Gdyby nie:
- likwidacja miejsc parkingowych i wymuszenie parkowania w drogich parkingach podziemnych (takie co 24/7 są płatne) lub parkowanie z kilometr i dojść na piechotę
- zwężenia ulic do takiego stopnia żeby jakaś przejezdność była i wtedy tramwaj potrafi być szybszy niż samochód
- rozszerzanie SPPN że za kilka lat będzie niemal na całe miasto
- strefy SCT które w jakiś sposób wymuszają zmianę samochodu
to za każdym razem tankowałbym do pełna, ale że trzeba zmienić samochód czyli sprzedać lub zmienić miejsce przebywania to żeby nie okazało się że zatankuję do pełna i już ktoś będzie chciał kupić samochód. Dodatkowo ze względu na to że samochód ma już wiele lat i mało jest użytkowany (z tych powyższych powodów) to żeby się nie okazało, że nagle się zepsuje i naprawa nie będzie opłacalna a samochód akurat będzie zatankowany do pełna. W skrócie tankuję do połowy co około miesiąc a w wakacje 2 razy częściej.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się