Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Trump: "Jeżeli USA mają nałożyć sankcje na rosję, to najpierw Europa musi przestać kupować gaz i ropę od rosji (czyt. słowacja i węgry)"

Czyli to co mówiłem od początku - tutaj Trump'owi nie chodzi aby myszkę złapać (zakończyć wojnę pokojem), ale żeby gonić myszkę (Ukraina odda ziemie, a rosja zdobędzie co zechce). 

Ogólnie Trumpek coraz bardziej nierealne do wykonania działania podaje:

- 2024 - NATO 5% PKB na obronność 
- 2025 - sankcje na rosję, jeżeli cała Europa zaprzestaje zakup ropy i gazu (słowacja i węgry na to :rotfl2: )
- 2026 - spotkam się z putinem, jak Europa kupi od USA broń za 2 biliony $ 
- 2027 - Ukraina niech odda wschodnie regiony, dla stworzenia "Trump Krym" 
- 2028 - państwa nadbałtyckie niech oddadzą swoje tereny ZSRR, yyyy rosji, bo tak na prawdę oddali oni swoje tereny pod wpływem błędu 
- 2029 - tak na prawdę wschodnia i środkowa Europa była zawsze rosyjska i proszę się jej kłaniać 
:E :E :E 

Co za poj$%^&e czasy dożyliśmy, najpierw covid 2020, teraz odklejeńcy; Trump, fiutin (wojna), PingPong Chiny itd. ....

Edytowane przez kanon7
Opublikowano

Swoją drogą jestem ciekaw czy ci co stwierdzili, że warto aby walkie-talkie zaproponować jako część plecaka ewakuacyjnego chociażby się zastanowili jak będzie wyglądać "komunikacja" na publicznych kanałach w mieście w razie wojny.

 

To samo z tym radiem na korbkę - brak jakichkolwiek szczegółów co takie radio by miało obsługiwać.

Opublikowano
5 godzin temu, VRman napisał(a):

Prawo powinno mówić jasno: szerzysz bzudry propagandy wroga, można udowodnić, że kłamiesz, to idziesz do więzienia i tracisz obwywatelstwo i wszelkie prawa. 

 

I po problemie.

Powyższy fragment brzmi jak cytat z rosyjskiego kodeksu karnego, a nie propozycja dla państwa demokratycznego.

Droga, którą proponujesz - czyli działania pozaprawne i represje bez jasnych, twardych dowodów - to dokładnie ta sama ścieżka, jaką stosuje Rosja wobec swoich obywateli.

Jeśli naprawdę chcemy się różnić od tamtego systemu, nie możemy sięgać po jego metody. Chcąc bronić demokracji, nie możemy jej sami niszczyć.

Opublikowano

Co do wojska:

 

Cytat
Cytat

 

TakiSobie said: 

Hm.. a jak tam z tymi ćwiczeniami wojskowymi do końca roku dla wszystkich chętnych, które na początku marca ogłaszał Tusk?

 

A poszły się j..***, niczym przepustki dla kadry kompanii szkolnej, jak młodzi coś nawywijali 

Cytat

 

TakiSobie said: 

Czy to po prostu było rzucone w trybie "cóż szkodzi obiecać"?

 

To było rzucone w trybie "nie wiem na ten temat nic, ale powiem, bo muszę".

Cytat

 

Hlynur Bjorn said: 

Od razu wtedy przeczytałem komentarze znających temat, że nie mamy nawet butów by wyposażyć potencjalnych chętnych. to znaczy mamy - jakieś spleśniałe z głębokich magazynów z przełomy lat 70/80

 

Buty to najmniejszy problem. Zacznijmy od braku miejsc zakwaterowania, poprzez braki logistyczne (stare buty, mundury pustynne, szelki-dusicielki i stalowe michy się znajdą, spokojnie - zresztą po miesięcznym szkoleniu mogą zdawać na magazyn i sorty wydaje się kolejnym, buty mają OIDP resurs rok), na brakach kadry kończąc (oględnie pisząc, średnio na 8-10 szkolonych zielonych musi być jeden kapral).

