Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 minuty temu, ODIN85 napisał(a):

Problem mają z tym tylko Ci co nie grają. Produkcja ma znacznie więcej do zaoferowania niż te stroje.

Tak. Już 2 dzień gram, 12h nabite i gameplay bardzo mi się podoba. Kończę już zwiedzać Pustkowie, ale ta pierwsza lokacja chyba bardziej mi się podobała. Ciekaw jestem co jeszcze gra będzie miała do zaoferowania, bo póki co pod względem eksploracji i walki mocno wciąga. :)

  • Like 2
Opublikowano
6 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Właśnie widzę, wystarczyło 10 sekund na Nexusie. 

Nudasy?  Bez sensu. :P 


Bez ciuchów to już wszystkie karty na stół - żadnej tajemnicy, żadnej zabawy. Dla mnie postać przyciąga o wiele bardziej, jak jednak ma coś na sobie. Ten rąbek materiału robi robotę, bo działa wyobraźnia. A gołe to se można w Google wpisać, a tu chodzi o klimat.

W samej grze masz kilkadziesiąt strojów do wyboru - jedne bardziej "plażowe", inne trochę mniej. A już ten pierwszy strój, który szybko odblokowujesz, czyli skin suit, wygląda tak, jakby bohaterka zgubiła większość garderoby po drodze. :E 

6 minut temu, Isharoth napisał(a):

Kończę już zwiedzać Pustkowie, ale ta pierwsza lokacja chyba bardziej mi się podobała.

Też mam tak samo - pierwsza lokacja robi największe wrażenie. Potem to już trochę rozlazłe się robi przez tę otwartą strukturę. Masa biegania za znajdźkami, fetch questy, stroje do odblokowania... jakby to wszystko było dorzucone na siłę, żeby tylko czymś zapełnić mapę.
 

  • Upvote 2
Opublikowano
4 minuty temu, ODIN85 napisał(a):

Ale to jest opcjonalne i nie trzeba latać za tymi pierdołami:E

No wiadomo, jak ktoś gra w trybie turbo - od znacznika do znacznika, to nie zdąży się znudzić. :E  Ale jak się człowiek trochę rozejrzy i wkręci w eksplorację, to te fetch questy i zbieractwo wychodzą bokiem. Można by to jednak lepiej zaprojektować.

Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, Jaycob napisał(a):

W samej grze masz kilkadziesiąt strojów do wyboru - jedne bardziej "plażowe", inne trochę mniej. A już ten pierwszy strój, który szybko odblokowujesz, czyli skin suit, wygląda tak, jakby bohaterka zgubiła większość garderoby po drodze. :E 

Wolałbym większe skupienie na fabule niż ciuchach. Jak tak patrzę z boku, to widzę że ta gra balansuje na granicy sztuki, dobrego gustu i zwyczajnej wulgarności - a to co wyrabiają na Nexusie jest po prostu słabe, wrzucają zwykłe porno bez opamiętania.

 

U mnie Stellar spada na listę rezerwową; kasa nie jest tu żadnym problemem, jest nim czas. Z tego też powodu KCD2 wypada na koniec roku, ogram dopiero jak wyjdą wszystkie DLC. Nie będę miał czasu grać, wracać, grać, wracać itd. A jeszcze jedna gra na listę wleciała... seryjnie do końca 2026r., a może nawet do połowy 2027r. mogliby nic nie wydawać a ja miałbym w co grać. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Upvote 1
Opublikowano
4 minuty temu, Element Wojny napisał(a):

Wolałbym większe skupienie na fabule niż ciuchach. Jak tak patrzę z boku, to widzę że ta gra balansuje na granicy sztuki, dobrego gustu i zwyczajnej wulgarności - a to co wyrabiają na Nexusie jest po prostu słabe, wrzucają zwykłe porno bez opamiętania.

Trochę hipokryzja - niby wolałbyś fabułę, ale jednak zaglądasz na Nexusa. Głodnemu chleb na myśli? :E 
A tak serio - przecież można grać w standardowym stroju i olać cały ten fanserwis. Nikt nie każe biegać w bikini. ;) 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, ODIN85 napisał(a):

A ktoś komuś karze zaglądać po te mody?

