Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
18 minut temu, LeBomB napisał(a):

Słucham zatem z zainteresowaniem, które i w jaki sposób mają na tym zarobić. Przedstaw mechanizm jaki stoi za tym zarobkiem.

na przykład operatorzy butelkomatów. Każda niezwrócona butelka to dla nich czysty zysk. Każda źle policzona butelka (np. byla kaucyjna ale zaliczlo jako niekaucyjną) - zysk.  Sklepy dostają również ekstra kasę za przechowywanie butelek kaucyjnych. Firmy logistyczne zarabią na przeworzeniu tych butelek

 

18 minut temu, LeBomB napisał(a):

W tej chwili to tylko gminy chcą zarobić.

Ale to było oczywiste, bo w obecnym systemie to co mieli przygotowane wczesniej - generuje straty. Kto pokryje? Każdy z nas. 

 

 

18 minut temu, LeBomB napisał(a):

W Niemczech już niedługo, bo tam też wchodzi podatek cukrowy.

Akurat miałem na myśli południe/dalszy zachód.

Edytowane przez Fatality
Opublikowano
40 minut temu, Fatality napisał(a):

na przykład operatorzy butelkomatów. Każda niezwrócona butelka to dla nich czysty zysk. Każda źle policzona butelka (np. byla kaucyjna ale zaliczlo jako niekaucyjną) - zysk.  Sklepy dostają również ekstra kasę za przechowywanie butelek kaucyjnych. Firmy logistyczne zarabią na przeworzeniu tych butelek

Ale wiesz że operatorzy systemu kaucyjnego działają w formule non-profit? 

Z kaucji i ze sprzedaży czystego surowca (który jest bardziej wartościowy niż ten wydłubany ze śmieci przez miejskie czy gminne sortownie) idzie kasa właśnie na transport, czy opłatę manipulacyjną dla sklepów będących w systemie. 

Ale odpowiedz mi w takim razie na pytanie, skoro to taki według Ciebie dochodowy biznes, to dlaczego miejskie czy gminne spółki odbierające obecnie śmieci, nie tworzą kolejnych operatorów systemu kaucyjnego stawiając maszyny np. koło śmietników na osiedlach? Wtedy to co niby tracą na wygrzebywaniu brudnego PET i aluminium ze śmieci, zamieniają na czysty, bardziej wartościowy surowiec. Może to jednak wcale nie taki biznes jakby się wydawało? 

Opublikowano (edytowane)
7 minut temu, LeBomB napisał(a):

Ale wiesz że operatorzy systemu kaucyjnego działają w formule non-profit? 

 

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

 

Jesteś tak naiwny, że wierzysz w to żę organizacje non profit działają charetatywnie a ludzie tam mają wynagrodzenia jak reszta społeczeństwa. Powiedz to np. organizacjom szpitalnym non profit z USA, gdzie wynagrodzenia dyrektorów/CEO dochodzą do 30mln USD rocznie. Na zachodzie Europy średnie wynagrodzenie dyrektorów wszystkich organizacji non profit to ok. 300k EUR rocznie (w Polsce analogicznie - do 200-300k PLN rocznie). Takie organizacje non-profit bo cały profit idzie w kieszeń. Cholera wie jeszcze ile idzie bokiem generując sztuczne koszty. Jak coś działa jako non profit, tym bardziej w systemie kaucyjnym to śmierdzi na odległość.

 

 

 

Edytowane przez Fatality
Opublikowano

@Fatality A czy ja napisałem o wynagrodzeniach? Odpowiadałem wyłącznie na to co sam napisałeś, czyli 

Godzinę temu, Fatality napisał(a):

Każda niezwrócona butelka to dla nich czysty zysk. Każda źle policzona butelka (np. byla kaucyjna ale zaliczlo jako niekaucyjną) - zysk

  A tu sugerowałeś

2 godziny temu, Fatality napisał(a):

System działa dla tych kto ma na tym zarobić, np. oparatorów butelkomatów gdzie ok. 50% z nich (lub więcej?) to podmioty zagraniczne (albo zarejestrowane w PL ale z zarządem zagranicznym)

jakby zagraniczne korporacje miały mieć z tego zysk, co też w tym systemie nie jest takie oczywiste, bo przecież dywidend na korpo nie wypłacą. 

Teraz nagle piszesz, że chodzi Ci o wynagrodzenia ludzi, którzy tam pracują...