Ale problemem jest przede wszystkim administracja wojskowa, z przyczyn począwszy od mentala, a skończywszy na procedurach i systemach informatycznych, które to są oparte na przestarzałych i nieadekwatnych do potrzeb przepisach (zmiana nazwy z WKU na WCR nie zmieniła nic, nowa ustawa przeniosła stare zasady w 90% - no, dobra, po kwalifikacji nie wydaje się teraz książeczki wojskowej).
Przykład z mojej skromnej osoby, ponad dekadę temu odszedłem do cywila, a odchodząc do cywila musiałem zdać legitymację podoficera zawodowego. W jej miejsce powinienem dostać świadectwo służby z kadr i zgłosić się do WKU po książeczkę. Świadectwo dostałem, a po 2 miesiacach dostałem wezwanie do WKU, które mnie wcielało do wojska (oddalone 500 km od miejsca zamieszkania, więc zadzwoniłem i spytałem, czy serio ich stać na zwrot kosztów stawiennictwa, czy załatwić mogę rzecz w lokalnej WKU). Efekt był taki, że tamto WKU stwierdziło, że odnotowali, że u nich nie mieszkam, a nowe WKU stwierdziło, że ma mnie gdzieś, bo nie mam meldunku stałęgo na ich terenie. Do dzisiaj nie mam książeczki wojskowej (a 2 lata po odejściu ze służby nie przeszkadzało to naszemu MONowi w powołaniu mnie na ćwiczenia za pośrednictwem jeszcze innej WKU, bo po każdej przeprowadzce zgłaszałem nowy adres poleconym).

Z tego, co wiem po rozmowach ze środowiskiem, moja sytuacja jest i tak prosta i bezproblemowa, bo są ludzie, gdzie przydziały mobilizacyjne się pogubiły przykładowo (JW ma na stanie, a WKU nic o tym nie wie). I jak taka instytucja ma ogarnąć cokolwiek związanego z obsługą masowych szkoleń? Oni nawet WOTu nie są w stanie połapać, gdzie jest odrejonizowanie.

 

https://www.skyscrapercity.com/threads/polityka-już-bilet-kupiony.2410635/post-194703362

Opublikowano
15 minut temu, kanon7 napisał(a):

Trump: "Jeżeli USA mają nałożyć sankcje na rosję, to najpierw Europa musi przestać kupować gaz i ropę od rosji (czyt. słowacja i węgry)"

Czyli to co mówiłem od początku - tutaj Trump'owi nie chodzi aby myszkę złapać (zakończyć wojnę pokojem), ale żeby gonić myszkę (Ukraina odda ziemie, a rosja zdobędzie co zechce). 

Ogólnie Trumpek coraz bardziej nierealne do wykonania działania podaje:

- 2024 - NATO 5% PKB na obronność 
- 2025 - sankcje na rosję, jeżeli cała Europa zaprzestaje zakup ropy i gazu (słowacja i węgry na to :rotfl2: )
- 2026 - spotkam się z putinem, jak Europa kupi od USA broń za 2 biliony $ 
- 2027 - Ukraina niech odda wschodnie regiony, dla stworzenia "Trump Krym" 
- 2028 - państwa nadbałtyckie niech oddadzą swoje tereny ZSRR, yyyy rosji, bo tak na prawdę oddali oni swoje tereny pod wpływem błędu 
- 2029 - tak na prawdę wschodnia i środkowa Europa była zawsze rosyjska i proszę się jej kłaniać 
:E :E :E 

Co za poj$%^&e czasy dożyliśmy, najpierw covid 2020, teraz odklejeńcy; Trump, fiutin (wojna), PingPong Chiny itd. ....

https://kresy.pl/wydarzenia/ukraina-kupila-w-czerwcu-prawie-350-mln-m³-rosyjskiego-gazu-przez-wegry-i-slowacje/

Opublikowano (edytowane)
24 minuty temu, Yahoo86 napisał(a):

Powyższy fragment brzmi jak cytat z rosyjskiego kodeksu karnego, a nie propozycja dla państwa demokratycznego.

Droga, którą proponujesz - czyli działania pozaprawne i represje bez jasnych, twardych dowodów - to dokładnie ta sama ścieżka, jaką stosuje Rosja wobec swoich obywateli.

Jeśli naprawdę chcemy się różnić od tamtego systemu, nie możemy sięgać po jego metody. Chcąc bronić demokracji, nie możemy jej sami niszczyć.

