Karister
Użytkownik-
Postów
375 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Karister
-
Masz rację, pomyliłem z Atlas 100, o którym pisałem akapit czy dwa wcześniej. Przekreśliłem to, co nie ma sensu w takim razie. Zatem - wybór ujdzie w tłoku, jak nie trzeba większej regulacji. Reszta bez zmian - i tak bym brał gazowe, bo daje większe możliwości za tą samą kasę, a podnoszenie do góry się przydaje przy sprzątaniu.
-
A to ciekawe! Ja bym z kolei powiedział, że na YT często można trafić na treści niskiej jakości. Gość z tego filmiku w końcu przetestował wiele rozwiązań, czy tylko myślisz, że przetestował? Dlaczego z bycia ekspertem miałoby wynikać przetestowania wielu produktów? Jedno z drugiego nie wynika. Poprawna implikacja działa dokładnie odwrotnie. Każdy niech oceni sam, czy YouTuber nadający na kanale sklepu z logiem tegoż sklepu i walący linki do ich produktów na ich stronie faktycznie obiektywnie coś recenzuje, czy po prostu zarabia na chleb poprzez sprzedaż. Niesamowite, że wszystkie te produkty mają same zalety. W ogóle nie trzeba omawiać wad, a jedna wymieniona na siłę od razu została zareklamowana jako zaleta. Normalnie, cud! Jeśli komuś nie zapala się lampka ostrzegawcza, to muszą być naprawdę grube klapki na oczach. Ty raczej nie szukasz porady lub czyjejś opinii, tylko przyklasku, że masz rację. No więc - nie, nie jest tak, jak piszesz. Zamiast wybrać sensowne ramię gazowe, wziąłeś protezę uboższy produkt za praktycznie taką samą kasę. Ja w swoim życiu miałem raptem dwa uchwyty i to mi wystacza, aby widzieć liczne braki w wypowiedziach ów "eksperta". Po pierwsze koleś radzi patrzeć na wagę, zamiast przekątnej ekranu. Ja od eksperta bym oczekiwał jednak profesjonalnego podejścia do tematu i spodziewałbym się, że po prostu poleci sprawdzić na stronie producenta ramienia kompatybilność z danym monitorem, bo tak się składa, że jest jeszcze trzeci czynnik. Zagięte monitory mają przesunięty środek ciężkości i są trudniejsze dla takich ramion w utrzymaniu. Także ani nie przekątna, ani nie waga. Obie te wartości są jedynie orientacyjne. Koleś natomiast w jednym ma rację - Ergotrony to inna liga. Miałem LX, mam HX. Każdego z nich używałem przez kilka lat i znowu widzę, że koleś się myli. Ten Atlas 100 nie daje wcale możliwości zamontowania monitora dalej od oczu niż taki LX, bo tenże potrafi się złożyć 180° na wysokości krawędzi blatu. HX także, ale ma tak wielgachny mechanizm tilt, który faktycznie nieco miejsca zajmuje. Na koniec podsumowania wywodów "eksperta" - dźwignia to nie jest problem, jeśli ramię jest dobre. Jakoś mój Ergotron HX utrzymuje w taki sposób zakrzywiony LG 40", a niebawem będzie utrzymywać 45". Od razu napiszę dla czepialskich - nie, nie twierdzę, że bez wydawania półtora klocka nie da się mieć dobrego ramienia. Ja mam bardzo duży i ciężki monitor, więc takiego potrzebuję. Do "normalnych" monitorów nada się takie z jednym zerem mniej w cenie. Chodzi tylko o to, że jak się sensownie dobierze ramię do monitora, to nie ma problemu z dźwignią. Także ramię na sprężynie gazowej też mógłbyś zamontować tak, jak sobie tego życzysz, a do tego miałbyś większe możliwości regulacji, gdyby kiedyś taka potrzeba się pojawiła. Oddałeś ją za fryty. Teraz nawet przesunięcie monitora o centymetr nie będzie możliwe bez demontażu całości. Po prostu