Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 minuty temu, hubio napisał(a):

... ale oni o niczym nie decydują w UE

decyduja o tym samym co ty bo obywatelstwo to kilka lat a mowimy o sytuacji gdzie ich dzieci maja juz wiekszosc w szkolach i nowe pokolenia to beda zupelnie inne proporcje "obywateli"

Opublikowano
27 minut temu, hubio napisał(a):

... ale oni o niczym nie decydują w UE

Jeżeli będzie ich dostatecznie wielu, po prostu nie zaakceptują tego o czym będą próbowali zdecydować biali w UE. Tak to się odbędzie. Po prostu. Jak zawsze.

Opublikowano
5 godzin temu, jagular napisał(a):

Jednym z najważniejszych elementów socjologii na poziomie krajów jest tożsamość kulturowa, językowa. Nie sądzę żeby ludzie Europy byli w stanie zaakceptować rozmycie jej do jednego tworu. 

Tylko czy to rozmycie by było konieczne? Co by się tak naprawdę zmieniło w tych kwestiach w państwie o roboczej nazwie "Unia Europejska"? Swobodny przepływ ludności między krajami UE nie jest dla nas przecież niczym dziwnym a z roku na rok żyjemy w coraz bardziej zróżnicowanym kulturowo społeczeństwie więc i angielski chcąc nie chcąc jest wymagany jeśli się chcemy swobodnie porozumiewać. Czy to, że dołączyliśmy do UE sprawiło, że przestaliśmy być Polakami/jesteśmy mniej polscy czy po prostu większość z nas zaakceptowała swoją dodatkową europejską tożsamość jak drugie obywatelstwo?

 

5 godzin temu, Dratwa napisał(a):

Już pomijam zatarcie się tożsamości narodowej, dla niektórych np. Polaków myślę że to może być bardzo ważne.

Czy przez te blisko 21 lat nasza tożsamość narodowa się w najmniejszym choćby stopniu zatarła czy może to zwykłe, nacjonalistyczne bzdury?

 

5 godzin temu, offensive napisał(a):

Nie ma szans w perspektywnie 30-40 lat.

Obawiam się, że nie mamy tyle. Za 40 lat to przy naszym położeniu geograficznym i demografii moim zdaniem będziemy albo częścią europejskiego państwa albo pod ruskim butem, trzeciej drogi nie widzę.

 

5 godzin temu, trepek napisał(a):

Ciężko o federalizację Europy jak jeszcze 80 lat temu poszczególne kraje wręcz eksterminowały siebie.

Tylko czy właśnie jednym z powodów powstania UE nie było to żeby kraje zaczęły ze sobą współpracować a przestały się zwalczać? Mamy najdłuższy w historii okres gdzie między państwami obecnej UE nie ma wojen i to jest fakt, nie opinia.

 

5 godzin temu, trepek napisał(a):

A jak będzie to robione tak jak to było w czasach minionych za komuny, gdzie chociażby język śląski był tępiony na wszelkie możliwe sposoby, to będą dymy.

Tylko czy cokolwiek musi być tępione? Czy przez to, że przyjęliśmy język angielski jako drugi język to na znaczeniu stracił język polski?

 

5 godzin temu, trepek napisał(a):

Jeśli miałoby to się udać to trzeba zacząć od czegoś co przekona do siebie ludzi. Np. od Armii Europejskiej gdzie absolutnie każdy z krajów europejskich daje określoną liczbę żołnierzy, która jest wprost proporcjonalna do liczby mieszkańców danego kraju (lub jakiś inny wzór/współczynnik, który jest jasny i obligatoryjny dla wszystkich). Jak taka armia byłaby dobrze zarządzana, efektywna czyli po prostu - sprawdzałaby się w boju zabezpieczając np. flankę wschodnią - no powiedzmy, że byłby jakiś zalążek do większego łączenia się.

Zgadzam się, że dodatkowa wspólna armia obronna działająca na poziomie ponadpaństwowym, mająca za zadanie bronić każdego kawałka państw członkowskich UE byłaby krokiem w bardzo dobrą stronę.

 

5 godzin temu, Dratwa napisał(a):

Tylko teraz pytanie @trepek jak taka federalizacja by wyglądała i czym by to się różniło od tego co mamy dzisiaj. Jakaś większa unifikacja prawa?

Koncepcji jest wiele i trudno nie mieć wrażenia, że strach/opór wywołuje głównie słowo federalizacja a nie same możliwe działania zmierzające do utworzenia federacji o jeszcze niejasnym stopniu integracji.

 

5 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Proces federalizacji trwa praktycznie cały czas. Tylko obecnie na poziomie przepisów, aktów prawnych, zasad funkcjonowania, wymogów w niektórych branżach itp.

