Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
23 minuty temu, Harddrinkingman napisał(a):

rugi sezon Andoru

nie Andoru, a Andora, bardzo istotne, bo już któryś raz tak piszesz..

 

Cassian Andor

 

24 minuty temu, Harddrinkingman napisał(a):

męczę się niemiłosiernie

miałem podobnie, odpuściłem szybko

Opublikowano

Obejrzałem ponownie Stargate Universe i nadal boli brak sezonu 3. Nie wiem czemu ludziom się ten serial nie podobał. Jak dla mnie to naturalne rozwinięcie po SG1 i Atlantis z ciekawą główną misją. Podobno teraz Amazon ma prawa do marki to może coś się ruszy.

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Ja się właśnie zastanawiam czy ponownie obejrzeć wszystkie 7 sezonów GoT, ale to kolejny urwany serial bez finału. 

 

Dobrego Doktora raczej bym nie dał rady bo nawet shorty na YouTube mnie drażnią z tym ułomnym doktorem a gdzie tu coś dłuższego obejrzeć. 

 

Obecnie jakoś nie ciągnie mnie do nowości. Rozważam ponowne obejrzenie tego co już widziałem czyli właśnie GoT, Supernatural, SG 1 i Atlantydę, Ekspansję. Zapomniałem jeszcze, że mam niedokończone Archiwum X i też pewnie bym musiał od początku zacząć. 

Edytowane przez Pentium D
Opublikowano

Drugi odcinek Alien: Earth. Na razie tego nie widzę, ale zobaczymy jak dalej się sprawa rozwinie. Jedynym wątkiem z potencjałem jest konflikt korporacji. Reszta, łącznie z hybrydowym teen teamem, wypada średnio. I ponownie, niektóre akcje płytkie jak wiosenna kałuża. Choćby przyjęcie, którego rozbawieni uczestnicy nie ogarnęli, że w budynek w którym imprezują, wbił się ogromny statek kosmiczny. I nie, nie kupuję tłumaczenia, że byli pijani, naćpani, whatever. To jest niedorzeczne i miało na celu wyłącznie stworzenie gore sceny z Obcym w roli głównej. Muszę jednak przyznać, że to jak został on zobrazowany, jest satysfakcjonujące. Może poza ewidentnym plot armorem głównego bohatera, ale to już niestety standard. Na razie staram się być cierpliwy i nastawiać pozytywnie.

Opublikowano
W dniu 15.08.2025 o 10:15, Pentium D napisał(a):

Obejrzałem ponownie Stargate Universe i nadal boli brak sezonu 3. Nie wiem czemu ludziom się ten serial nie podobał. Jak dla mnie to naturalne rozwinięcie po SG1 i Atlantis z ciekawą główną misją. Podobno teraz Amazon ma prawa do marki to może coś się ruszy.

Niech Amazon już lepiej niczego nie robi, bo czego się nie dotkną to wychodzi gówno stulecia.

Opublikowano
W dniu 14.08.2025 o 12:56, Lypton napisał(a):

Wpisuje się to w koncepcję bezdusznych megakorporacji bawiących się w Boga. To jest tylko kolejny eksperyment szalonego geniusza. Na razie ciężko napisać coś pozytywnego o ich użyteczności bojowej. 

Sam pomysł koncepcyjnie może i ciekawy, ale wykonanie powoduje zażenowanie podczas oglądania. Mnie po tym co dotychczasz zobaczyłem, pomysł, że głównymi bohaterami będą te dzieciaki jakoś pozytywnie nie nastraja.

W dniu 14.08.2025 o 13:06, Vulc napisał(a):

Był mocno odmienny od poprzednich odsłon, ale posiadał elementy po tej serii oczekiwane. W Earth jest ich jak na lekarstwo. No, ale obejrzałem jeden odcinek, może przedwcześnie na takie niezadowolenie. Po prostu znam siebie i jeśli nie siada sam początek, rzadko zdarza się, że później kliknie. 

