Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie wiem skąd im się bierze te 16 godzin na przejście gry. To musiało być niezłe szaleństwo i pędzenie do przodu, bez dokładnego zwiedzania lokacji i bez zbierania wszystkiego co było i wykonywania wszystkich zleceń. Ja tą grę ukończyłem w 45 godzin.

Oczywiście za drugim podejściem też mogę przejść całą grę 16 godzin, ale to jedynie pędzenie do przodu wtedy pozostaje.

Opublikowano (edytowane)

Wbrew pozorom wcale nie. Kwestia tego kto gra. Czy osoba, która przechodzi RE4 ogólnie pierwszy raz, czy osoba która grała w oryginał. Niektóre techniki i rozwiązania jakie się miało w OG można przenieść do remake'u. Po prostu się grę niejako już "zna". Sam miałem pierwsze przejście na hardcore 25h, a to już było ślimacze tempo nawet jak dla mnie. 

Edytowane przez Necronom
Opublikowano
Godzinę temu, Misticzx napisał(a):

Nie wiem skąd im się bierze te 16 godzin na przejście gry. To musiało być niezłe szaleństwo i pędzenie do przodu, bez dokładnego zwiedzania lokacji i bez zbierania wszystkiego co było i wykonywania wszystkich zleceń. Ja tą grę ukończyłem w 45 godzin.

Oczywiście za drugim podejściem też mogę przejść całą grę 16 godzin, ale to jedynie pędzenie do przodu wtedy pozostaje.

Nawet mniej i to z ostrym zbieraniem ammo.

Screenshot_2025-12-31-02-56-37-18_a5f05134355d0c28d0e7113add1d3465.jpg

Opublikowano
16 godzin temu, Necronom napisał(a):

Czy osoba, która przechodzi RE4 ogólnie pierwszy raz, czy osoba która grała w oryginał. Niektóre techniki i rozwiązania jakie się miało w OG można przenieść do remake'u. Po prostu się grę niejako już "zna". Sam miałem pierwsze przejście na hardcore 25h, a to już było ślimacze tempo nawet jak dla mnie. 

Grałem w RE4 Remake i nie znałem fabuły starej wersji RE4.  Ogólnie mogę napisać że jak pierwszy raz gram w grę to przechodzę ją maksymalnie dokładnie żeby właśnie potem nie żałować że coś zostawiłem, a to przedmiot, a to skarb, a to zagadkę, zlecenie dodatkowe itp. 

Jak dla mnie klimat znika jak tylko ciągle idziesz do przodu olewając świat (nawet jesienne drzewa można podziwiać wbrew pozorom, to samo burzę i deszcz) i wszystko wokół.  Gdzie tu klimat i atmosfera gry skoro kilkanaście misji przechodzisz w kilkanaście godzin? Absurd. Dlatego około 40 godzin dla bardzo dokładnej gry to normalny czas, tym bardziej że gra miała o wiele więcej misji niż mi się wydawało że będzie (gdy uwolniłem Ashley to sądziłem że już jestem na połowie gry, a okazało się że byłem w dużym błędzie).

Opublikowano
20 godzin temu, Necronom napisał(a):

I się mylisz. Wesker doskonale wiedział o zarażeniu Krausera. Wynika to m.in. z raportu Ady.

Źródło? Bo w oryginał grałem niedługo po premierze, a sam szukał nie będę. I najważniejsze, to że Wesker uzyskał Plagasa ze zwłok Krausera, zostało ujawnione długo po premierze RE4, chyba nawet nie w RE5, a jeszcze gdzieś dalej. Także czepiasz się na siłę czegoś, co w momencie powstawania RE4 nawet nie było w planach scenarzystów, że można próbkę Plagasa odzyskać z trupa. Ale, jak już się mamy bawić w takie rzeczy, to tutaj jest coś bardziej ciekawego:

https://residentevil.org/threads/re4-re5-plot-hole-solved-why-do-i-have-to-fix-this.2303/

Cytat

When facing Chris and Sheva, Irving injected himself with the embryo of the "Control Plagas" parasite in the way of solution, and transformed into a giant aquatic creature. Because it has obvious differences in appearance with the parasite used by the chief plotter in the South Europe Incident, it is supposed to be a modified subordinate Plagas parasite similar to those in that incident. However, it also has some characteristics of the Control Plagas. Injecting the parasite won't make the host lose his mind, and makes it possible to control the parasite with the host's will. The new type of Plagas have had other ways to control and command, so the purpose of its development is only to improve its fighting abilities. 

To jest cytat z tłumaczenia japońskiego poradnika do RE5 autorska magazynu Enterbrain, oczywiście opracowanego we współpracy z Capcom. Czyli Bitores Mendez, Salazar i Krauser nie mieli takiej samej szczytowej wersji Plagi jak Sadler, tylko zmodyfikowane służalcze Plagi. Więc z punktu widzenia interesów Weskera kontynuowanie misji przez Krausera, aby zdobyć próbkę królowej Plagasów czy jak to się zwało, jak najbardziej miało sens. Szach mat :)

Opublikowano (edytowane)
22 godziny temu, Misticzx napisał(a):

A ty już w ogóle tą grę skończyłeś, czy nadal wypowiadasz się o grze w którą inni grali a ty nie? Jak nie skończyłeś to poświęć te kilka dni i zrób to, a potem zacznij o niej dyskutować.

Sam nie grałeś w RE2 i RE4 OG oraz nie zaznajamiałeś się innymi sposobami, więc nie wiesz co straciłeś... Już RE2R mocno spartolił scenariusz, dialogi, postacie, logikę, gdzie dynamika między Leonem i Adą kompletnie nie ma sensu, jak również późniejsza "trauma" Leona, która niby jest kluczowa dla RE4R... Dlatego mówiłem, że RE2R jeszcze doceniam za samą mechaniki / rozgrywkę, ale RE4R kompletnie stracił swój charakter. Zachwyca cię Ashley, bo cała reszta dynamik jest nijaka...
W RE4 OG była niekiedy irytująca, ale również przeszła rozwój, z rozpieszczonego bachora do kogoś znośnego i żartującego. Wiele elementów które wychwalasz były również w oryginale, więc tylko przewracam oczami, np.  samodzielnym etap Ashley obecny w obu, ataki bossów, które mogą zabić jednym ciosem... Gadanie o poprawionej fabule i postaciach naprawdę męczy, bo to jest prawda tylko w materiałach marketingowych oraz bardzo wąskich przypadkach.