No nie odmówię Ci tutaj racji w dużej mierze, ale po raz kolejny: To jest wojna. Jesteśmy atakowani. Stan wojenny wymyślono jako okres w którym państwu wolno więcej, aby się mogło skuteczniej bronić. No więc potrzebujemy stanu wojennego dla wojny informacyjnej.

 

Poza tym nawet jeśli się niczym nie różnimy w tej jednej kwestii to wolę tak się nie różnić, niż nie różnić się wcale bo w 2030r. w imię szczytnych ideałów stajemy się kolonią rosji i zaczynamy żyć w tym samym świecie w którym żyją obecnie Rosjanie i Białorusini.

 

Jak wspominałem - najpierw należy wyczerpać wszelkie inne metody. Natomiast gdy eksperci zbadają sprawę i powiedzą "albo jutro kasujecie wpływy ruskich ataków informacyjnych, albo już nie da rady uniknąć przejęcia kraju przez kremliny" to należy się przeprosić z nawet bardziej radykalnymi metodami. 

 

Kilka dni temu dodawałem do postów "i wiem, że zamiast tego, nasi kochani rządzący zniszczą nam wolność słowa i wprowadzą cenzurę, wykorzystując ruską propagandę jako argument, a w efekcie nie stopując tej ruskiej propagandy wcale, ale niszcząc wolność słowa dla własnych (polityków, lobbystów, big corpo) celów."

Nie będę tego dodawał wszędzie. Co powinno a co zrobią takie gówna jak nasz obecny rząd (czy jakikolwiek poprzedni z poprzednich 20 lat) to są już różne tematy i w ten sposób możemy rozgrzebywać przez miesiąc. Szkoda czasu. Myślę, że się rozumiemy i mamy mimo wszystko podobne podejście, nie ma co się spierać bo i tak guzik zmienimy. Takie szare Kowalskie jak my mogą co najwyżej obserwować i próbować robić uniki przed gównem jakie w naszym kierunku leci z winy czy to polityków czy kremlinów.

Edytowane przez VRman
Opublikowano

@VRman Dzięki za spokojniejszy ton.

Rzeczywiście - chyba w ogólnych założeniach się zgadzamy, różnimy się bardziej w granicach, których nie chcemy przekraczać.

 

Wojna informacyjna to realne zagrożenie - tu pełna zgoda. Ale nawet w stanie wojennym obowiązują jakieś reguły - chociażby po to, żeby nie walczyć z cieniem kosztem własnych obywateli. „Eksperci mówią, że trzeba działać” to zbyt nieprecyzyjne kryterium jak na odbieranie komuś praw obywatelskich.

 

Zgadzam się, że mamy fatalnych polityków i że wielu z nich cynicznie wykorzysta temat walki z propagandą do wprowadzenia cenzury.

Właśnie dlatego musimy być bardzo ostrożni z dawaniem państwu nowych uprawnień.

Bo historia pokazuje, że każde „tymczasowe” zawieszenie wolności często zostaje z nami na długo. A potem już nie ma komu tego cofnąć.

 

Dzięki za rozmowę - serio. Nie jesteśmy od tego, żeby się zawsze zgadzać - ważne, żeby umieć rozmawiać.

Opublikowano
30 minut temu, Kris194 napisał(a):

Swoją drogą jestem ciekaw czy ci co stwierdzili, że warto aby walkie-talkie zaproponować jako część plecaka ewakuacyjnego chociażby się zastanowili jak będzie wyglądać "komunikacja" na publicznych kanałach w mieście w razie wojny.

 

To samo z tym radiem na korbkę - brak jakichkolwiek szczegółów co takie radio by miało obsługiwać.

Jako łączność alternatywna. W przypadku większego kryzysu i braku łączności komórkowej, satelitarnej i internetowej pozostaje dość łatwa do zorganizowania łączność radiowa i nadawanie komunikatów na częstotliwościach radiowych.

 

@Camis jak się poczyta komentarze pod tym twittem o plecaku ewakuacyjnym to kolejny dramat... Utwierdzam się tylko w przekonaniu że całkiem sporo ludzi nie potrafi samodzielnie myśleć. 

Taki plecak nie jest wyłącznie na wypadek wojny jak niektórzy tam piszą i się obawiają, a na wypadek jakiejkolwiek ewakuacji. Wystarczy pożar taki jak w Ząbkach był i trzeba się nagle ewakuować. Standardowo zostawiasz wszystko i wszystko może spłonąć, łącznie z różnymi dokumentami. W jednej chwili z różnych przyczyn można zostać totalnie bez niczego, a taki plecak to zawsze jakieś zabezpieczenie w każdej sytuacji. 

