Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
40 minut temu, Badalamann napisał(a):

4100 netto to niewiele jak za pracę w markecie. A to i tak te lepsze stawki, bo biedra czy dino maja gorsze.

Od 1 stycznia 2026 r. pracownicy sklepów będą zarabiać od 5 600 zł brutto do 6 750 zł brutto. 

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ile-zarobi-kasjer-w-Lidlu-w-2026-roku-Znamy-nowe-widelki-placowe-9049074.html

Mediana blisko :) 

 

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano
45 minut temu, Kris194 napisał(a):

Nie mówię, że to dużo.

 

Problem widzę w tym, że mamy bardzo mocno spłaszczone wynagrodzenia przez co dla bardzo wielu osób "sufit" jest zawieszony absurdalnie nisko bo bądź co bądź potrzebujemy doświadczonych fryzjerów, kierowców, magazynierów itd. Przykładowo minimalna w Niemczech to 2153 € ale nawet portier w Volkswagenie zarabia lekko 50% więcej :E

 

https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-ile-zarabia-sie-w-volkswagenie-oplaca-sie-byc-nawet-portiere,nId,7850329

 

U nas tymczasem 1,5x minimalna to już mediana...

Niezupełnie. U nas wydaje się że wynagrodzenia są spłaszczone i że mediana i średnia są tak niskie, bo ogromna większość dobrze zarabiających managerów i specjalistów ucieka na "swoją działalność". Mimo że są tak naprawdę zwykłymi pracownikami spółki.

 

Jakby byli na umowach o pracę to i średnia i mediana byłyby znacznie wyższe.

 

Do tego dochodzi to, że w mniejszych firmach, spora część wypłaty bywa "pod stołem". I dotyczy to wielu wysokowykfalifikowanych pracowników fizycznych.

Opublikowano
7 minut temu, Badalamann napisał(a):

Niezupełnie. U nas wydaje się że wynagrodzenia są spłaszczone i że mediana i średnia są tak niskie, bo ogromna większość dobrze zarabiających managerów i specjalistów ucieka na "swoją działalność". Mimo że są tak naprawdę zwykłymi pracownikami spółki.

Nie każdy może być managerem/specjalistą w branży IT.

 

Ta aktualna mediana jest najbardziej zbliżona do tego co faktycznie widać na rynku i jest w miarę osiągalne dla przeciętnego "szaraka".

Opublikowano

@Kris194 Dokładnie. Tylko że w efekcie mediana i średnia są zaniżone i to znacznie.

 

@Camis Tak przecież działa kataster. Jest przerzucany na najemców w przypadku nieruchomości pod najem. W reszcie, jako swoje mieszkania czy domy letniskowe płacą właściciele; póki dobrze zarabiają jest luz, ale na emeryturze to staje się dużym obciążeniem.

 

Możliwe że w najbliższych latach wejdzie, bo brakuje dużo środków w budżecie. A kataster, jak już wejdzie w pełni, od każdej nieruchomości da bardzo duże pieniądze. 

Opublikowano

Nie zostanie przerzucony, bo właściciel woli jakikolwiek utarg niż równe 0 bo mieszkanie będzie puste przez rok. Cena zweryfikuje rynek, i osoby które nie będą podwyższać cen będą mieć wynajęte mieszkanie 24/h 365 dni w roku, a Ci którzy podwyższą znikną z rynku albo się zaadaptują. 

 

Opublikowano
7 minut temu, TheMr. napisał(a):

Nie zostanie przerzucony, bo właściciel woli jakikolwiek utarg niż równe 0 bo mieszkanie będzie puste przez rok. Cena zweryfikuje rynek, i osoby które nie będą podwyższać cen będą mieć wynajęte mieszkanie 24/h 365 dni w roku, a Ci którzy podwyższą znikną z rynku albo się zaadaptują. 

 

Oczywiście że zostanie, przynajmniej w znacznej części. Tak samo jak koszty ogrzewania, czy podatki. Nie będzie puste, dlaczego miałoby być? Kataster nie jest niczym nowym, działa w wielu państwach w tym należących do UE.

Nikt mający nieruchomości pod najem nie chce "jakiegokolwiek utargu" tyko możliwie dużych zysków, w stosunku do wartości zainwestowanych środków.