niepotrzebnie zafixowałeś setup całego biurka. Jeśli jesteś pewien, że przez lata niczego nie będziesz ruszać - spoko, ale to to IMHO nie jest ani argument, ani usprawiedliwienie dla kupna gorszego produktu za praktycznie taką samą kasę. Do tego nie widzę powodu, aby to cudo miało być bardziej solidne czy długowieczne od ramienia. To jest kwestia konstrukcji i jakości wykonania. Zarówno prosty uchwyt, jak i ramię gazowe mogą być zrobione dobrze albo badziewnie. To się weryfikuje w karcie produktu i liczby tutaj nie potwierdzają Twojej teorii. Zmyślasz na poczekaniu, żeby samemu sobie wmówić kit, który stworzyłeś? Kogoś chcesz oszukać? Nie ma sensu dalej brnąć z uporem maniaka w te bzdury. Nie masz racji, że ramię gazowe działa dobrze tylko do pewnego momentu. Zawsze działa dobrze, jeśli jest poprawnie zaprojektowane. Dwie osoby Ci to potwierdziły w przypadku taniego ramienia, a ja Ci to potwierdzam w przypadku dwóch drogich ramion. Wolisz opinie wieloletnich użytkowników czy eksperta-sprzedawcy? W ten sposób dochodzimy do tego, że to jednak zielonek z 12 (a raczej kilkomaset) komentarzami miał rację. Zauważyłeś w ogóle, iż tak się zagalopowałeś w bronieniu swego, że pomyliłeś osobę, której podziękowałeś z tą, którą atakujesz? Tak czy siak, nieistotne, bo obaj mają rację. Teraz pytanie za dychę: kto jej w takim razie nie ma?
-
Ten filmik nijak się ma do przewodów głośnikowych, które są wielożyłowe, a nie z pojedynczego rdzenia. Trzeba odciąć te wygibasy z foty w pierwszym poście, które do niczego już się nie nadają i zdjąć kawałek izolacji z obu kabli. Proste druty "zderzyć ze sobą czołowo", tak żeby pojedyncze nici miedzi się poprzeplatały, trochę to skręcić i zalać cyną oraz zabezpieczyć termokurczką.
-
Najłatwiej termokurczka z cyną IMHO. Oczywiście nie wolno tego potem pokazywać audiofilom. XD
-
[MORELE] Sprzedaje nieoryginalny towar Apple
Karister odpowiedział(a) na cervandes temat w Dyskusje na tematy różne
A to może i do 11 taka była, ja jabłkofony zacząłem kupować od iP12. Swoją kostkę 20W do niego wziąłem na Amazonie za 85PLN, a na stronie Apple zawsze była powyżej 100. Morele za ile to puszczało? -
[MORELE] Sprzedaje nieoryginalny towar Apple
Karister odpowiedział(a) na cervandes temat w Dyskusje na tematy różne
IMO nie ma się co skupiać na ostatnim ogniwie całego łańcuszka. Da się wyjąć sprzęty Apple bez uszkadzania tych fancy kartoników (swoją drogą ciekawi mnie ich foto). Często wymieniam graty od Apple i odpakowuję je delikatnie, żeby potem dało się odsprzedać jako stan igła. Jestem to w stanie zapakować jak z fabryki z pozwijanymi kabelkami itd. Nie da się natomiast naprawić tego cienkiego paska do oderwania z zielonym uchwytem. Wg równie dobrze mógł zawieść dostawca lub ktokolwiek inny, a nie sam sklep. Mnie natomiast zastanawia coś innego. Od kilku lat kupuję ich sprzęty na oficjalnej stronie i nie przypominam sobie ładowarki o takim kształcie, a tym bardziej ładowarki od Apple za kilka dych. Zawsze zaczynają się od setki z hakiem. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Karister odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