No właśnie, czy nie jest tak, że UE już wykazuje pewne cechy federacyjne? Już teraz mamy przecież podział kompetencji na wyłączne kompetencje UE, kompetencje wspólne i kompetencje wyłączne państw członkowskich. Następnym krokiem jest rezygnacja z prawa weta w pewnych obszarach bo sami widzimy, że obecny system nie działa. Aktualnie wystarczy jeden "koń trojański" żeby sparaliżować działania pozostałych 26 państw członkowskich.

 

4 godziny temu, crush napisał(a):

Nie będzie mi Niemiec ani Brytol dyktował co mam pisać, kogo tolerować czy kogo zatrudniać.

W kwestii tolerancji to już teraz pewne rzeczy Ci dyktuje nasze krajowe prawo, nie trzeba unijnego, mówię tu chociażby o ustawie o mowie nienawiści.

 

Co do narzucania swojej woli przez dany naród to właśnie o to chodzi aby nie było takiej możliwości. Gdyby przyjąć głosowanie w formie większości kwalifikowanej (65% ludności UE i minimum 15/27 państw członkowskich) to ani Niemcy, ani Francja ani nawet te dwa kraje razem wzięte by nie były w stanie przepchnąć siłą swoich propozycji.

Opublikowano (edytowane)
37 minut temu, Kris194 napisał(a):

Czy przez te blisko 21 lat nasza tożsamość narodowa się w najmniejszym choćby stopniu zatarła czy może to zwykłe, nacjonalistyczne bzdury?

Moim zdaniem nie, bo dołączenie do Unii nie wpłynęło bezpośrednio na nasz język, walutę, kulturę i obyczaje. A nie przepraszam - nauczyliśmy się dodatkowego hymnu :E No, ale właśnie - to był nieinwazyjny dodatek, a nie "od dzisiaj nie mówicie po polsku", "od dzisiaj nie obchodzicie Dnia Niepodległości".

Granice państw również zostały mimo Schengen, w każdej chwili mogą przywrócić na nich kontrole. Czym to by się różniło gdyby Polska była jednym ze stanów UE - może i niczym, po prostu w głowie to już nie bylibyśmy Państwem tylko stanem i trzeba byłoby się do tego przyzwyczaić, a niektórzy by nie mogli tego zaakceptować. Dla aktualnego pokolenia dalej bylibyśmy Polakami, ale 5 pokoleń dalej już by może stwierdziło, że Polska to relikt przeszłości i teraz jesteśmy Europejczykami. Czy jest to coś złego - może i nie. Nie wiem ;) dla mnie abstrakcja, bo zostałem tak wychowany. 

 

Cytat

Czy przez to, że przyjęliśmy język angielski jako drugi język to na znaczeniu stracił język polski?

Nie stracił, ale polski jest nadal językiem urzędowym, a angielski nie. Drobny szczegół, ale istotny. 

Edytowane przez Dratwa
Opublikowano

Federalizacja trwa od dekad. Czasem wolniej czasem szybciej. Myślę żę teraz, w obliczu zagrożeń militarnych ze strony Rosji i gospodarczych z USA, przyspieszy.

Równocześnie USA z Trumpem będzie grać na osłabienie UE, może część państw jak Węgry i Słowacja wyjdą.

 

Finalnie powstana takie Stany Zjednoczone Europy. Choć nazywać się pewnie nadal będą Unia Europejska.

Będzie prawo eurpopejskie, na wzór fedealnego z USA oraz prawa stanów(obecnmych państw.

Jeśli popatrzycie jak działą UE to już tak jest w wielu aspektach. Tak finansó, regulacji przemysłu, żywności, ochrony środowska itd.

Znaczna częśc państw UE ma już wspólną wlautę, jest też bank centralny - EBC.

 

To wszystko jest i będzie długotrwały proces.

 

Będą oczywiście kroki milowe. Już wykonane to Euro, swobodny przepływ ludności państw UE, ogromne dotyczące całej UE projekty gospodarcze - jak wdrażany "Zielony Ład", gospodarczo militarne jak obecnie wdrażane zbrojenia. Dd pewnego czasu niektóre państwa wspólnie opracowują broń, to też przyspieszy.

 

W przyszłości odejście od prawa veta na rzecz większości. Myślę że to bedzie wręcz przełom.

 

Kompetencje z poziomu parlamentów państw będa przekazywane do poziomu parlamentu europejskiego. Aż z czasem parlamenty i rządy krajowe będą miały podobne jak dziś mają w USA na poziomie stanów.

To samo z budżetami, wzrośnie europejski kosztem krajowych.

 

Już obecnie, przy okazji nowego ogromnego europejskiego programu zbrojeń, mówi się że powstaje nowe mniejsze typowo europejskie "NATO".