Jest różnica miedzy porównaniem wizualnym z byle nagrania, czego nie robię, a zgłębianiem jak co działa poprzez wideoeseje i obserwację... Początkowa lokacja jest przekrojem rozgrywki, stąd pierwsza walka we wiosce jest tak ikoniczna i pokazali ją w demie, które przechodziłem kilkukrotnie...
Kwestie scenariusza, postaci, niedopracowanych mechanik można oceniać bez grania, ponieważ to są fakty. Inaczej jest z odczuciami, atmosferą oraz opinią czy te braki przeszkadzają w rozgrywce i tutaj warto przejść osobiście... Ale to nie jest dyskusja nad tym co lubię, a czego nie, tylko czy coś jest dobrze wykonane, czasem sam o tym zapominam i wylewa się subiektywnosć. :boink:

22 godziny temu, Misticzx napisał(a):

Tu akurat faktycznie było coś dziwnego. W tej scenie usunięcia pasożyta pod koniec gry to były jakieś lasery, a nie typowa operacja.

Najwidoczniej Remake nie wspomina lub nie zwróciłeś uwagi. W RE4 OG jest oczywiste, że nie da się usunąć tego operacyjne i potrzebne jest jakieś urządzenie "radiacyjne". Radiacja niszczy tego "pasożyta" bez ingerencji w ciało. 

22 godziny temu, Misticzx napisał(a):

O ile zakończenie RE2 Remake było pozytywne (szczególnie to PRAWDZIWE wspólne zakończenie z Claire), to jednak trauma bierze się z tego co przeżył wcześniej i co pokazali na wstępie RE4 Remake. Nie chodziło tylko o unicestwienie całego miasta, bo miasto to tylko miasto, ale o ludzi których spotkał, którzy cierpieli i umierali, a byli dobrzy (chociażby najsmutniejsza scena w całym RE2 Remake dotycząca tej dziewczynki która była w trakcie zamiany w potwora i ojca który musiał ją zabić przed tą przemianą).

Przecież dokładnie o tym mówiłem - "survivor guilt", czyli poczucie winy ocalałego. Oryginalny RE2 dużo lepiej prowadzi fabułę i postacie, na dodatek masz uzupełnienie w plikach o postaciach w RE6, gdzie Leon wspomina, że rozważał strzelenie sobie w łeb, ale postanowił  nie poddawać się, bo Sherry i Clair go potrzebują, a potem przymusowo rzucono go we wir szkoleń wojskowych oraz misji, a Sherry przebadano i również nieco przeszkolono. Już przed przyjazdem do Raccoon City miał problem z piciem, po emocjonalnych przeżyciach np. dziewczyna go rzuciła, bo miał wyjechać na służbę do innego miasta, co jest wspomniane w RE2OG.
W RE2R słowa Leona są niemalże hipokryzją, bo zachowuje się jak dupek np. nie wypuszcza dziennikarza, bo najpierw musi porozmawiać z przełożonym, mimo jego błagania, najpierw celuje w ludzi i pyta formułką policyjną, a dialogi to często pustosłowie. 
Akurat nadrobiłem zapomniany materiał o RE2R i RE2. Ktoś wrzucił go ponowie, ponieważ autorka usunęła cały kanał, po tym jak zafajdany streamer od RE nasłał na nią rozwścieczony tłum.
Jeśli ktoś chce przejść do "mięsa" bez kontekstu to można przeskoczyć do 32:02. Szkoda tylko, że nie była hmm... mniej "bezpośrednia". :E 
https://youtu.be/gFGDvXnrTSI?si=nWxoO5lXVbOAa3EF

Kilka skrótowych przykładów z filmu:

  • 1:07:37 W RE2R Leon nie wypuszcza więźnia mimo błagań, po czym ginie. Jego pretekst jest beznadziejny.
    W RE2 Leon chce go wypuścić, ale dziennikarz sam zamknął się i ma klucz, ponieważ czuje się tam bezpiecznie. Zajmujemy się czymś innym i przy następnym powrocie do okolicy słyszymy krzyk... Dopadło go coś i w ostatnich momentach prosi Leona, aby "chief" zapłacił za swoje zbrodnie. 
  • 32:40 do 40:40 (choć 32:02 lepsze dla całości) Chief - komendant Brian Irons był dużo głębiej naświetlony w oryginale RE2. Możemy znaleźć niepokojące notatki jego sekretarki lub kogoś podobnego, spotykamy go w gabinecie z ciałem kobiety na biurku... Jest skorumpowanym człowiekiem rządnym władzy i pilnowania "porządku", który myśli tylko o sobie i ma gdzieś resztę, nawet każe nie przedstawiać się Claire, bo ma to gdzieś i gada o sobie, jak to teraz Umbrella zepsuła mu miasto i narzuca zadania np. obronę kobiety z biurka. Ginie brutalną śmiercią z rąk wirusa.
    Jak wygląda w RE2 Remake? 36:18 Spotyka Clair w garażu, każe oddać "klucz" do kolejne lokacji, chce poznać jej imię oraz nakazuje związać się, zabierając Sherry ze sobą. Następnie ginie, gdy Sherry ucieka z sierocińca. Praktycznie nie było żadnego jego przemówienia... Z tego co pamiętam nie było dramatycznych aluzji do jego gwałtów / wykorzystywania kobiet.
  • Annette - ta z labolatorum w RE2R skupia się tylko na pracy i ma gdzieś męża oraz córkę...
    W RE2 kocha na swój sposób męża i córkę. Z miłości do niego broni jego spuścizny przed osobami, które mogłyby chcieć skraść wyniki, a dla Sherry rzuca prawie wszystko, gdy słysz ze jest w okolicy. Jest to duży skrót i nie czuć powagi zmian, bez całego kontekstu. 
  • Ada-Leon to kompletny żart w RE2 Remake, ale kontekst jest zbyt szeroki aby to krótko ująć... Ciągle ratuje Leona, wykorzystuje, bo sama nie jest w stanie osiągnąć misji oraz widzi że zachowuje się jak dupek i "dziwak", rzucający piękne słowa na wiatr.
    Natomiast w RE2 Leon dał jej do myślenia swoją naiwną chęcią pomocy innym, nie wynikającą ze służby oraz gotowością do poświęcenia. Na koniec postanawia pomóc Leonowi we walce po czym "ginie", ale okazuje się inaczej i jeszcze rzuca mu broń w kolejnym starciu. W jej misji spotykali się przypadkiem i był upierdliwy dla jej misji, poza momentami gdy jej pomagał, a czuła że nie zasługuje na pomoc, bo robi coś złego. 
  • Na koniec RE2 OG nie ma głupiego gadania o adopcji, piesku i chowania kobiet przed tirem. Tam Claire postanawia dalej szukać brata, co prowadzi do Code Veronica i wraz z Leonem chcą wykończyć Umbrella... Choć dialog jest godny horroru klasy B, czy tam D. :E 
  • Oh, na dodatek brakuje wielu histori ocalałych, którzy zginęli, ale zostawili notatki. Remake wiele tekstów sprowadził do typowego poradnika dla gracza.

