Skocz do zawartości

Przyczyny czemu nie chcesz dzieci  

58 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czemu nie chcesz dzieci?

    • Nie mam kasy
      0
    • Nie mam mieszkania
      5
    • Nie z takimi kobietami jakie dzisiaj są wychowywane
      13
    • Nie podoba mi się sytuacja w kraju (polityka, lekarze NFZ, emerytury, słaby dostęp do żłobków) i na świecie (ewentualna wojna, stres)
      10
    • Bo tak mi wygodnie i odwalcie się
      21
    • Inne (napiszę odpowiedź)
      9


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Znajoma prawdopodobnie od czasów liceum interesowała się egzotycznymi mężczyznami. Po studiach licencjackich wyjechała do takiego jednego mieszkającego daleko od Polski. Przed wyjazdem twierdziła, że chciałaby mieć dzieci.

Zgodnie z moimi przewidywaniami nic z tego nie wyszło. Rozstali się, wróciła do kraju. W tym roku skończy 32 lata. Nic nie wskazuje na to żeby miała jakieś poważnego kandydata na męża.

 

Gdybym przed jej wyjazdem nie dostał kosza to być może do tego czasu miałaby już co najmniej jedno dziecko.

Opublikowano
5 godzin temu, Yedi napisał(a):

I pisze do was 5 letni alimenciarz - na szczęście z córką mam dobry kontakt - choć większość tego kontaktu zaczyna i kończy się na słowo daj :)

A dlaczego tolerujesz to? Potem rosną księżniczki materialistki i nie potrafią też kompletnie nawiązać normalnej relacji z mężczyzną. No chyba że on też "daj", a jak nie "daj" to go wyrzucą na śmietnik.

7 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Ale się trafia. Dla mnie był to dość paraliżujący strach - tym bardziej, że w trakcie studiów przez 3 lata pracowałem z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie (zespoły downa, wady okołoporodowe i cała reszta innych). Szczególnie po tym co TKJP odwaliło na życzenie PiSu.

I ja się ludziom nie dziwię w tym zakresie.

Ano trafia, ale wiele rzeczy się trafia. Cegłówka też może spaść nam na głowę.

 

Nie da się zabezpieczyć przed każdą złą sytuacją życiową w 100%, zawsze się jakiś procencik znajdzie, ale ryzyko to jest wtedy jak masz ponad 50% szans na coś złego, a nie 1%. Trochę ludzie zaczynają mieć zerojedynkowe podejście do wszystkiego. Albo będzie IDEALNIE albo rezygnuję z czegoś. Z dzieci, pracy, odwiedzania rodziców, czy związku. Albo wszystko, albo nic. Albo ma być tylko przyjemnie, albo wcale.

Opublikowano
10 minut temu, Keller napisał(a):

Ano trafia, ale wiele rzeczy się trafia. Cegłówka też może spaść nam na głowę.

 

Nie da się zabezpieczyć przed każdą złą sytuacją życiową w 100%, zawsze się jakiś procencik znajdzie, ale ryzyko to jest wtedy jak masz ponad 50% szans na coś złego, a nie 1%. Trochę ludzie zaczynają mieć zerojedynkowe podejście do wszystkiego. Albo będzie IDEALNIE albo rezygnuję z czegoś. Z dzieci, pracy, odwiedzania rodziców, czy związku. Albo wszystko, albo nic. Albo ma być tylko przyjemnie, albo wcale.

Z niektórymi rzeczami da sę walczyć albo ich unikać.

Kwestię wad płodu PiS rozwalił doszczętnie. 

 

 

I zdecydowaliśmy się, mamy dziecko w drodze. Ale nie zmienia to faktu, że strach był.

Opublikowano
8 minut temu, Keller napisał(a):

Strach był i większość może mieć strach, a potem okazuje się że w 99% przypadków przesadzony i z dzieckiem wszystko w miarę ok ;) 

Mam wrażenie, że cały czas nie rozumiesz sedna problemu.

8 minut temu, Keller napisał(a):

No da się walczyć, ale nic się nie poradzi jak połowa kraju to konserwy.

Lepiej nie będzie, bo w politycznym już wolą, żeby PiS wszystko rozwalił do reszty xD

Opublikowano

Co powiecie o kobietach, które nie chcą mieć dzieci? Swego czasu miałem okazję poznać jedną, która otwarcie nie chciała i nie chce mieć dzieci, a powody dlaczego, to już sami dokończcie, jedynie mogę podpowiedzieć, że tychże powodów było pierdyliard. Ale dzięki niej odkryłem, że również po tym świecie chodzą kobiety, które nie czują tego instynktu macierzyńskiego, więc i tu osobiście poszerzyłem horyzonty, bo wcześniej miałem takie myśli, że baby prędzej czy później i tak chcą mieć dzieci :P.

Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, Kamiyanx napisał(a):

Mam wrażenie, że cały czas nie rozumiesz sedna problemu.

No chyba nie rozumiem. Tzn rozumiem tyle że pewni ludzie skupiają się na tym 1% i że na pewno im się coś złego przytrafi, a ja mowię że ich osąd nie jest prawdziwy. Ja lubię odwrócić takie procenty. Np. zagraj sobie kupon bukmacherski o szansie 99% - tyle masz szans że z dzieckiem nie będzie nic złego typu zespół Downa czy że urodzi się kalekie. Zagrałbyś gdybyś wiedział że na 99% wygrasz duży hajs? :)

3 minuty temu, Spl97 napisał(a):

Co powiecie o kobietach, które nie chcą mieć dzieci? Swego czasu miałem okazję poznać jedną, która otwarcie nie chciała i nie chce mieć dzieci, a powody dlaczego, to już sami dokończcie, jedynie mogę podpowiedzieć, że tychże powodów było pierdyliard. Ale dzięki niej odkryłem, że również po tym świecie chodzą kobiety, które nie czują tego instynktu macierzyńskiego, więc i tu osobiście poszerzyłem horyzonty, bo wcześniej miałem takie myśli, że baby prędzej czy później i tak chcą mieć dzieci :P.

Nic, no są różne agresywne baby, czy narcyzki które skupiają się wyłącznie na sobie i nie mają ani trochę genu opiekuńczości. Niech giną, bo i tak skrzywdziłyby dziecko swoim charakterem.

Edytowane przez Keller
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Nie mam dziecka i nie ma za tym żadnej ideologii. Nigdy nie wykluczałem, ale i nie miałem specjalnego parcia na dzieci i związek w ogóle.Nie widzę tu winy kobiet, internetu, jakiegoś lobby czy spisku. Raczej wypadkową kilku podjętych po drodze świadomych decyzji plus pewnie drugie tyle przypadków. Jeżeli już coś to czasy się zmieniły na tyle, że nie ma takiego parcia społecznego na rodzinę, więc łatwiej o takie wybory.

Jeszcze nic nie wykluczam, ale nie ma co udawać, okienko wiekowe się zamyka, więc pewnie tak zostanie, ale nie mam z tego powodu poczucia ani "przegrania życia", ani wygranej, że "nie dałem się uwiązać" jak to niektórzy tutaj opisują.

Opublikowano
1 godzinę temu, trepek napisał(a):

Mówisz o swojej żonie/partnerce czy o sobie? Bo u mężczyzny z okienkiem to jest bardzo różnie.

Aktualnie partnerki brak ;) Ale znam swój organizm, nieprzespane noce bo dzieciak ma kolkę czy coś innego na pewno dadzą w kość mocniej niż jak się miało te 25 lat ;)

Opublikowano

Jako dumny ojciec dwóch córek mogę powiedzieć, że jedynym co mnie powstrzymywało był brak kasy. Zdecydowaliśmy się na dzieci jak kasy było już znacznie więcej i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nigdy nic lepszego mnie w życiu nie spotkało a byłem i wciąż jestem bardzo rozrywkowy. Tego nie da się zrozumieć dopóki nie ma się własnego dziecka, sam tego nie rozumiałem. Po prostu życie ma sens. Czy jest trudno? Nie za bardzo, za to przez pierwszych kilka lat wydatki są faktycznie duże. Żeby żyć komfortowo trzeba liczyć te 4-4,5 tysiąca na dziecko w miesiącach krytycznych, czyli w okresie zachorowań i jak np do tego trafi się dentysta. Da się taniej, ale będzie trudniej. 

A co do właściwej partnerki - zawsze zastanawiało mnie jak to jest, że dziady pakują się w patologiczne związki, do tego po ślubie dają sobie wejść na głowę albo nie dbają o siebie, wiecznie nie mają czasu a później się dziwią, że coś się psuje. Patrzę na znajomych starych kawalerów czy rozwodników i w niemal każdym przypadku już wcześniej było widać, że nie są w normalnych związkach. Ja moją żoną znam jeszcze z czasów licealnych, jesteśmy 17 lat razem, od 15 mieszkamy ze sobą i wszystko działa między nami perfekcyjnie bo podstawami naszego związku są partnerstwo, równość i zaangażowanie. Jak ktoś nie jest wystarczająco odpowiedzialny to rzeczywiście rodzina nie jest dla niego. 