Nikt nie każe, po prostu zawsze zaglądam, ale takiej ujni to jeszcze nie widziałem. Jak ktoś wrzucał moda do gry zmieniającego zaimki ono/one na kobieta to od razu BAN, a tutaj pełne porno sperma się leje z ekranu i wszystko ok. Spodziewałem się, że z głównej bohaterki zapewne zrobią chodzący worek na płyny ustrojowe, ale nie że aż tak dosłownie. 

Edytowane przez Element Wojny
Opublikowano
3 minuty temu, lukadd napisał(a):

To miej pretensje do nexusa, że wolą bardziej zaimki cenzurować, od strojów "porno". 

 

Na takich serwisach z modami nie powinno być żadnej cenzury. Sam wiesz jak się powaliło na tym serwisie :E 

Doskonale zdaję sobie sprawę, że granice dobrego smaku na tym serwisie były wielokrotnie przekraczane, a modzi i tak banowali tylko tych "kulturowo niezbyt modern", ale to już jest przesada. 

Opublikowano
21 minut temu, Element Wojny napisał(a):

a to co wyrabiają na Nexusie jest po prostu słabe, wrzucają zwykłe porno bez opamiętania.

Ale co ma Nexus do samej gry? O wiele grzeczniejsze gry mają nude mody itp.

 

Pomijam już fakt że Nexus ma aktywiszcza wśród administracji, które są bardzo skore do cenzury (niekoniecznie chodzi mi o cenzurę porno), więc od jakiegoś czasu unikam tej stronki jeśli mogę. :) 

  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano

Ja grę przechodziłem jak była premiera na PS5 i dla mnie stroje to była tragedia.Przez całą grę tylko raz zmieniłem bo same sukienki i jakieś misie durne.Zamiast tyku sukienek mogli dać większy wybór broni a nie jeden miecz przez całą grę.

  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

W ogóle zabawne że to co w latach 80-90 było normą, teraz wywołuje takie zgorszenie. Czy to wina jakiegoś purytanizmu wywodzącego się z religii? Wątpię. To raczej rakowy feminizm, tak wielce dziś popularny, który wmówił mężczyznom że ich seksualność jest zła. :E 

 

No ale nie chciałbym poruszać głębiej tych wątków w ramach samej gry. Nie skupiam się zbytnio na wyeksponowanym tyłku. Może was to zdziwi ale nie muszę grać jedną ręką. Niektóre stroje są miłe dla oka. Jak jakiś strój komuś nie pasuje (też nie wszystkie mi się podobają), to uwaga... wystarczy go nie używać. A tak to skupiam się głównie na gameplayu. Fabuła na razie nie porywa, ale gameplay jest spoko.

Edytowane przez Isharoth
  • Like 1
  • Upvote 5
Opublikowano
3 minuty temu, Isharoth napisał(a):

Ale co ma Nexus do samej gry?

Tak jak pisałem wcześniej, gra balansuje na granicy sztuki, dobrego gustu i zwykłej wulgarności. Im więcej wrzutek widzę, tym coraz mniej mi się to podoba. 

Teraz, Isharoth napisał(a):

W ogóle zabawne że to co w latach 80-90 było normą, teraz wywołuje takie zgorszenie. Czy to wina jakiegoś purytanizmu wywodzącego się z religii? Wątpię. To raczej rakowy feminizm, ta wielce dziś popularny, który wmówił mężczyznom że ich seksualność jest zła. :E 

Nie trafiłeś. Ja z nagością i eksponowaniem wdzięków nie mam żadnego problemu, o ile nie haczy o wulgarność. 

2 minuty temu, dan254 napisał(a):

Ja grę przechodziłem jak była premiera na PS5 i dla mnie stroje to była tragedia.Przez całą grę tylko raz zmieniłem bo same sukienki i jakieś misie durne.Zamiast tyku sukienek mogli dać większy wybór broni a nie jeden miecz przez całą grę.

No teraz to sobie chyba bekę ze mnie robisz - pierdyliard negliży i 1 miecz? 

Opublikowano
1 minutę temu, Element Wojny napisał(a):

Tak jak pisałem wcześniej, gra balansuje na granicy sztuki, dobrego gustu i zwykłej wulgarności. Im więcej wrzutek widzę, tym coraz mniej mi się to podoba. 

No ale oglądasz rzeczy, które wiadomo że ludzie będą wrzucać, bo to daje największy rozgłos. Ocenianie całej gry na tej podstawie jest lekką przesadą. To że są ludzie którzy grają bo hehe tyłek, nie znaczy że cała gra kręci się wokół pośladków.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...