Skocz do zawartości

NFZ / kolejki / patologia / zarobki / niewydolny system medycyny w PL


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, Klakier1984 napisał(a):

a nie, że NFZ nałoży na szpital karę, za którą sami zapłacimy

No i tak będzie, co za debil to wymyślił?, za przekręty i złodziejstwa nie zapłaci ten co to zrobił tylko podatnicy...

Zaorać to wszystko %-)

 

  • Odpowiedzi 461
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

Opublikowano
34 minuty temu, kubikolos napisał(a):

jakie wyroki, przeciez kałowcy i pisowcy drżą przed lekarzami tak jak przed gornikami

Oni mogą drżeć ale prokuratura jest ponoć niezależna więc czego się boją?? Niedługo się dowiemy, że nie mogą nikogo zamknąć bo nie będzie miał kto leczyć :E

Opublikowano (edytowane)
27 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

system nie wchłonie tylu lekarzy!!

studia to jest tylko jedna część tej układanki - co z tego, że otworzymy (nawet przypuszczalnie) kilka tysięcy miejsc na studia, skoro będzie problem z miejscem na staż i specjalizacje? Już teraz są szpitale, gdzie przy ordynatorze masz wianuszek studentów którzy nie mieszczą się w sali... Jeśli chcemy zmienić system, to opieranie się tylko na "ilości stołków" na studiach lekarskich nic nie zmieni - musimy równie mocno rozbudowywać sieć szpitali klinicznych, specjalistycznych, urealnić stawki lekarskie/kontrakty by móc pakować kasę w infrastrukturę medyczną, a nie kieszenie medyków...

27 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

ale jakoś nie ogranicza się studiów inżynierskich, prawniczych, cokolwiek innego XD!

walenie takimi populizmami o limitach miejsc na medycznym pokazuje dość ignoranckie podejście do tematu.

 

 

 

edit dla wiedzoopornych: jestem JAK NAJBARDZIEJ za zwiększeniem ilości miejsc na studiach medyczne oraz tworzeniem nowych uczelni kierunkowych jak reaktywowany WAM, tyle, że trzeba to robić z głową. Studia medyczne to nie są "normalne" studia, gdzie po 5 latach chodzenia na uczelnie i zdaniu egzaminów dostaje się kwit i idzie pracować...

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, huudyy napisał(a):

Już teraz są szpitale, gdzie przy ordynatorze masz wianuszek studentów którzy nie mieszczą się w sali...

gdzie tak? (uprzedzam, że byłem w dość poważanym szpitalu na chirurgii urazowej więc nie kłam)

i jak to się dzieje, że później jeden doktor ma dyżur w trzech szpitalach na raz? gdzie te wianuszki?

 

2 godziny temu, huudyy napisał(a):

musimy równie mocno rozbudowywać sieć szpitali klinicznych

jakie rozbudować, póki co to wpędzono wiele szpitali w jakieś totalne bankructwo

 

 

Edytowane przez nozownikzberlina
Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

gdzie tak? (uprzedzam, że byłem w dość poważanym szpitalu na chirurgii urazowej więc nie kłam)

takie cuda na gastrologii w szpitalu klinicznym w mieście wojewódzkim - więcej detali nie będę opisywać publicznie XD

20 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

jak to się dzieje, że później jeden doktor ma dyżur w trzech szpitalach na raz?

Pan doktor leci w kulki i zwyczajnie okrada podatników. Mnie nie pytaj dokładnie jak i gdzie, bo ja nie pracuję dla NFZ.

20 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

jakie rozbudować, póki co to wpędzono wiele szpitali w jakieś totalne bankructwo

stąd trzeba coś zrobić, chyba możesz się ze mną zgodzić, że jedne z większych oszczędności możemy mieć przy urealnieniu stawek dla lekarzy, przy rzetelnym sprawdzaniu poprawności wypłacanych pieniędzy?

 

 

Szkoda, że nie odniosłeś się do całości mojego posta tylko wyrywasz pojedyńcze zdania.

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

nie da sie urealnic stawek jednoczesnie systemowo ograniczajac naplyw lekarzy, system nie moze sam sie uzdrowic wiec zostanie chory a my mamy jeszcze takie komusze cuda jak naczelna izba lekarska ktorej jedynym zadaniem jest utrzymanie interesow kasty

 

w rzeczywistosci ci ludzie na kazdym szczeblu bronia swojego systemu i beda to robic dalej, bo czemu nie, w kraju z kartonu panuje kultura zlodziejstwa, ktos umiera? kradniesz, komus dom podtopilo? kradniesz, pandemia? kradniesz

 

o "rzetelnosci" to sobie mozna bajki w przedszkolu opowiadac;)

Opublikowano
4 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

gdzie tak?

W szpitalach klinicznych? U mnie w mieście to będą dwie placówki podlegające pod UM.

4 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

jakie rozbudować, póki co to wpędzono wiele szpitali w jakieś totalne bankructwo

Klinicznych, a nie powiatowych w Pierdziszewie Dolnym. 

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, Camis napisał(a):

Z tym brakującym dokumentem, przez który nie zaczęło się leczenie to wiadomo że sprawę trzeba wyjaśnić, ale z informacją że jest za mało materiału do badań to tutaj niestety tak bywa. Wiem to już niestety z doświadczenia. Jak to rak płuca, to zapewne była robiona bronchoskopia, czyli pobieranie wycinka płuca specjalnym narzędziem wprowadzanym przez nos. Jak rak jest zaawansowany, to często dochodzi do pobrania próbki wraz z komórkami obumarłymi, które nie nadają się do diagnostyki. To sprawia, że ilość materiału nadającego się do diagnostyki w celu ustalenia leczenia jest niewystarczająca. Można próbować kolejny raz, ale znów efekt może być taki sam i traci się kolejne 2 tygodnie.