@hubio, każdemu asowi, co tak chętnie kładzie łapę na cudzej kasie i chce finansować nią kredyty oraz ulgi Kowalskiego i Nowaka, standardowo radzę zacząć od siebie. Niech wymieni mieszkanko na takie o połowę mniejsze, odda samochód i dorzuci sąsiadowi do garneczka. Jak ktoś zdołał tak rozwinąć swoją firmę, że teraz przegląda katalog z jachtami, to chwała mu za to i nie widzę powodu, aby mu to odbierać. Jeśli komuś się praca u niego nie podoba, może pracować gdzie indziej, założyć własny biznes albo po prostu siedzieć na zasiłku. Chętnie zobaczę, jak rozkręca swój własny biznes, żeby finansować cudze zachcianki. Jak ktoś bierze kredyt, niech najpierw się nauczy liczyć, jakie on ma konsekwencje. Domaganie się ulg na jego spłatę finansowanych pieniędzmi ludzi, którzy do czegoś doszli, jest absurdalne. Mentalność, że skoro się dorobił i coś ma, to jest oszust i wyzyskiwacz, więc trzeba mu zabrać, ma się u nas wciąż bardzo dobrze. Pomysłu rocznych odpraw nawet nie komentuję... to jest jakiś obowiązek dożywotniego zatrudnienia? Nie wolno zwalniać pracowników, jak już nie są potrzebni albo firmie się zacznie gorzej wieść? Praca w firmie to nie jest pakiet socjalny. Właściciel firmy, w której ja pracuję ma setki milionów funtów. Koleś dosłownie śpi na workach kasy. Miałem okazję spotkać się z nim osobiście i to jest moja świadoma decyzja, że chcę pracować właśnie na jego miliony, a nie kogoś innego. Potrafię ocenić, czy jego oferta jest warta uwagi, czy może jednak nie. Nie mam bólu zadka o jego sukces. Stworzył fajne miejsce pracy, do którego ludzie chętnie chodzą, źle nie płaci, nie ciśnie, nie stresuje, nie wisi nad głową. Za to przebije piątkę i zagada, że z niewolnika nie będzie pracownika, więc stawia na rozsądnych ludzi, którzy w zamian za dany luz i godne wynagrodzenie, uczciwie wykonają swoją pracę bez bata nad głową. Niech sobie ma i pięć jachtów oraz dwie wyspy, skoro doszedł do tego uczciwie. Jak komuś to pasuje - spoko, jak nie - może poszukać czegoś innego. Czy naprawdę w tym kraju jest tylko jeden pracodawca, nie ma normalnych firm i ktoś przymusza do pracy w januszexach? -
O, już zmienili na wydłużony czas dostawy, beka.
-
Ale bieda. LG mi mówi, że wysyłka tego nowego 45GX950A po 19 maja, a w x-komie sobie leży do wzięcia.
-
Amazon dostawa do Paczkomatów InPost
Karister odpowiedział(a) na Karister temat w Dyskusje na tematy różne
+1, ostatnio kurier przyniósł mi paczkę opłaconą z góry na niemal 10k i wydał ją tak o bez niczego. Sto razy bardziej ufam paczkomatom niż tym pajacom, na których jeszcze godzinami trzeba czekać. Amazon zamiast cudować lepiej nauczyłby się pakować paczki, bo ostatnio zasilacz i pływa główna przyszły w połowie pustych kartonach z wyrwami na 5cm. Szkoda, bo mają wiele rzeczy, których nigdzie indziej nie ma, a do tego często w dobrych cenach. Niemniej kurier to dla mnie no-go, więc pora poszukać innych sklepów. -
Amazon dostawa do Paczkomatów InPost
Karister odpowiedział(a) na Karister temat w Dyskusje na tematy różne
Nope. Produktów, które kupowałem wprost od Amazon tydzień temu, nie mogę ponownie zamówić do paczkomatu. -
Hej, nagle przy wszystkich produktach droższych niż kilka setek pojawia mi się informacja "Ten artykuł został zaklasyfikowany jako przedmiot o wysokiej wartości i nie może zostać dostarczony do lokalizacji odbioru Amazon. Wybierz inną lokalizację dostawy." w miejscu, gdzie zawsze miałem wybraną dostawę do paczkomaty (prawy górny róg). WTF? Też tak macie?
-
Ja HODLuję, więc lokalne wzloty i upadki raczej mnie nie ruszają.
