Skocz do zawartości

The Blood of Dawnwalker  

41 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak daleko jesteś w grze?

    • Ukończyłem grę
    • Jestem w drugiej połowie
    • Jestem w pierwszej połowie
    • Jestem w prologu/dopiero zacząłem
    • Porzuciłem grę
    • Nie grałem
  2. 2. Czy system presji czasu się sprawdził?

    • Zdecydowanie tak
    • Raczej tak
    • Mam mieszane odczucia
    • Raczej nie
    • Zdecydowanie nie
    • Za wcześnie, żeby ocenić
    • Nie dotyczy - nie grałem
  3. 3. Jak oceniasz system walki?

    • Zdecydowanie na plus
    • Raczej na plus
    • Neutralnie
    • Raczej na minus
    • Zdecydowanie na minus
    • Nie dotyczy - nie grałem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
13 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

Dlatego napisałem że zamiarem twórców było przechodzenie gry kilka razy, a nie żeby zrobić ją na raz :) ale żeśmy się z czasem zbiegli. 

Bez NG+ i jakichś większych zmian między przejściami to ja bym drugi raz tego za nic nie odpalał. :E

  • Like 2
Opublikowano
4 minuty temu, Jaycob napisał(a):

Bez NG+ i jakichś większych zmian między przejściami to ja bym drugi raz tego za nic nie odpalał. :E

Czyli gra ogólnie jest nijaka wnioskuję po tym wpisie? Ale to ogólnie czy jakieś konkretne elementy Ci nie siadły?

 

 

 

Opublikowano

Ale tu głównie chodzi o ratowanie rodziny :E wiem, że to w pewnym sensie opcjonalne, ale to tak jakby olać ratowanie Ciri w Wieśku, gdyby w ogóle była taka możliwość. 

  • Like 1
Opublikowano
9 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

No dobra może nie zabiłeś, ale zraniłeś. I sam  teraz widzisz że to było bez sensu... 

Dlatego mówię 1 przejście gry, jak bozia nakazała, albo przynjamniej polizać porządnie czy to jest ok mechanika czy z dupy wzięta i później sobie modować. A do tego twórcy sami o tym mówili że gra jest na kilka przejść, i jest jeszcze QS i QL.   

 

Rdzeń gry pozostaje taki, jaki był, a tych kilku dni, które zyskałem, i tak nie wykorzystam, więc tak naprawdę niczego na tym nie zyskałem. Gra jest na kilka przejść, bo niektóre questy wykluczają inne, i nie zobaczysz wszystkiego za pierwszym razem, chyba że będziesz bawił się w żonglerkę sejwami. Część z nich wymaga również eksploracji świata, bo możesz natknąć się na coś, co wcześniej przeoczyłeś, i otworzy to drogę do innego zakończenia danego questu. Ogólnie to dawno żadna gra mnie tak fabularnie nie wciągnęła i nie zaangażowała jak Dawnwalker.

  • Like 2
  • Upvote 1
Opublikowano
12 minut temu, TmK napisał(a):

Ale tu głównie chodzi o ratowanie rodziny :E wiem, że to w pewnym sensie opcjonalne, ale to tak jakby olać ratowanie Ciri w Wieśku, gdyby w ogóle była taka możliwość. 

Filmik po napisach zapowiadający kolejną część jest zawsze taki sam. Więc nie ma znaczenia które mamy zakończenie.

  • Like 1
Opublikowano

Po 40 godzinie gry (według Steam) wreszcie dostosowałem postać do moich preferencji. Ulepszyłem zbroję, miecz, rozumiałem o co chodzi w paru najfajniejszych eliksirach i aktywnościach kupowanych za punkty, założyłem właściwe pierścienie i gra mi się teraz rewelacyjnie. Walka jest super soczysta i satysfakcjonująca (połączenie rzucanych umiejętności i timingu w robieniu mieczem), upływ czasu to też dobry pomysł - czuje się wagę tych decyzji, które zużywają segmenty czasu.

Gra jest trochę nierówna i cierpi balans - jeśli nie ogarniamy zasad walki pojedynki męczą.

  • Like 1
Opublikowano
18 minut temu, ODIN85 napisał(a):

Można zobaczyć wszystko za pierwszym razem olewając ratowanie rodziny.