W takim wypadku jeżeli lekarz nie proponuje nic innego, to po prostu należy upominać się o możliwość biopsji gruboigłowej (biopsja pozwalająca pobrać większą ilość materiału wykonywana pod tomografem lub innym urządzeniem obrazującym). Badanie bardziej precyzyjne i dające większą pewność uzyskania wyników, ale też nie w każdym przypadku może dać się wykonać. Jak nie jest możliwe, trzeba szukać innych opcji diagnostycznych. Tu już powinna być rola koordynatora, ale można go nie dostać, o czym niżej.

 

Cytat

Według jego relacji, otrzymał polecenie, aby osobiście pojechać do Centrum Onkologii przy ul. Łęgskiej, odebrać dokument wymagający zgody pacjentki, następnie zawieźć go do żony przebywającej w szpitalu, uzyskać jej podpis i ponownie odwieźć dokument na Łęgską.

- Mam jutro jechać do pokoju 102, pobrać zgodę, zawieźć ją do pacjenta, żeby pacjent ją podpisał i wrócić do pokoju 102 z tą podpisaną zgodą. Nie można tego mailem wysłać? To koordynator osoby chorej onkologicznie dzwoni do rodziny, żeby to zrobiła? - relacjonuje Paweł Borkowski.

 No tutaj problemem jest z jednej strony brak chęci, bo faktycznie mogliby wysłać mailem między szpitalami, wydrukować, dać do podpisania i odesłać, ale pewnie byłoby to "poza procedurą", co w świetle ostatnich afer brzmi po prostu beznadziejnie...

 

Ogólnie to co teraz napiszę, to też piszę z doświadczenia i może się przydać każdemu jeżeli ma problem i powinien mieć założoną kartę DILO, ale w pewnych okolicznościach tego nie zrobiono. To moim zdaniem jest kolejny bardzo poważny problem w całym systemie leczenia onkologicznego.

Standardowo procedura wygląda mniej więcej tak, że w jakichś badaniach wychodzi, że coś tam człowiek ma, dostaje kartę DILO, robi dokładniejsze badania, zbiera się konsylium, ustala się leczenie i podejmuje się leczenie.

Problem jest wtedy, gdy człowiek nie wie że coś ma, a rak daje o sobie znać dopiero w późnym stadium. Wtedy pierwsze objawy mogą być właśnie np. neurologiczne i pomylone z udarem, wylewem, innymi chorobami czy nawet stanem zapalnym. Może być masa innych objawów wskazująca na inne choroby wymagające hospitalizacji. Wtedy człowiek trafia do szpitala, ale na oddział o zupełnie innym profilu niż onkologia. Może trafić na neurologię, chorób wewnętrznych czy inny w zależności od objawów. Robione są badania, po których wiadomo już mniej więcej co się dzieje, że jest jakiś guz, ale nie ma badań histopatologicznych, bo np. wspomniana wcześniej bronchoskopia jest nieskuteczna, a szpital nie może zrobić badań innymi metodami. Wtedy może powstać poważna luka. Jaka? SZPITAL W TAKIM WYPADKU MOŻE NIE WYSTAWIĆ KARTY DILO. Dlaczego? Bo nie chcą wystawiać DILO pacjentom, co do których mają tylko podejrzenie, ale nie zostają u nich na oddziale W takiej sytuacji pacjent też odbija się od systemu i będzie się bujał po szpitalach opóźniając leczenie. Pewnie chętniej wystawiliby gdyby mieli pewność, czyli wynik badań histopatologicznych. 

 

Co wtedy zrobić? Wymusić założenie DILO w szpitalu, albo jeżeli jest się wypisanym ze szpitala, to po wypisie iść do rodzinnego, pokazać wyniki dotychczasowych badań (nawet tylko obrazowych i wypis), rodzinny też może założyć DILO, a to przyspiesza procedurę, bo wtedy można od razu uderzać do szpitala i poradni onkologicznej i po wizycie zostać przypisanych choćby do koordynatora, a nie bujać się po kolejnych oddziałach i szpitalach, tracić cenny czas i zmagać się z systemem.

Choć wiadomo, że to nie daje 100% pewności, że trafi się tu gdzie powinno, bo mogą być też takie sytuacje jak w artykule, gdzie zderza się człowiek z kolejną ścianą "brak miejsc"...

 

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano
Cytat

 

Ochrona zdrowia zbliża się do ściany. "Szpitale będą wstrzymywać przyjęcia"

Polska ochrona zdrowia wchodzi w fazę, w której rosnące nakłady przestają wystarczać nawet na utrzymanie obecnego poziomu świadczeń. Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich w Onet Rano Finansowo, ostrzega, że kłopoty ochrony zdrowia wkrótce wrócą ze zdwojoną siłą.

 

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/kryzys-finansowy-nfz-narasta-pod-koniec-roku-beda-klopoty/m7kh4qg

 

ochrona zdrowia zbliza sie do sciany bo trudno zeby kazdy lekarz zarabial 100k/mc, trudno ale probowac warto

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...