 

Ogólnie przejrzałem sobie cały ten poradnik bezpieczeństwa i nawet dobra rzecz. W jednym miejscu podstawowe informacje jak się zachowywać w danej sytuacji i to są różne sytuacje, nie tylko wojenne.

Opublikowano (edytowane)
28 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

No i? 
Nie mają innego wyjścia. Żadnych alternatyw bo zaniedbali to wcześniej - tak jak prawica i konfederaci chcą żebyśmy my zaniedbali. Ha, tfu na nich.

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
17 minut temu, LeBomB napisał(a):

Jako łączność alternatywna. W przypadku większego kryzysu i braku łączności komórkowej, satelitarnej i internetowej pozostaje dość łatwa do zorganizowania łączność radiowa i nadawanie komunikatów na częstotliwościach radiowych.

Ja rozumiem jakie są założenia ale też rozumiem jak bardzo by się rozminęły z rzeczywistością gdyby takie walkie-talkie było faktycznie powszechne a łączność komórkowa by przestała działać. W takiej Warszawie masz zagęszczenie ludności na poziomie 3604 os./km2. Jedyne co sobie wyobrażam w takiej sytuacji to ogromny chaos bez wcześniejszego zdefiniowania kanału "alarmowego" do powiadamiania służb bo na kanałach w pełni otwartych byłyby rozmowy o wszystkim i jednocześnie o niczym. Przeciętny człowiek to nie chociażby strażak, nie ma co oczekiwać logicznego działania w sytuacji zagrożenia.

Opublikowano
43 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

No i? 
Nie mają innego wyjścia. Żadnych alternatyw bo zaniedbali to wcześniej - tak jak prawica i konfederaci chcą żebyśmy my zaniedbali. Ha, tfu na nich.

Ta strona kresy.pl już wiele razy kopiowała ruską propagandę.

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Asag napisał(a):

Nic takiego nie powiedział tylko to kolejna zmanipulowana jego wypowiedź. Bo brak kolejnego zdania kompletnie zmienia sens tej wypowiedzi. Ale po co sprawdzać jak pięknie się taka wersja wpisuje w lewicową narrację? 

 

 

 

 

images.jpg

Kolego Twój Kirk i Korwin mówią to samo. Empatia jest dla słabych czyli lewaków. Nie warto współczuć np homo, transom czy słabszym mężczyznom, to są ***. 

Realnie nie wiem czy gość ma w sobie sadyzm bo akurat jego nie posądzam. Ale masa ludzi która tego słucha owszem.

Edytowane przez Zhao
:)
Opublikowano
3 minuty temu, Keller napisał(a):

mówią to samo

No właśnie nie tak całkiem. Jak Ci powiem, że jesteś głupi, nie szanuję i mam Cię gdzieś to odbierzesz to tak samo jakbym napisał, że powinieneś zdechnąć? Chyba jednak trochę inna waga.

 

Plus dochodzi szersza reakcja. Ile ulic w ilu miastach jest zdewastowanych po śmierci prawicowego influencera? Co się działo po śmierci czarnego ćpuna-kryminalisty?

Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, Keller napisał(a):

Kolego Twój Kirk i Korwin mówią to samo. Empatia jest dla słabych czyli lewaków. 

To nie jest "mój Kirk". Odniosłeś się do konkretnego cytatu który ci wkleiłem. Jak widać masz ogromny problem z angielskim więc zawsze możesz wkleić w translator skoro 3 proste zdania sprawiają ci taką trudność. 

Edytowane przez Asag
Opublikowano

Co za debil ten Tusk. Zamiast zadzwonić do Trumpa i się dowiedzieć co się stało, to jakieś wyjaśnianie, trzymanie bogo ducha winnych gości z Białorusi i w ogóle...

 

Trump by od razu wyjaśnił, że to tylko przez pomyłkę tym dronem szpie.. znaczy ten, latali sobie rekreacyjnie.

 

Opublikowano

Oho. Ale kwiatki nam tu wyrosły. :)

 

* Click w profil *

 

Wpisy w wątkach nie politycznych, zaraz po rejestracji: 2

1. "Możliwe , że kabel HDMI bardzo niskiej jakości, spróbuj innym jak masz inny lepszy..."

