Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zobaczymy po wyborach prezydenckich ;) Bo ze strony środowisk wojskowych i okołowojskowych-patriotycznych sygnały o konieczności szkolenia ludzi z roczników których ominął pobór, są od dłuższego czasu.

A na "dziś" w razie wojny mamy "starą" rezerwę. W każdym razie zawodowi nie pójdą do okopów na pierwszą linie, tylko rezerwa i świeżo mobilizowani i szkoleni.

Opublikowano (edytowane)

@Badalamann Nie wiem czy brednie czy nie brednie, ale mam wrażenie, że niektórzy nie zdają sobie sprawy, że jak nie będziemy się zbroić i reformować wojska, to możemy nie mieć wyboru. Walka ma sens kiedy jest czym i są realne szanse zwycięstwa.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano (edytowane)

@Suchy211 Teraz to już nie wiem o czym piszesz. Zbroimy się, od kilku lat coraz szybciej.

A decyzja o obronie dawno została podjęta.

W tym po ataku na Ukrianę podjęlismy kolejną - o obronie "na wyniszczenie" od samej wschodniej granicy. Dlatego że zobaczyliśmy jak trudno pozbyć się ruskich z terenów które już okupują.

Równocześnie z możliwością wojny obronnej przed ruskimi, liczymy się od lat 90.

 

Edycja: @adashi Wiadomo co wtedy. Bo to najprawdopodobniejszy scenariusz na rozpoczęcie wojny. Ale jestem pewny że opisywałem to już na tym forum.

Edytowane przez Badalamann
Opublikowano (edytowane)

No to to jest już dobry znak. Jak już "cele zostały osiągnięte", a jednocześnie Ukraina i tak nie ma szans na odzyskanie swoich terytoriów, to może będzie z tego w niedługim czasie jakiś sensowny pokój.

 

Tak na marginesie, skąd wiesz @Badalamann, że takie decyzje zostały już podjęte?

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, Badalamann napisał(a):

Na dziś nie ma wspolnej armii, ani UE nie jest jednym państwem. Więc państwa wschodniej flanki będą musiały maksymalizować zbrojenia. Już to robią,w tym Polska, mimo trudnej sytuacji gospodarczej.

Te odleglejsze od ruskich też, ale w mniejszym stopniu.

Jeśli Trump wyprowadzi USA z NATO lub ograniczy gwarancje bezpieczeństwa będziemy musieli jeszcze przyspieszyć i wydawać jeszcze więcej.

 

 

Tylko niestety źle wydajemy kasę.

Zamiast inwestować w fabryki amunicji i dronów to robimy zakupu za miliardy w USA, które jak przyjdzie czas to i tak się na nas wypnie żeby nie eskalować. Co nam po amerykańskich systemach rakietowych, którymi nie możemy atakować bez zgody USA. Brak decyzyjności we własnej obronności. Powinniśmy działać jak żydki zbroić się pod własne potrzeby a nie na modłę USA i jako mięso armatnie w ich polityce.

Tylko masowy przemysł dronowy i elektroniczny oraz artyleria wraz z amunicją. Zakupy w UE a nie w USA musimy zadbać żeby finanse zostawały w europie bo trzeba się szykować również na wojnę ekonomiczną.

 

Nie kwestionuję potrzeby lotnictwa czy ciężkiego sprzętu ale najpierw powinniśmy zadbać o masówkę i jej rozmieszczenie rozproszone a nie kilka sztuk drogiego uzbrojenia składowane w jednym miejscu.

Dla przykładu: 1 F35 (87 mln $) to 217 500 (400$) dronów kamikadze

zasadniczo za jednego F35 można mieć już całą fabrykę dronów i wyposażeniem w nie całej armii.

Do tego rozbudowana sieć zagłuszaczy radiowych i systemów radarowo-rakietowych i można powiedzieć, że pozycyjnie mamy spokój.

i tak jak miało by przyjść co do czego to w pierwszej kolejności  oberwiemy rakietowo.

Poza tym powinniśmy przygotowywać scenariusze ataków wyprzedzających a nie tak jak obecnie tylko na terytorium NATO czyli koło swojego domu.

