Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ten nowy Predator wygląda bardzo słabo. I  jeszcze drobna Elle Fanning gra główną rolę. Mam wrażenie, że od dłuższego czasu filmy robione są jako "jednostrzałowce". Może człowiek raz obejrzy, przemęczy się i już więcej to tego filmu nie wróci. Wczoraj obejrzałem ponownie Czarownice z Eastwick (widziałem już ten film kilkakrotnie). Kilka dni temu obejrzałem Gliniarza z Beverly Hills I i II (choć znam go na pamięć). Podobnie ze starym Predatorem, Terminatorem itd. Człowiek ogląda te filmu z przyjemnością, choć widział je sto razy. Czy teraz nikt nie potrafi zrobić czegoś świeżego, z dobrze dobraną obsadą. Tak trudno zrobić film rozrywkowy.

  • Upvote 2
Opublikowano

No właśnie. 


Czas najwyższy na film z perspektywy Predatora.
Bez zbędnego gadania, najlepiej bez ludzi. Czysta dzicz i Predator VS najfajniejszy Alien jakiego dziś jest ktoś w stanie stworzyć.

 

Potrzebujemy talentów na poziomie Stana Winstona.

  • Upvote 1
Opublikowano

Weapons - to może być ciekawe. Film typa co zrobił Barbarian (który był całkiem niezły). W filmie ma zagrać  Josh Brolin. Ma to być opowieść grozy o zaginięciu uczniów w małym miasteczku (nic nowatorskiego, ale zapowiedź intryguje).

 

  • Like 1
Opublikowano
7 godzin temu, ghostdog napisał(a):

Mam wrażenie, że od dłuższego czasu filmy robione są jako "jednostrzałowce". Może człowiek raz obejrzy, przemęczy się i już więcej to tego filmu nie wróci. Wczoraj obejrzałem ponownie Czarownice z Eastwick (widziałem już ten film kilkakrotnie). Kilka dni temu obejrzałem Gliniarza z Beverly Hills I i II (choć znam go na pamięć). Podobnie ze starym Predatorem, Terminatorem itd. Człowiek ogląda te filmu z przyjemnością, choć widział je sto razy. Czy teraz nikt nie potrafi zrobić czegoś świeżego, z dobrze dobraną obsadą. Tak trudno zrobić film rozrywkowy.

Dokładnie o tym samym chwile temu pisałem... nie spodziewałem się że filmy "skończą się" tak samo jak muzyka :/ 

Opublikowano
9 godzin temu, ghostdog napisał(a):

Ten nowy Predator wygląda bardzo słabo. I  jeszcze drobna Elle Fanning gra główną rolę. Mam wrażenie, że od dłuższego czasu filmy robione są jako "jednostrzałowce". Może człowiek raz obejrzy, przemęczy się i już więcej to tego filmu nie wróci. Wczoraj obejrzałem ponownie Czarownice z Eastwick (widziałem już ten film kilkakrotnie). Kilka dni temu obejrzałem Gliniarza z Beverly Hills I i II (choć znam go na pamięć). Podobnie ze starym Predatorem, Terminatorem itd. Człowiek ogląda te filmu z przyjemnością, choć widział je sto razy. Czy teraz nikt nie potrafi zrobić czegoś świeżego, z dobrze dobraną obsadą. Tak trudno zrobić film rozrywkowy.

:E

Screenshot_20250424-052119439 (1).jpg

  • Haha 1
Opublikowano
11 godzin temu, bourne2008 napisał(a):

Femi-Predator, który w dodatku wygląda komicznie. To się nie może udać :hahaha:

Jaki femi-predator? To jest chłop, grany przez kaskadera Dimitriusa Koloamatangi.