No pierwsze wrażenie jest decydujące. W AE po dwóch odcinkach w sumie nadal nie wiadomo czego oczekiwać. Ciężko ocenić, co będzie osią fabuły. Mam nadzieje, że nie walka z uwolnionymi ze statku obcymi, bo to by było idiotyczne. Tak na marginesie, to świetną fabułe miała gra Alien: Dark Descen. Chyba najlepsza gra w tym uniwersum.

 

A i Obcy ("ten obcy":) jest zdecydowanie za silny. Gdyby nie kwasowa krew, to bazując na lore Alien1-3, tygrys powinien sobie dać z nim radę, a co dopiero kilku przeszkolonych żołnierzy z bronia z 2120r. Mam nadzieję, że chodziło po prostu o to, by zrobić wrażenie w dwóch pierwszych odcinkach.

 

 

Musze kiedyś się wziąć za Stargate. Aż wstyd, że tego nie obejrzałem w całości. Wyrywkowo może z 15% odcinków kiedyś w TV.

  • Upvote 1
Opublikowano
5 godzin temu, Kadajo napisał(a):

Niech Amazon już lepiej niczego nie robi, bo czego się nie dotkną to wychodzi gówno stulecia.

Ekspansję uratowali i była niezła. Fundacja pierwsze dwa sezony bardzo dobre. Koło czasu pierwsze dwa sezony bardzo dobre, trzech już lipa. Nawet ten Pierścienie Władzy ujdą. 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Sidr napisał(a):

No pierwsze wrażenie jest decydujące. W AE po dwóch odcinkach w sumie nadal nie wiadomo czego oczekiwać. Ciężko ocenić, co będzie osią fabuły. Mam nadzieje, że nie walka z uwolnionymi ze statku obcymi, bo to by było idiotyczne.

 

A i Obcy ("ten obcy":) jest zdecydowanie za silny. Gdyby nie kwasowa krew, to bazując na lore Alien1-3, tygrys powinien sobie dać z nim radę, a co dopiero kilku przeszkolonych żołnierzy z bronia z 2120r. Mam nadzieję, że chodziło po prostu o to, by zrobić wrażenie w dwóch pierwszych odcinkach.

Jest, ale równocześnie bardzo lubię uniwersum, to mój punkt zaczepienia. Na razie zgadzam się z tym co piszesz, ciężko określić w jakim kierunku chcą iść twórcy. Tak jak wspominałem, może to być konflikt korporacji z Obcym w tle. I wolałbym to zdecydowanie bardziej od teen drama.

 

Myślę, że wynika to w jakimś stopniu z ograniczeń technicznych poprzednich części, bo od strony motoryki jego szybkość nie jest mocno przesadzona. Tutaj, zwłaszcza w przypadku sceny przy windzie, zostało to celowo nieco wyolbrzymione, aby nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z apex predatorem.

 

 

54 minuty temu, Pentium D napisał(a):

Ekspansję uratowali i była niezła. Fundacja pierwsze dwa sezony bardzo dobre. Koło czasu pierwsze dwa sezony bardzo dobre, trzech już lipa. Nawet ten Pierścienie Władzy ujdą. 

Koło czasu mocno odbiega od książki, ale powiedzmy że się jeszcze jakoś broni. Pierścienie Władzy to abominacja, która koło "ujdzie" nawet nie stała. Fundacja daje radę jako serial, ale jako ekranizacja również skręca w wiadomym kierunku. Bo przecież problemem jest to, że główny bohater to facet. Nie mówiąc o tonie innych zmian, które przesłanie książki mocno spłycają.

Edytowane przez Vulc
  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 14.08.2025 o 13:56, j4z napisał(a):

Chciałem zobaczyć jakie oceny ma ten Alien i trafiłem na to: https://www.filmweb.pl/serial/Resident+Alien-2021-831187

Dobre noty jak na komedię. Chyba się wezmę. 

Odpadam na 3 czy 4 odcinku. Zapowiadało się nieźle, czarno. Kilka razy wypuściłem szybciej powietrze, ale w większości przypadków humor do mnie nie trafia, a czasem irytuje.