2. W wątku o pogodzie: "Gdzie jest zima czy gdzie jest UAiniec ?"

 

Dalej jest jeszcze w klimatycznym, oczywiście nie muszę pisać z jaką opinią (akurat sam mam podobną, ale informuję dla nakreślenia kontekstu)

 

I dalej tylko wątek polityczny i o wojnie. Oczywiście z wiadomo jakim przekazem.

Awatar nieprzypadkowy zresztą też.

Może by zmienić na bardziej pasujący? Jeśli wolno mi coś zasugerowć:

image.png.ab8d238a2affcec13f69a31c779df518.pngimage.png.434e53f7dd626165f36ecfb98e259a09.png

 

 

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, VRman napisał(a):

Stan wojenny wymyślono jako okres w którym państwu wolno więcej, aby się mogło skuteczniej bronić. No więc potrzebujemy stanu wojennego dla wojny informacyjnej.

Niech najpierw naucza się dawać jasne, dobrze widoczne komunikaty oraz trzymać wspólną narrację, przez formułkę do powiedzenia ustaloną wcześniej. Potrafią tylko bronić swojego wizerunku politycznego i przepychać się bzdurami.

Sam śledziłem jak to wygląda oraz znam zagrywki Rosji odnośnie zamieszania informacyjnego, ale nie będą o tym szeroko edukować, bo obywatele zauważyliby, że robią im papkę z mózgu w podobny sposób. :E 

Wystarczyłoby dać prosty komunikat i trzymać w miejscu gdzie nie zaleje go bieżączka:
"Rakieta była przeciwlotnicza, na dodatek starego typu, przez co najpewniej zawiódł system autodestrukcji po spudłowaniu."
"Drony były bez ładunku, mogąc mieć większy zasięg, z choćby dodatkowym zbiornikiem paliwa. Puste drony są często spotykane, jako fałszywe cele dla systemów przeciwlotniczych."
Samemu nie chciało mi się upewniać czy to z Białorusi czy skąd. Nawet wisi mi czy to Rosja specjalnie zrobiła, bo równie dobrze systemy zagłuszania mogły nakierować drona dalej, choć raczej powinien mieć jakaś zaprogramowaną trasę na ten wypadek.
Wiem tyle, że Rosji jest na rękę destabilizacji sytuacji innych krajów, a walenie rakietami za miliony w drona za kilkanaście tysięcy im bardzo opłaca się... Szum informacyjny tym bardziej jest im na rękę. Tak czy inaczej chaos to wina Rosji, a nieprzygotowanie to sprawka naszego łańcucha miernot walczących o wizerunek od dziesiątek lat.