Opublikowano
10 godzin temu, Send1N napisał(a):

Dokładnie o tym samym chwile temu pisałem... nie spodziewałem się że filmy "skończą się" tak samo jak muzyka :/ 

To zależy o jakiej muzyce piszesz mainstreamowa to już dawno się skończyła ;)

W przypadku muzyki elektronicznej też niektóre gatunki skończyły się, ale powstały inne i nie ma tragedii. Bit w stylu lat 80 ma się nieźle ;)

W moim przypadku mam czego słuchać, ale w przypadków filmów to jest tragedia i właściwie od dawna oglądam głównie starsze, których nie oglądałem lub tak dawno oglądałem, że nic z nich nie pamiętam.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

@sideband Ja ogólnie słucham muzy z lat 80-90 moim nr1 zawsze była Nirvana, wiadomo oni już nie istnieją ale inne zespoły których słucham co po dzień dzisiejszy grają zaliczyły konkretny zjazd w 21 wieku względem 20 (np Lady Pank);) Coraz to nowsze bajery technologiczne psują klimat, nagrania ze studio jeszcze jako tako brzmią a później wychodzi jakiś cyrkowiec na żywo i okazuje się że nie umie śpiewać (Rysiek Riedel się w grobie przewraca) :E Nigdy nie zapomnę ostatniego sylwestra z dwójką xD jak niejaki Michał Szpak przebrał się za faraona aby wizerunkowo efektownie wyglądać pudrując w ten sposób to jakim fatalnym śpiewakiem jest :hihot: po czym wchodzi 65letni Bryan Adams z klasyczną gitarą, prosty facet normalnie ubrany i po prostu śpiewa miażdżąc całą resztę tych pseudo gwiazdek. Z filmami robię dokładnie to samo coraz częściej, wyszukuje gdzieś po torrentach :P  jakieś klasyki w remasterze 4K i jazda, po takim seansie jestem o wiele bardziej zadowolony zazwyczaj niż po czymś współczesnym.

Edytowane przez Send1N
  • Upvote 2
Opublikowano

Z muzyką to jest dość dziwna sprawa. Teraz jest łatwy do niej dostęp, a mam wrażenie że z powodu dużej ilości wykonawców wszystko jest takie płytkie i miałkie. Co się stało z kapelami i wykonawcami "wielkiego formatu". Dlaczego nie ma drugiego Guns N’ Roses, AC/DC czy Queen. Kiedyś to taki Depeche Mode spowodował, że pojawiła się subkultura, zrzeszona wokół jednego zespołu. Czy dzisiejsza Dua Lipa to jest druga Madonna? Gdzie jest nowy Sting, Phil Collins czy Jackson. Podobnie jest z filmami. Jedyny plus dzisiejszych czasów to znaczna poprawa jakości seriali (czasami lepsze są od wielkich produkcji kinowych). 

  • Upvote 1
Opublikowano

Dla mnie Uncharted to była straszna kicha. Szkoda, bo jak lubię filmy przygodowe. Teraz jest posucha na takie produkcje. Indiana Jones (pierwsze 3 części) to niedościgniony wzór. "Sahara" i "Nie wszystko złoto, co się świeci" była całkiem ok (za sprawą Matthew McConaughey). "Skarb Narodów" też ujdzie.

 

To z chęcią zobaczę. Ostatnio dużo było "Skały" na ekranie ale może być dobre.

 

  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 24.04.2025 o 19:09, ghostdog napisał(a):

Z muzyką to jest dość dziwna sprawa. Teraz jest łatwy do niej dostęp, a mam wrażenie że z powodu dużej ilości wykonawców wszystko jest takie płytkie i miałkie. Co się stało z kapelami i wykonawcami "wielkiego formatu". Dlaczego nie ma drugiego Guns N’ Roses, AC/DC czy Queen. Kiedyś to taki Depeche Mode spowodował, że pojawiła się subkultura, zrzeszona wokół jednego zespołu. Czy dzisiejsza Dua Lipa to jest druga Madonna? Gdzie jest nowy Sting, Phil Collins czy Jackson. Podobnie jest z filmami. Jedyny plus dzisiejszych czasów to znaczna poprawa jakości seriali (czasami lepsze są od wielkich produkcji kinowych). 

moim zdaniem po prostu dzisiaj jest moda statystycznie na inną muzykę a kiedys była na inną dlatego wiekszosc twórców tworzy w innych gatunkach więc jest wieksza szansa na to ze akurat wsród nich pojawi sie ktos wyjątkowy, są rozne zdolni twórcy ale statystycznie nie grają oni akurat takiej muzyki jak ci co wymieniłeś. A wsród bardziej zbliżonych gatunkowo też pojawiają sie pewne "nadzieje" wezmy np taką młodą kapele jak Greta van Fleet (nazywana współczesnym Led Zeppelin)
 


ale problem wydaje sie być bardziej złożony więc z ciekawosci zapytałem też o to samo sztucznej inteligencji, oto jej odpowiedź:

 

To bardzo ciekawe i trafne spostrzeżenie, które porusza kilka aspektów zmian w kulturze muzycznej – i społecznej – ostatnich dekad.
 

