Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Na stem jest DEMO ( trochę na wyrost) gdzie można zrobić sobie prosty test. Premiera w EA w maju 2025 r. Obserwuję ten tytuł ale czy kupię to się okaże.

Mój test.

Niestety śledzenie promieni zawsze jest włączone. Mamy wydajność albo jakość. Szkoda, że rezygnują z normalnego oświetlania scen. Nie chce mi się wierzyć, że UE5 ma tylko "RT" No ale po co się męczyć w stare, dobre "wypalanie". Dla mnie różnica w jakości jest minimalna a za wiele FPS nie zyskamy w trybie wydajność.

Edit.

Uzupełniłem o zrzuty bo szybciej idzie ogarnąć i dodałem jeden test z wszystkimi świetlnymi efektami na niskie.

 

Jeżeli było to proszę połączyć. Lupka kieruje mnie do kiedyś to było grane a ręcznie nie znalazłem.

01.png

02.png

03.png

Edytowane przez skypan
  • Thanks 1
Opublikowano

Uniwersum jest mi bliskie, ale mimo wielokrotnego przeglądania materiałów, nie mogę się wyzbyć wrażenia, że wygląda to wszystko bardzo przeciętnie. Słowo klucz, "massive multiplayer". Całkiem nie moje klimaty. Zapisałem się do bety, głównie z ciekawości, nie wiąże jednak dużych nadziei z tym tytułem.

Opublikowano

Zrobić dzisiaj MMO i odnieść sukces to jest wyczyn. New Word chyba miało być takim hitem i wyszło jak wyszło. Tak samo Star Wars The Old Republic kiedyś. Ile pieniędzy poszło na te gry i jaki był hype, zwłaszcza SW i skończyło się jak zwykle. SW chyba odratowali po latach jak przeszło na Free to Play. Choć to kompletnie nie mój gatunek, zagrywam się tylko w takie gry jak World of Tanks, War Thunder, World of Warships, które niby się do MMO zaliczają, jakoś nie wróże tej Diunie sukcesu, ale może będzie inaczej. Ostanie takie typowe MMO w które zagrywało się sporo ludzi i było chwalone to kojarzę Guild Wars 2, aż się wierzyć nie chce, że minęło już 13 lat :o

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Transmisja na żywo z rozgrywki – poniedziałek 24 marca


Zaplanowaliśmy wielką transmisję o 18:00 czasu polskiego 24 marca!

Dołączcie do oglądających, by zobaczyć, jak starsi programiści grają, odpowiadają na pytania społeczności i opowiadają o grze i procesie jej tworzenia. Jednym z uczestników transmisji będzie nagradzany kompozytor, Knut Avenstroup Haugen, który opowie o muzyce w Dune: Awakening, oraz Jean-François Gagné, dyrektor ds. rozwoju świata gry, z którym porozmawiacie na temat niesamowitego otwartego świata Arrakis.

Gospodarzem transmisji będzie starsza menedżerka ds. PR, Natascha Röösli, a samo wydarzenie odbędzie się na kanale Funcom na Twitchu oraz Steamie.

d30c05847fdb2bad4f7376034fb6c99c46463f45.jpg

  • 1 miesiąc temu...
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@caleb59A czego się spodziewać po grze od Funcom. Mam piękne wspomnienia z antycznych czasów Anarchy Online, ale nie będę sobie już ich psuł obecnymi produkcjami. Wykupują licencję (Conan, Diuna), po czym wypuszczają... coś.

  • Upvote 1
  • 5 tygodni później...
Opublikowano
17 minut temu, dawidoxx napisał(a):

Ktuś gra? jak wrażenia? :D 

Z jakiegoś powodu sądziłem, że nowy Dune to kontynuacja starej (starych?) części, które nie były tylko pod multiplayer. Jak nie ma kampanii singla, to nie tykam.

Opublikowano

Mi tam zainteresowanie spadło do zera  przed premierą gdy była zamknięta beta. Nudy, powtarzalność i beznadziejna SI. Jeszcze jej całkowicie nie skreślam. Zobaczymy co się zmieni do jesieni i ilu jeszcze będzie w to grać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...