 

Dlaczego niektóre osoby tak bardzo przejmują się tym?
Ponieważ dobrze byłoby wymusić na firmie zmianę kierunku, zanim wpadną w przepaść cięcia kosztów i braku pojęcia co robią.
Jest to krytyka, aby przyszłe gry były lepsze, a gracze nie przymykali oka na takie degradacje, bo to tylko "głupia gra".  Można coś osiągnąć budując świadomość w społeczności, aż korpo przestanie być obojętne lub promując studia które dążą ku lepszemu.
Lub możemy nie przejmować się i grać w kolejnego rozrywkowego klikacza. :E Resident Evil, nawet Remaki nadal są lepsze od wielu innych gier AAA pod względem rozgrywki, ale niewiele trzeba, aby przegięli. W RE4R nie zatrudnili tej samej aktorki do roli Ady, ponieważ koszty były by zbyt wysokie, przez jej wstąpienie do unii (SAG-AFTRA)... 

 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Sam nie grałeś w RE2 i RE4 OG oraz nie zaznajamiałeś się innymi sposobami, więc nie wiesz co straciłeś...

Jak już pisałem. Remake to nowy kanon, bo powstały nie jako dodatek, ale po to żeby zastąpić fabułę i postacie ze starych gier RE. Dlatego nie ma żadnego logicznego powodu żeby po wyjściu Remake grać w stare wersje.

1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

ataki bossów, które mogą zabić jednym ciosem

Dlatego właśnie wspomniałem o najlepszym bossie czyli Ramonie. Nie pamiętam żeby inny boss na poziomie Standardowym miał atak który od razu zabijał. Przynajmniej mnie takim atakiem żaden nie trafił a Ramon tak.

1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Już RE2R mocno spartolił scenariusz, dialogi, postacie, logikę, gdzie dynamika między Leonem i Adą kompletnie nie ma sensu, jak również późniejsza "trauma" Leona, która niby jest kluczowa dla RE4R...

No cóż twoja opinia : ) Może ktoś inny by miał więcej czasu i cierpliwości na dłuższą dyskusję z tobą.

 

1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Gadanie o poprawionej fabule i postaciach naprawdę męczy

Należysz do kilkunastu procent graczy którzy nie rozumieją, nie widzą, albo nie chcą widzieć mnóstwa pozytywnych zmian jakie oferuje RE4 Remake w porównaniu ze starą wersją. Również odnośnie fabuły i postaci.

1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Początkowa lokacja jest przekrojem rozgrywki, stąd pierwsza walka we wiosce jest tak ikoniczna i pokazali ją w demie, które przechodziłem kilkukrotnie...

Nie zbudujesz w ten sposób żadnego klimatu gry, bo nie poznasz postaci, ich emocji, zachowań, celów i fabuły. Sposób rozgrywki to tylko mała część Resident Evil.

1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Z tego co pamiętam nie było dramatycznych aluzji do jego gwałtów / wykorzystywania kobiet.

A po co? Pokazali jedynie (w notatkach) że zabił córkę burmistrza i zrobił z niej eksponat . To  już było wystarczająco okrutne. Uważam że nawet to mogli sobie darować.

1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Dlaczego niektóre osoby tak bardzo przejmują się tym?

Pewne uproszczenia i zmiany, które nastąpiły w Remake to nie są wady jak próbujesz wmówić innym. Remake to nie miała być kopia starych wersji z dobrą grafiką. To miało być coś nowego i wyraźnie zmienionego, żeby również ci którzy grali w oryginał chcieli zagrać w Remake. Gdyby wszystko było tak samo to mogłoby to wielu zniechęcić.

Opublikowano
17 godzin temu, tomcug napisał(a):

Źródło? Bo w oryginał grałem niedługo po premierze, a sam szukał nie będę. I najważniejsze, to że Wesker uzyskał Plagasa ze zwłok Krausera, zostało ujawnione długo po premierze RE4, chyba nawet nie w RE5, a jeszcze gdzieś dalej. Także czepiasz się na siłę czegoś, co w momencie powstawania RE4 nawet nie było w planach scenarzystów, że można próbkę Plagasa odzyskać z trupa. Ale, jak już się mamy bawić w takie rzeczy, to tutaj jest coś bardziej ciekawego:

Oczywiście jest to w raporcie Ady z Separate Ways:


 

Spoiler

Jack Krauser has been the subject of extensive study and research by the organization. His skills and personality have been tested both on and off the battlefield. If he weren't the best, he would become a liability that would jeopardize the rest of us.
My conclusion? He's a great soldier. No more. No less. As long as he's well compensated, he shouldn't cause any problems for us. If he does start to get restless, I can take care of him. I've studied his combat style and can deal with that arm of his if necessary.
Krauser answers directly to Wesker, and it was Wesker who decided that Krauser should be sent to spy on the cult. He also decided to send me along. I wonder if it wasn't to keep an eye on Krauser.
No doubt Krauser has already fallen to the temptation of Las Plagas and the power they represent. This could have dire consequences for the organization. On some level, however, this may be a necessary development, as his role is to disrupt this farce of a play.
That said, the stage and its players will ultimately come crashing down in the end. Bad luck for him, but he'll play the patsy in the end and take the fall for all of us. That's why I need to make sure things keep going exactly
as they are.


Problem w tym, że te historia przez to robi się po prostu dziurawa i niekompletna, a później się miesza przez doklejanie. Informacje dostajesz po ... ponad 9 miesiącach. Bo po takim czasie wyszedł dodatek Separate Ways. Ja się o nic nie czepiam :) Po prostu piszecie, że fabuła remeke'u jest niespójna(bo jest), ale nie ma co wybielać oryginału. Bo tu też były cuda. 