Jak system osiągnie ponad 90% zbiórki opakowań (realne, bo takich wartości sięgają inne kraje), to co, będzie obniżanie pensji?

 

No i dalej nawiązując do mojego poprzedniego pytania, skoro to taki biznes, czemu firmy wywożące odpady się za to nie biorą? 

Opublikowano (edytowane)
28 minut temu, LeBomB napisał(a):

akby zagraniczne korporacje miały mieć z tego zysk, co też w tym systemie nie jest takie oczywiste, bo przecież dywidend na korpo nie wypłacą. 

Teraz nagle piszesz, że chodzi Ci o wynagrodzenia ludzi, którzy tam pracują...

Po co łapiesz za słówka jeśli wiadomo o co chodzi? Niezwrócona butelek w butelkomacie = więcej zostaje w spółce non profit = więcej kasy maja dla siebie. Efekt końcowy jest taki sam - oni zyskują, obywatele tracą. 

 

28 minut temu, LeBomB napisał(a):

 

No i dalej nawiązując do mojego poprzedniego pytania, skoro to taki biznes, czemu firmy wywożące odpady się za to nie biorą? 

Bo zostało wyselekcjonowanych kilka dużych firm do tego i nikt z zewnątrz nie ma dostępu. Kilka firm mających dojścia + kilka firm mających bezpośrednie powiązania z producentami napojów/wody aby zredukować im początkowe koszty. Nie twierdzę, że system kaucyjny to pralnia pieniędzy i żyła złota. To poprostu nieefektywny z perspektywy finansowej i logistycznej proceder, który wpisuje się w pseudo-politykę ekologiczną UE.

 

Jasne - więcej butelek trafia do recyklingu, ale pytanie jak dużo musimy za to zapłacić? Gwarantuje, że jeśli kaucja za butelkę była by 3zł, zamiast 50gr to w koszach na śmieci nie bylo by ani jedenj plastikowej butelki, a statystyki recyklingu wystrzeliłby w górę. Jesteś za tym? Przecież teoretycznie i tak "odzyskasz" te pieniadze. Można iść w absurd i zrobić kaucję 10zł/butelkę/karton/szklaną butelkę - zero śmieci na ulicach. Utopia po prostu. Czemu nikt na to nie wpadł?

 

Poza tym butelkomaty sie psują i mają wyspecjalizowane firmy wybrane przez operatorów aby je naprawiać. Sklepy jak lidl czekają na nie tygodniami, lub dłużej, aby naprawić usterkę. Już widziałem kilku idiotów, którzy prawie szarpali pracowników sklepu bo butelkomat nie działa a on z 4 workami śmieci czeka.

 

Ja po prostu czekam, że będzie można wrzucić zgniecione butelki prosto z worka "na raz", bo to chociaż naprawi jeden patologiczny problem.

Edytowane przez Fatality
Opublikowano
4 minuty temu, Camis napisał(a):

Skąd to info, podaj źródło.

Źródło z pierwszej ręki bo do lidla którego chodzę codziennie za zakupy. Byłem świadkiem jak kierownik lidla powiedział że producent butelkomatu ma zakontraktowane firmy do naprawy i konserwacji butelkomatow i muszą cierpliwie czekać aż ktoś przyjedzie. Nie mogą na własną rękę opłacić kogoś kto to naprawi.

 

Akurat to było w sytuacji jak jakiś świr właśnie zrobił scenę i krzyczał na pracowników i dzwonił na infolinię lidla bo 1 z dwóch butelkomatow wcale nie działał i miał awarię od ok 1-1.5 miesiąca. 

Opublikowano (edytowane)

On musi dostac naukowe dane i tylko  które sa prawdziwe a nie onucowe :hihot:

Jak działa mechanizm „podrzucania”?

Niemiecki system działa w oparciu o wolny rynek. Zamiast płacić kilkaset euro za utylizację jednej tony trudnego plastiku w niemieckiej spalarni, tamtejsze firmy odpadowe szukają tańszego rozwiązania:

Legalny eksport (ekonomiczny): Sprzedają odpady jako „surowiec do recyklingu” pośrednikom z krajów, gdzie koszty pracy i energii są niższe (np. do Azji Południowo-Wschodniej czy Turcji).