-
45GX950A zamówiony z LG Brand Store. Zobaczymy, kiedy dotrze i ile problemów wieku dziecięcego będzie.
-
5G, LTE i inne napisy na telefonie nic nie znaczą. Operator może sobie tam wyświetlać, co mu się podoba.
-
Ideą chmury - między innymi - jest replikacja danych. Jak Googlowi padnie tuzin dysków w data center, to dane zostaną odtworzone z drugiego tuzina. Jak się im spali data center w Niemczech, to odtworzą z Holandii. Oczywiście to tylko teoria, bo w 2021 OVH zademonstrowało, że nie potrafi odzyskać danych z chmury po pożarze ich serwerowni we Francji. Zawsze można mieć dwie chmury... Trzeba samemu ocenić, gdzie kończy się rozsądek, a zaczyna paranoja i należy powiedzieć stop. Sens NAS jest taki, że masz serwer domowy ze zdjęciami czy innymi danymi, które możesz sobie oglądać przez Internet w dowolnym miejscu i momencie. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwą chmurą* pokroju Google Drive, jeśli nie dokupisz dla NAS zdalnego backupa (w czym nie widzę sensu, bo i tak bardziej bym ufał Google). RAID również uważam za protezę, bo ten uchroni dane tylko w razie samoistnej awarii części dysków. Jeśli będzie ona spowodowana czynnikiem zewnętrznym, na przykład przepięciem w sieci elektrycznej albo awarią zasilacza, istnieje realna szansa, że wszystkie dyski w tym urządzeniu zaliczą zgon. Purysta w ogóle złapałby się za głowę i kazał tysiąc razy napisać "RAID is NOT a backup", bo ten technicznie jest jedynie replikacją, a nie kopią danych. Nie chroni przed URE, padem samego kontrolera RAID (o ile takowy istnieje, a Kowalski i Nowak zapewne tego nie sprawdzą), a przede wszystkim nie chroni przed błędem samego użytkownika w postaci omyłkowego nadpisania/skasowania danych. Dlatego sto razy bardziej wolałbym już trzymać backup na osobnym HDD w szafie zamiast głowić się nad NAS i RAID, których większość ludzi taj naprawdę nie rozumie. Zaletą prostych rozwiązań jest to, że są proste, a tym samym ciężko je spartaczyć. To co prawda nie uchroni przed pożarem całego domu, ale wtedy pewnie i tak będziesz miał większy problem od straconych plików (choć to zależy od samych plików). Ja trzymam swoje dane na dwóch PC, dysku w szafie oraz Google Drive i Apple Files. Nie widzę sposobu, aby wszystkie te rzeczy zawiodły jednocześnie. Warto też pamiętać, że ani HDD, ani SSD nie są niezawodnym rozwiązaniem na backup leżący dekadę w szafie. HDD jest mniej odporny na wstrząsy i napęd niekoniecznie ruszy po takim czasie. SSD może utracić ładunki elektryczne. Wg mnie dane na dwóch PC, które są regularnie używane plus w Google Drive to jest good enough. Ewentualnie ten dysk w szafie zamiast drugiego kompa, jeśli zamierzasz go uruchomić chociaż raz na rok. * - Dlatego wcześniej pisałem o buzz wordzie, bo marketingowcy uważają za chmurę wszystko, co jest dostępne przez Internet, a to wierutna bzdura. Obecnie ten rak rozprzestrzenił się na AI. Pralka, która sama dozuje środki do prania nagle jest AI. Żenua.
-
Akurat z Tailscale nie każdy soft zadziała. Open VPN w ogóle nie da rady. Cloudflare nie próbowałem. Do tego w przypadku chęci korzystania z VPN na urządzeniu mobilnym negatywnie to wpływa na baterię. IMO jak już się bawić w DIY, to lepiej sypnąć groszem na publiczny adres IP.
