Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Specialized, Giant, Merida, Scott maja relatywnie najlepsze ramy i w jakości wykonania i QC, rzadko trafiają na serwis i rzadko trafiają do naprawy wad fabrycznych ram.  Najczęściej dziwne wady ram mają Canyon i Treki (dziwnym trafem ich ramy robi Quest Composite).

 

 

Edytowane przez ernorator
Opublikowano (edytowane)

No ramy Gianta są chwalone. Tak samo zero problemów z pressfitem, gdzie dalej się tego trzymają, a sporo firm już odchodzi od tego idąc w t47 chociażby albo inne wkręcane, które są mniej kłopotliwe i nie wymagają perfekcyjnie wykonanej mufy suportowej. Jestem od paru miesięcy na grupach fejsowych Treka, Gianta i Canyona (mam gravela od Canyona). Często przy Canyonie ktoś zgłasza właśnie problem z pressfitem, przy Giancie nigdy. Każda z grup ma co najmniej 8tys członków.

 

Co do hooklessów w Giancie. Też sporo czytałem przez zimę. W ankiecie na fejsie 70% ludzi jeździ na fabrycznych hooklesach, reszta zmieniła od razu z obawy, albo mieli po prostu już lepsze koła od fabrycznych. Tylko Giant takie koła oferuje w swoich rowerach już od dobrych paru lat, w związku z tym sytuacji, w których gdzieś się coś wydarzyło złego powinno być już sporo na necie. Na grupie znalazłem jeden przypadek wystrzelenia opony z obręczy, ale osoba miała ciśnienie 85psi (giant zaleca max 72) i rower stał na słońcu. Nie pamiętam jakie miała opony, bo może również nie zalecane przez Giant. Pirelli choćby nie przeszły testów Gianta i ich nie polecają. Ja będę jeździł na 30mm conti gp500s tr. Ciśnienie 4-4.5bara.

 

Myślałem też o Defy, czyli szosie endurance od Gianta. Ale mając gravela Canyona, którego oczywiście zostawiam, bardziej skłaniam się ku TCR.

 

edit:

Za Trekiem przemawia w sumie tylko wygląd i podobno lepszy serwis gwarancyjny, korzystniejsze rozpatrywanie usterek i problemów niż w Giant.

Edytowane przez babayaga
Opublikowano (edytowane)

Ja z kolei czytałem że trekowy system OCLV daje dobrą jakość kompresji warstw szmat karbonowych - co człowiek to inna opinia :E
Podoba  mi się też Trekowa gwarancja. Raz użyłem, dostałem nowy produkt bez gadania. Koła w Madone? Bez limitów wagowych, a jeżeli coś im się stanie w ciągu pierwszych 2 lat to dostaję po prostu nowe, niezależnie od powodu awarii.

Jeżeli chodzi o BB, to podobno (znowu to czytanie) początkowo Trek miał problemy z PressFitem. Potem już je naprawiono. Moja Emonda może być przykładem (oczywiście jednostkowym) na taką tezę: mimo jazdy przez cały rok, w klimacie toksycznym, z grubym dupskiem, z supportem nic przez 9 lat się nie stało.
Za to mogę pokwękać na nowy standard T47 ze względu na to, jak wąskie są kołnierze nakrętek - to cudo wymaga chyba bardzo dobrego, precyzyjnego narzędzia i uwagi, żeby narzędzie się nie zsunęło i nie zniszczyło ramy. Klasyczne stery wydają się być najlepszym pod tym względem rozwiązaniem.

Jeżeli chodzi o koła i opony, to ja dziękuję, nie eksperymentuję. Mam jedno życie, jeden kręgosłup, jedne zęby (no dobra, te można kupić nowe :P). Nie używałbym niczego nie zalecanego przez producenta, a hookless ma mało przetestowanych opon. Ciśnienie 72psi to też nie dla mnie.

Canyon (ponownie "czytanie") to dziwactwa technologiczne, przykładowo te ich rozdzielane kierownice. Przy tym "dziura" w Trekach to jest ot takie tam małe już dziwadełko :P No i z gwarancją Canyonów to już tak średniawo...