Opublikowano
W dniu 17.01.2025 o 14:39, Spl97 napisał(a):

Co powiecie o kobietach, które nie chcą mieć dzieci?

Mogę powiedzieć że nie chcą dzieci.

Wszystko inne to już albo bajkopisarstwo, albo stereotypowanie, albo budowanie dźwigni społecznej pod swoje wizje świata.

 

Ogólnie pisząc: niektórzy ludzie nie mają w ogóle, lub mają niskie instynkty "tworzenia nowych pokoleń". Obecnie jest mniej presji na takich ludziach, łatwiej jest żyć po swojemu, a nie po czyjemuś, a i jednocześnie więcej presji na ludziach, którzy chcą mieć dzieci.

7 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

A co do właściwej partnerki - zawsze zastanawiało mnie jak to jest, że dziady pakują się w patologiczne związki...

Bo my, ludzie, jesteśmy bardzo kiepscy w długoterminowych wyborach :) 

Do tego dochodzi wiele innych czynników: ignorowanie czynnika szczęścia/pecha, ignorowanie czynnika zmiany charakteru w funkcji czasu, obecność różnych presji, oczekiwań, stereotypów, powszechne ludzkie lenistwo w każdym aspekcie istnienia, uciekanie od jakichkolwiek trudnych tematów, myśli, problemów, nagminne skupianie się na wąskim fragmencie całości cech partnera:partnerki, itd, itp.

Opublikowano

Nie mam czasu ani ochoty szukać odpowiedniej partnerki, do tego mam awersję do ryzyka. Nie gram w gry z dużym ryzykiem porażki jeśli ceną do zapłaty jest zdrowie i jakość życia.

W dniu 16.01.2025 o 23:31, AndrzejTrg napisał(a):

No i się Panowie od bykowego już nie wymigają :D 

Cenę za regulację populacji trzeba będzie zapłacić tak czy siak. Bykowe nie jest tą najgorszą i najwyższa. Oczywiście pod warunkiem, że przyniesie oczekiwane efekty.

Opublikowano (edytowane)
W dniu 17.01.2025 o 15:40, Keller napisał(a):

Nic, no są różne agresywne baby, czy narcyzki które skupiają się wyłącznie na sobie i nie mają ani trochę genu opiekuńczości. Niech giną, bo i tak skrzywdziłyby dziecko swoim charakterem.

Można nie chcieć mieć dziecka i od razu to wrzuca cię w grupę socjopatów? 

37 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Oczywiście pod warunkiem, że przyniesie oczekiwane efekty.

Setki tysięcy kawalerów ze wsi nagle odnajdzie swoje drugie połówki, już to widzę :E

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)
W dniu 17.01.2025 o 15:01, Keller napisał(a):

A dlaczego tolerujesz to? Potem rosną księżniczki materialistki i nie potrafią też kompletnie nawiązać normalnej relacji z mężczyzną. No chyba że on też "daj", a jak nie "daj" to go wyrzucą na śmietnik.

Ano trafia, ale wiele rzeczy się trafia. Cegłówka też może spaść nam na głowę.

Jak przestanie to tolerować, to sąd go wyprostuje. "Daj" nigdy nie minie. Może być tylko w dobrych relacjach lub niedobrych relacjach.

W dniu 17.01.2025 o 15:39, Spl97 napisał(a):

... że baby prędzej czy później i tak chcą mieć dzieci :P.

a ma już 4 z przodu? One zawsze myślą że mają czas. Poza tym nie widzę powodów dla których miałoby nie być kobiet niechcących mieć dzieci nigdy.

W dniu 17.01.2025 o 15:40, Keller napisał(a):

No chyba nie rozumiem. Tzn rozumiem tyle że pewni ludzie skupiają się na tym 1%...

Nie 1%, a 2,3%. Ktoś kto rozumie wielkie liczby wie, że to nie tak mało. Wyobraź sobie, że 1 osoba z którą kończyłeś ogólniak ma dziecko z wadami prenatalnymi. To aż tak mało? A w przypadku starszych ludzi (30+) to ryzyko rośnie szybko.

https://imid.med.pl/files/imid/Aktualnosci/Rada Naukowa/Opis w języku polskim%2C K. Kowalczyk.pdf

W dniu 29.01.2025 o 08:57, trepek napisał(a):

Mówisz o swojej żonie/partnerce czy o sobie? Bo u mężczyzny z okienkiem to jest bardzo różnie.

Nie jest. Licz, że potrzebujesz żyć w dobrym zdrowiu ze 25 lat, aby dziecko należycie z domu wyprowadzić. Dla mężczyzny to okienko zamyka siew wieku 40-45 lat przeciętnie. Nie wiele później niż u kobiet.