 

 

Opublikowano
10 minut temu, Dimazz napisał(a):

Na razie nic takiego nie wejdzie. Żaden kataster. A to co zaproponowano jest pełne dziur. Celowo lub nie.

Wystarczy założyć spółkę i na nią następne mieszkania lub fundacje rodzinną. 

Ale spółka płaci CIT + jak chcesz kasę wypłacić to płacisz podatek.

 

Do tego kataster ma też dotyczyć osób prawnych czyli musiałbyś 1-2 mieszkanai na spółkę. A to już jest problem :) 

Opublikowano

Nic takiego nie wjedzie. Za dużo polityków ma nieruchomości jako zabezpieczenie.

Nie ma na to zgody w koalicji. A i prezydent tego nie podpisze.

Cytat

- Podatek katastralny? Jestem przeciwny jakimkolwiek nowym podatkom. Są ludzie, którzy inwestują w nieruchomości i to bardzo dobrze dla polskiej gospodarki, nowych pokoleń i ich dzieci - mówił na antenie Radia Zet minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL).

 

Opublikowano
37 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Do tego kataster ma też dotyczyć osób prawnych czyli musiałbyś 1-2 mieszkanai na spółkę. A to już jest problem :) 

dla chętnego nic trudnego - popatrz sobie na mafię zwaną CFI i ich spółki powiązane (średnio po kilkanaście na głowę w rodzinie Kawczyńskich)

 

25 minut temu, Dimazz napisał(a):

Nic takiego nie wjedzie. Za dużo polityków ma nieruchomości jako zabezpieczenie.

Nie ma na to zgody w koalicji. A i prezydent tego nie podpisze.

też tak myślę.

Opublikowano

I tego nie kuma @Badalamann Co z tego, że byle chłopek z ulicy dziś zarabia w miarę godnie jak ktoś w firmie o oczko wyżej niewiele więcej, a obowiazków znacznie.

W sylwestra kumpel nie przyjął awansu z tego powodu. 800zł nie jest warte tego by odpowiadać za jakiś ciapaków czy ukrów co mają BHP w dudzie. I teraz ludzie zamiast się rozwijać wolą się nie wychylać, bo minimalna tak rośnie, że czy się stoi czy się leży 5000 się należy :E 

Opublikowano

@blabla123 To z tego, że masy, dosłownie miliony, ludzi mogą w miarę sensownie żyć z swojej pracy.

To niczego nie odbiera tym bogatszym. Ani z klasy średniej ani bogatej. Wręcz powiększa tą klasę średnią.

A praca na etat powinna zapewniać godne życie, z hobby, turystyką i rozrywką inną niż tylko alko po pracy, jak to kiedyś w latach 90 wyglądało.

 

Nie ma obowiązku przyjmować awansów. Sam to znam, wolę w miarę spokojna pracę jako specjalista.

Choć tu akurat kasa byłaby dużo większa. 

 

Ale np wśród "fizycznych" za stanowiskiem kierownika często faktycznie nie idzie wiele więcej kasy, ale odpada konieczność pracy fizycznej. Widać to dostateczna motywacja, bo stanowiska są przecież obsadzone. Nie ma to niczego wspólnego z minimalną.

 

Opublikowano (edytowane)

Bogatym nie odbiera nic, bo to nie ta klasa zarobków ale masa ludzi wpada i wpadać będzie w minimalną. Zobacz ile zarabia cieć, a nauczyciel i nie dziw się potem, że nie ma komu dzieci uczyć w szkołach. Pierwszy przykład z brzegu, a takich zawodów z wymaganym wyższym wykształceniem czyli inwestowaniem w siebie jest masa ale z biegiem czasu ludziom nie będzie się chciało kształcić, bo zarobki będą, już są, marne.

Edytowane przez blabla123
Opublikowano

Nikomu nic nie odbiera, a tylko poprawia poziom życia milionów nisko zarabiających. Także same plusy.

To po prostu normalizacja do poziomu zachodniego, po czasach biedy.

 

Nauczycieli nie brakuje, prędzej jest nadmiar, bo szybko spada ilość młodzieży i tym samym klas a za tym godzin dla nauczycieli. Coraz więcej pracuje w kilku szkołach by uzbierać etat, lub musieli porobić studia i uczą kilku przedmiotów.