1. Przesyt i fragmentaryzacja rynku Dawniej dostęp do muzyki był ograniczony – radio, telewizja, płyty winylowe, kasety, potem CD. W efekcie cała masa ludzi słuchała tych samych kilku zespołów, co dawało im ogromny zasięg i wpływ. Dziś mamy dostęp do dosłownie wszystkiego, co oznacza, że słuchacze dzielą się na setki nisz. To, co kiedyś było wspólnotowym doświadczeniem (np. czekanie na premierę nowej płyty), dziś rozproszyło się na tysiące mikroświatów.
 

2. Inny sposób konsumpcji muzyki Z playlistami Spotify i algorytmami TikToka słuchamy muzyki inaczej – szybciej, bardziej powierzchownie. Często poznajemy piosenkę przez 15-sekundowy trend, a nie przez całą płytę. To zniechęca artystów do tworzenia „wielkich albumów” – ikonicznych, spójnych całości jak The Wall czy Achtung Baby.
 

3. Zmiana wizerunku gwiazdy W czasach Queen, Guns N’ Roses czy Michaela Jacksona „gwiazda” była odległym, niemal boskim bytem. Dziś artysta musi być „blisko”, „autentyczny”, obecny na Instagramie i TikToku, reagujący na komentarze. To tworzy inne relacje – bardziej egalitarne, ale mniej mitotwórcze. Trudniej dziś zbudować ikonę.
 

4. Przemysł muzyczny dziś to fast food Wielu współczesnych artystów (nawet zdolnych) jest zmuszonych do „produkcji treści” w trybie ciągłym, co ogranicza szansę na wieloletnią, spójną drogę artystyczną. Madonna czy Phil Collins tworzyli na spokojnie, album po albumie. Dziś trzeba być „tu i teraz”, a potem szybko znika się z radarów.
 

5. Są też wyjątki, ale inne Nie ma drugiego Stinga, ale są artyści jak Billie Eilish, Kendrick Lamar czy Taylor Swift – którzy tworzą coś trwalszego, z własnym stylem, choć w innej estetyce. Dua Lipa rzeczywiście przypomina Madonnę w stylu wizerunkowym i produkcyjnym, ale... tamta epoka już nie wróci – zmieniły się czasy i odbiorcy.
 

Mówiąc krótko: nie tyle nie ma wielkich artystów, co kultura już nie pozwala im „urosnąć” do tych rozmiarów co kiedyś.


 

 

Opublikowano

Oj, dużo napisałeś. Dotarłem do Greta. Czy oni wprowadzili coś nowego do muzyki? 

 

Moim zdaniem po prostu coraz trudniej jest stworzyć coś oryginalnego i wyjątkowego. Możliwe jest, że tyczy się to każdej dziedziny sztuki. 

Ziemi należy się reset. :hihot:

  • Upvote 1
Opublikowano

To tak samo jak z horrorami, po czasie ciężko o jakiś świeży pomysł i przez to już od kilku lat nic nie straszy jak człowiek widzi te same oklepane tematy typu nawiedziony dom/opętanie jakaś klątwa itp i wie czego się spodziewać, niestety ciężko o jakiś świeży pomysł w obecnych czasach i zapewne długo się to nie zmieni.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
W dniu 1.05.2025 o 07:48, Send1N napisał(a):

To tak samo jak z horrorami, po czasie ciężko o jakiś świeży pomysł i przez to już od kilku lat nic nie straszy jak człowiek widzi te same oklepane tematy typu nawiedziony dom/opętanie jakaś klątwa itp i wie czego się spodziewać, niestety ciężko o jakiś świeży pomysł w obecnych czasach i zapewne długo się to nie zmieni.