18 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Dlatego około 40 godzin dla bardzo dokładnej gry to normalny czas, tym bardziej że gra miała o wiele więcej misji niż mi się wydawało że będzie (gdy uwolniłem Ashley to sądziłem że już jestem na połowie gry, a okazało się że byłem w dużym błędzie).

Taki czas wydaje mi się, zdecydowanie aż nadto. W ciągu 25 godzin wykonałem wszystkie zadania dla merchanta, znalazłem skarby. Nie było tu mowy o pośpiesznym graniu. Ta gra nie jest tak długa, żeby tu spędzić 40 godzin. Naprawdę nie wiem co trzeba robić, żeby tyle tu nabić przy jednym podejściu. 

 

https://howlongtobeat.com/game/108881 

Mogę się zgodzić jak ktoś chce zdobyć platynę, to może zejdzie tyle. Ale główna fabuła? Nah :D 

Opublikowano
38 minut temu, Necronom napisał(a):

Oczywiście jest to w raporcie Ady z Separate Ways:

Problem w tym, że to niczego nie dowodzi ;) Ada nie była lojalna wobec Weskera, więc nie musiała mu przekazywać informacji o zarażeniu Krausera. Na pewno w grze były bezpośrednio scenki rozmów Ady z Weskerem, tam trzeba by poszukać, jeżeli Ci się chce.

Opublikowano (edytowane)

Heh, zaraz zrobi się z tego część tekstu który chciałem napisać. :E Może w oddzielnym tekście daruję sobie pisanie o scenariuszu i skupię się na mechanikach, bo już sporo padło...

6 godzin temu, Necronom napisał(a):

Po prostu piszecie, że fabuła remeke'u jest niespójna(bo jest), ale nie ma co wybielać oryginału. Bo tu też były cuda. 

Osobiście bardziej chodziło mi o spójność dynamik relacji miedzy postaciami oraz ciągu wydarzeń i projektu. Narrative integrity przetłumaczyłem jako spójność, bo integralność naracrji głupio brzmi, a chodzi właśnie o nią. :boink: Fabuła jak to w RE..., jest naciągana na potrzeby rozgrywki, gdzie bardziej liczy się ogół uniwersum.
Np. Gdy Leon jest zrzucony w pułapkę to w Remake dziwnym szczęściem trafia na łańcuch z trupem, a Salazar nie ma powodu by wysłać swojego sługusa za nim...
W RE4OG Leon wykazuje się przygotowaniem na takie sytuacje, ponieważ ma hak z linką oraz strzela w "słuchawkę" Salazara, której używał do obserwacji cierpienia ofiar... Dostał głośnym dźwiękiem rykoszetu i zepsuto mu zabawę... Postanawia nie patyczkować się z Leonem i wysłał za nim swojego "ochroniarza". 
Wygląd wspierał takie zachowanie Salazara w oryginale, ale w Remake musieli zrobić z niego groteskowego, "poważnie realistycznego" staruszka.

Kolejny przykład:
Cała dynamika relacji Leon-Ada nie trzyma się w Remake, co zapoczątkował już RE2R, przez co staje się nieistotna i wymuszona.
Ucierpiały na tym również intrygi, ponieważ w RE4OG Leon był częścią planu Ady, a scena pomoc Leonowi we walce z Krauserem ma więcej sensu ze strony Ady, niż Luisa. Jeśli chcieli to "ulepszyć" to Luis mógł poświęcić się dla Leona / Ashley.
Konkretne sytuacje mniej "spójnych" scen to choćby:

  • W Remake, gdy Mendez dusi Leona, Ada strzela w niego i od razu ucieka, przez co Mendez zostaje w budynku i po prostu stwierdził - "pójdę przewietrzyć się". Na dodatek to on wstrzyknął mu plagas, ale zachowuje się, jakby zapomniał o tym...
    W oryginale Leon jest drugi raz przyłapany i leży pod jego butem, gdy zastanawia się co z nim zrobić... Ada strzela i czeka aż Mendez zacznie biec w jej stronę i w ostatniej chwili ucieka na dach, przez co on wyskakuje z budynku. To nie Mendez wstrzyknął mu plagas, przez co pierwsze duszenie i puszczenie ma sens, a drugie przyłapanie na szwendaniu kończy się zastanowieniem, gdzie Ada ma wyższy priorytet.
  • W Remake jest scena, gdy Mendez schował się za drzwiami i czekał kto wie jak długo aż Ada ich użyje. :E Na dodatek podczas duszenia jej, postanawia rzucić nią, zamiast wykończyć..., pomysł godny Rings of Power.
    W oryginale w ten sposób zaskoczył Leona, ale gdy przeszukujemy pokój, można zauważyć z okna jak idą w stronę budynku. 2 wieśniaków dyskutuje między sobą, a Mendez zakradł się po Leona.
  • W Remake Leon przy pierwszym spotkaniu z Mendez rzuca w niego formułką "zatrzymaj się", a przecież napotkał w tym czasie samych wrogich tubylców oraz więźnia. Wielokrotnie pokazuje swoją powolność i brak celności w scenkach z nim.
    W RE4OG użył na niego kopniaka, gdzie można  dywagować czy to było uzasadnione, naciągane lub głupie (bliska odległość, brak czasu na wyciagnięcie broni), ale na pewno pasuje do poczucia siły, jaką gracz miał do tej pory i zaskoczenie. Ładnie komponuje się z rozgrywką, gdzie do tej pory kopało się wszystkich wrogów.
  • Cały fragment otwierający grę do czasu walki we wiosce jest mniej przemyślany w Remake.
    W oryginale przerywnik pokazuję nadrzędną narrację serii,  zamiast  skupiać się na Leonie. Rozmowa z policjantami jest naturalniejsza, a ciąg wydarzeń prowadzący do ich porwania nie kłóci się z tym, jak powinni się zachować. Również projekt lokacji wydaje się logiczniejszy - most i lasek, zamiast przewalonego drzewa, które i tak jest przed zwężeniem w które nie wjechałby samochód. Droga do wioski ma kilka starć i sytuacji pozwalających zaznajomić się z mechanikami gry.
    W Remake Leon dostaje wiele podejrzanych znaków, że tutejsi ludzie nie są normalni, ale mimo to nie jest podejrzliwy wobec pierwszego tubylca.
    Oryginał prowadzi go do pierwszego budynku z wieśniakiem, bez podejrzanej okolicy, ponieważ zachowują pozory normalności, a lokacje tworzą atmosferę jak ze snu. Pyta się o Ashley i niedługo potem zostaje zaatakowany. Zgłasza się do Hunnigan, ponieważ zabił miejscowego w samoobronie oraz widział resztę otaczającą budynek, wraz z jakimś wypadkiem przy moście, później widzimy, że pojazd zepchnął samochód policjantów do rzeki, jeśli tam wrócimy. Na razie nie wie co jest nie tak z tubylcami, ale pod schodami znajduje mnóstwo czaszek. 
    Na dodatek gra pokazuje przykłady, że przygotował się do misji m.in. przez wybranie specjalnej wersji broni, gdy w Remake zabrał ze sobą nóż po Marvinie..., pewnie z sentymentu i dla fanserwisu.
  • Kilka innych przykładów wpada mi do głowy, ale jak zacznę opisywać kontekst to będzie 3x dłużej. Np. bezsens usunięcia pasożyta najpierw z Ashley, narracja traumy i "tym razem musi być inaczej" jest słabo wspierana przez scenariusz i realizację RE2R, wręcz jest śmieszna...
    Remake miał niezły pomysł na temat przewodni - zmiany, co miało mieć różne przypadki m.in. Leon, Krauser, Ada, Ashley, Luis, wioska i wieśniacy, ale scenariusz kiepsko realizuje ten pomysł, przez co wygląda to sztucznie.
    Jakby zastanowić się to oryginał też mógł to robić, ale w subtelny sposób, bo zamiast rzucać słowami na wiatr to po prostu pokazuje to poprzez sytuacje i wykonanie. Np.
    -nawet dzięki napisom końcowym i grafikom przedstawiającymi wioskę - normalne miejsce, które zmieniło się w piekło
    -kompetentny, zahartowany Leon, który dalej ma przebłyski swojej natury z RE2, bez aż takiej naiwności
    -Ada, która często pomaga, planuje zdradzić Weskera... W Remake nie rozumiem jej dalszego skupieniu na rezultacie, w skutek czego sugeruje Leonowi zostawienie Ashley... W sumie RE2R nigdy nie dał jej powodu do zmiany nastawienia takim badziewnym Leonem. :E 
    -Ashley z roszczeniowej / rozpieszczonej damy w opałach, stała się "lepsza", mniej irytująca i nawet żartobliwa. Była pomocna również w OG i przynajmniej jej AI w rozgrywce nie psuło nastawienia do niej. Sama gra była bardziej stoicka, bez ciągłego gadania do siebie we walce i paplania dla towarzystwa lub przesadnego flirtrowania
    -Luis i zrozumienie, że pasja do badań zaślepiła go na cele jego pracodawcy.
    -Krauser, którego pochłonęła wizja ogromnej siły, ale chyba tylko inne odsłony naświetliły jego drogę do tego.

