Skocz do zawartości

The Blood of Dawnwalker  

38 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak daleko jesteś w grze?

    • Ukończyłem grę
    • Jestem w drugiej połowie
    • Jestem w pierwszej połowie
    • Jestem w prologu/dopiero zacząłem
    • Porzuciłem grę
    • Nie grałem
  2. 2. Czy system presji czasu się sprawdził?

    • Zdecydowanie tak
    • Raczej tak
    • Mam mieszane odczucia
    • Raczej nie
    • Zdecydowanie nie
    • Za wcześnie, żeby ocenić
    • Nie dotyczy - nie grałem
  3. 3. Jak oceniasz system walki?

    • Zdecydowanie na plus
    • Raczej na plus
    • Neutralnie
    • Raczej na minus
    • Zdecydowanie na minus
    • Nie dotyczy - nie grałem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
13 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

Dlatego napisałem że zamiarem twórców było przechodzenie gry kilka razy, a nie żeby zrobić ją na raz :) ale żeśmy się z czasem zbiegli. 

Bez NG+ i jakichś większych zmian między przejściami to ja bym drugi raz tego za nic nie odpalał. :E

Opublikowano
4 minuty temu, Jaycob napisał(a):

Bez NG+ i jakichś większych zmian między przejściami to ja bym drugi raz tego za nic nie odpalał. :E

Czyli gra ogólnie jest nijaka wnioskuję po tym wpisie? Ale to ogólnie czy jakieś konkretne elementy Ci nie siadły?

 

 

 

Opublikowano

Ale tu głównie chodzi o ratowanie rodziny :E wiem, że to w pewnym sensie opcjonalne, ale to tak jakby olać ratowanie Ciri w Wieśku, gdyby w ogóle była taka możliwość. 

Opublikowano
9 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

No dobra może nie zabiłeś, ale zraniłeś. I sam  teraz widzisz że to było bez sensu... 

Dlatego mówię 1 przejście gry, jak bozia nakazała, albo przynjamniej polizać porządnie czy to jest ok mechanika czy z dupy wzięta i później sobie modować. A do tego twórcy sami o tym mówili że gra jest na kilka przejść, i jest jeszcze QS i QL.   

 

Rdzeń gry pozostaje taki, jaki był, a tych kilku dni, które zyskałem, i tak nie wykorzystam, więc tak naprawdę niczego na tym nie zyskałem. Gra jest na kilka przejść, bo niektóre questy wykluczają inne, i nie zobaczysz wszystkiego za pierwszym razem, chyba że będziesz bawił się w żonglerkę sejwami. Część z nich wymaga również eksploracji świata, bo możesz natknąć się na coś, co wcześniej przeoczyłeś, i otworzy to drogę do innego zakończenia danego questu. Ogólnie to dawno żadna gra mnie tak fabularnie nie wciągnęła i nie zaangażowała jak Dawnwalker.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
12 minut temu, TmK napisał(a):

Ale tu głównie chodzi o ratowanie rodziny :E wiem, że to w pewnym sensie opcjonalne, ale to tak jakby olać ratowanie Ciri w Wieśku, gdyby w ogóle była taka możliwość. 

Filmik po napisach zapowiadający kolejną część jest zawsze taki sam. Więc nie ma znaczenia które mamy zakończenie.

Opublikowano

Po 40 godzinie gry (według Steam) wreszcie dostosowałem postać do moich preferencji. Ulepszyłem zbroję, miecz, rozumiałem o co chodzi w paru najfajniejszych eliksirach i aktywnościach kupowanych za punkty, założyłem właściwe pierścienie i gra mi się teraz rewelacyjnie. Walka jest super soczysta i satysfakcjonująca (połączenie rzucanych umiejętności i timingu w robieniu mieczem), upływ czasu to też dobry pomysł - czuje się wagę tych decyzji, które zużywają segmenty czasu.

Gra jest trochę nierówna i cierpi balans - jeśli nie ogarniamy zasad walki pojedynki męczą.

Opublikowano
18 minut temu, ODIN85 napisał(a):

Można zobaczyć wszystko za pierwszym razem olewając ratowanie rodziny.