A w najmłodszych rocznikach idzie bardzo mało dzieci, wiadomo że będzie zamykanie podstawówek.

Choć to inny temat niż pisaliśmy wcześniej.

 

 

Opublikowano
Godzinę temu, Badalamann napisał(a):

Nikomu nic nie odbiera, a tylko poprawia poziom życia milionów nisko zarabiających. Także same plusy.

To po prostu normalizacja do poziomu zachodniego, po czasach biedy.

 

Nauczycieli nie brakuje, prędzej jest nadmiar, bo szybko spada ilość młodzieży i tym samym klas a za tym godzin dla nauczycieli. Coraz więcej pracuje w kilku szkołach by uzbierać etat, lub musieli porobić studia i uczą kilku przedmiotów.

A w najmłodszych rocznikach idzie bardzo mało dzieci, wiadomo że będzie zamykanie podstawówek.

Choć to inny temat niż pisaliśmy wcześniej.

 

 

Wiesz, że rozwiązanie jest banalnie proste, choć nie rozwiązuje wszystkich bolączek: zmniejszyć ilość klasy do max 15 osób i viola. Efektywniej pracuje się z mniejszą grupą młodzieży/dzieci. Jasne, pozostaje kwestia logistyczna, tzn. czy wystarczy pomieszczeń w szkołach, aczkolwiek to też jest do "ogarnięcia".  
Z bliskiego  doświadczenia wiem, że nie ma nadmiaru nauczycieli. Jest dużo starych, sfrustrowanych ludzi pracujących w zawodzie a młodzi nie garną sie do pracy w oświacie, bo warunki są fatalne, nie licząc wynagrodzeń, aczkolwiek to też zależy od całej masy zmiennych (kwalifikacji, stopnia wykształcenia/awansu zawodowego, przedmiotu itd.)

Opublikowano

@Kaczkofan Niewykonalne ze względów finansowych. Na ucznia jest określona dotacja. Mniejsze klasy oznaczałyby znacznie niższe wynagrodzenia dla nauczycieli, niższe temperatury zima itd.

Także metodą już jest "łączenie szkół" co w praktyce oznacza zamykanie tych małych, tylko ładnie nazwane.

 

Nie garną się ludzie bo wiadomo że nie będzie pracy w zawodzie, bo będzie mniej uczniów niż jest dzisiaj. Dużo mniej.

A lepsi nie garna się, bo wiedzą że to średnia kasa za użeranie się z młodzieżą. Dodatkowa kasa z korepetycji to tylko dla kilku specjalizacji.

Nadal nauczycieli jest nadmiar, nie brak. Wszyscy widzą ile jest dzieci w ostatnich latach i z czym to się będzie wiązało gdy pójdą do szkół. Mozliwe że obecnie jesteśmy w poziomie minimum, ale może być jeszcze kilka do kilkunastu % mniej mniej.

 

Opublikowano
2 godziny temu, Badalamann napisał(a):

Wręcz powiększa tą klasę średnią.

Już to tłumaczyłem, ale może inaczej, na przykładzie.

Jakieś 15 lat temu posiadanie smartfona to był luksus, na który mogli sobie pozwolić ludzie zamożni. Obecnie jest to w praktyce standard, ponadto coraz więcej dzieci w coraz młodszym wieku ma swojego smartfona. Czy to oznacza że coraz więcej ludzi należy do klasy średniej, że mogą sobie na to pozwolić? Nie. Zmieniła się po prostu technologia, a pewne rzeczy stały się przystępne cenowo.  |tylko żeby ktoś się nie przypierniczył, że smartfon uważam za wyznacznik bogactwa, nie, to tylko przykład zmian, bo mechanizm dotyczy praktycznie wszystkiego. Po prostu przesuwa się granica w której ktoś jest uznawany za biednego. Problem w tym, że ta granica jest coraz bliżej właśnie tego co określamy jako minimum klasy średniej. Dlatego obecny system dąży do zrównania tych granic, czyli do tego, że ci najniżej zarabiający będą jednocześnie granicą przy której obecnie uważa się początek klasy średniej. Co z tego wynika? W praktyce likwidacja klasy średniej i sprowadzenie jej do poziomu tej najniższej. To o czym pisze @blabla123 zwykły pracownik zarabiający niewiele mniej niż kierownik, który ma dużo większą odpowiedzialność. Jeżeli znów nie przesunie się tej granicy, to będziemy świadkami podziału tylko na ludzi bogatych i biednych, bo to co obecnie uważamy za klasę średnią, będzie najniższą, co znajdzie odbicie w cenach. 