Z czasem będzie to armia europejska. Już są wspólne odziały, od lat są niejako testowane. Z czasem będzie ich więcej i w ramach tego "EuroNATO" staną się armią europejską. W kompetencji państw-stanó zostaną lokalne siły, na wzór gwardi narodowej w USA. Wejdą tam formacje pomocnicze jak nasz WOT, takie jak armie poborowe wciąz obecne i przywracane w części państw oraz może część jednostek obecnej armii. Czy też inaczej, tu będzie w drugą stronę i z czasem to siły klasycznych armii krajowych będą włączane do sił Unii Europejskiej.

 

P.S. Nie ma alternatywy dla federalizcji w jedno Pańswo Europejskie. Tzn nie ma dobrej, bo jeśli nie zdążymy w porę to zostaniemy zmarginalziowani przez USA, Chiny i, Rosję. Także im szybciej przejdziemy z Uni państw w jedno państwo tym lepiej.

Opublikowano
1 godzinę temu, Dratwa napisał(a):

Dla aktualnego pokolenia dalej bylibyśmy Polakami, ale 5 pokoleń dalej już by może stwierdziło, że Polska to relikt przeszłości i teraz jesteśmy Europejczykami. Czy jest to coś złego - może i nie. Nie wiem ;) dla mnie abstrakcja, bo zostałem tak wychowany. 

Tylko, że my przecież już mamy doświadczenia związane ze wspólnym państwem w postaci Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jeśli potrafiliśmy żyć ze sobą ponad 200 lat a Polacy nie przestali być Polakami a Litwini Litwinami to chyba nie było tak źle i nie ma co się obawiać o odrzucenie narodowości przez kolejne pokolenia. Rzecz w tym żeby właśnie szczycić się tą różnorodnością kulturową i historyczną oraz przekazywać ją kolejnym pokoleniem ale nie używać jej jako kija a rozdział pod tytułem "Federacja UE" traktować jako dalszą ale tym razem już wspólną historię każdego z państw.

 

KE wręcz podkreśla jak istotna jest ta różnorodność w UE

 

https://commission.europa.eu/about/service-standards-and-principles/commissions-use-languages_pl

 

1 godzinę temu, Dratwa napisał(a):

Nie stracił, ale polski jest nadal językiem urzędowym, a angielski nie. Drobny szczegół, ale istotny.

I tak i nie bo część dokumentów już jest jedynie w języku angielskim więc nie da się od tego uciec, niezależnie czy jest się Polakiem, Niemcem, Francuzem, Czechem itd

 

https://www.consilium.europa.eu/pl/about-site/language-policy/

 

Godzinę temu, Badalamann napisał(a):

Już obecnie, przy okazji nowego ogromnego europejskiego programu zbrojeń, mówi się że powstaje nowe mniejsze typowo europejskie "NATO".

Ten program to oczywiście bardzo dobra rzecz tylko trzeba też przyznać, że to nigdy nie będzie ten sam poziom co w przypadku gdybyśmy obronność i projekty militarne planowali na poziomie centralnym, to dalej będzie na zasadzie "każdy sobie rzepkę skrobie".

 

Godzinę temu, Badalamann napisał(a):

Z czasem będzie to armia europejska. Już są wspólne odziały, od lat są niejako testowane. Z czasem będzie ich więcej i w ramach tego "EuroNATO" staną się armią europejską.

No właśnie mówimy o czymś co by było a tak naprawdę to coś podobnego już od wielu lat istnieje w postaci NATO i funkcjonuje dobrze. Już teraz przecież na poziomie NATO mamy chociażby wspólne dowództwo a bez angielskiego ani rusz. Podstawowa różnica jest taka, że armia UE miałaby przydzielone konkretne zasoby, nie byłoby ryzyka, że w razie ataku na któreś państwo komuś przyjdzie do głowy wysłać hełmy zamiast żołnierzy.

Opublikowano
1 godzinę temu, Kris194 napisał(a):

Tylko, że my przecież już mamy doświadczenia związane ze wspólnym państwem w postaci Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jeśli potrafiliśmy żyć ze sobą ponad 200 lat a Polacy nie przestali być Polakami a Litwini Litwinami to chyba nie było tak źle i nie ma co się obawiać o odrzucenie narodowości przez kolejne pokolenia. Rzecz w tym żeby właśnie szczycić się tą różnorodnością kulturową i historyczną oraz przekazywać ją kolejnym pokoleniem ale nie używać jej jako kija a rozdział pod tytułem "Federacja UE" traktować jako dalszą ale tym razem już wspólną historię każdego z państw.