Nie zobaczysz wszystkiego, bo podczas questów dokonujesz wyborów, które mają wpływ na inne poboczne questy, i jeśli dokonasz złego wyboru, automatycznie odcinasz sobie drogę do dobrego zakończenia.

  • Like 1
Opublikowano
28 minut temu, TmK napisał(a):

Ale tu głównie chodzi o ratowanie rodziny :E wiem, że to w pewnym sensie opcjonalne, ale to tak jakby olać ratowanie Ciri w Wieśku, gdyby w ogóle była taka możliwość. 

Przecież tak się robi? Chyba każdy (kto nie jest Odinem :E) olewa Ciri. :E 

W W3 głównym celem jest ratowanie Ciri, ale pomiędzy kolejnymi etapami Geralt może sobie chędożyć kogoś, grać w Gwinta, tłuc się po karczmach i robić setki pobocznych questów, z szukaniem patelni dla babuszki. :E 
Podobnie było w CP77- V jest umierająca, ale w miedzy czasie spokojnie spędzasz jeszcze kilkadziesiąt godzin na wszystkim na co masz ochotę. :E 

Dlatego myślę, że twórcom Świtochodzika właśnie zależało na tym, żeby gracz faktycznie czuł wagę głównego celu. Żeby upływ czasu realnie wpływał na to, co możesz zrobić po drodze.


Tylko że u mnie wyszło to trochę inaczej. Każdy niezabugowany quest zrobiłem, a rzeczy, które zostały, to głównie dodatkowe aktywności typu czyszczenie obozów z przydupasów lordów. Więc zegar ograniczył mi przede wszystkim możliwość wyczyszczenia wszystkich pierdół, a nie jakieś kluczowe decyzje fabularne.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, Jaycob napisał(a):

Przecież tak się robi? Chyba każdy (kto nie jest Odinem :E) olewa Ciri. :E 

W W3 głównym celem jest ratowanie Ciri, ale pomiędzy kolejnymi etapami Geralt może sobie chędożyć kogoś, grać w Gwinta, tłuc się po karczmach i robić setki pobocznych questów, z szukaniem patelni dla babuszki. :E 
Podobnie było w CP77- V jest umierająca, ale w miedzy czasie spokojnie spędzasz jeszcze kilkadziesiąt godzin na wszystkim na co masz ochotę. :E 

Dlatego myślę, że twórcom Świtochodzika właśnie zależało na tym, żeby gracz faktycznie czuł wagę głównego celu. Żeby upływ czasu realnie wpływał na to, co możesz zrobić po drodze.


Tylko że u mnie wyszło to trochę inaczej. Każdy niezabugowany quest zrobiłem, a rzeczy, które zostały, to głównie dodatkowe aktywności typu czyszczenie obozów z przydupasów lordów. Więc zegar ograniczył mi przede wszystkim możliwość wyczyszczenia wszystkich pierdół, a nie jakieś kluczowe decyzje fabularne.

Na początku byłem anty, ale ten system wygląda całkiem fajnie. Jest kilka elementów z tego co czytam, które mogli by nieco wygładzić, ale i tak zawsze pomijam te ubisoftowe fedexy czy durne obozy bandytów i robię główne i poboczne. Jutro zaczynam wampiryzm, tylko skończe to co rozgrzebałem :E

Edytowane przez TmK
  • Like 1
Opublikowano
30 minut temu, ODIN85 napisał(a):

W sensie że można zrobić wszystkie zadania.

Na upartego można zobaczyć wszystko i wbić 100%...wczytując poprzedni save. :E 

Zresztą sami twórcy mówili, 
że gra została zbalansowana tak, aby w limicie dało się zrobić około 80% zawartości, więc jeśli te 20% ma być głównym powodem do drugiego przejścia, to brzmi to średnio przekonująco i tym bardziej, że na razie nie ma NG+
 

Cytat


Tomaszkiewicz nie zaprzecza, że system spotkał się z dużą krytyką ze strony fanów, i przyznaje, że istnieją modyfikacje, które całkowicie usuwają limit czasowy. Mimo to zachęca graczy, by najpierw wypróbowali grę z upływającym czasem: według niego studio Rebel Wolves tak wyważyło projekt, że około 80 procent zawartości można ukończyć nawet w ramach 30-dniowego limitu.