 

A w dalszej perspektywie należy w porozumieniu z Francją rozwijać przemysł atomowy. Zabezpieczamy tym zapotrzebowanie energetyczne ale również mając technologię i zaplecze fachowców w razie W można zawsze iść z tech cywilnej w wojskową.

Zastanawiam się cały czas, czy UA nie ma jednak czasami czegoś "brudnego" atomowego tak na wypadek jak by już byli przyparci do muru i na ostateczne rozdanie. Nie chce mi się wierzyć że posiadając cała technologie i surowce nie byli w stanie przez 10 lat nic sklecić chociażby projektowo.

Zasadniczo nośniki mają więc to tylko kwestia samej głowicy.

Edytowane przez Norrberrto
Opublikowano

Zaawansowana bron również jest potrzebna.

Także wydajemy jak wszyscy.

Na drony z tego co się orientuję również zaczynamy.

Robimy artylerię, w tym Kraby, wozy bojowe i rożne LVT.

 

Fakt że powinniśmy mieć swoje duże fabryki amunicji. Tej która potrafimy produkować.

 

Bo z zaawansowanego uzbrojenia to swoich technologii mamy niewiele, stąd większość nadal będziemy kupować.

 

Do tej pory głównym gwarantem naszego bezpieczeństwa były i wciąż są USA. Stąd u nich tak duże zakupy. Niejako płacimy za ochronę, oczywiście nabywając też dużo uzbrojenia.

 

Mamy braki w wyposażeniu żołnierzy piechoty. Szczególnie źle to wygląda z zapasami dla rezerwy. W razie mobilizacji większość będzie uzbrojona i wyposażona w stara broń i stare hełmy, o kamizelkach z wkładami balistycznymi nawet nie wspomnę.

 

 

Natomiast wśród drogich a bardzo potrzebnych rzeczy kupujemy właśnie myśliwce z uzbrojeniem o znacznym zasięgu. To kluczowe dla szachowania rosyjskiego lotnictwa. A także do atakowania wrogich sztabów czy składów amunicji dalej od linii frontu. I tu robimy najnowsze zakupy pocisków powietrze-ziemia o zasięgu kilkuset km.

Opublikowano (edytowane)

No ogólnie też mnie od zawsze drażni jak wydaliśmy tę kasę. Drogie zakupy sprzętu w bardzo małej ilości. Na paradę, czy na zdjęcie z politykiem idealne, na wojnę już mniej. Nie jesteśmy bogatym narodem, zamiast tej lichej liczby F-35 też bym wolał dużo samolotów średnich, ot chociażby F-16, które już znamy. Nie mówiąc o zwykłych BWPach i rzeczach nie tak ładnych, ale koniecznych (zapas luf, amunicji, nasycenie moździerzami, ciężarówkami itd.). U nas mam wrażenie, że kupuje się to, co potem ładnie będzie w mediach wyglądało. Tymczasem nasycenie sprzętem, choćby starszym i mało efektownym, jest szalenie ważne.

 

O jakichś blokadach na używanie sprzętu bez zgody USA to nie słyszałem. Na Ukrainie tak jest, ale oni je dostają za darmo, darczyńca może wtedy narzucić jakieś warunki.

 

Sprzęt z UE to też wg mnie świetny pomysł, tym bardziej że z nim można zawiązać kooperację. Niestety nasza władza uznała Zachód Europy za wroga, nie dziwi więc, że stawała na uszach żeby kupować z półki od USA czy Korei. I tymi kontraktami zapchała tak wydatki na następne wiele lat.

Edytowane przez nemar
Opublikowano

No tak mieli się w ogóle nie bronić...