Nie zobaczysz wszystkiego, bo podczas questów dokonujesz wyborów, które mają wpływ na inne poboczne questy, i jeśli dokonasz złego wyboru, automatycznie odcinasz sobie drogę do dobrego zakończenia.

Opublikowano
28 minut temu, TmK napisał(a):

Ale tu głównie chodzi o ratowanie rodziny :E wiem, że to w pewnym sensie opcjonalne, ale to tak jakby olać ratowanie Ciri w Wieśku, gdyby w ogóle była taka możliwość. 

Przecież tak się robi? Chyba każdy (kto nie jest Odinem :E) olewa Ciri. :E 

W W3 głównym celem jest ratowanie Ciri, ale pomiędzy kolejnymi etapami Geralt może sobie chędożyć kogoś, grać w Gwinta, tłuc się po karczmach i robić setki pobocznych questów, z szukaniem patelni dla babuszki. :E 
Podobnie było w CP77- V jest umierająca, ale w miedzy czasie spokojnie spędzasz jeszcze kilkadziesiąt godzin na wszystkim na co masz ochotę. :E 

Dlatego myślę, że twórcom Świtochodzika właśnie zależało na tym, żeby gracz faktycznie czuł wagę głównego celu. Żeby upływ czasu realnie wpływał na to, co możesz zrobić po drodze.


Tylko że u mnie wyszło to trochę inaczej. Każdy niezabugowany quest zrobiłem, a rzeczy, które zostały, to głównie dodatkowe aktywności typu czyszczenie obozów z przydupasów lordów. Więc zegar ograniczył mi przede wszystkim możliwość wyczyszczenia wszystkich pierdół, a nie jakieś kluczowe decyzje fabularne.

Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, Jaycob napisał(a):

Przecież tak się robi? Chyba każdy (kto nie jest Odinem :E) olewa Ciri. :E 

W W3 głównym celem jest ratowanie Ciri, ale pomiędzy kolejnymi etapami Geralt może sobie chędożyć kogoś, grać w Gwinta, tłuc się po karczmach i robić setki pobocznych questów, z szukaniem patelni dla babuszki. :E 
Podobnie było w CP77- V jest umierająca, ale w miedzy czasie spokojnie spędzasz jeszcze kilkadziesiąt godzin na wszystkim na co masz ochotę. :E 

Dlatego myślę, że twórcom Świtochodzika właśnie zależało na tym, żeby gracz faktycznie czuł wagę głównego celu. Żeby upływ czasu realnie wpływał na to, co możesz zrobić po drodze.


Tylko że u mnie wyszło to trochę inaczej. Każdy niezabugowany quest zrobiłem, a rzeczy, które zostały, to głównie dodatkowe aktywności typu czyszczenie obozów z przydupasów lordów. Więc zegar ograniczył mi przede wszystkim możliwość wyczyszczenia wszystkich pierdół, a nie jakieś kluczowe decyzje fabularne.

Na początku byłem anty, ale ten system wygląda całkiem fajnie. Jest kilka elementów z tego co czytam, które mogli by nieco wygładzić, ale i tak zawsze pomijam te ubisoftowe fedexy czy durne obozy bandytów i robię główne i poboczne. Jutro zaczynam wampiryzm, tylko skończe to co rozgrzebałem :E

Edytowane przez TmK
Opublikowano
30 minut temu, ODIN85 napisał(a):

W sensie że można zrobić wszystkie zadania.

Na upartego można zobaczyć wszystko i wbić 100%...wczytując poprzedni save. :E 

Zresztą sami twórcy mówili, 
że gra została zbalansowana tak, aby w limicie dało się zrobić około 80% zawartości, więc jeśli te 20% ma być głównym powodem do drugiego przejścia, to brzmi to średnio przekonująco i tym bardziej, że na razie nie ma NG+
 

Cytat


Tomaszkiewicz nie zaprzecza, że system spotkał się z dużą krytyką ze strony fanów, i przyznaje, że istnieją modyfikacje, które całkowicie usuwają limit czasowy. Mimo to zachęca graczy, by najpierw wypróbowali grę z upływającym czasem: według niego studio Rebel Wolves tak wyważyło projekt, że około 80 procent zawartości można ukończyć nawet w ramach 30-dniowego limitu.