 

I tak i nie bo część dokumentów już jest jedynie w języku angielskim więc nie da się od tego uciec, niezależnie czy jest się Polakiem, Niemcem, Francuzem, Czechem itd

Ogólnie wiem o co Ci chodzi, ale czy odrzucenie tej różnorodności nie jest właśnie kluczem, by stworzyć jedność? Mówię to w kontekście militarnym i chodzi mi tutaj o morale. Co innego jak ktoś ma bronić Polski gdy wygląda to tak jak teraz - "ch** niech stracą trochę terytorium, grunt żeby do nas nie doszli", a co innego gdy jest to poczucie jedności i ktoś mówi "nie no, nie oddam ani jednego centymetra tego terytorium". Może za bardzo patrzę na to zero-jedynkowo, ale wydaje mi się, że coś w tym może być.

Opublikowano

Przecież to są sprawy kompletnie nierealne. Co Portugalczyka albo Hiszpana obchodzą jakieś wschodnie kresy kontynentu? I jak ich zmusić aby ich one obchodziły?

 

Dopóki nic się nie będzie działo może i będą żarliwe deklaracje. Zacznie się jakaś inba, zaczną się i zupełnie nieoczekiwane i wręcz niesłychane przeszkody we współpracy.

Opublikowano
18 godzin temu, voltq napisał(a):

Zdajesz sobie sprawę że popierasz hitleryzm? to hitler jako drugi po napoleonie chciał zjednoczyć i zfederalizowac Europę tylko robił to środkami siłowymi a dziś robią to samo innymi

Hitler pił wodę, dlatego woda jest zła. :)

 

18 godzin temu, voltq napisał(a):

Europa była najsilniejsza jak była podzielona na odrębne narodowe państwa

Tak było wieki temu. Nie sądzisz że dziś sytuacja geopolityczna na świecie jest zupełnie inna? Warunki na świecie się zmieniają. To co kiedyś działało, niekoniecznie będzie działać dziś. Chcesz czy nie, albo będziemy federacją, która będzie coś znaczyć na świecie, albo będziemy pojedynczymi państewkami, które są podnóżkiem USA/Chin i będą przez te mocarstwa eksploatowane i wykorzystywane w wojenkach między nimi.

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Co do pytania w pierwszym poście... Jestem za federalizacją Europy, natomiast nie wierzę w szansę jej powodzenia w obecnym stanie. Żeby to się zmieniło, to musiałby zmienić się sposób myślenia poszczególnych członków UE, a niestety każdy nadal gra na swoje bez patrzenia na innych. W dodatku UE jest mocno przeregulowanym i niekonkurencyjnym molochem. Wątpię że ktoś będzie chciał się w to pchać, dopóki nie zmieni się podejście do prawa i tworzenia kolejnych dyrektyw unijnych. Zobaczcie ile technologii wychodzi z USA czy Chin, a ile z Europy. Samo to że Europa doprowadziła do monopolizacji technologicznych gigantów ze Stanów świadczy o krótkowzroczności. Firmy takie jak Google czy Microsoft przez długie lata miały ogromną kontrolę nad przepływem informacji. I w sumie nadal mają. Już nie mówię o możliwości wykradania danych.

 

Federalizacja UE jest moim zdaniem potrzebna, ponieważ nawet jeśli UE obudzi się po obecnym szoku (co wcale nie jest takie oczywiste), to pojedyncze państewka Europejskie i tak nie mają żadnych szans w starciu ze światowymi mocarstwami. Cywilizacje zawsze dążyły do tworzenia coraz większych struktur. Mam nadzieję że ludzie w końcu przekonali się że USA to nie jest dobry wujek, który dba o porządek i nie chce niczego w zamian. Zarówno USA jak i Chiny to konkurenci państw Europejski. I oczywiście warto z nimi współpracować, jeśli mamy z tego korzyści, ale wiązanie z nimi przyszłości i uzależnianie się od nich to głupota, którą Europa realizowała z przerażającą skutecznością w ostatnich dekadach. O Rosji to już nawet nie mówię, bo Rosja jest otwarcie wrogim i nieprzewidywalnym państwem. Ale na szczęście nie jest supermocarstwem i teraz raczej już straciła na to szansę. ;)

 

Oczywiście nadal można się bawić w narodowy romantyzm i wierzyć w wielką Polskę/Niemcy/Włochy/Francję itd... (zakreślić odpowiednie w zależności od obywatelstwa :E), ale do niczego mądrego to nie doprowadzi. Polska leży w Europie i naszą jedyną sensowną przyszłością jest współpraca i integracja z europejskimi państwami. Żadne egzotyczne, jednostronne sojusze ze Stanami, dla których tak naprawdę niewiele znaczymy. No chyba że niewiele się nauczyliśmy z naszej historii ;) 

Opublikowano
16 godzin temu, Kris194 napisał(a):

Tylko czy to rozmycie by było konieczne? Co by się tak naprawdę zmieniło w tych kwestiach w państwie o roboczej nazwie "Unia Europejska"? Swobodny przepływ ludności między krajami UE nie jest dla nas przecież niczym dziwnym a z roku na rok żyjemy w coraz bardziej zróżnicowanym kulturowo społeczeństwie więc i angielski chcąc nie chcąc jest wymagany jeśli się chcemy swobodnie porozumiewać. Czy to, że dołączyliśmy do UE sprawiło, że przestaliśmy być Polakami/jesteśmy mniej polscy czy po prostu większość z nas zaakceptowała swoją dodatkową europejską tożsamość jak drugie obywatelstwo?