58 minut temu, huudyy napisał(a):

Setki tysięcy kawalerów ze wsi nagle odnajdzie swoje drugie połówki, już to widzę :E

Nie musi o to chodzić. Rodziny które wprost za kasę otwarcie zdecydowałyby się produkować grubo ponadnormatywną liczbę dzieci mogłyby być z tego wspierane.

Jeśli jako państwo/naród zdecydujemy się na uzupełnienie narybku, to tak czy siak jakąś cenę zapłacimy. Pytanie jaką i która jest tą najwyższa?

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano (edytowane)

+800 ostatecznie okazał się czystym populizmem do kupowania głosów (choć niektórym z biedy faktyczni wyjść pomógł). Dostają to ludzie którzy i tak zdecydowaliby się na to swoje jedno, czy 2 dziecko.

Gdybym ja był młodym człowiekiem i nie miał pomysłu na życie zastanowiłbym się nad "zawodową produkcją dzieci" gdyby w prost dało się na tym zarabiać na satysfakcjonującym poziomie. Albo wychowywaniem cudzych dzieci za wynagrodzeniem.

Mogłyby na przykład powstać obiekty wychowawcze a dzieci mogłyby być pozyskiwane od kobiet które z jednej strony dzieci mieć nie chcą, ale za na przykład 100-200 tys zł. już tą 2 by urodziły i oddały do takiego obiektu.

Albo jeszcze jakieś inne rozwiązanie tego typu.

Dzisiaj takie rozwiązania mogą wydawać się szokujące, ale juto może trzeba będzie nad nimi pomyśleć.

 

Cenę zapłacimy tak czy siak. Nie na dzieci, to na migrantów, nie na migrantów, to na utrzymanie niewspółmiernie dużej (w stosunku do reszty) grupy starców, nie na to? To na utrzymanie infrastruktury, bo coraz większa jej ilość będzie przypadała na "łebka". Nie na to, to zdrowiem i pieniędzmi skradzionymi podczas napadu przez jakiegoś niezgodnego statystycznie inżyniera z uboższej części świata.

Tak czy siak cena zostanie zapłacona, i to wysoka. Jeśli ktoś myśli inaczej, to się po prostu myli.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
2 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Mogłyby na przykład powstać obiekty wychowawcze a dzieci mogłyby być pozyskiwane od kobiet które z jednej strony dzieci mieć nie chcą, ale za na przykład 100-200 tys zł. już tą 2 by urodziły i oddały do takiego obiektu.

Chryste Panie, temu co się wizja Lebensbornu odpaliła :E 

Opublikowano
2 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

Nie 1%, a 2,3%. Ktoś kto rozumie wielkie liczby wie, że to nie tak mało. Wyobraź sobie, że 1 osoba z którą kończyłeś ogólniak ma dziecko z wadami prenatalnymi. To aż tak mało? A w przypadku starszych ludzi (30+) to ryzyko rośnie szybko.

 

Gdy 2% dzieci może mieć wady to dużo, a gdy podaje się liczby homo nawet do 10% to wtedy że to taka mniejszość, że nie warto się tym zajmować i niech cierpią :) 

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Badalamann napisał(a):

@Suchy211 Ja pisałem poważnie. To co teraz wymyśliłeś nie jest nawet nigdzie brane pod uwagę.

 

Nie jest. Zobaczymy co będzie brane pod uwagę za 20 lat. Problem musi stać się wystarczająco palący.

Zresztą może starzejące społeczeństwo i ubytek ludności nigdy nie będzie takim problemem jak się teraz wydaje, albo zostanie on rozwiązany i nic szczególnego nie trzeba będzie robić z liczebnością populacji i jej struktura. A może import imigrantów w zamian za obniżone bezpieczeństwo zostanie oceniony jako najbardziej opłacalny w ogólnym rozrachunku.

59 minut temu, hwdp43 napisał(a):

:E

A ciebie co bawi? Pewnie myślisz że jako 30+ nadal jesteś młodym człowiekiem? Późna 30stka to już początek wielu średniego. I tak po 30 rośnie ryzyko wadliwej ciąży.

Godzinę temu, Filip454 napisał(a):

Wystarczy spojrzeć na ceny mieszkań w Polsce i jakiegokolwiek opuszczania rodzinnego domu, a wszystko staje się jasne odnośnie powodów.

To jest w dużym stopniu wymówka. To że mieszkanie kupujesz dla dzieci lub wręcz wnuków to żadna nowość.