-
45" 5K2K jest już na polskiej stronie: https://www.lg.com/pl/monitory/ultragear-gaming/45gx950a-b/. Tylko się zrobi dostępny i od razu biorę. Co prawda na stronach producenta jest kilka postów o problemach wieku dziecięcego, ale i tak dam szansę. Duży ekran, dobra rozdzielczość dająca przyzwoite PPI i solidne odświeżanie z G-Sync brzmią idealnie. Co do OLEDa nie mam zdania - to będzie pierwsza styczność z tą matrycą. Zobaczymy, obecnie mam 40" od LG w tej samej rozdzielczości na IPS i jest naprawdę dobrze. Jedynie 72 Hz boli. Mam naprawdę duże nadzieje w związku z tą przesiadką. To kretyńskie "rich bass" w marketingowym bełkocie mogliby już sobie odpuścić. Jak ktoś bierze produkt z tej półki, na pewno nie ma jakiegokolwiek pojęcia o audio i będzie korzystał z wbudowanych pierdziawek.
-
To w żaden sposób nie uchroni przed taką samą awarią, bo domowa "chmura" (zazwyczaj) nie jest chmurą, tylko marketingowym buzz wordem. Chcesz mieć bezpieczny backup w chmurze, to skorzystaj ze sprawdzonych dostawców. Jeśli po prostu chcesz mieć domowy serwer wystawiony na świat, można kupić jakiś NAS. Będzie łatwo i również z backupem (często w postaci abonamentu). Samoróbki można oprzeć o jakieś RPi plus opensource typu TrueNAS i amator raczej sobie z tym nie poradzi. Do tego istnieje ryzyko, że otwierając tego kompa na świat, udostępnisz obcym wjazd do całej swojej sieci domowej. I kolejny problem - coraz więcej ISP stosuje CGNAT (np. Netia), więc bez opłaty za stałe IP się nie obejdzie, bo nawet DDNS już nie pomoże. Jest jeszcze opcja pośrednia, czyli coś pokroju Emby lub Plex. IMO wszystkie te rozwiązania to strata czasu, jeśli kogoś to nie bawi jako hobby. Używałem każdej z nich przez kilka lat i ostatecznie najlepiej mi się sprawdza chmura od Google plus własny backup na dysku w szafie.
-
Jasne, mi zupełnie o co innego chodziło. Nie ma sensu patrzeć, że gdzieś stoi dom za 800k, to wszystko w okolicy tyle kosztuje. Można budować tanio i można budować drogo, a potem ma to swoje odzwierciedlenie w cenie. Jeden dom może wyglądać dobrze z zewnątrz, ale nie oferować nic poza murami i kosztować mało, a drugi obok z prostą bryłą i dwuspadowym dachem trzy razy tyle, bo oferuje tuzin albo dwa nowoczesnych rozwiązań. Co do zwrotu to też bym polemizował. Ja wyłożyłem bardzo dużo na izolację i faktycznie ogrzewanie jest wyraźnie tańsze niż u rodziny, ale wciąż drogie. Zwróci się za dwadzieścia lat albo nigdy. GWC też raczej się nie zwróci, bo to bardziej dla komfortu życia. Stacja uzdatniania wody podobnie - mniej płynu na szorowanie zlewu to żadna oszczędność. Filtr powietrza może się zwróci w postaci mniejszej liczby wizyt u lekarza, a może i nie. Klima to już w ogóle dodatkowy koszt. Wiele z nowoczesnych rozwiązań robi się dla komfortu, nie oszczędności. Krótsze dojazdy również nie zwrócą kosztu działki w dobrej lokalizacji. To także jest komfort życia, za który trzeba zapłacić.
-
Jeszcze kwestia tego, co dla kogoś jest sensowne. Jednemu starczą same mury, a drugi chce mieć rekuperację z GWC, klimę, płytę fundamentową, ściany murowane z silki/keramzytu i HSy na tarasolę. Do tego wykończenie może pochłonąć każdą kwotę, jak ktoś wymyśli podwieszane sufity ze sterowanymi LEDami, meble na wymiar, blaty i fartuchy z konglomeratu, lamele i designerskie lampy. Stąd jeden dom kosztuje milion, a drugi - niby podobny tuż obok - trzy. Nie ma co porównywać.