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Pentium D napisał(a):

Ekspansję uratowali i była niezła. Fundacja pierwsze dwa sezony bardzo dobre. Koło czasu pierwsze dwa sezony bardzo dobre, trzech już lipa. Nawet ten Pierścienie Władzy ujdą. 

@Pentium D, zakładam, że nie czytałeś ani Tolkiena ani Asimova, bo byś wtedy tych seriali nie oceniał tak wysoko. Z drugiej strony nawet nie czytając tych ksiązek (Fundacja, to praktycznie 15 ksiązek związanych z Imperium Galaktycznym), to nie wiem jak  to coś może się podobać, ale de gustibus non est disputandum- chodź można je oceniać.

 

Dodam jeszcze, że u mnie od Asimowa to zaczęła sie fascynacja gatunkiem sci-fi. Przeczytałem nawet wszystkie jego eseje. Wszystkie z 15 wspomnianych książek związanych z Imperium Galaktycznym. Włączając w to 7 części stricte o Fundacji. Ciekawostka - wszystkie te ksiązki spaja ze sobą postać Daneela aka Demerzel, którego poznajemy w "Pozytronowym Detektywie" albo nawet w zbiorze opowiadań kilkadziesiat tysięcy lat przed wydarzeniami w serialu. Z mojej  perspektywy ten serial, to woke-abominacja, nie mająca wiele wspólnego z książkami. To taki "przenicowany świat" jak powieści Strugackich. Wszystko niby podobn, jednak ukazane odwrotnie do tego co w książce i o zabarwieniu współcześnie ideologicznym.

1 godzinę temu, Vulc napisał(a):

Jest, ale równocześnie bardzo lubię uniwersum, to mój punkt zaczepienia. Na razie zgadzam się z tym co piszesz, ciężko określić w jakim kierunku chcą iść twórcy. Tak jak wspominałem, może to być konflikt korporacji z Obcym w tle. I wolałbym to zdecydowanie bardziej od teen drama.

Najgorsze, to właśnie, że mogą póść w kierunku teen dramy. Też lubię te uniweresu, przez co nie jestem do końca obiektywny. Mi się prometeusze podobały - pomimo tych wszystkich bzdur na ekranie.

Edytowane przez Sidr
Opublikowano
4 godziny temu, Kabor napisał(a):

Fundacja to nie Amazon tylko AppleTv

Racja, ale można też obejrzeć na prime i pewnie stąd pomyłka.

 

4 godziny temu, Sidr napisał(a):

@Pentium D, zakładam, że nie czytałeś ani Tolkiena ani Asimova, bo byś wtedy tych seriali nie oceniał tak wysoko.

Ja nic nie czytam i nie mam takich problemów jak "ale w książce było inaczej". Książka to książka a ekran to ekran.

Opublikowano

Ja tak miałem po pierwszym, ale po trzecim, well. Wydaje mi się, że jest lepiej. Nadal niewiele jest w Obcego w Obcym, ale są jakieś widoki na przyszłość. Tak czy inaczej, jeśli ktoś spodziewał się atmosfery i stylu rodem z filmów, może się srogo rozczarować. To raczej na eksperyment z marką. I reżyserem. 

Opublikowano

Obejrzałem 03 AE, ale tragedia. A po pierwszym tak dobrze sie zapowiadał... Fatalne dialogi, scneariusz i reżyseria. Po jakichś 20 minutach miałem taki moment, że odechciało mi sie dalej oglądać i prawie skończyłem seans. Za dużo żenujących scen..

 

@Vulc, zaspokój moją ciekawość. Co Ci sie podobało w trzecim odcinku?

Opublikowano

Podobało? Nie, po prostu nie ma takiej kiszki jak w pierwszym odcinku i właśnie scen, które wydawały mi się absurdalne. Oglądam raczej z ciekawości, aby dowiedzieć do czego twórcy zmierzają. Lubię uniwersum Obcego i nie mam nic przeciwko skokom w bok. Tutaj definitywnie za daleko serial odjechał od głównego nurtu, ale choćby wątek korporacyjny ma jakiś potencjał. Olyphant też daje radę.

 

Równocześnie powód takich reakcji jest dla mnie w pełni zrozumiały, o czym już wspominałem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...