Nielegalny proceder (przestępczy): Wynajmują nieuczciwe firmy kurierskie i transportowe, które deklarują, że wwożą do krajów takich jak Polska „legalny plastik do przetworzenia”. Na miejscu okazuje się, że to bezużyteczne, toksyczne śmieci komunalne lub medyczne. Ciężarówki nocą zrzucają ładunek w opuszczonych halach lub żwirowniach, a niemiecki nadawca „umywa ręce”, twierdząc, że to polski odbiorca złamał umowę.

3. Statystyki vs. Rzeczywistość

Niemcy chwalą się, że przetwarzają ponad 60% swoich odpadów. Diabeł tkwi jednak w definicji. W niemieckim prawie śmieci wywiezione za granicę automatycznie uznaje się za „zrecyklingowane” w momencie przekroczenia granicy. Niemieckich urzędników przez lata nie obchodziło, czy ten plastik faktycznie przetworzono w Malezji lub Polsce, czy też spłonął na dzikim wysypisku.

Dopiero w ostatnich latach Unia Europejska zaczęła drastycznie zaostrzać przepisy, aby zmusić bogate kraje do brania odpowiedzialności za własne odpady.

Jeśli chcesz, możemy przyjrzeć się bliżej:

Jak Polska walczy z tym procederem na granicach (np. system monitorowania ciężarówek SENT)?

I tyle ze statystyk :cool:

W przyszłości jak juz zastyropianuja i zapaneluja Polske wtedy bedzie dziki zachod :sex:

Edytowane przez janek25
Opublikowano
Godzinę temu, Fatality napisał(a):

Po co łapiesz za słówka jeśli wiadomo o co chodzi?

W świetle różnych teorii, które sam też już powielałeś łapię za słówka, bo to nigdy nie wiadomo, dlatego precyzyjność wypowiedzi jest tu kluczowa. 

To tak jak pisałeś dość ogólnie o zachodzie, a weryfikacji nagle chodzi ci bardziej jednak o południe, czyli konkretnie wybrane kraje, które w temacie mogą być jeszcze dalej niż my...

 

Godzinę temu, Fatality napisał(a):

Bo zostało wyselekcjonowanych kilka dużych firm do tego i nikt z zewnątrz nie ma dostępu.

Czyli idziemy w domysły i fantasy?

To już do działu "teorie spiskowe". Ja wolę liczby.

Wniosek może złożyć każdy kto utworzy spółkę akcyjną z kapitałem zakładowym 5 mln zł. Między innymi dlatego różne podmioty zrzeszają się wokół operatorów kaucyjnych. Druga sprawa to łatwiejszy sposób zliczania surowca w ogólnym poziomie zbiórki co ma ułatwić rozliczenie roczne. 

Dalej przypominam, że nieodebrana kaucja to ryzyko poniesienia opłaty produktowej, którą w 50% pokryje operator kaucyjny, a w 50% firmy, które wprowadziły opakowanie na rynek, a nie uzyskały poziomu zbiórki opakowań.

Około 13 miliardów opakowań plastikowych rocznie trafia na polski rynek (chodzi o butelki, a ilość może być większa). Nie wszystkie są objęte systemem, bo w tej ilości są butelki np. powyżej 3 litrów. Ale załóżmy że całość to kaucyjne po 50 groszy. Zatem mamy 6,5 miliarda złotych do podzielenia na początku roku na 6 operatorów, teraz już na 8, bo doszło dwóch (czyli jednak da się). 

Czyli mamy 812 500 000 zł na operatora zakładając dla uproszczenia, że każdy wprowadza po równo opakowań na rynek. Wymogiem na 2026 rok jest osiągnięcie 77%. Zatem z kaucji "do podziału" zostaje 1 495 000 000 zł na 8 operatorów. To daje 186 875 000 zł na jednego przy tym samym założeniu co poprzednio. Osiągając coraz wyższe % zbiórek ta kwota będzie się kurczyć.

Już pisałem o tym kilka razy, że utrzymanie i rozwój systemu przy wyższych % zbiórki opakowań będzie głównie ze sprzedaży surowca jaki tą zbiórką został pozyskany.

Zakładając średnią cenę czystego PET (czyli takiego nie wygrzebanego w sortowni śmieci, a z systemu kaucyjnego) na około 4000 zł za tonę, to 13 miliardów opakowań to średnio 364 000 ton. zatem około 1,7 miliarda zł. Też do podziału na wszystkich operatorów. 