W kontynuacji gry „Blood of Dawnwalker” może zniknąć kontrowersyjny mechanizm czasowy

  • Like 1
Opublikowano
15 minut temu, Jaycob napisał(a):

Na upartego można zobaczyć wszystko i wbić 100%...wczytując poprzedni save. :E 

Na upartego wszystko da się zrobić, tylko musiałbyś mieć sejwy sprzed głównych wyborów, szczególnie tych, które zahaczają o inne poboczne questy i wpływają na ich zakończenia. Jestem ciekaw, jak to wygląda w przypadku tych trzech głównych bojarów.

Spoiler

Jeśli zdecydujemy się wyssać z nich krew i ich zaprosić, komentują potem nasze różne poczynania. Ile z tych smaczków straciłem ogarniając ich dopiero na samym końcu?

 

  • Like 1
Opublikowano

Nie miałbym problemu, bo save’y robiłem cały czas z każdego dnia i nawet mnie to uratowało przed failem z uratowaniem rodziny. :E 
 

Była taka sytuacja, że zostały mi 3 dni do końca, więc pomyślałem sobie: "Chyba już uderzę na finał, mam 3 dni zapasu, to na bank zdążę”. A gdzie tam! Nie zdążyłem. :E 
Z jednym sojusznikiem robiłem zadanie i potem ten kazał mi czekać jeden dzień. Potem wyszło tak, że kolejne zadanie było z nim i też musiałem czekać jeden dzień. Finalnie jakoś tak mi wyszło, że przekroczyłem 30 dni i rodzinka zginęła. :E  Nie chciałem mieć takiego zakończenia, więc wczytałem save sprzed 5 dni.
 

Więc tak - myślę, że jak ktoś się zagubi z czasem albo źle go sobie wykalkuluje (chociaż nie wiadomo, jak to dokładnie policzyć, skoro nie zna się konsekwencji), to faktycznie ta presja czasu może go dopaść. :D 
 

Odnośnie spoilera:

Spoiler

tak, zaproszeni goście czasami komentują to, co robisz, ale raczej w stylu "tu pułapka”, "uważaj”, "nie ufaj mu" itd., a nie odnoszą się do konkretnych wydarzeń. No i jeszcze w ostatniej walce z bossem pomagają walczyć. Nie wiem, czy wszyscy, bo Bakira nie zaprosiłem, a Xanthe oszczędziłem.

 

  • Like 2
Opublikowano

Dzisiaj wykonałem misję dla Lacry i przyjąłem pewien dar, dzięki któremu mam obecnie "narratora" przy pewnych czynnościach i zadaniach :wariat:
Teraz w planie zwiększenie poziomu gniewu, aby zająć się ziomami *.*

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, AndrzejTrg napisał(a):

Może to nie jest problem samej innowacji, ale problem z jej ogólnym działaniem? Coś chyba tutaj czytałem że otwieranie skrzynki bierze kilka segmentów, a inna czynność tylko jeden?  Sama mechanika wydaje się spoko, tylko chyba jest źle zaimplementowana, nie wiem bo nie zagram w to. 

 

W ogóle tutaj to chyba nikt nie przeszedł gry bez moda na to :E 

 

 

Ja przeszedłem. Cała mechanika to właściwie iluzja, bo czasu jest tyle, że żeby wykorzystać cały, trzeba lizać ściany albo za każdym razem, jak quest musi się zacząć o konkretnej porze, wybierać „czekaj” zamiast iść porobić jakieś rzeczy i wrócić o konkretnej porze. Ani razu nie poczułem, że muszę wybrać jeden większy quest zamiast drugiego. Mam wrażenie, że ktoś na końcu stchórzył i dali 30 dni zamiast 20 albo 25. Iluzja czy nie, muszę przyznać, że działa i był fajny klimacik pośpiechu i uciekającego czasu.

 

No i po tym, jak przez przypadek wypiłem Vladimira na samym początku, bo miałem mały pasek energii, postanowiłem nie używać savescummingu i super na tym wyszedłem bo, tak jak BG3, jest to gra, która nagradza akceptowanie wyników wyborów i robi się wtedy dużo fajniejsza. Ancę na przykłąd straciłem tak, że musiałem poczekać na dzień żeby odprawić rytułał, więc sobie poszedłem. Coś tam marudziła, że mogą się tam czaić jakieś potwory i żebym sprawdził, jak to baba. Jak wróciłem okazało się że miała rację. Na szczęście ją zjadły i nie musiałem wysłuchiwać "a nie mówiłam".