Ja nawet nie oczekuję, że coś wymyślą nowego. Oni nawet nie potrafią dobrze skopiować pomysłu z dawnych lat. Czy tak ciężko jest zrobić porządny slasher, przecież to jest prosty schemat. Nie mówię nawet o zrobieniu ambitnego horroru. Gdzie takie filmy jak Dracula z Oldmanem, Wilk z Nicholsonem czy Wywiad z Wampirem.

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Apex jest specyficzny na low rpm 30% daje lepsze rezultaty=flow jak klasyczna D5 na 30% taka specyfika tej konstrukcji.   Druga sprawa to mimo że blok CPU jest najbardziej restrykcyjnym elementem CLC to mamy masę zależności jak modele chłodnic,złączki Koolance QDC i np stopień skomplikowania połączeń w loop (można mieć 8 kątówek ostrych 90 stopni w całym loop a można mieć 40 takich elementów)   Trzeba to rozpatrzeć jako system...jako całość i tutaj błędy konfiguracji się mszczą na flow.   Wszystkie układy wielochłodnicowe jakie przerabiałem od 4 do 8 chłodnic quad w loop wywierały presję na dobór rodzaju połączeń (in line lub paralell rads)  wybór pomp i walkę z ciśnieniami w układzie przy np 4x D5 w single loop to split D5 loop wariant aby zbić ciśnienie do okolic 0.4bar z...0.8bar które nie jest bezpieczną opcją na long term use.   Ale to margines. Wybryk. Niszowy scenariusz.
    • @Send1N Już myślałem że mi nie odpowiesz   No właśnie muszę się w multimetr wyposażyć, test widziałem że właśnie podaje 11.8, u nas na ith był też test wersji 1000W i wypadało bardzo podobnie.    MSI już poszedł dalej, zbyt dobry i nudny, nie było się do czego przyczepić, ale poszedł z zarobkiem    No właśnie platforma w nowych UD spoko bo całkiem inna, podzespoły też ok, sprawność super, dałem za niego 269zł, więc spoko deal żeby jakiś czas poużywać i potem popchnąć dalej bez dużej straty. W sumie te 11.8 zasadniczo jak jest stabilne to chyba aż tak dużo nie zmienia, trochę więcej A będzie tylko brać względem 12V, popraw mnie jeśli myślę nie odpowiednio, zasadniczo to wpływa na coś że nie trzyma idealnie 12V, bo miałem różne właśnie rozkminy z tym związane   Trochę już różnych zasilaczy było, sporo wiedzy też przybyło i obserwacji.    Popatrzyłem na inne swoje zapiski, to softowo na innych zasilaczach też potrafiło pokazywać trochę mniej, A850G miał tendencje do bycia trochę ponad 12V, shift też kiedyś pokazywał dosyć nisko, tytułowy Aorus miał około 11.9V na hpwr. 5060Ti dual z A850G miał też koło 11.7V, z tego co pamiętam shift też pokazywać potrafił niecałe 11.8V.   Mam wrażenie że poza dropami i tak jest trochę lepiej jak na samym początku, po sesji grania średnio ponad 11.7V, w testach zasilacza było 11.8V, więc zasadniczo się pokrywa z błędem pomiarowym softu.
    • Trzeba naprawdę nie mieć honoru i ego wywalone w kosmos żeby w wyborach do KRS głosować na samego siebie 🤦‍♂️
    • @Valeri Wszystko kwestia budżetu. poniżej 1000zł -> IPS/VA okolice 1000zł+ -> VA Miniled okolice 1500zł -> QD-OLED okolice 2000zł -> RGB Tandem (W)OLED Gdy zobaczysz VA Minileda na własne oczy, nie będziesz nigdy chciał wrócić na klasycznego IPS/VA. Gdy zobaczysz QD-OLEDa na własne oczy, nie będziesz nigdy chciał wrócić do VA Miniled, tym bardziej do klasycznych VA/IPS Gdy zobaczysz RGB Tandem (W)OLEDa, nie będziesz chciał żadnych powyżej. Pasy na tandemie widać na przejaskrawionych zdjęciach. Na żywo byś musiał się wytężyć aby coś zobaczyć. Co do wypaleń... kupujesz monitor z 3 latami gwarancji, sprzedajesz po 2 i bierzesz nowy, w d... masz wypalenia  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...