Tu kłania się dyskusja o 2 progu podatkowym. Coraz więcej pracujących wchodzi w ten próg. Co będzie jak wszyscy albo te 90% w niego wejdzie, a próg nie zostanie zmieniony? Nie będzie nikogo lub prawie nikogo poniżej? Będzie to oznaczało że 2 próg podatkowy wyznacza granicę biedy, a nie klasę średnią. 

1 godzinę temu, Badalamann napisał(a):

Nauczycieli nie brakuje, prędzej jest nadmiar, bo szybko spada ilość młodzieży i tym samym klas a za tym godzin dla nauczycieli. Coraz więcej pracuje w kilku szkołach by uzbierać etat, lub musieli porobić studia i uczą kilku przedmiotów.

Ale wiesz, że to się wyklucza? Skoro jest nadmiar nauczycieli, to by oznaczało, że wcale nie tak łatwo dostać etat w drugiej czy trzeciej szkole, albo uczyć kilku różnych przedmiotów. Skoro są takie sytuacje, znaczy że nie ma pracowników.

Opublikowano
3 godziny temu, blabla123 napisał(a):

I teraz ludzie zamiast się rozwijać wolą się nie wychylać, bo minimalna tak rośnie, że czy się stoi czy się leży 5000 się należy :E 

 

2 godziny temu, blabla123 napisał(a):

Pierwszy przykład z brzegu, a takich zawodów z wymaganym wyższym wykształceniem czyli inwestowaniem w siebie jest masa ale z biegiem czasu ludziom nie będzie się chciało kształcić, bo zarobki będą, już są, marne.

Ale tego @Badalamann nie wytłumaczysz, jest mądrzejszy od profesorów i rzeczywistych danych...

 

https://www.money.pl/gospodarka/polowa-polakow-zarabia-tak-jakby-miala-niskie-kwalifikacje-cos-tu-jest-nie-tak-opinia-7174669733575392a.html

Opublikowano

Ale nie macie czego tłumaczyć. Po prostu nie macie racji ;) 

Wasz problem, który tu widze to jakieś przekonanie że pracownik fizyczny ma mało zarabiać i być biedny. 

Zmierzamy w odwrotnym kierunku. Zwalczamy rozwarstwienie ekonomiczne. Po to PiS tak drastycznie podnsił pensję minimalną.

 

Zmierzamy do "zachodu", gdzie za prace fizyczna w tym po zawodowce/technikum i egzaminie zawodowym zarabia sie podobnie jak po studiach. Choc po studiach część awansuje wyżej niż "specjalista" i zarobi jeszcze więcej, ale niekoniecznie dużo więcej.  To właśnie efekt likwidacji rozwarstwienia i dość mocnego "spłaszczenia" dochodów.

Nawet za proste prace, bez egzaminu, np "magazyn" czy w rolnictwie można godnie żyć i z życia korzystać a nie wegetować. 

 

Za tym głosowali Polacy przy wchodzeniu do UE. To było lepsze tam niż u nas. O tym marzono w latach 90.

 

@LeBomB Tak klasa średnia staje się wreszcie bardzo liczna. Już tu tłumaczyłem, wielu ludzi kompletnie myli klasę średnią z podstawą klasy bogatej.

Możesz zobaczyć na oficjalne polskie statystyki.

Zmierzamy do tego by większość pracujących na pełen etat łapało się do klasy średniej. Choć tu statystyki są zakłamywane przez pracujących któzy "uciekli" na działalność. Tak średnia jak mediana powinny być wyższe.