 

Cytat

Trump znów grozi Rosji, ale mówi, że Zełenski "nie powinien był walczyć z dużo większym podmiotem"

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził, że Wołodymyr Zełenski nie powinien był pozwolić, by doszło do wojny z Rosją. Nie wyjaśnił, w jaki sposób ukraiński przywódca miałby zatrzymać agresję sąsiada dążącego do wojny, ale uznał, że walka z kimś "silniejszym" była błędem. Równocześnie powtórzył, że nałoży na Rosję sankcje i cła, jeżeli rozpoczęta przez nią wojna szybko się nie zakończy.

https://tvn24.pl/swiat/donald-trump-wywiad-dla-fox-news-wolodymyr-zelenski-nie-powinien-byl-walczyc-z-silniejsza-rosja-st8274382

Opublikowano (edytowane)

Administracja nie ale firmy amerykańskie już tam są

@Badalamann

"Do tej pory głównym gwarantem naszego bezpieczeństwa były i wciąż są USA. Stąd u nich tak duże zakupy. Niejako płacimy za ochronę, oczywiście nabywając też dużo uzbrojenia."

 

No i to jest właśnie główne błędne założenie naszych elit politycznych! Wejść w dupsko USA bez mydła bo kupujemy ochronę.

O jakiej ochronie mówimy? Czy w przypadku ataku rakietowego na Polskę amerykanie zaatakują rosje? No nie!

Czy chociaż mamy jakieś korzyści z tego że kupujemy od nich tyle uzbrojenia? No nie!

W zamian wrzucą nas na listę 3 świata i ograniczą dostęp do zaawansowanych technologii.

 

W przypadku ataku na Polskę, to najwyżej wycofają te swoje kilka oddziałów bardziej na zachód. Eskalować nie będą na 100%.

Dostalibyśmy SMSa od ambasadora z tekstem "tylko nic nie róbcie bez uzgodnienia z nami..." po czym może wysłali by do nas jakiegoś jednego Himarsa i na tym by się skończyło.

Sam Trampek wyraźnie zaznacza, że USA będzie odchodzić od obecności w Europie.

Dlatego powinniśmy rozwijać własną strategię w oparciu o przemysł europejski.

 

Europejskie kraje NATO powinny same uzgodnić między sobą jak tym zarządzać i jak wzajemnie zaopatrywać się w sprzęt i amunicję żeby kapitał zostawał w UE. Myślę, że można to jakoś sensownie ogarnąć. Przecież wiedzą, który sprzęt gdzie się sprawdza jakie są koszta i możliwości jego wytworzenia. Utworzenie zaplecza logistycznego dla sprzętu wojskowego, gdzie każdy model jest z innej parafii to jakaś tragedia nie mówiąc o tym, że za chwilę jak Trampek zacznie bawić się wartością dolara i go sztucznie regulować, to może się okazać że przyjdzie nam zapłacić kilka razy więcej niż była wartość w danym momencie ich zakupu. (bo chyba jednak umowy są w cenach dolarowych a nie euro czy złotówkach). Nie chcę nawet myśleć jaka by była dostępność części zamiennych i ich kosztu...

 

cyt. o F35 "Jednostkowa cena maszyny ma wynieść 87,3 mln dol. netto. Koszty przystosowania baz lotniczych oszacowano na 0,7-1,8 mld zł. Polska zapłaci za sztukę o ponad 2 mln dol. więcej niż amerykańskie wojsko. Różnice tę – jak podawały specjalistyczne media – Departament Obrony tłumaczy marżą amerykańskiego rządu (Polska kupuje broń od niego, a nie bezpośrednio od producenta) i przewidywaną inflacją".

 

mało tego że nas dymają to jeszcze się im wypinamy...

Ukraińcy śmieją się wprost z naszej organizacji zakupów wojskowych bo widza realne przełożenie na koszta i użycie tego w warunkach wojennych. Ma być dużo, tanio, szybko i skutecznie bez wpływu na użycie przez czynniki zewnętrzne lub decyzje polityczne innego państwa.

 

Edytowane przez Norrberrto
Opublikowano

Efekty będą takie: będziemy nadal nieprzygotowani do wojowania, Bartosiak wyda kolejną książkę Wojna Która Nie Nadeszła - Gniew Bartosiaka, a tyle ile utopimy kasy w zbrojeniach, tyle ubędzie z finansowania nauki, ochrony zdrowia, badań i rozwoju.

