sam (co jest częste na osiedlówkach), pieszy nie zwolni, nie stanie, nie sprawdzi czy może = po prostu WPI...dla się przede mnie. To nie jest ani "mądry", ani bezpieczny przepis.  





3. LOGIKA v. 2.0.
Dawno temu przed dinozaurami (1989), gdy robiłem prawko, przepisy byly właśnie konstruowane "logicznie" - że nawet, gdy ktos nie miał prawka (lub był baranam, co się prześliznął) - potrafił wybrnąć z dziwnych / trudnych sytuacji. Mianowiecie (a nie wiem, jak jest dziś). W sytuacjach "ryzykownych", przewężaniach, objazdach, jeździe z góry / pod górę pierwszeństwo miał ZAWSZE CIĘŻSZY (!). Jemu trudniej zapanowac nad maszyną, on zrobi więcej szkody, gdy zawiedza sprzęt, kierowca, sytuacja dorgowa. Tak było. CIĘŻSZY miał pierwszeństwo - dla bezpieczeństwa wszystkich. Dlaczego tej logiki nie ma przepisie o pierwszeńswie pieszego? 

PS. Uważam, że raz na... 5 lat (?) - od dnia zrobienia kursu - powinny być obowiązkowe "dokształcania" z RD dla każdego kierowcy (!). Kilka godzin (jeden dzień).
Sam np. nie ogarniam, ile przepisów się zmieniło (widzę je tylko z afer TV i myślę, hmm... "za moich czasów działało to inaczej").

PS2. Tak wiem, niebawem wejdzie obowiązek psychotechnicznych dla dziadów przekraczających próg wiekowy = super = jestem za. ;) 





4. MENTALNOŚĆ.
I dochodzi jeszcze jeden aspekt "czasów", który zmienił się ogromnie na przestrzeni ostatnich (powiedzmy) 20 lat. MENTALNOŚĆ = ROSZCZENIOWOŚĆ. Kiedyś fakt, że coś można, że ma się przywilej itd. było "miłym" dodatkiem do życia. Dziś jest niezbywalnym prawem, za które tępa karyna w dresiku oczy pazurami wydrapie ochroniarzowi w żabce, strażakowi, policjantowi, te powszechne wyciąganie fonów / nagrywanie, żadanie podania przepisu, itd. To też po części powoduje, że jeżeli mi coś wolno - TO WARA OD TEGO (!) MOJE PRAWO - będę korzystać. Choćby mnie miał ktoś na przejściu rozjechać, to i tak na nie wlezę, BO MI WOLNO. ;) 

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano
41 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

Tak było. CIĘŻSZY miał pierwszeństwo - dla bezpieczeństwa wszystkich. Dlaczego tej logiki nie ma przepisie o pierwszeńswie pieszego? 

z prostego powodu, wlasciwie dwoch - kiedys bylo mniej samochodw (z 5 razy :hmm: ), wiec obecnie pieszy by czekal..i czekal...a drugi powod, technologiczny - auta lepiej hamuja, przyspieszaja i sa zdecydowanie cichsze niz 20+ lat temu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...