Do tego można dodać pewną bezduszność Remake, ale to przewija się w prawie każdej współczesnej grze np. generyczne UI, ekrany ładowania i rezultatów, aż po tło dla napisów końcowych. Ugrzecznienie scenariusza, bo kobieciarz nie może zachowywać się jak kobieciarz, a teksty lub sytuacje ujmujące "silnej kobiecie" nie przystoją współczesnej grze (ballistics, overtime, wpadnięcie do wody, aby użyć krzyku który nękał gracza w rozgrywce). Przez wiele zmian i decyzji Remake stracił na charakterze.
Śmieszne jest, że niektórzy argumentują zmianę spódnicy na szorty jako coś super i wymierzonego przeciw dziwakom. :E Przecież oryginał właśnie z nich nabijał się, nazywając gracza zboczeńcem, gdy ktoś był pod Ashley, nawet nieumyślnie. Mi osobiście to wisi, tak samo jak zmiana modelu Ashley, gdzie w oryginale użyli po prostu modelki z Japonii oraz prawdopodobnie wzorowali się na wyglądzie Heather Mason z Silent Hill 3...
Ludzie zapominają, że fanserwis to nie tylko cyce i spódnice, ale również przesadna uroczość i rozłożenie priorytetów oraz atmosfery w grze, ale to nie jest aluzja do Ciebie. 

 

19 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Cóż twoja opinia : ) Może ktoś inny by miał więcej czasu i cierpliwości na dłuższą dyskusję z tobą.

Naprawdę myślisz, że analiza scenariusza, dialogów postaci to opinia? Nie wszystko jest tylko subiektywne...
Można zadać sobie pytanie "Co zamierza przedstawić dana narracja?", a następnie ocenić jak scenariusz to wspiera.

19 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Jak już pisałem. Remake to nowy kanon, bo powstały nie jako dodatek, ale po to żeby zastąpić fabułę i postacie ze starych gier RE. Dlatego nie ma żadnego logicznego powodu żeby po wyjściu Remake grać w stare wersje.

Pięknie udowadniasz dlaczego kultura Remake jest zła... Ale twoja strata jeśli tak to postrzegasz. Scenariusze, dialogi itd. naprawdę lepiej pisali w dawnych latach i przy takim podejściu czeka nas to, co branżę filmową. 

19 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Dlatego właśnie wspomniałem o najlepszym bossie czyli Ramonie. Nie pamiętam żeby inny boss na poziomie Standardowym miał atak który od razu zabijał. Przynajmniej mnie takim atakiem żaden nie trafił a Ramon tak.

Eh, szkoda się powtarzać w nieistotnej kwestii... Po prostu twój zachwyt wynika z niczego specjalnego, ponieważ taki atak to nic nowego.
Z tego co zauważyłem to chyba skupiasz się na immersji wizualnej oraz emocjonalności gry, gdy ja piszę o mechanikach, projekcie oraz integralność narracji (narrative integrity). 

Oh i przy okazji czasu przejścia gry... 16 godzin to nic dziwnego dla RE4R... Cała seria właśnie opiera się na ponownych przejściach i nawet jest wyzwanie na "wolny" speedrun, 5 godzin 30 minut w przypadku RE4R. Tak jak mówiłem, seria RE to w dużej mierze gra arcade... Jej celem nie jest bycie kolejnym TLOU.

19 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Należysz do kilkunastu procent graczy którzy nie rozumieją, nie widzą, albo nie chcą widzieć mnóstwa pozytywnych zmian jakie oferuje RE4 Remake w porównaniu ze starą wersją. Również odnośnie fabuły i postaci.

Wspominałem miejscami o pozytywach...