Po kolei:
Dla stworzenia jednego kraju jakieś rozmycie byłoby konieczne. Nie wierzę w Europę tak zróżnicowaną, jak np. Indie (kilkadziesiąt głównych języków, kilka tysięcy języków ogólnie, kilka głównych kultur, itd) i jednocześnie nie skaczącej sobie do własnego gardła.

Różnica w stosunku do obecnej UE byłaby duża.

Swobodny przepływ ludności w obecnej UE a w jednym kraju to dwie osobne rzeczy.
Przykładowo: niby możemy sobie wyemigrować do np. Hiszpanii, ale w praktyce musimy przejść przez naprawdę ostre sito administracyjne, żebyśmy nabyli prawo do osiedlenia się. Nie mówiąc już o tym, że rząd hiszpański ma pomysła na 100% podatek od nieruchomości w przypadku zakupu przez obcokrajowca. Nie świadczy to chyba dobrze o chęciach do otwarcia się na napływ ludności?
A taki Hiszpan? Po prostu się przenosi, prawda?

Angielski jako lingua franca? Ooo, nie, powiedz to np. zwykłemu Francuzowi :E

Mimo aneksji do UE świadomość n/t UE w krajach członkowskich bywa chyba różna, do tego to jest dalej zbiór osobnych krajów w jednej paczce, a nie megakraj. Francuz często po prostu nie rozumie Polaka, Polak nie zrozumie (pod względem kulturowym) Portugalczyka. Nikt nie zrozumie Anglika :E To się nie może udać. W kraju Europa po prostu byśmy się nie rozumieli na poziomie podstawowym.

Opublikowano
14 godzin temu, Dratwa napisał(a):

Co innego jak ktoś ma bronić Polski gdy wygląda to tak jak teraz - "ch** niech stracą trochę terytorium, grunt żeby do nas nie doszli", a co innego gdy jest to poczucie jedności i ktoś mówi "nie no, nie oddam ani jednego centymetra tego terytorium".

1. Gdy mówimy o obecnym stanie - trzeba do tego podejść pragmatycznie czyli jak tu ich nie zatrzymamy to dotrą do nas. Bądźmy szczerzy, chyba każdy z nas wolałby żebyśmy stoczyli bitwę z ruskimi na Ukrainie gdybyśmy mieli pewność, że atak na Polskę jest nieunikniony aniżeli czekać aż znowu Warszawa zostanie zrównana z ziemią, prawda?

 

2. W przypadku federacji - zasada zależności czyli "jak nam rozwalą fragment terytorium to mamy mniejsze przychody" co ma wpływ na życie w każdym stanie/kraju związkowym czy jakkolwiek to nazwać. Nie ma lepszego motywatora niż kasa.

 

14 godzin temu, adashi napisał(a):

Przecież to są sprawy kompletnie nierealne. Co Portugalczyka albo Hiszpana obchodzą jakieś wschodnie kresy kontynentu? I jak ich zmusić aby ich one obchodziły?

Jak wspomniałem wyżej, zasada zależności.

 

4 godziny temu, Isharoth napisał(a):

Zobaczcie ile technologii wychodzi z USA czy Chin, a ile z Europy.

I to się nie zmieni w obecnym kształcie bo UE to nie 448 mln mieszkańców tylko 37 mln + 84 mln itd. W takiej sytuacji zawsze będą spory o to kto ma ile dać, albo ktoś się nie czuje zagrożony itd.

 

USA - 340 mln mieszkańców

Chiny - 1,4 mld

 

Życzę powodzenia jeśli ktoś by chciał próbować konkurować jako pojedynczy kraj.

Opublikowano
W dniu 28.03.2025 o 12:17, Kris194 napisał(a):

Temat pojawia się co jakiś czas ale w obliczu zagrożenia ze strony Rosji a także nie ma co ukrywać działań wrogich UE, dokonywanych zza oceanu przez obecną administrację, widzimy wszyscy, że jest tylko jedna możliwość - większa integracja UE. W tym miejscu pojawia się też zatem oczywiste rozwiązanie - Federalizacja Unii Europejskiej. Co myślicie o tym koncepcie? Jak by to mogło wyglądać? Dlaczego jesteście za/przeciw? Co zrobić aby w tej kwestii nie powtórzyć błędów USA? Jak połączyć narody o tak różnej kulturze i historii i sprawić aby jej nie odrzucały i wyciągały wnioski z tej bezcennej lekcji ale jednocześnie chciały budować wspólną przyszłość jako jedno, wielkie mocarstwo?

federalizacja ue jako wieksza integracja w obliczu zagrozen? brzmi sensownie, o ile nie zapomnimy, ze unia to nie monolit, to zlepek roznych temperamentów, intersów i historii.