Dochodzi jeszcze aluminium i szkło, które nie będzie jakoś bardziej dochodowe. 

Koszt całego systemu to ponoć 4 miliardy rocznie. 

To właśnie jest element, który w systemie został póki co zrobiony całkiem nieźle, czyli rozłożenie kosztów tak, żeby był na granicy bilansowania się kosztowo. 

 

1 godzinę temu, Fatality napisał(a):

Gwarantuje, że jeśli kaucja za butelkę była by 3zł, zamiast 50gr to w koszach na śmieci nie bylo by ani jedenj plastikowej butelki, a statystyki recyklingu wystrzeliłby w górę. Jesteś za tym? Przecież teoretycznie i tak "odzyskasz" te pieniadze

Nie, bo wtedy faktycznie komuś mogłoby zależeć na tym, by tej kaucji nie oddawać. Dlatego są one na niskim poziomie.

1 godzinę temu, Fatality napisał(a):

Poza tym butelkomaty sie psują i mają wyspecjalizowane firmy wybrane przez operatorów aby je naprawiać. Sklepy jak lidl czekają na nie tygodniami, lub dłużej, aby naprawić usterkę. Już widziałem kilku idiotów, którzy prawie szarpali pracowników sklepu bo butelkomat nie działa a on z 4 workami śmieci czeka.

Większość awarii to wpychanie butelek na siłę lub próba przerzucenia butelki przez taśmę. Pisałem wielokrotnie, że tutaj Lidl robi złą robotę, bo dalej są ludzie, którzy myślą że mogą do każdego butelkomatu wrzucić każdą plastikową butelkę. 

Ponadto sam czytałeś ile jest butelkomatów, przy takiej ilości osiągnięcie bezawaryjności na poziomie 100% uważasz za realne? 

To że naprawy trwają nieraz długo, to fakt, zgadzam się, ale to też już pisałem, że stabilizacja całego systemu to 2-3 lata. Ty piszesz tak jakbyś wymagał działania w 100% od samego początku. 

Najśmieszniejsze jest to, że jesteśmy na forum, na którym gry, kompy, oprogramowanie też tak nie działa i w wielu przypadkach to jest "git" :E 

1 godzinę temu, Fatality napisał(a):

Ja po prostu czekam, że będzie można wrzucić zgniecione butelki prosto z worka "na raz", bo to chociaż naprawi jeden patologiczny problem.

A ja czekam na zwroty bezpośrednio na kartę.

 

Opublikowano

W tym temacie pojawiły się nie raz artykuły mówiące jak ten system jest dziurawy i umożliwia wyprowadzanie kasy.

@LeBomB naprawdę jesteś tak naiwny, że wielkie korporacje przychodzą do nas robić coś no-profit? :E

 

1 godzinę temu, Fatality napisał(a):

Źródło z pierwszej ręki bo do lidla którego chodzę codziennie za zakupy. Byłem świadkiem jak kierownik lidla powiedział że producent butelkomatu ma zakontraktowane firmy do naprawy i konserwacji butelkomatow i muszą cierpliwie czekać aż ktoś przyjedzie. Nie mogą na własną rękę opłacić kogoś kto to naprawi.

 

Akurat to było w sytuacji jak jakiś świr właśnie zrobił scenę i krzyczał na pracowników i dzwonił na infolinię lidla bo 1 z dwóch butelkomatow wcale nie działał i miał awarię od ok 1-1.5 miesiąca. 

Bo o to chodzi. Maszyny mają się psuć, a ilość serwisantów musi być absolutnie minimalna ;) 

Nie ma to jak system działający według zasad ustawianych samemu pod siebie. To po prostu nie może dobrze działać :E

 

Mnie już ten system coraz bardziej irytuje. W biedrze, w której robię zakupy, automat zawsze jest albo zapchany, albo jest ogromna kolejka. 

Jak nazbieram butelek, to wówczas albo marnuję kupę czasu w sklepie, albo butelki wożę przez kolejny tydzień w aucie, bo się nie udało oddać.

Tylko mi nie piszcie, że powinienem robić wycieczkę po sklepach miasta aby oddać butelki 8:E

 

11 minut temu, LeBomB napisał(a):

Już pisałem o tym kilka razy, że utrzymanie i rozwój systemu przy wyższych % zbiórki opakowań będzie głównie ze sprzedaży surowca jaki tą zbiórką został pozyskany.