Edytowane przez musichunter1x

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Dokładnie...u ciebie widać syf na dole budy, u mnie nie...bo jest biała     Dlatego wolę jasne kolory
    • Witam, Jak w temacie, chciałbym się dowiedzieć czy wśród aktualnych modeli znajdę jakąś perełkę która spełni moje oczekiwania i nie przetrzepie przesadnie kieszeni. Żeby było prościej może opisze w skrócie co mi się podoba w sprzęcie z którym mam styczność:   Eizo CG277 od niedawna w robocie - praca w coreldraw oraz adobe photoshop, grafika głównie pod druk - wysoki komfort pracy, świetne kolorki(pełne 10bit), teksty i krzywe wyraziste jak nigdy, no i tam chyba odświeżanie monitora jest prądem stałym a nie zmiennym jak w typowych monitorach - nie męczy nawet po kilku godzinach siedzenia, ale do grania się nie nadaje, za wolny - bo to nie jego przeznaczenie, wiadome   TV sony 65XF9005 - matryca LCD (PFS LED – “TRILUMINOS”) typ. VA, Direct LED(Full Array Local Dimming) - z tego co wyczytałem to taka technologia analogiczna do QLED (kropka kwantowa) czy LCD LG (NanoCell), zapewnia wysokie pokrycie barw i wszystko wygląda bardzo naturalnie, atrakcyjnie cieszy oko ale nie jest przesadnie przejaskrawione, maksymalna jasność po kalibracji 600cd/m2 (pełny ekran klasyczna treść SDR), 1 100 cd/m2 (HDR, skrawek ekranu), kontrast statyczny 6000:1, kontrast ANSI 3500:1, świetne kąty, czarny bardzo dobry - przy zgaszonym świetle w pokoju i czarnej planszy z białymi napisami końcowymi w filmie, widzisz wyraźnie tylko białe napisy, ostre i wyraźne, dla porównania u kumpla to samo oglądałem na OLED to czerń spoko ale napisy i jasne elementy dużo słabiej wypadały, za mocno świeciły i stawały się przez to mało wyraźne, jak dla mnie przegrywa z oledem jedynie płynnością ruchu, mimo że matryca jak na swój rodzaj do wolnych nie należy.   iiyama G2770HS 180Hz FastIPS, 0,2ms - monitor kupiony okazyjnie bardzo tanio jako tymczasowy, szybka matryca, ale max 1080p w 27" i praca z tekstem to słabe połączenie, używam go na zmianę z Dell 2713hm   Dell 2713hm - chyba najdłużej na nim siedziałem i w pracy w domu głownie do pracy z grafiką zanim pojawił się Eizo, do pracy ok, ale w grach za wolny   Lenovo R27q-30 - kupiony dla syna do grania, jakoś nie mogłem znaleźć sensownych ustawień dla niego, obraz wydawał mi się za ciemny, albo za jasny, coś w nim nie pasowało, mimo że na papierze wydawał się spoko wyborem   No i teraz pytanko czy jest coś na rynku co mogłoby spełnić moje oczekiwania? przeznaczenie to głównie granie 75%, czytanie 20%, grafika 5%, praca z grafiką na nim to raczej sporadycznie raz na jakiś czas, ale wtedy mocno i intensywnie -  mam też taki zamysł że może zamiast skupiać się przy monitorze na tym aspekcie - olać to i po prostu brać monitor z roboty na czas prac i tyle, a docelowy mieć tylko pod rozrywkę, chociaż zapewne jak dobry monitor by sie trafił to jak sRGB będzie niezłe bo to się głównie w grach liczy to i Adobe RGB też będzie nienajgorsze:) Idąć dalej... dużo czytam i przetwarzam danych tekstowych, więc komfort pracy z tekstami, czcionkami itd. tu bardzo się liczy i gdyby nie to pewnie celowałbym w OLEDY, ale tam teksty to słaby temat, tak więc... co by tu wziść na celownik? jeżeli chodzi o budżet to sam niewiem ile trzeba by wydać? 1400-2200zł to jakieś sensowne pieniądze? czy za mały budżet na takie potrzeby?
    • Oj za małe mam doświadczenie, ale np. Lies of P w ogóle mi nie przypadł do gustu. Jakiś taki koślawy i mało soczysty. Dziwny, krótki unik. Przeciwnicy to paralitycy, nie czułem "ciężaru" starć, a jednak LoP ma lepsze przyjęcie niż Khazan, gdzie już walka ze śnieżną bestią w demku dała mi tego pierwotnego kopa z DS1 (w Demona nie grałem).
    • Nie no, Breath of the Wild mnie zabije ta gierka. Z moim stylem gry zaglądania w każdy metr kwadratowy to będzie bite 300h i ja nienawidzę sandboxów. Jednak tutaj włączam i sobie biegam, chociaż świat momentami pustawy a questy mocno sztampowe i bez wyborów jakichkolwiek. Taka w sumie "crap" gierka a jednak włączam, chociaż nienawidzę sandboxów. Nie wiem, deszcz zaczyna padać, ja stoję pod skałką z rozpalonym ogniskiem i jeszcze wjedzie w tle pianino, to chyba ta mityczna magia Nintendo na 10/10 ; ) I jeszcze ta plastyczna grafa, detale i grube zależności rządzące tym światem. Jak oni to zrobili na taki słabiutki tablecik SW1 to ja nawet nie wiem, w sumie na WiiU pierwotnie. A na SW2 to chodzi fenomenalnie, żelazne 60 klatek, chyba nie dostrzegłem ani jednego dipa. Czasem tylko za duży pop up trawki, postaci no i otoczenia daleko w tle dramatycznie traci poligony, wchodzi w uproszczone formy. Zapomniałem profesjonalną ang nazwę tego.
    • @Tankietka jakbyś określił top5 soulslików nie od FS to jaka by ona była?  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...