Skoro to trochę dryfuje w kierunku koncertu życzeń: a co z Tarmacem? Za nudny? Mnie trochę ciągnęło do ichniego Aethosa, ale jak zobaczyłem na żywo Madone gen 7 to wpadłem :D

Edytowane przez jagular
Opublikowano

W dużej mierze jest to kwestia wyglądu roweru i tego co dostajesz w danym budżecie, jak już oczywiście dopasujesz geometrię. Z większością ram problemów nie ma, jest też w razie czego gwarancja. Jeśli to rower nowy z salonu, Giant, Spec czy Cannondale oferują dożywotnią gwarancję na ramę dla pierwotnego właściciela. I pewnie kilku innych producentów. Były przypadki dziwnych błędów konstrukcyjnych, na przykład trzeszcząca sztyca w Aeroadach, ale teraz słyszy się o tym coraz rzadziej. Mam kontakt z trzema mechanikami, w tym dwoma z Wrocławia, gdzie klientów jest sporo - rzadko zdarza się coś grubszego kalibru. Jak coś to szybciej w rowerach MTB, co nie powinno dziwić, bo to bardziej zaawansowane konstrukcje, które dodatkowo siłą rzeczy intensywniej się eksploatuje.

 

Do roweru warto się przymierzyć jeśli jest opcja, bo rozmiar i geometria są kluczowe. Jeśli nie jesteś, jak przykładowo ja, na krawędzi dwóch rozmiarów, już masz z górki. Pozostaje wybrać czy wolisz geo bardziej relaxed czy coś ze sportowym zacięciem. W tym budżecie można dostać fajny rower na elektryce, karbonowych stożkach i czystym kokpitem. Jak nie boisz się zakupów za granicą, poszczególne modele na Pepperze pojawiają się o 20-30% taniej niż w Polsce.

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, babayaga napisał(a):

Jakbym miał kupować wzrokiem, no to biała Madonka wygląda dla mnie super, może poza kijowym miejsce wyjścia kabla do tylnej przerzutki.

W taczkach za 12 koła już większość patrzy na bateryjki, taczka za 20+ to bateryjki są muste have, a nie analogowe i zabawa w ustawianie 1-2x w roku.

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano

No, Shimano nie jest znane z jakiegoś polotu i finezji technologicznej :P 

Ale cóż, mimo że rozwiązania są czasami dziwaczne, to wszystko działa ok.

Genialne w swojej prostocie i koncepcji SRAMy dają w pakiecie inne problemy.

Opublikowano
6 godzin temu, Katystopej napisał(a):

To Di2 jest tak dziwnie zrobione? Zastanawiałem się o co chodzi na recenzjach, jak mówili że "prawdziwe bezprzewodowe to jedynie AXS" no to teraz wiem :stukniety:

No w Shimano nie ma przewodu między klamkomanetkami a główną baterią, która jest zwykle w rurze podsiodłowej. Od niej do samych przerzutek idzie już cienki kabelek.

 

W Treku Madone SL wychodzi on od prawie połowy trójkąta, a nie jak w większości innych rowerów - na jego końcu. Jak to zauważyłem, to jest teraz pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy XD. I tak w szosie wolałbym Shimano, Sram jedynie do gravela i napęd 1x. No chyba że Red, to co innego ;). W tym roku Sram też powinien cos pokazać nowego, żeby Force i Rival aż tak bardzo nie odstawały od Reda.

 

image.thumb.png.2746da4c881a79831e0ba9f6855c593e.png

Opublikowano

To zapewne efekt redukcji kosztów poprzez redukcję liczby wersji ramy: wszystkie mogą pracować z zarówno linkowymi, jak i elektronicznymi zmieniarkami.

Poprzednia generacja nie miała chyba w ogóle możliwości założenia tradycyjnych zmieniaczek. 

 

Przy okazji: jeżeli nie zmieniono w gen 8 położenia baterii di2, to jest to dalej cyrk na dwóch kółkach :) W gen 7 jest ona zawieszona wewnątrz ramy na śrubach haka przedniej przerzutki, nad supportem. Wyśmienity pomysł milordzie Treku!!!!

Opublikowano

Aż sprawdziłem, rzeczywiście. Ale nie żeby się czegoś nauczyli - dalej trzeba wyjąć BB żeby dostać się do baterii.
Nawiasem mówiąc, wersja SLR wygląda na przyjmującą jedynie elektronikę, a więc ma "normalniejsze" porty kabli zmieniaczek.