Pisałeś o wątku dziewczynki o ojca z RE2R, jako właśnie tym smutnym elemencie... Problem w tym, że tak wszystko wycieli i spartoli, że musieli szybko nadrobić jakąś sceną na szybko, zamiast budować całe scenariusz to wspierający... Na dodatek słowa Leona brzmiały jak hipokryzja lub nie były powiązane z tym jak się zachowuje w Remake, bo jego reakcja na więźnia, Annette oraz bycie ratowanym przez Adę, zamiast ratując ją dość mocno kłóci się z jego słowami... W RE2R większość scenariusza zaprzecza lub nie wspiera natury Leona oraz jego słów, a jedna scenka tego nie nadrobi. Jakbyś chciał wysłuchać krytyki nawet tego momentu to mogę napisać więcej...

19 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Nie zbudujesz w ten sposób żadnego klimatu gry, bo nie poznasz postaci, ich emocji, zachowań, celów i fabuły. Sposób rozgrywki to tylko mała część Resident Evil.

Chyba odmawiasz zrozumienia mych słów... Demo pomaga w osobistej ocenie mechanik. Jasne jest że scenariusz, dialogi, postacie oraz dynamiki między nimi, wraz z integralnością projektu oceniam poprzez znajomość oryginału oraz materiałów z Remake + wideo eseje. Widziałem również te pozytywne, ale dużo wcześniej.
Uniwersum, dynamiki między postaciami, intrygi oraz rozgrywka to rdzeń RE.

19 godzin temu, Misticzx napisał(a):

A po co? Pokazali jedynie (w notatkach) że zabił córkę burmistrza i zrobił z niej eksponat . To  już było wystarczająco okrutne. Uważam że nawet to mogli sobie darować.

To pokazuje, że nie nie zwracasz uwagi na jakość scenariusza, przedstawienia postaci czy ogólne spójności / integralności narracji.
Nieco rozpiszę sytuację:

RE2OG buduje napięcie i podłoże pod wydarzenia oraz postacie. Historia Brian Irons pokazuje również jak głęboko sięgają korzenie Umbrelli oraz zepsucie i korupcję komendanta, którego osobowość pasuje do takiej roli. Łączy się to z dziennikarzem we więzieniu, który zbierał informacje na temat sieci połączeń Umbrelli, korupcji oraz mniejszych ataków Zombii w okolicy, chcą przetrwać, aby móc to opublikować i zgarnąć cała sławę... Dlatego nie chciał nikomu zdradzić informacji, obawiając się że ktoś wyprzedzi go z historią.
Znowu łączy się to z Adą, która chciała go znaleźć, właśnie dla informacji i znalezienia wejścia do labolatorium, utrzymując swoją maskę cywila.
Niby chcesz horroru, ale nie chce aby było niepokojąco, gdzie oryginał zaczął budować niepokój wobec komendanta od notatek itp. Przez co kobieta na jego biurku i teksty o niej wydawały się jeszcze bardziej podejrzane. Na dodatek było sporo notatek ocalałych, którzy zginęli na posterunku policji. 
Remake to spotkanie z komendantem w garażu i kiepski scenariusz jego zachowania, po czym spotykamy go jako Sherry podczas ucieczki... Przynajmniej plik o wypchaniu kobiety nawiązuje do jego gabinetu z oryginału i Remake, gdzie było wiele wypchanych zwierząt. Wydaje się to trochę komiksowo złe, ale mniejsza, bo są ważniejsze przykłady jak słabo przedstawiony jest w Remake.

19 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Pewne uproszczenia i zmiany, które nastąpiły w Remake to nie są wady jak próbujesz wmówić innym. Remake to nie miała być kopia starych wersji z dobrą grafiką. To miało być coś nowego i wyraźnie zmienionego, żeby również ci którzy grali w oryginał chcieli zagrać w Remake. Gdyby wszystko było tak samo to mogłoby to wielu zniechęcić.

Nie kłócę się o samą inność, ale również o kiepskie wykonanie ich założeń...
Jakie punkt musieli zrealizować dla fabuły RE2 i RE4 oraz który scenariusz - Remake vs OG lepiej to wspiera?

  • Ustanowienie Leona jako naiwnego policjanta, którego dobra natura sięga dalej, niż mundur policjanta.
  • Ta natura ma poruszyć Adę i rozpocząć dynamikę relacji między nimi, gdzie rozważa wizję życia zgodnego z sumieniem.
  • Sportretowanie postaci Clair, jej celu, kompetencji i połączenia z serią. 
  • Ukazanie miasta pod głębokim wpływem Umbrelli. W końcu była to jedna z najważniejszych placówek.
  • Przedstawienie innych postaci, w tym Annette  - żony naukowca od wirusa, Brian Irons - komendanta policji oraz ich motywacji...
  • Pokazanie tragedii i zniszczenia miasta, choćby poprzez notatki ocalałych, budując ciężki klimat.
    ...itd. Następnie przechodząc do RE4.
  • Przedstawienie zmian w Leonie oraz jego umiejętności, zdobytych w skutek doświadczeń poprzednich lat - szkolenie, misje i zahartowanie.
  • Zbiór intryg i połączeń tworzących nadrzędną narrację w serii.
  • Sportretowanie nowych postaci oraz ich charakteru i motywacji, na co składają się dialogi, scenariusz oraz aktorzy głosowi itd...
  • Zaprojektowanie Ashley oraz jej charakteru pod misję eskortową. Gry różnią się podejściem do tego.
  • Zachowanie ciągłości dynamiki Leon-Ada z RE2.
  • Projekt atmosfery lokacji - m.in. normalnej wioski opanowanej przez zainfekowanych wieśniaków. Gry różnią się adaptacją tego pomysłu.

Mógłbym skupić się na komentowaniu co jest słabo zrobione w Remake bez porównań do oryginału, skoro kompletnie brakuje punktu odniesienia, w skutek ignorancji starych gier, ponieważ Remake zastępuje kanon...
Rozgrywka zmieniła swój charakter, ale nie przeszkadza mi sama inność, lecz byle jakie wykonanie tego zbioru mechanik i gadanie jak to Remake jest lepszy od oryginału. ;) 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
6 godzin temu, Necronom napisał(a):

Ta gra nie jest tak długa, żeby tu spędzić 40 godzin. Naprawdę nie wiem co trzeba robić, żeby tyle tu nabić przy jednym podejściu. 