-
Plus, minus - to samo. Poczekałem dwa miesiące dłużej i kupiłem GPU w normalnej cenie. Jeśli komuś się bardzo śpieszy z zakupem, a ktoś potrafi na tym zarobić - nie mam z tym problemu. Nie uważam, że niedogodność w w postaci chwili czekania na zakup, który mnie spotkał z powodu skalperów, oznacza, że trzeba im to zabrać. Kupić taniej i sprzedać drożej to idea handlu, a że towaru brakuje, to i drożeje. Prędzej bym narzekał na Nvidię, że nie produkuje tyle, ile trzeba. Inna sprawa to to, czy ów skalperzy się z tego rozliczają z US. Obstawiam, że w wielu przypadkach nie. Wówczas pojawia się zgrzyt z moim wcześniejszym pisaniem o zgodności w prawem, ale to jakby nieco inna bajka. Także sam proceder może dla mnie istnieć, ale za oszustwa podatkowe tyrałbym bardziej niż Korea Północna. Przeszkadzają mi również zakupy botami bądź po znajomości spod lady od pracownika sklepu. Te również uważam za nieuczciwą praktykę. Jeśli ktoś normalnie kupił, sprzedał drożej i zapłacił podatek - dla mnie spoko. Ma to negatywny wpływ na innych ludzi, jak mnóstwo innych rzeczy. Niemniej polemizowałbym, czy nikogo. Tych którzy z tego żyją i ich rodziny na pewno to obchodzi. Gdybyś Ty potrafił z tego wyżyć, też byś to uważał za szkodliwe i konieczne do zaorania? A może nikogo nie obchodzi, że Kowalski ma ciężko o własne M? Nie nikogo, tylko Ciebie to nie obchodzi. Ich nie obchodzi właśnie Kowalski. Mnie z kolei nie obchodzą ani jedni, ani drudzy i robię swoje, bo uważam mieszkania same w sobie za rak.
-
"karanie za zaradność" to jest bardziej slogan niż argument. Wiadomo, o co chodzi - nikt nie będzie skakał z radości, jak mu państwo opodatkuje źródło dochodu. No dobra, gdyby ktoś miał się czepiać kwantyfikatorów - na pewno ktoś taki się znajdzie, ale będzie to wyjątek od reguły. Rozumiem Twój pogląd i zapewne wiele osób się z nim zgadza, ale ja należę do mniejszości, która nie uważa, że każdy musi mieć tanie mieszkanko i nie mam problemu z tym, co robią flipperzy czy landlordzi. Niech sobie robią, co chcą, skoro im to się sprawdza i jest w granicach prawa. Nie uważam systemowego uwalenia czyjegoś sposobu na życie za dobre. Nie uważam też tego za pseudoinwestycję, skoro działa.
-
Trzymaj się całokształtu przesłania - szczegóły przytoczone poniżej wraz z przykładem. Spoko, każdy ma własne zdanie. Moje jest inne. Kolega w przeciągu ośmiu lat nic (kredyt hipoteczny) przekształcił w kilka mieszkań we Wrocku i wg mnie odniósł sukces, dorabiając się milionów własną pracą bez czyjejkolwiek pomocy. Jest zaradny finansowo. Jeśli ktoś uważa to za raka - spoko - jego prawo. Nikt mu nie broni zrobić tego samego. Nikt też nie broni się tym brzydzić.
-
Oczywiście, ja przedstawiam swój punkt widzenia, w którym mam argumenty na to, że dymanie ludzi zaradnych życiowo podatkami jest głupie. A katastralnym jest wręcz idiotyczne, bo nie ulży on szukającym mieszkań. Właściciele mieszkań przerzucą go na wynajmujących, więc ci i tak dłużej będą pracować na swoje M. Na ekonomię patrzy się całościowo, nie wybiórczo na jedną liczbę. To już pisałem. Więc faktycznie taka dyskusja, że chcesz nasrać podatkami komuś, kto pracował na swój sukces latami, kiedy i tak nie da to zamierzonego celu, jest bezcelowa.