Proba zrobienia z tego jednego superpanstwa to troche jakby proboewac zmienic opere, rap i techni w jedna melodie narodowa. teoretycznie sie da, praktycznie wychodzi kakofonia. 

co do usa i chin, jasne, sa wielkie i maja sile. tyle ze porownywanie UE do USA ignoruje fakt, ze tam maja jedna konstytucje, jeden jezyk i jednego orła. U nas co kraj, to inne podejście do demokracji, energii, uchodzcow i wolnych niedziel. Chcesz federacje? Zacznijmy od tego, zeby wszyscy przestali krzyczec na siebie w 24 jezykach podczas jednego glosowania w PE. 

Opublikowano

Ja również byłbym za federalizacją Unii. Sporo osób tutaj napisała to co sam bym widział w takiej Federalnej Unii Europejskiej.

Według mnie to powinno wyglądać mniej więcej tak:

1. Usunięcie Veta, tylko głosowanie większościowe miałoby wpływ na dalszy rozwój Unii.

2. Wspólna konstytucja zapewniająca wszystkim równe prawa i obowiązki.

3. Siły zbrojne - żeby nie było efektu, że gdy dojdzie na atak na jeden kraj z UE, inne wypną się na niego powinna być likwidacja wojsk krajowych i utworzenie jednego wojska Unii Europejskiej, w którego skład wchodzili by żołnierze z różnych krajów (czy już wtedy stanów UE). Oczywiście cała struktura wojskowa byłaby pod jednym dowództwem Unijnym, nie każdego kraju z osobna.

4. Wspólna gospodarka i wspólne PKB (bez podziału na kraje) i wspólna jedna waluta (bezwzględnie w całej federacji UE).

5. Zbliżony podział prawa jak w USA, czyli prawo federalne i stanowe.

6. W naszym przypadku (krajów UE) raczej nie da się zlikwidować poszczególnych języków i ustanowić tylko jeden (ja byłbym za), więc w grę wchodzi podstawowy język każdego kraju + jeden wspólny urzędowy (zapewne angielski). Oczywiście w takiej Federacji UE, sprawy stanowe można by załatwiać w swoim języku lub wspólnym, a sprawy federalne w języku wspólnym.

7. Oczywiście nie widzę powodu żeby zacierać kulturę, historię czy religię danego kraju, ale nie mogą one być ponad jednością UE. Każdy obywatel takiej federacji powinien mieć pełne prawo poruszania się i zamieszkania gdzie chce w całej federacji, na tych samych warunkach co pozostali obywatele danego kraju/stanu.

 

Nie wiem jak jest w innych krajach UE (być może podobnie), ale najgorsze, że często przy wyborach, politycy "wycierają sobie mordy" Unią Europejską jaka to jest zła, że jesteśmy poddanymi, że nie mamy wolności, itd. przez to ta bardziej podatna część obywateli jest sceptycznie nastawiona do tego rozwiązania. Bo przecież jak sami politycy tak twierdzą to tak musi być.

Opublikowano
7 godzin temu, leelooo napisał(a):

Chcesz federacje?

Nie ma znaczenia czego ja chcę, Ty czy ktokolwiek w tym wątku. Liczy się to czego będą chciały ogólnie społeczeństwa państw członkowskich. Biorąc pod uwagę w jak dynamiczny okres weszliśmy to okno czasowe na większe zmiany może nie być zbyt duże. Pozostaje pytanie czy w takiej sytuacji podejmiemy decyzję, która będzie najrozsądniejsza z perspektywy tej chwili.

Opublikowano
5 godzin temu, Rav-X napisał(a):

Każdy obywatel takiej federacji powinien mieć pełne prawo poruszania się i zamieszkania gdzie chce w całej federacji, na tych samych warunkach co pozostali obywatele danego kraju/stanu.

Ogólnie fajne sajens fikszyn, ale przy tym punkcie to skisłem.