Opublikowano

@adashi

Oczywiście, że tak może być, że zbroimy się nadaremno. Jednak równie dobrze mogłoby być za parę lat, że 3 dniowa operacja specjalna u nas zakończyłaby się sukcesem i zamiast wydawać na edukację i rozwój wydawali byśmy na lenno dla rosji  finansując jej edukację i rozwój. Rosjan jasno określiła gdzie jest jej strefa wplywów i po co ma móc sięgnąć jeśli zechce.

Zobacz na Białoruś. Można być na ich miejscu. Zadaną wielką tragedia by się nie stała, ale chciałbyś?

Posiadanie silnego wojska to między innymi swego rodzaju ubezpieczenie. Też wolałbym wydawać tą kasę na coś innego, jednak wiem, że największy lament jest wtedy, kiedy ktoś się nie ubezpieczy a ryzyko jednak się ziści.

Opublikowano

@Suchy211 Nie na daremno a do długotrwałej wojny obronnej. Po to by nawet samodzielnie, tzn swoimi żołnierzami z wsparciem w postaci dodatkowej amunicji od sojuszników bronić się wiele lat. Tak by zadać napastnikom na tyle ogromne straty by zrezygnowali z podboju całości kraju. Równocześnie możliwie najlepsze uzbrojenie jest ważne by w takiej wojnie na wyniszczenie minimalizować własne straty, które i tak będą duże.

A z czasem, być może wielu lat, by wyprzeć ich z terenów które będą okupować.

 

 

Nie wiem skąd bierzesz informacje o Białorusi ale to, mimo że nie jest rosyjska okupacja, to jednak już reżim poodbny do rządzącego Rosją. Ciągłe represje opozycji i działaczy praw człowieka. W tym teraz, przed "wyborami" masowe aresztowania. Zwykle połączone z różnimi formami zastraszania w tym pobić i wręcz tortur.

Dochodzi wieloletnie więzienie aktywnych działaczy opozycyjnych w więzieniach o charakterze kolonii karnych.

A w ciagu ostatnich lat masy ludzi z tamtąd uciekły czy zostały praktycznie wygnane.

Dochodza zaginięcia bez wieści. Taka klasyka reżimów, czyli nieofiacjalne i nigdy niepotwierdzane egzekucje.

 

A w przypadku rosyjskiej okupacji, dla tej części ludności która nie zdąży uciec zaczyna się od masowych mordów wg list śmierci. Inteligencja, żołnierze i ich bliscy, szczególnie formacji doborowych (wojska spejclane) ale też ochotniczych jak WOT, organizacje patriotyczne. Ci z nich którzy przeżyją będą organizować i kierować partyzantką, więc dla okupanta jak i zdrajców oraz kolabroantów są największym zagrożeniem i tym samym priorytetowymi celami.

Podobnie myśliwi czy posiadający pozwolenia na broń.

Potem dochodzą zatrzymania i tortury oraz egzekucje "odwetowe" po atakach partyzantki. A także rozpracowywanie opdbudowywanych grup partyzanckich.

 

Na Ukrianie siły rosyjskie tak z Rosji jak oparte o loklanych zdrajców niestety dobrze się już w tym wyćwiczyły.

Opublikowano

@Badalamann Dobrze, dobrze, tylko zorientowałbyś się już, że próbujesz to tłumaczyć niewłaściwej osobie. Ja to wszystko po części wiem, a po części się domyślam. Są inni użytkownicy którzy woleliby wydawać kasę na coś innego, nie wierzą w agresję rosji na Polskę i nie dostrzegają z czym ta agresja by sie wiązała, z różnych powodów.

Opublikowano

@Suchy211 Właściwej. Pisałeś o możliwości rosyjskiej szybkiej i skutecznej inwazaji na Polskę. Na to od dawna nie mają szans, a teraz dodatkowo weszliśmy w etap "czasy przedwojenne" i maksymalizujemy zbrojenia.

 

@lokiju Oczywiście że pobór, nawet w formie 60-90 dniowych ćwiczeń będzie niepopularny politycznie. Także jak wejdzie to po wyborach prezydenckich.

Tu sądzę że poprą go wszystkie ugrupowania, poza konfederosją i być może Lewicą, choc co do nich nie jestem pewny.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...