Opublikowano

Bateryjki w Shimano chyba lada moment będą miały premierę. Przynajmniej w MTB, ale co to za problem założyć Deore XT do topowej szoski :D Jednego kolegę z AXSem mam i już raz mu się na trasie zdążyło ZAPOMNIEĆ NAŁADOWAĆ :D 

 

To teraz tak. Nie mam elektrycznego roweru, ale przed jazdą trzeba będzie naładować Garmina, przerzutkę, flight attendanta w amortyzatorze i co jakiś czas alarm (knog stout). Z tego miejsca chciałbym podziękować ŁUNII że znormalizowane wszystko i ma usb-c!

Opublikowano

27km na start sezonu i pierwsza jazda nową taczką. W porównaniu do starego mtb 26" na powietrznym amorze jest bez porównania :E Martwiłem się o komfort na leśnych duktach ale nic bardziej mylnego, odpowiednia technika i na zjazdach spokojnie 30km/h można lecieć. Jeszcze mleko i sztyca z carbolinium :)

PXL_20250412_091930533~2.jpg

  • Like 2
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)
W dniu 10.04.2025 o 22:04, Vulc napisał(a):

Jeśli to rower nowy z salonu, Giant, Spec czy Cannondale oferują dożywotnią gwarancję na ramę dla pierwotnego właściciela.

Od Gianta dostajesz na pięć lat, dożywotnią dostaniesz wtedy jak zrobisz płatny przegląd w ciągu trzech miesięcy od zakupu. A przynajmniej tak było u mnie, w lutym kupowałem rower, i dostałem gwarancję na ramę na pięć lat, teraz niedługo jadę na ten przegląd żeby dostać dożywotnią.

Edytowane przez DITMD
Opublikowano

Nikt raczej nie będzie oszczędzać na przeglądzie, a i sprzedawcy zawsze o tym informują - przynajmniej takie info dostałem od chłopaków w salonie. To jest więc zasadniczo dożywotnia gwarancja dla wszystkich zainteresowanych, ale fakt - warto o tym wspomnieć. Różnie bywa, ktoś zapomni o tym powiedzieć, ktoś zapomni zrobić przegląd i może być problem. Aczkolwiek jestem zdania, że Giant nawet w takiej sytuacji chyba by problemu nie robił pierwszemu właścicielowi. W przypadku ewidentnej wady po stronie producenta.

 

Jestem po pierwszym wyścigu w tym sezonie, tradycyjnie otworzyłem go - jak zapewne większość zainteresowanych ściganiem - zawodami w Sobótce, Ślężańskim Mnichem. Względem poprzedniego roku dużo gorszy wynik (średnia jakieś 4km/h mniej), ale jak na prawdziwego pedalarza przystało, zwalę to na wiatr. :E A tak na serio, wiało jak za cara. Ludzie na odsłoniętych fragmentach jechali metr od siebie, bo podmuchy tych lżejszych spychały na innych. Proste odcinki momentalnie tworzyły ranty, ciężko było utrzymać się w grupie. Ostatecznie jednak jestem zadowolony, bezpiecznie dojechałem do mety i z mojej 6-osobowej grupy tylko jeden gościu mnie zmógł na ostatnim podjeździe.

 

 

  • Like 3
  • Upvote 1
Opublikowano

Myślę że w obecnych czasach można tradycyjną wymówkę wymienić na coś nowoczesnego, czyli...zbyt długie ramiona korby, które ostatnio jakoby są źródłem wszystkich problemów :P :E 

 

A już na serio, gratulacje! Myślę że wyścig w cięższych warunkach daje dużo satysfakcji i będzie pamiętany na długo. 