Edytowane przez Zdzichon
  • Like 2
Opublikowano (edytowane)
15 godzin temu, AndrzejTrg napisał(a):

Może to nie jest problem samej innowacji, ale problem z jej ogólnym działaniem? Coś chyba tutaj czytałem że otwieranie skrzynki bierze kilka segmentów, a inna czynność tylko jeden?  Sama mechanika wydaje się spoko, tylko chyba jest źle zaimplementowana, nie wiem bo nie zagram w to. 

 

W ogóle tutaj to chyba nikt nie przeszedł gry bez moda na to :E 

 

 

Ja przechodzę na ps ale też mnie to wkurzac zaczyna żeby czas odbierało otwarcie skrzynki

13 godzin temu, DITMD napisał(a):

Rdzeń gry pozostaje taki, jaki był, a tych kilku dni, które zyskałem, i tak nie wykorzystam, więc tak naprawdę niczego na tym nie zyskałem. Gra jest na kilka przejść, bo niektóre questy wykluczają inne, i nie zobaczysz wszystkiego za pierwszym razem, chyba że będziesz bawił się w żonglerkę sejwami. Część z nich wymaga również eksploracji świata, bo możesz natknąć się na coś, co wcześniej przeoczyłeś, i otworzy to drogę do innego zakończenia danego questu. Ogólnie to dawno żadna gra mnie tak fabularnie nie wciągnęła i nie zaangażowała jak Dawnwalker.

Ja też mam podobne zdanie gierka mocno angażuje , drugie przejście już na PC robię 

11 godzin temu, DITMD napisał(a):

Ja już rozjechałem Brencisa solo, ale wczytałem sejwa, żeby zrobić misje sojuszników. 

Jak inne postacie opowiadają o brencisie to ja mam wrażenie że on jest postacią pozytywną i dużo dobrego zrobił dla całej kotliny 

Edytowane przez voltq
  • Like 2
Opublikowano (edytowane)
42 minuty temu, AndrzejTrg napisał(a):

Piękne 😁 dlatego uwielbiam jak Polacy robią gry, dubbingu też troszkę słyszałem i jest bardzo dobrze.

IMO angielski wypadł lepiej. Nie wiem, jak całość, ale przeskakiwałem między kilkoma postaciami i zdecydowanie lepiej mi to brzmiało.
Polski dubbing jest trochę jak w tych parodokumentach typu "Pamiętniki z wakacji” czy "Dlaczego ja?” :E  - bardzo nierówny i momentami nienaturalny.
Do tego lipsync wyraźnie lepiej dopasowany do angielskiego niż polskiego, więc przy polskim dubbingu momentami wygląda to zwyczajnie dziwnie.