 

P.S. Po raz kolejny. Nikt nam nie odbiera poziomu zycia, tylko do niego dołącza. Mimo wzrostu wynagrodzeń złotówka do Euro się trzyma od lat na podobnym poziomie. Całkowicie nie sprawdził się obawy, że po cyklu dużych podwyzek minimalnej przez PiS dojdzie do jakiegoś załamania gospodarczego, upadku złotówki itd.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • ^ dolicz jeszcze z pół roku i przejdziemy przez podobny scenariusz
    • Hmm... https://store.steampowered.com/app/553850/HELLDIVERS_2/ Albo GOG, albo Steam. Innych kont nie używam  Podoba mi się gra, w tygodniu podejmę decyzję.
    • AAA to jeden z największych ścieków jeśli chodzi o używane auta. Nic nowego.
    • Spodziewałem się w miarę inteligentnej komedii nawiązującej do oryginału, widać że Jack Black stracił to coś. Przez cały seans nie zaśmiałem się ani razu. Reszta aktorów też słabo wypadła. I jeszcze te wstawki z Ice Cube i J.Lo są tanie. Nic nie wnieśli to tego marnego pokazu.
    • Wczoraj byłem świeżo po przejściu gry, więc nie chciałem dłużej się rozpisywać, ale dzisiaj napiszę konkretnie co uważam za dobre, a co za złe w tej grze. Wymienię tylko zalety i wady w myślnikach żeby wszystko było przejrzyste. Oczywiście pod spodem same SPOILERY więc jak nie graliście to w żadnym razie nie czytajcie.   Zalety:   - długość gry to dla mnie pewna zaleta, bo na poziomie trudności NORMALNY (3 stopień trudności) maksymalnie dokładne ukończenie gry zajęło mi ponad 70 godzin. Znalazłem ponad 90-95 procent wszystkich ukrytych rzeczy, które można było znaleźć (kartki z bohaterami, monety, listy, zasoby), bo to było również moim celem. Gra o 70 procent dłuższa od pierwszej części - grafika to arcydzieło na najwyższych ustawieniach jakości (mam monitor 32 calowy o rozdzielczości 2560x1440), czyli albo to najlepsza wizualnie (najbardziej realistyczna) gra na świecie, albo ścisła czołówka takich gier. Świat jak prawdziwy, a jedynie chwilami dało się zauważyć pewne wady wizualne czy animacji które nie pasują do prawdziwego świata - prawie doskonała pierwsza połowa gry, bardzo wciągająca pod każdym względem, prawie nic mnie nie denerwowało do połowy gry (pomijam pomysł fabularny odnośnie Joela) - oczywiście postać Ellie była zapewne nie tylko dla mnie ale dla 90 procent graczy główną motywacją do tej gry (skoro już nie mogłeś grać Joelem) - szczęśliwe zakończenie z Diną to zmyłka dla gracza, bo we wszystkich innych grach takie byłoby zakończenie, ale tutaj zrobili kolejny rozdział który miał wszystko niestety rozwalić, ale tego co najważniejsze nie zmienił   Wady:   - gra wybitnie na jeden raz i do wyrzucenia (wcześniej grając mówiłem sobie że przejdę ją jeszcze w kolejności chronologicznej po ukończeniu, ale obecnie po przejściu tak gównianej fabuły i rozwaleniu postaci Ellie mi się odechciało) - cała główna fabuła to motyw idiotycznej zemsty zamiast skupić się najważniejszym problemie świata gry, czyli szukaniu lekarstwa na epidemię (mogliby na przykład wymyślić sposób żeby Ellie nie musiała umrzeć w celu zrobienia szczepionki) - idiota od fabuły wymyślił sobie, że Joel ratuje Abby od zarażonych żeby ta kilka minut później go w nagrodę torturowała i zabiła (w dodatku Joel nie torturował jej ojca lekarza, a po prostu go szybko zabił żeby zabrać Ellie na co w ogóle palant od fabuły nie zwrócił uwagi jakby to było bez znaczenia). Już nie mówiąc o tym że ten ojciec Abby wcale nie był dobry, bo z zimną krwią chciał poświęcić życie Ellie nie pytając się ją o zdanie. Mimo że z gry wynikało że Ellie by się zgodziła to jednak dobra osoba by się spytała) - irytujące blokowanie terenu w grze polegającej na szukaniu