  • Thanks 2
Opublikowano

Znaczy, krótkie korby robią różnice, szczególnie przy patologicznych przypadłościach. Brak ruchomości bioder i takie tam. Ale wiecie, Pogi ma krótką więc jak ja będę miał to też będę robił 340w w 2 strefie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Naukowcy, pionierzy i inni nie lubią hałasu ani szumu, oni cicho robią swoją pracę. A że rządy (od lewej do prawej) działają tylko wtedy jak wyjdzie się pod sejm, spali kilka opon i zrobi burdę to tacy rolnicy i górnicy potrafią wywalczyć swoje. Są jeszcze emeryci czyli grupa społeczna liczna ale mniej mobilna (z racji wieku), jej wystarczy dać 13'tki, 14'tki, dobre rewaloryzacje i siedzą cicho. Jest jeszcze inny problem z naukowcami/pionerami - nawet jak pieniądze dasz to nic to nie zmieni bo z tym muszą iść jeszcze możliwości rozwojowe. A że do polityki nie idą osoby mądre tylko takie co mają twardą dupę, giętki kręgosłup i pięknie wiją makaron na uszy to nie potrafią myśleć perspektywicznie do przodu co należy rozwijać. Z resztą jak się robi laskę Niemcom czy Amerykanom to nie ma się czasu na myślenie bo całe skupienie idzie na to aby brać po same kule i się nie zakrztusić. Więc taki naukowiec nie widząc żadnych szans rozwoju polskich inicjatyw z racji ich braku, idzie do pracy do zagranicznej firmy i rozwija jej know-how. Wisienką na torcie tego niedasizmu jest górnictwo. Kraj, który stoi na węglu ale jednocześnie ma kastę górniczą mentalnie siedzącą w XIXw, która nie potrafi wydobywać tanio węgla. Jedynie co górnicy opanowali do perfekcji to tworzenie nowych związków zawodowych, które rozprzestrzeniają się niczym macki ośmiornicy. W 2025r państwo polskie (czyli my obywatele) dopłaciło do kopalń 9 mld złotych tylko po to aby pokryć straty z bieżącego funkcjonowania. Z takim budżetem rocznie SpaceX zaczęło wysyłać w kosmos rakiety wielokrotnego użytku. Więc z czym do ludzi? W Polsce nie inwestuje się w rozwój. W Polsce zyski z rentownych działów gospodarki transferowane są aby pokryć straty nierentownych działów. Jak w komunie.
    • UPDATE: Zacznę od tego, że podmieniłem kartę kolegi (RTX 5070) w moim komputerze, gdzie mam RTX 4070 Ti SUPER od Gainward'a i... karta jest normalnie widoczna. Pierwsze wniosek? Płyta, gniazdo PCIe jest uszkodzone? Jednak coś nie dawało mi spokoju i przy obserwacji zauważyłem, że wtyczka kabla HDMI w gnieździe karty zintegrowanej wchodzi głębiej niż w karcie RTX. Ewidentnie widać, że tłoczenie i nachodzenie ramki "okołośledziowej" blokuje w górnej części pełny docisk. Kompletnie tego nie rozumiem dlaczego tak to robią w obudowach jakby na oko klecili je w garażu. I wtedy pomimo przestrzeni między śledziami, porty HDMI, DP nie są na środku, a wysoko przy górnej krawędzie ramki oddzielającej. (Podobnie miałem w obudowie Corsair, ale odnośnie karty dźwiękowej, musiałem kombinować by wtyczki się zmieściły... (bo to STX, gdzie mamy grube wejścia). To trochę komiczne, by modyfikować fabrykę, lub jej pomagać... Po dokładnym obejrzeniu obudowy zdawało się jakby miejscami była lekko wypaczona, niektóre jej fragmenty. A to tylna ścianka od wewnątrz jedno wgniecenie, strasznie te blachy "lelawe" dziś robią i delikatne. Pamiętam swoją obudowę ZALMAN Z12, mogłem na serio na niej usiąść. Widzę pewne nierówności w ramkach gniazd płyty, ale ile się dało to naprostowałem manualnie, poluzowałem wkręty od płyty, ale nie drgnęła by ją jakoś przesunąć. Podłożyłem pod płytę plastikowy ślizg, by była bardziej wyprostowana. Z tyłu blacha od SSD/HDD latała sobie wesoło, niedokręcona, zęby nie trafione... Śledź od RTX nie dochodzi do ramki, stąd też oprócz blokady ramki problem z dystansem kabel-gniazdo.  Co do stabilności. Testuję na okrągło - wszystko śmiga. System od zera, nowe sterowniki. Nie miał ustawionego profilu dla pamięci DDR5, po konsultacjach z czatem-gpt już wiem, że dla AMD trzeba ustawić EXPO1 czy jakoś tak, u siebie na Intelu mam XMP. Szereg testów na stabilność, wszystko jak skała.  Dobrze, że ów ramkę dało się odkręcić i zdemontować, wtedy poszła w ruch piłka do metalu. Wyciąłem fragment dla HDMI i DP, resztę zostawiłem, choć mogłem w sumie całość usunąć, ale i tak więcej niż jednego monitora nie będzie używał. Także taki finał ma ta nietypowa usterka. Dziękuję wszystkim za chęć pomocy i zaangażowanie. Poniżej trochę fotek.    
    • To już nie jest satyra... To jest dokument  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...