 

Bogatsze regiony by padły pod napływem ubogich, a biedne wyludniły się.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Chery Tiggo:   Anonimowy uczestnik orSndtpoes0ich3c1t44g07 c0047cmcm1ughhdh79f6ucmi1.zu8oi05t00  · Cześć, macie czasem tak ze parkujecie Tigacza, wysiadacie, auto sie zamyka i nagle zaczyna trąbić bardzo głośno z nikąd? Ktoś może wie czym to jest spowodowane? Jakaś zmiana w ustawieniach do zrobienia ?   Małgorzata Wiśniewska A zostawiasz wtedy dzieci w aucie albo psy? Czasem też reaguje na fotelik-tak pisali niektórzy. "Wykrywanie dziecka w aucie" w ustawieniach do wyłączenia ale każdorazowo niestety   Szymon Ponikiewski Małgorzata Wiśniewska Mi się włacza to nawet bez dzieci. Fotelików nie mam. Cały samochód pusty. Też kilka razy zaczął sam trąbic. Pomaga jedynie zamknięcie auta z kluczyka.   Małgorzata Wiśniewska Szymon Ponikiewski o kurczę, mam nadzieję że z czasem aktualizacje kolejne pomogą, bo choć auto fajne to parę rzeczy denerwuje...   Aleksander Hauba mi się zdarza   Anonimowy uczestnik 153 Też mi sie z 2 razy zdążyło. Inteligenty kluczyk do dupy dziala u mnie wiec wyłączyłem to. Mam nadzieję ze na serwisie mi to zresetuje   Anonimowy uczestnik 972 Mam podobnie, problemy z trąbieniem rosną wraz z przebiegiem. Na początku auto trąbiło powiedzmy 2 na 10 razy, gdy nie zamknąłem rolety. Teraz zdarza się to znacznie częściej i nie ma związku wyłącznie z szyberdachem. Wykrywanie dziecka mam wyłączone. Szukałem jakiegoś wzorca zachowania auta, ale jestem pewien, że to losowe. Samo trąbienie też jest różne: raz trąbi ostrzegawczo, a raz dosłownie wyje. Mówię o sytuacjach, w których nikogo nie ma w samochodzie. Oby aktualizacja pojawiła się jak najszybciej, bo coraz bardziej mnie to irytuje. Generalnie zachowanie inteligentnego kluczyka to jakaś masakra.   Szymon Ponikiewski Anonimowy uczestnik 972 Dokładnie. Zamykaj samochód z kluczyka, zauważyłem że wtedy nie trąbi. Po prostu odchodzę, on sam sie zamyka i dodatkowo klikam zamknięcie z kluczyka.   Kecaj Bi Kecaj Bi Mam to samo niestety.   Dawid Malinowski Ja mialem kilka razy ten problem i skończyło się wyłączeniem inteligentnego kluczyka. Obejście problemu, ale jak mi zaczął trąbić na parkingu wieczorem to uznałem że przebrała się miarka.   Anonimowy uczestnik 443 Mam to samo. Na 100% nie jest to wina rolety bo jeżdżę z zamkniętą. Mam fotelik na tylnej kanapie i podejrzewam, że to wina systemu wykrywania dziecka w samochodzie. Narazie testuje jazdę z każdorazowym wyłączaniem tej opcji i od kiedy tak zacząłem jeździć to nie zdarzyło się żeby trąbił.   Szymon Ponikiewski Nie, ja nie mam fotelików, psów itp, roleta zamknięta i trąbi.   Anonimowy uczestnik 151 Hej, z faktu że nigdy nie byłem pewny czy auto sie zamkneło, wyłączyłem bezkluczykowe zamykanie i otwieranie. Czyli zamykam i otwieram pilotem. Problem z trąbieniem od razu znikł. Coś jest jest z systemem za to odpowiedzialnym. Wymagana jakaś aktualizacja.   Paweł Bednarski Ja też miałem taką przypadłość że auto jak odchodziłem to zaczęło trąbić ale zauważyłem że jak Zostawiam telefon albo jakąś torbę lub plecak albo otwarty właz szyberdachu to tak się dzieje bez tego jest wszystko okej   /nawet właściciele ponad dwudziestokilkuletnich królowych lawet z HF nie mają takich przygód/   ******************* BYD Seal U DM-i Polska   Karolina Szewczyk  · Obserwuj ornSdpestohi0u ghc1 2 18tc1t0c53la784831051:729279n7t0iuzsyo  · Cześć czy zdarzyła Wam się sytuacja, że podczas jazdy zaczęła migać Wam kontrolka check z dopiskiem „ sprawdź układ silnika”? Mi 2 raz w przeciągu tygodnia. Jutro wybieram się na serwis żeby podpięli go pod komputer. Mam przejechane 17500km. Wersja boost   Tomasz Strugacz Najbardziej zasłużony współautor Temat już na tapecie na grupie, nie jesteś pierwszy.   Piotrek Broniak U mnie w niedziele też się to zdarzyło dwa razy - raz po odpuszczniu gazu, drugi raz przy przyspieszaniu. Kontrolka migała jakieś 5 sekund i zgasła.   