W kontynuacji gry „Blood of Dawnwalker” może zniknąć kontrowersyjny mechanizm czasowy

Opublikowano
15 minut temu, Jaycob napisał(a):

Na upartego można zobaczyć wszystko i wbić 100%...wczytując poprzedni save. :E 

Na upartego wszystko da się zrobić, tylko musiałbyś mieć sejwy sprzed głównych wyborów, szczególnie tych, które zahaczają o inne poboczne questy i wpływają na ich zakończenia. Jestem ciekaw, jak to wygląda w przypadku tych trzech głównych bojarów.

Spoiler

Jeśli zdecydujemy się wyssać z nich krew i ich zaprosić, komentują potem nasze różne poczynania. Ile z tych smaczków straciłem ogarniając ich dopiero na samym końcu?

 

Opublikowano

Nie miałbym problemu, bo save’y robiłem cały czas z każdego dnia i nawet mnie to uratowało przed failem z uratowaniem rodziny. :E 
 

Była taka sytuacja, że zostały mi 3 dni do końca, więc pomyślałem sobie: "Chyba już uderzę na finał, mam 3 dni zapasu, to na bank zdążę”. A gdzie tam! Nie zdążyłem. :E 
Z jednym sojusznikiem robiłem zadanie i potem ten kazał mi czekać jeden dzień. Potem wyszło tak, że kolejne zadanie było z nim i też musiałem czekać jeden dzień. Finalnie jakoś tak mi wyszło, że przekroczyłem 30 dni i rodzinka zginęła. :E  Nie chciałem mieć takiego zakończenia, więc wczytałem save sprzed 5 dni.
 

Więc tak - myślę, że jak ktoś się zagubi z czasem albo źle go sobie wykalkuluje (chociaż nie wiadomo, jak to dokładnie policzyć, skoro nie zna się konsekwencji), to faktycznie ta presja czasu może go dopaść. :D 
 

Odnośnie spoilera:

Spoiler

tak, zaproszeni goście czasami komentują to, co robisz, ale raczej w stylu "tu pułapka”, "uważaj”, "nie ufaj mu" itd., a nie odnoszą się do konkretnych wydarzeń. No i jeszcze w ostatniej walce z bossem pomagają walczyć. Nie wiem, czy wszyscy, bo Bakira nie zaprosiłem, a Xanthe oszczędziłem.

 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, AndrzejTrg napisał(a):

Może to nie jest problem samej innowacji, ale problem z jej ogólnym działaniem? Coś chyba tutaj czytałem że otwieranie skrzynki bierze kilka segmentów, a inna czynność tylko jeden?  Sama mechanika wydaje się spoko, tylko chyba jest źle zaimplementowana, nie wiem bo nie zagram w to. 

 

W ogóle tutaj to chyba nikt nie przeszedł gry bez moda na to :E 

 

 

Ja przeszedłem. Cała mechanika to właściwie iluzja, bo czasu jest tyle, że żeby wykorzystać cały, trzeba lizać ściany albo za każdym razem, jak quest musi się zacząć o konkretnej porze, wybierać „czekaj” zamiast iść porobić jakieś rzeczy i wrócić o konkretnej porze. Ani razu nie poczułem, że muszę wybrać jeden większy quest zamiast drugiego. Mam wrażenie, że ktoś na końcu stchórzył i dali 30 dni zamiast 20 albo 25. Iluzja czy nie, muszę przyznać, że działa i był fajny klimacik pośpiechu i uciekającego czasu.

 

No i po tym, jak przez przypadek wypiłem Vladimira na samym początku, bo miałem mały pasek energii, postanowiłem nie używać savescummingu i super na tym wyszedłem bo, tak jak BG3, jest to gra, która nagradza akceptowanie wyników wyborów i robi się wtedy dużo fajniejsza. Ancę na przykłąd straciłem tak, że musiałem poczekać na dzień żeby odprawić rytułał, więc sobie poszedłem. Coś tam marudziła, że mogą się tam czaić jakieś potwory i żebym sprawdził, jak to baba. Jak wróciłem okazało się że miała rację. Na szczęście ją zjadły i nie musiałem wysłuchiwać "a nie mówiłam".

Edytowane przez Zdzichon
  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...