Edytowane przez Jaycob
  • Like 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Na Intelu WSZYSTKO szybciej chodzi. A najszybciej degradacja proca.
    • Amazon tak ma elektronika najczęściej leci w ori pudle ale kup sobie dezodorant, to ci wyślą ekstra w pudło zapakowany :E
    • Byłoby świetnie choć pewnie w praktyce wyjdzie 240-250W. Dla mnie nie ma szans na dokładanie tych wtyczek, raz że oni nie przyznają się że to rozwiązanie jest złe a poza tym byłoby to absurdem, wprowadzili jedną wtyczkę która miała dawać do 600w i teraz by montowali po 2-3 w kartach. Dla mnie też najlepszą opcją byłby powrót do 8 pin zwłaszcza że nawet nowe zasilacze z nową wtyczką mają też te starsze kable więc dałoby się to zrobić bezboleśnie. Uważam niestety za bardziej prawdopodobne że będą brnąć w nowe "rewizje" 12VHPWR i będzie tylko coraz większy bajzel. Już jedną zmianę mieliśmy na 12V-2x6 i naprawiło to nic. 
    • Ale biorących w wyścigu chyba nie było też pięciu?
    • Kilka dni roboty, nie żeby dobrej. Tak jak z kompem u góry pomyślałem o obudowie wykonanej za pomocą druku 3d. Następnie wpadł mi pomysł by wyspać coś z rurek, inspiracją był inwin d-frame (śmiechu warte patrząc na efekt końcowy). Pech chciał że wybór padł na drugi pomysł. Przejdźmy do realizacji. Wpierw projekt który został wykonany we fusion. Kilka elementów mi wyszło np. odwzorowanie zasilacza. sama obudowa bez podzespołów, rurki/kolanka 26,9x2,3mm czyli trochę przesada.   dosłownie brakuje trzech wsporników, po za tym projekt gotowy   Po projekcie przeszedłem do realizacji, wybrałem metodę tig i na moją obronę robiłem to pierwszy raz w życiu, zresztą widać 🫠 wiele błędów, ale przede wszystkim brak przygotowania materiału, jakieś fazki, czyszczenie, cokolwiek..   Czyli pierwszy zgrzyt za nami, od razu więc przechodzimy do kolejnego. Mocowanie chłodnicy wymyślałem że zamówię cięte laserem z neta. Wybrałem stronkę ajmaker.pl, niestety strona nie wybrała mnie a sama paczka nigdy nie dotarła. 70zł poszło się wiadomo co, jak kiedyś będę się nudził to może odwiedzę tego typa w świdnicy. Nie jestem jedynym poszkodowanym, facebook sklepu ma sporo opinii przestrzegających przed zamawianiem. Nie poddałem się jednak i zamówiłem u kitajców, paczka przyszła w niecałe 2 tygodnie. Pieniężnie wyszło bardzo podobnie, niecała stówka. Trzeba jednak zaznaczyć że z jlccnc zamówiłem grubość 3mm, na ajmaker wybrałem 2mm. Nic dziwnego że chińczyki przejmują produkcje emm czegokolwiek, ceny wcale nie jakieś wybitne ale chociaż dostane co zamówiłem, śmieszne że jak to się zmieniło na przestrzeni lat. pierwsze jako tako wyglądające spawy 😮‍💨   W oczekiwaniu na mocowanie chłodnicy zrobiłem tackę pod płytę główną tacka jaka jest każdy widzi   Następnie szkielet przeszedł przez pożal się boże malowanie, trochę żałuję że nie oddałem do malarni proszkowej. Z drugiej strony zapłaciłbym >=dwie stówy i czekał nie wiadomo ile.. A tak jest byle jak ale następnego dnia. Czeski remis tak zwany. Malowanie może by nie wyglądało tak tragicznie gdyby nie fakt że skończyła mi się farba xd - trzeci zgrzyt.   Pozwolę sobie pominąć tę ucztę dla oczu i przejdę do składania. Wybór padł na chyba najbardziej basic'owe chłodzenie, jest natomiast jedna mała zmiana. Przód ma służyć jako wylot więc zmienię oryginalne śmigła na rewersy. skrócę kable by choć trochę ograniczyć galimatias z nimi związany   styknie     Teraz już nie pozostało nic innego jak montaż. jest jedna zaleta całkowicie zablokowanego przepływu powietrza, absolutny brak kurzu.   stockowe wentylatory z AIO wykorzystam jako nawiew na gpu, trzeba tylko dorobić kabelek.   w takim stanie najbardziej mi się podoba   ready steady   tymczasowy włącznik wyłącznik     Setup nie jest jeszcze w pełni gotowy, zostały dwie/trzy rzeczy: - panel frontowy, będzie jakiś drukowany, - prowadnice powietrza do gpu też z tworzywa, chociaż tutaj nie jestem przekonany czy coś to poprawi, - porządek z kablami (opcjonalnie)   Zrobiłem też porównanie temperatur, chociaż tutaj osiągnąłem zamierzony cel ❤️‍🩹   Idle = spoczynek CS 30min = 30 minut w strzelanke zabijanke na dedust2 MHW = monster hunter world, identyczna misja solo   Sam spadek temperatur mnie cieszy, dziwni natomiast fakt że cs powoduję bardzo podobny wzrost temperatur co monster hunter. Myślałem że dinozaury są o wiele bardziej wymagające 🤔   No nic, na razie tyle. Podrukuje te elementy i wrócę.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...