 

6 godzin temu, Necronom napisał(a):

https://howlongtobeat.com/game/108881 

Mogę się zgodzić jak ktoś chce zdobyć platynę, to może zejdzie tyle. Ale główna fabuła? Nah

No to wyraźnie napisali w artykule. Jak pędzisz do przodu to 16 godzin, a jak chcesz przejść maksymalnie dokładnie to ponad 60 godzin. Mi tam zajęło 45 godzin, bo po prostu chciałem wykonać i znaleźć w tej grze wszystko co się  dało.

Chociaż nie wiem co mieli na myśli pisząc o 64 godzinach.

11 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Po prostu twój zachwyt wynika z niczego specjalnego, ponieważ taki atak to nic nowego.

Zapewne masz rację, ale nawet małe zmiany i urozmaicenia doceniam w grach.

13 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Cała seria właśnie opiera się na ponownych przejściach

A jakie są zmiany w tych kolejnych przejściach RE4 Remake? RE 2 Remake miało sens grać ponownie 3 razy bo raz Claire, raz Leonem a trzeci raz mogłeś przejść nową grę + i mieć inne ZAKOŃCZENIE. A jakie zmiany zaoferuje przejście kolejny raz RE4 Remake?

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, Misticzx napisał(a):

Zapewne masz rację, ale nawet małe zmiany i urozmaicenia doceniam w grach.

Może nie doceniam RE4R, bo unikam większości kiepskich gier, więc dla mnie to oczywistości. :E 
Nawet ten "narzekacz" co nagrał ~18 godzin krytyki, nadal trochę docenia RE4R, ponieważ dalej jest dla niego grą, gdzie wiele innych, współczesnych gier to praktycznie "usługi" monetyzujące wolny czas.

 

Trochę rozpisałem się w poprzednim komentarzu, ale starałem ująć się istotę sprawy odnośnie integralności narracji, czy po mojemu spójności. Może wystarczy jako pierwsza część mojego tekstu o RE4R.

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
17 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Na dodatek słowa Leona brzmiały jak hipokryzja lub nie były powiązane z tym jak się zachowuje w Remake

Tyle że Leon miał te rozmyślania jadąc z hiszpańskimi policjantami do miejsca gdzie miała być Ashley. To ostatni moment gdy mógł sobie pozwolić na bycie "słabym". Potem musiał zapomnieć o tej złej przeszłości.

W dodatku po RE4 humor mu się chyba poprawił z powodu dobrego zakończenia.

19 minut temu, musichunter1x napisał(a):

jasne jest że scenariusz, dialogi, postacie oraz dynamiki między nimi, wraz z integralnością projektu oceniam poprzez znajomość oryginału oraz materiałów z Remake + wideo eseje

Ale masz jakąś blokadę żeby przejść w całości RE4 Remake? Nie masz tej gry? Nie chcesz wydawać na nią nawet niewielkich pieniędzy czy co ciebie powstrzymuje? Poświęć te 20 godzin bo wtedy ocenisz tą grę prawidłowo.

24 minuty temu, musichunter1x napisał(a):

Przynajmniej plik o wypchaniu kobiety nawiązuje do jego gabinetu z oryginału i Remake, gdzie było wiele wypchanych zwierząt.

A dodam że w Remake można ją ocalić jako alternatywną wersję historii, to znaczy ona ucieka od komendanta przed tym jak ją zabije, a potem ty jako gracz musisz bezpiecznie doprowadzić ją do ukochanego : )

Opublikowano
2 godziny temu, Necronom napisał(a):

A to już nadinterpretacja, bo nic nie wskazuje, że tak było ;)

Nie pokazałeś żadnych dowodów na to, że Wesker otrzymał informację o zarażeniu Krausera. Na domysłach, to się możemy bawić tak, jak Ci wrzuciłem wcześniej, czyli informacja o trzecim rodzaju Plagi, tej niby gorszej, ale z cechami królowej. Skoro w RE5 taką opracował Wesker, to bardzo możliwe, że naukowcy Sadlera także i królową miał tylko on sam w sobie + próbka. Zatem z tej perspektywy pogoń Krausera za próbką do samego końca jak najbardziej miała sens. Ale to wszystko domysły, z Twojej strony także :)

Opublikowano
27 minut temu, musichunter1x napisał(a):

gadanie jak to Remake jest lepszy od oryginału.

Są lepsze od oryginału z powodu tego co najważniejsze, czyli przyjemności z samej gry, grywalności, interakcji z bohaterami, na co również w dużym stopniu wpływał wygląd wizualny świata i postaci.

Ktoś nawet przeanalizował drobne zachowania Ashley na które prawie nikt nie zwrócił uwagi a jednak były.

 

17 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Może nie doceniam RE4R, bo unikam większości kiepskich gier, więc dla mnie to oczywistości.

Ja w ogóle mało gram w gry i też może dlatego doceniam bardziej Resident Evil. Zresztą ja już w tą serię gram od ponad 10 lat i nadal uważam że to jedne z najlepszych gier jakie ktokolwiek produkuje.

19 minut temu, musichunter1x napisał(a):

gdzie wiele innych, współczesnych gier to praktycznie "usługi" monetyzujące wolny czas.

Na tym polega nie tylko świat gier, ale prawie cały świat rozrywki.

 

Opublikowano
11 minut temu, tomcug napisał(a):

Nie pokazałeś żadnych dowodów na to, że Wesker otrzymał informację o zarażeniu Krausera. Na domysłach, to się możemy bawić tak, jak Ci wrzuciłem wcześniej, czyli informacja o trzecim rodzaju Plagi, tej niby gorszej, ale z cechami królowej. Skoro w RE5 taką opracował Wesker, to bardzo możliwe, że naukowcy Sadlera także i królową miał tylko on sam w sobie + próbka. Zatem z tej perspektywy pogoń Krausera za próbką do samego końca jak najbardziej miała sens. Ale to wszystko domysły, z Twojej strony także :)

 

Niestety nigdzie to z gry nie wynika, to wina tylko dziurawego scenariusza. Ale z jednej z cutscenek można wywnioskować, że Ada stale podawała raporty Weskerowi, ponieważ w pewnym momencie aż sam się pyta o niego już po walce Krausera z Leonem(od 7.07 min.). Zresztą do czego to prowadzi? Niby miał dostarczyć lepszą plagę, ale finalnie i tak się okazało, że nie trzeba i jego plagas jednak wystarczył. Poza tym proszę, raporty jak sama nazwa mówi tworzy się dla kogoś ;) 

 

 

Opublikowano (edytowane)
26 minut temu, Misticzx napisał(a):

W dodatku po RE4 humor mu się chyba poprawił z powodu dobrego zakończenia.