Może i na start tak było. Automaty zostały zakupione. Koszt montażu poniesiony. A co później? A no nic, wydatki na to już nie będą ponoszone ;)

Może faktycznie działało to no-profit aby tylko rozkręcić 'biznes' 8:E

 

Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, janek25 napisał(a):

Nie da sie wyrzucić butelki na sile.Predzej guma w majtach peknie :hihot:

Mowa o blokowaniu butelkomatu przy próbie przerzucenia wrzutni lub wepchnięcia butelki na siłę. Blokada butelkomatu to mechanizm zabezpieczający przed próbą np. włożenia ręki, czy oszustw przy zliczaniu kaucji tą samą butelką. Niektóre blokują całą wrzutnię butelkomatu i wyłączają taśmociąg, inne mają sprzęgło bezpieczeństwa. Jedno i drugie wymaga interwencji obsługi lub serwisanta. 

 

Co do poprzedniego wpisu to następnym razem dopytaj lepiej Ai.

1 godzinę temu, janek25 napisał(a):

Nielegalny proceder (przestępczy): Wynajmują nieuczciwe firmy kurierskie i transportowe, które deklarują, że wwożą do krajów takich jak Polska „legalny plastik do przetworzenia”. Na miejscu okazuje się, że to bezużyteczne, toksyczne śmieci komunalne lub medyczne. Ciężarówki nocą zrzucają ładunek w opuszczonych halach lub żwirowniach, a niemiecki nadawca „umywa ręce”, twierdząc, że to polski odbiorca złamał umowę

To nie ma nic wspólnego z systemem kaucyjnym, a z przepisami dotyczącymi przewozu czystych surowców (zielona lista). Bo czysty surowiec do dalszego przetworzenia można w UE przewieźć na samą deklarację i z tego korzystają. Ponadto piszesz o wywożeniu zwykłych śmieci, a mówimy o czymś innym. 

 

1 godzinę temu, janek25 napisał(a):

Legalny eksport (ekonomiczny): Sprzedają odpady jako „surowiec do recyklingu” pośrednikom z krajów, gdzie koszty pracy i energii są niższe (np. do Azji Południowo-Wschodniej czy Turcji).

Tak było, że wywiezienie plastikowych odpadów poza UE dla nich było odhaczane jako recykling. Od maja obowiązuje całkowity zakaz eksportu plastikowych odpadów z UE do krajów spoza OECD. Jak to wyjdzie w praktyce, będzie wiadomo co najmniej w przyszłym roku.

 

 

 

8 minut temu, MaxaM napisał(a):

W tym temacie pojawiły się nie raz artykuły mówiące jak ten system jest dziurawy i umożliwia wyprowadzanie kasy.

Artykuły, które z czasem stały się sprzeczne ze sobą.

 

Reszta to masakra... Poczytajcie, dowiedzcie się ludzie jak to działa...

8 minut temu, MaxaM napisał(a):

Bo o to chodzi. Maszyny mają się psuć, a ilość serwisantów musi być absolutnie minimalna ;) 

Za butelkomat płaci sklep jeżeli chce kupić na własność i to jest w zasadzie jedyny koszt początkowy.

Za serwis faktura idzie na sklep, ale opłata manipulacyjna jest skonstruowana w taki sposób, że prawnie pokrywa koszty prądu, obsługi, serwisu. Zatem docelowo płaci za to operator systemu kaucyjnego. Więc twierdzisz, że operatorom zależy żeby się psuło?

 

Tu nie o naiwność chodzi, a o totalną niespójność niektórych argumentów. Z jednej strony gadanie, że system nic nie zmieni, nic nie da, a z drugiej strony narzekanie, że surowiec znacząco zmienił ręce przez które przechodzi, bo zamiast przechodzić przez miejskie czy gminne systemy, nagle ponoć uszczupliło go na tyle, że mają straty. Z jednej strony narzekanie na butelkomaty, że nikt nie odbiera ręcznie, po czym informacja, że spośród dziesiątków tysięcy punktów zbiórki butelkomaty to jednak mniejszość, ale to przez nie przeszło 87% oddanych opakowań. No to ludzie korzystają czy nie korzystają? Jakby się wiecznie psuły, to chyba by nie korzystali, prawda? Zatem te wszystkie paplaniny traktuję bardziej jako analizę przypadków mniejszościowych i wskazanie miejsc do poprawy, a nie jako wady systemu dyskwalifikujące całkowicie z działania.