Karolina Szewczyk Autor Piotrek Broniak pierwszy raz było kilka sek, dziś około 3min   Jacek Borotko U mnie ras przy 500 kilometrow w tej chwili mamy 2,5tys i narazie spokój   Stanley Kuhn Jak jest zimno i wilgotno podobno czasami wypada w nich zapłon, pewnie nad którąś swieca skondensowała woda i wypadaja zapłony. Rozgrzej go porzadnie i pewnie minie, albo do wymiany cewka,badz swieca.   Pawel Jagielowicz Też tak miałem przedwczoraj, przebieg 500km więc prawie nówka. Pomrugalo kilka sekund i zgasło.   Kasia Kosecka - Botwicz Potwierdzam przy tzw. Depnięciu miałam już dwukrotnie sytuację migania checka. Dajcie znać co serwis na to? Wiem, że jeśli się zgasi auto to błędy się resetują i warto udać się do serwisu na gorąco bez gaszenia auta po wystąpieniu błędu… ale to tylko info z grupy.   Darek Smorąg Obiecujący współautor 15 tysi i zero takich sytuacji u mnie występuje tylko tłuczące zawieszenie w lutym mam przegląd będę to zgłaszał   Grzegorz Jaworski Cześć. Miałem taką sytuację dwa razy. Pierwszy raz po tankowaniu przy minus 10 stC. Za każdym razem problem znikał sam. Co więcej jak podepniesz pojazd przez ODB błędu nie widać. Byłem w serwisie i po samoczynnym ustapieniu problemu serwis nic w historii nie był w stanie znaleźć. Powiedzieli ze z ich poziomu w autoryzowanym serwisie nic nie widać może coś BYD w Chinach by zobaczył... Generalnie check eng pomarańczowy kwalifikuje pojazd do lawety i serwisu. W praktyce jeśli silnik pracuje miarowo i niema jakiś większych drgań to jeździć obserwować... Za drugim razem u mnie zniknęło przy przywróceniu systemu do ustawień fabrycznych... Ale to może przypadek...   Marcel Trzyb Grzegorz Jaworskinie ma innego check engine niż pomarańczowy. A migający zawsze oznacza wypadanie zapłonu. Ilość mignięć oznacza na którym cylindrze. Pozdro   Karolina Szewczyk Autor Marcel Trzyb a ile jest cylindrów? Bo mi raz mignęło 3 razy, a raz 25   Grzegorz Jaworski Karolina Szewczyk trafiła Ci się zatem wersja z V26   Łukasz Polański Marcel Trzyb ilość sygnałów check engine to który cylinder wypadanie zapłonów daje stały sygnał odczytywalny przez obd, tu przychodzi mi do głowy jakiś czujnik np gazów w zbiorniku ale mimo wszystko dobrze rozbawiasz ludzi   Marcel Trzyb Karolina Szewczykbyła przerwa pomiędzy mignieciami na 100%   Karolina Szewczyk Autor Marcel Trzyb migało non stop   ***************  
    • Mi przez te mrozy w styczniu zeszło że 100 kilo więcej pelletu  Kupowałem w czerwcu po 1000zl tona.  Przeglądu pieca nie robiłem ani razu od 8 lat ;p  (Ale czyszcze go regularnie)   PS. Na wiosnę muszę sobie uszczelki w oknach wymienić bo już wieje. 
    • Dlatego wlasnie ciesze sie ze mamy na forum kolesia ktory potrafi wszystko tak szybko i zrozumiale wytlumaczyc.   Powaznie mowiac, to widac, ze to osoba albo odklejona albo oplacana. Jesli to polak to powinnien odpowiadac, bo przez takie osobniki doszlo wlasnie do targowicy i zniknelismy z mapy i gdyby nie IWW to by nas po prostu nie bylo jako panstwo. Byli bysmy teraz mala mniejszoscia narodowa z ograniczonymi prawami, a moze i by nas juz prawie nie bylo. By nas sukcesywnie wywozili i eliminowali gdzies na syberii. Albo czekala by nas egzystencja jak kurdow czy romow. Za sluchanie Chopena czy czytanie Mickiewicza czakala by nas sroga kara. Mowa polska byla by pewnie zakazana i karana. I wszystko przez wlasnie takie XXX. Niestety w kazdym narodzie sa mordercy, PDFy, sprzedajne ku.... wylaniajacy sie z otchlani jak nikt nie patrzy i niszczacy zycie normalnych dobrych ludzi.  
    • Na xboxach można grać w więzieniu, a na playstation nie  dziwne  https://tech.wp.pl/zakaz-grania-w-wiezieniu-na-playstation-3-zielone-swiatlo-dla-xboksa,6034797816681089a   edit o_0, artykuł ma 13 lat, ciekawe czy nadal przepisy obowiązują 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...