wielu ukrytych rzeczy (wystarczy że skoczysz za płot, przejdziesz przez drzwi i już ci gra blokuje możliwość powrotu, na całą grę około 3-4 razy bardzo mnie to wnerwiło bo chciałem się cofnąć a nie mogłem) - brak wielu automatycznych zapisów nie pozwala ci się cofnąć gdy coś ominiesz i chcesz wrócić tylko trochę wcześniej (gra ci jedynie robiła jeden zapis najnowszy). Były zapisy ręczne ale było trzeba ciągle o nich pamiętać, a do tego były durnowate bo nie pamiętały na przykład zabranych zasobów, czyli to nie były dokładne zapisy konkretnego stanu i miejsca. - Manny zabiera list od Abby żeby nie mogła go przeczytać (kretyn który to wymyślił zapewne pomyślał sobie, że to będzie zabawne, ale nie, to nie było zabawne) - idiota od fabuły w II połowie gry zmusił gracza żeby kierował znienawidzoną postacią Abby przez pół gry bo uważał że dzięki temu gracze ją polubią i zaakceptują jej motywację. W rzeczywistości prawie każdy miał ją gdzieś i te Blizny (Serafitów) przez całą grę i oczekiwał takiego zakończenia jak z Norą w szpitalu czyli żeby Ellie ją maksymalnie brutalnie zajebała (tak w ogóle to była najlepsza scena z udziałem Ellie) - idiota od fabuły na końcu II połowy gry wymyślił sobie że zrobi z Ellie złego bossa i gracz kierując Abby będzie musiał z nią walczyć i pokonać (zapewne ten imbecyl pomyślał sobie, że to będzie niezła beka z graczy robiąc im coś takiego czyli ich maksymalnie denerwując) - prawie nieśmiertelne główne postacie po obu stronach, gdyż po ciosach które otrzymały, od walenia głową o podłogę czy postrzałów, przebicia strzałami, pocięcia nożami, to powinny zdechnąć kilka razy, a nie żyć praktycznie bez uszczerbku na zdrowiu (Tommy, Dina, Abby, Ellie) - ta tępa kreatura od fabuły (mająca w dupie zarówno graczy jak i logikę) stwierdziła że Ellie która ponownie przemierzyła cały kraj żeby zabić morderczynię Joela, to na końcu ją uratuje, żeby trochę z nią powalczyć i dać sobie odgryźć palce, po czym ją puści wolno, a sama wróci do domu bez kilku palców. I należy dodać że Ellie ledwo żyła, była poważnie ranna, a potem jak gdyby nic po puszczeniu Abby wolno, ponownie przemierzyła pół kraju wracając w dobrej formie do domu (podróże leczą według idioty odpowiedzialnego za fabułę) - dlatego nie wiem dlaczego nikt nie powstrzymał tego kretyna od fabuły. Przecież taką grę tworzy mnóstwo osób, a fabuła powinna być konsultowana z wieloma osobami biorąc pod uwagę zarówno logikę postaci jak i to żeby graczom się podobało (zabicie Abby nic by nie zmieniło dla Ellie, nie stałaby się przez to ani gorsza ani lepsza, a po prostu zadanie zostałoby wykonane i oczywiście miałaby wielką wdzięczność brata Joela) - nie wiem dlaczego tak doskonale przyjęta przez graczy pierwsza gra musiała być zryta fabularnie i pod względem postaci w kontynuacji - i jeszcze na końcu dodam coś co może być dla niektórych zabawne, ale również mi wyglądało na celowe zagranie debili odpowiedzialnych za tą grę żeby tylko wkurzyć graczy i mam tu na myśli sceny erotyczne. Nikt oczywiście po tej grze tego nie oczekiwał, ale jeśli już zrobili takie sceny to dlaczego pokazują ohydną wizualnie postać nago, czyli Abby (dosłownie jej brzydkie cycki pokazali bez cenzury), a już nie chcieli pokazać żadnej konkretnej nagości z ładną Elli mimo że też były z nią sceny erotyczne i w tej grze była dorosła. Kolejne irracjonalne posunięcie twórców pokazując ich skrajny imbecylizm i złośliwość zarazem. Pokażmy nagość tej którą każdy ma gdzieś, ale nie pokazujmy nagości tej którą polubiło 90 procent graczy   Grafika 10/10 Muzyka 8/10 Postacie 6/10 Fabuła 3/10
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...