Rzucę anegdotę...
Po przejściu oryginalnego RE4 zrobiło mi się bardzo smutno przy napisach końcowych, bo muzyka + zdjęcia z czasów gdy wioska była normalna naprawdę bolały. Atmosfera wioski była trochę jakby ze snu, co kolorystyka i efekty podkreślały, a muzyka napisów końcowych brzmiała niczym jakaś baśń lub właśnie sen.

Remake raczej zupełnie nie ma tego charakteru, sądząc po projekcie lokacji, muzyce końcowej i braku takich zdjęć. Edit. Tak wiem, są obrazy na ścianach, ale to nie to samo.

26 minut temu, Misticzx napisał(a):

Tyle że Leon miał te rozmyślania jadąc z hiszpańskimi policjantami do miejsca gdzie miała być Ashley. To ostatni moment gdy mógł sobie pozwolić na bycie "słabym". Potem musiał zapomnieć o tej złej przeszłości.

Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Zarzuty są właśnie odnośnie wykonania scenariusza, który miałby to wesprzeć. Sam pomysł był dobry, ale niedostatecznie wsparty przez RE2R. 
 

Nie chcę dziś ponownie rozpisywać się o kontekście więc dam przykład jak można by zrobić to lepiej:
Luis powinien poświęcić się na rzecz Leona, co wzbudziłoby w nim tłumione emocje. 
Ashley dostała "środki tłumiące", a bez Leona nie są w stanie opuścić wyspy. Leon pod napływem wspomnień nalega by pierwsza skorzystała z urządzenia, ale Ashley przekonuje go, że musi być pierwszy, bo bez niego nie opuszczą tego miejsca, a ona wzięła więcej środków tłumiących w czasie gry.
Przy zabiegu i późniejszym umieszczeniu tam Ashely można również coś wymyśleć, ale na dziś wystarczy mi pisania. Od biedy mogliby dodać inny porwanych i zainfekowanych, którzy giną po drodze lub przemieniają się, ale to rozwodniłoby przekaz.
Natomiast... należałoby usunąć tą głupią scenę z adopcją i gadaniem o piesku na koniec RE2R, jednocześnie dostrajając scenariusz pod motyw traumy i niemożliwości uratowania innych ludzi. Scena w więzieniu powinna przebiec inaczej oraz zachowanie Leona wymaga drobnych zmian. Scena Claire i Leona na początku, przy zamkniętej furtce do komisariatu wymaga zmiany lub wyrzucenia. Prosi się o dodanie innych ocalałych, którzy ginęli po drodze. 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)
51 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Rozgrywka zmieniła swój charakter, ale nie przeszkadza mi sama inność, lecz byle jakie wykonanie tego zbioru mechanik i gadanie jak to Remake jest lepszy od oryginału. ;) 

Problem w tym, że dla wielu osób jest lepszy od oryginału, a Twoje kolejne elaboraty nie są zbiorem konkretnych dowodów na to, że jest odwrotnie, ale wyłącznie punktem widzenia. Czego najwyraźniej nie potrafisz zrozumieć. Albo nie chcesz. Gratuluję zacięcia, ale jak piszesz, że przygotowujesz całą rozprawkę dotyczącą - z punktu widzenia graczy - rzeczy tak okrutnie trywialnych, zahacza to miejscami o fanatyzm. Zwłaszcza że, jak już wspominano, ta odsłona nie oferuje głębi ani fabularnej, ani gameplay'owej, aby uzasadnić takie wywody. Kim ja jednak jestem, aby mówić komukolwiek co ma robić ze swoim czasem. ;) Wątek śledzę już tylko z rozbawieniem, czytając coraz bardziej abstrakcyjne interpretacje z gruntu prostych, nieskomplikowanych zdarzeń i postaci.

Edytowane przez Vulc
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, Vulc napisał(a):

czytając coraz bardziej abstrakcyjne interpretacje z gruntu prostych, nieskomplikowanych zdarzeń i postaci.

Proste, które z czasem są coraz bardziej niedbale robione. Cóż, musze pogodzić się, że ikonicznych gier już raczej nie zobaczę lub niezwykle rzadko. :E To jest mój "łabędzi śpiew", ponieważ po nadrobieniu serii RE zamierzam już nie wnikać w branżę. Po części ze zmiany priorytetów oraz zniesmaczenia.

Ostatnio oglądałem parę klasycznych westernów, bo ktoś mnie namówił i to jest przepaść w jakości scenariusza.

 

Choć wolałbym po prostu napisać tekst omawiający, zamiast odpowiadać na komentarze... Ale nie powstrzymałem się.:boink:

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
3 minuty temu, musichunter1x napisał(a):

Ostatnio oglądałem parę klasycznych westernów, bo ktoś mnie namówił i to jest przepaść w jakości scenariusza.

W sensie stoją na wysokim poziomie? Jest też sporo klasycznych westernów, które od tej strony są miałkie, nijakie. Nie ma żadnej reguły. Dostajemy filmy lepsze i gorsze, może z czasem zmienił się stosunek jednych do drugich, ale branża jest już tak gatunkowo przeorana, że ciężko tego uniknąć. Podobnie jest z grami, a przecież regularnie trafiają się fabularne perełki. Pracujący człowiek, mający prócz gier inne hobby, i tak tego wszystkiego nie ogra. 

Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, Necronom napisał(a):

Trochę jakby porównywać fabułę i postaci z pornosa A i B. Mogą być lepsze w A, ale to dalej pornos :E 

Oj tam, jak już mamy iść w takie porównanie to niech będzie burleska i pornol. W tym pierwszy są jakieś elementy sztuki i piękna. :E 

Sam zauważyłem jakość oryginałów dopiero po Remake, bo ich zawartość traktowało się to jak coś oczywistego. Wideo eseje pomogły to skonkretyzować, choć myślałem że dam sobie spokój z pisaniem o grach.

Dlatego wracając do początku, RE to przede wszystkim gry arcade i pętla rozgrywki która ma być tak dobra, aby chciało się to wielokrotnie przechodzić lub grać w dodatkowe tryby. Trochę niepotrzebnie wdałem się w dyskusję z @Misticzx, bo zirytowało mnie gadanie jak to Remake jest lepszy w postaciach, fabule, a najlepiej wszystkim. Sam uważam, że nie zepsuto tego tak mocno, że istotnie przeszkadza w rozgrywce, ale straciła charakter.

Edytowane przez musichunter1x

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...