Godzinę temu, Keller napisał(a):

Gdy 2% dzieci może mieć wady to dużo, a gdy podaje się liczby homo nawet do 10% to wtedy że to taka mniejszość, że nie warto się tym zajmować i niech cierpią :) 

10% to bardzo dużo. Rozwiń "niech cierpią".

2 godziny temu, huudyy napisał(a):

Chryste Panie, temu co się wizja Lebensbornu odpaliła :E 

Ponieważ większość z nas nie zdąży już się zmierzyć z tym problemem właściwe dyskusje możnaby zakończyć tu i teraz. 

Rozwiązania na kolanie niech stworzą ludzie czasu którego to najbardziej będzie dotyczyć.

Edytowane przez Suchy211

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Niestety tu nie pomogę, bo - nie interesuje mnie wierność oddania barw, więc ten temat od zawsze pomijam. Nie wiem nawet czy OLED czy taki IPS optymalizowany pod szybkość a nie edycję grafiki, będzie lepszy w wierności odwzorowania barw - ja wolę żywe kolory. Nawet kosztem realizmu. Po prostu są przyjemniejsze dla oka. - do tego mam lekką formę daltonizmu, co chyba wyjaśnia czemu opinii o wierności odwzorowania barw nie chce mi się czytać. Przecież pracował przy kolorach nie będę nigdy.    Ale na forum znajdziesz osoby, które na tych sprawach znają się bardzo dobrze, choć przestrzegam przed ich skrzywieniem. Jak ktoś od 20 lat biega z kolorymetrem i co 10 minut kalibruje monitory, to uważaj, bo taki perfekcjonista może nazwać niezły monitor kaszaną. Upewnijcie się, że się dobrze zrozumieliście przy tym, bo wybitny artysta może mieć inne spojrzenie od hobbysty, który raz na miesiąc sobie podłubie w edytorze video.    Monitory na Pulsarach to 650$+VAT co daje na dziś 3000 (a jutro 3100, pojutrze 3200 jak tak dalej pójdzie, złotówka leeeeci dzisiaj na łeb) ale na ceneo znalazłem jedynie za 3300. W każdym razie one dopiero wchodzą na rynek, więc nie wiadomo na ilu skończą i co będzie dostępne w Polsce i kiedy. Na pewno na start będzie "podatek od nowości"
    • Po uj tam sie pchamy? Niech pomarańczowy idiota sam pije piwo ktore nawarzył 
    • No fajnie jak głównie pod tą grę miały być
    • Na Traderie czasem jest tylko problem z różnicami czasowymi. Sporo tradów idzie na serwerze Azja. Ale to tylko mała niedogodność  W nocy dobre dropy na offline. Goldwrap, Chance Guards, Lidless Wall oraz buty 20 frw, 30 light res i 25 mf. Jakby miały jeszcze fire res  Do tego runa Um. Socket i to hełmu zawsze to 15 all res. Przyda się na Hell. Teraz w sumie monarcha, robię Spirita i można lecieć Hella
    • Ja nie mam też takiej ochoty, siły i samozaparcia by się skupiać aż tak na walce i uczyć się wszystkiego na swoich błędach. Po kilku nieudanych próbach odpalam YT z walką z danym bossem i to nie musi być jakiś super speedruner, nawet zwykły wyjadacz, który się męczy i oglądając taką walkę dopatruję się plusów minusów nawet własnych błędów- ja swojej gry nie nagrywam., wtedy dopatruję się czy dany unik zrobić w prawo lewo czy może sparować jak się uda itp. Tak analizuję walkę, czasem na filmiku wydaje się "przecież to takie proste, banalne" potem odpalam grę i staję do walki z bossem, który mnie nadal leje ale to oglądanie trochu pomogło, bo już za kilka prób go ubijam, a tak musiałbym się z nim męczyć, samemu bym się powoli wściekał, a to nie na tym polega granie.   Korzystam z wszelkiej pomocy w grach soulslike, bomby, łuk, czasem jakieś blokowanie moba jak się uda, atakowanie z wysokości a on nic mi nie może zrobić, lurowanie łukiem po jednym zamiast wskoczyć do walki z kilkoma naraz. Boss to wiadomo, mniej więcej opisałem jak to wygląda. Zdarza się pomęczyć z godzinę, może dłużej ale nigdy za długo, bo na to nie mam cierpliwości, odpalenie YT pomaga zrozumieć słabe i mocne strony bossa jak i samemu zobaczyć co się zrobiło źle.  W Elden Ringu trzeba było jakoś kombinować, szczególnie dodatek to był masakryczny. Dlatego też w większości grach tego typu idę pod siłę, tank z tarczą o ile gra pozwala.  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...