 

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano

Tak tak a tak wyglada praktyka. Bedzie pik a pozniej spadek

Oto krótkie podsumowanie, jak awaryjność butelkomatów rośnie wraz z ich wiekiem w realiach sklepowych:

Częstsze usterki mechaniczne: Starsze maszyny cierpią na zużycie rolek, pasów transmisyjnych i noży gniatających, co prowadzi do regularnych zacięć butelek.

Gorsza czułość optyki: Zużyte i zarysowane skanery laserowe częściej odrzucają poprawne opakowania, zmuszając klientów do kilkukrotnego wkładania tej samej butelki.

Dłuższy czas napraw: Dla starszych generacji maszyn brakuje części na lokalnych magazynach, co wydłuża czas oczekiwania na serwisanta z kilku godzin do kilku dni.

Mniejsza odporność na błędy użytkowników: Wyeksploatowane czujniki są mniej tolerancyjne na drobne zabrudzenia czy resztki napojów, przez co maszyna częściej blokuje się i wymaga interwencji personelu.

W efekcie starsza maszyna spędza więcej czasu w trybie awarii (offline), co zmusza klientów do stania w kolejkach do zbiórki manualnej lub szukania innego sklepu.

6 minut temu, LeBomB napisał(a):

To nie ma nic wspólnego z systemem kaucyjnym,

Jestes 3 literowy ze widziałeś przelewy?

7 minut temu, LeBomB napisał(a):

Ponadto piszesz o wywożeniu zwykłych śmieci, a mówimy o czymś innym. 

Tam sa 3 zdania i albo blyry zawodza albo logiczne rozmowanie

8 minut temu, LeBomB napisał(a):

Nielegalny proceder (przestępczy): Wynajmują nieuczciwe firmy kurierskie i transportowe, które deklarują, że wwożą do krajów takich jak Polska „legalny plastik do przetworzenia”. Na miejscu okazuje się, że to bezużyteczne, toksyczne śmieci komunalne lub medyczne. Ciężarówki nocą zrzucają ładunek w opuszczonych halach lub żwirowniach, a niemiecki nadawca „umywa ręce”, twierdząc, że to polski odbiorca złamał umowę

 

Opublikowano
30 minut temu, janek25 napisał(a):

Tak tak a tak wyglada praktyka.

Tak wygląda gdybanie AI o tym co może nastąpić za jakiś czas na podstawie zapytania a nie informacji.

31 minut temu, janek25 napisał(a):

Jestes 3 literowy ze widziałeś przelewy?

Nie wiem o co ci chodzi z tym 3 literowym, ale tak, to nie ma nic wspólnego z ich systemem kaucyjnym, skoro sam piszesz, że wywożą inne odpady, deklarując coś innego. To nie jest luka systemu kaucyjnego, tylko luka transportu odpadów na tak zwaną zieloną listę, na której znajduje się znacznie więcej rodzajów odpadów i wcale nie musi być deklarowany czysty PET. 

Opublikowano

@janek25 ty już sam widać nie wiesz co piszesz...

Sam napisałeś że pod pretekstem wwożenia plastiku wwożą inne odpady, po czym teraz piszesz: 

47 minut temu, janek25 napisał(a):

Wwożą swoj plastik do  nas na recyking choc sami swoje powinniśmy recyklingowac a do tego deklaracje falszują by sie pozbyć jak leci.

Zaprzeczyłeś sam sobie 3 razy w jednym zdaniu. Brawo.

Opublikowano

Halo tu ziemia,deklaruja plastik ,czyli jest przewożony na recykling inaczej by nie deklarowali bo co. Jednocześnie jest procent sfałszowane. Czego nie kumasz w 2 prostych zadaniach :o

Rozumiem jeden post, jeden prosty przekaz musi być :hihot:

Opublikowano

Halo tu ziemia, deklarować mogą jeden z wielu rodzajów plastiku, niekonieczine ten co jest w systemie kaucyjnym. Ponadto zielona lista obejmuje również wiele innych odpadów do recyklingu. 

To że ci Ai podpowiedziało, że tak się da, nie oznacza, że wszystkie transporty idą jako PET. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...