Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 godziny temu, Kyle napisał(a):

Ty myślisz racjonalnie. Weź jednak pod uwagę, że Ci konkretni rodzice mogą być niewiele rozsądniejsi, więc nie miał kto "wbijać ten rozum".

 

Taka historia z życia: znałem taką, co jej imponowało to, jak chłopak jej siostry uciekał przed policją (razem z jej siostrą, czy kto tam jeszcze był w tym aucie). Swoją drogą też jeździł bez prawa jazdy ("małolat" akurat, a nie dla tego, że mu odebrano).

 

Także tym dziewczynom też pewnie imponował "specyficzny rodzaj człowieka" ¯\_(ツ)_/¯

i takich sytuacji, na całą Polske jest pewnie duzo wiecej, puki nic się nie dzieje, nie słyszy sie o nich,a jak już sie stanie coś, to ludzie myślą "oj tam to pewnie pojedynczy przypadek, małolata co prowadzil bez prawka" a teraz jeszcze chca im dac szanse na juz legalne prowadzenie w tak młodym i pełnym brawury i bezmyślności wieku .

Opublikowano
W dniu 11.11.2025 o 14:02, oldfashioned napisał(a):

Nie bronie typa, selekcja naturalna - on prowadzil, on jest winny wypadkowi. Jako czlonek rodziny/rodzic w takim wypadku bardziej bym sobie nie mogl wybaczyc, ze nie 'wbilem' troche rozumu do glowy dziecka. Bo to czy prowadzil jeden czy drugi, bez znaczenia. 

Taa, bo nastolatkowie to na pewno zawsze słuchają starych , czy nawet mądrzejszych rówieśników...

W dniu 11.11.2025 o 12:21, T-Srcipt-36 napisał(a):

Zastanawiam się zawsze, co myśli sobie taki młody łebek po takim czymś, jak reaguje jego rodzina, rodziny tych, którzy przez takiego giną, bo ja bym do końca życia mu na pewno nie wybaczył, abstrahując już czy mieli zapięte pasy itp...

O tym media nie piszą. Wielu takich sprawców idzie w samobója klasycznie, inni się zapijają na śmierć. 

Rodziny w jednej miejscowości potrafią się łączyć w bólu, no chyba że jest 60-letni spór o miedzę - to wtedy z dziada pradziada zemsta musi być.

Opublikowano (edytowane)

https://wiadomosci.wp.pl/drogowy-incydent-w-zawierciu-kierowca-chcial-rozjechac-pieszych-7223496810691072a

 

Mam nadzieję, że k. długo nie wyjdzie z kiblowania!

 

Sam miałem podobną sytuację.

 

Nie chodzi o kierowców tylko ludzi... Jak ktoś jest popie...ny to czy będzie mieć psa czy samochód, a nie daj Boże dziecko to jest chodzącą bombą społeczną... Ludzie niedowartościowani z ogromnymi kompleksami wyładowujący swoją frustrację i żal do całego świata na najbliższych lub/i kto się nawinie na rękę. I niestety w tej frustracji znacząco przeważają osobnicy płci męskiej. Typ "zakompleksionego macho". Trzeba pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak: policjant, kierowca, pieszy... To jest zawsze człowiek... A jak ktoś tak zachowuje się za kierownicą jak ten bandyta z artykuły stanowi zagrożenie w każdej sytuacji. Oczywiście alkohol potęguje często takie aspołeczne zachowania.

Edytowane przez hubio
Opublikowano
W dniu 17.11.2025 o 11:57, KiloKush napisał(a):

Niezłe dzbany.

Cymbały na prawym pasie. Jakoś nie zdziwiło mnie to, że wśród tych aut był golf i audi. Jeszcze driftującej starej beemki brakło.

W dniu 17.11.2025 o 11:57, KiloKush napisał(a):

Swoją drogą to chociaż ktoś mógł tam użyć awaryjnych żeby ostrzec o korku.

Skoro światła stop samochodów poprzedzających nie pomogły to co zrobiłyby awaryjne?

Opublikowano

https://brd24.pl/spoleczenstwo/pijany-biznesmen-w-darlowie-sedzia-nie-zabrala-mu-nawet-prawa-jazdy-umorzenie/

 

Cytat

Mariusz Sz., były szef Urzędu Morskiego w Darłowie, został przyłapany przez policję za kierownicą samochodu. Miał 1,8 promila. Sędzia w Sławnie warunkowo umorzyła wobec niego postępowanie. Nie stracił nawet prawa jazdy. Prokuratura nie odwołała się od wyroku

 obraz.png.75508f7d4127910595794716f3dfe4b9.png 

 

cóż za przypadek xDDDD

Opublikowano
6 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

No bo to nie jest przestępstwo.

W cywilizowanych krajach, a do takich zalicza się Polska, oskarżony może różnych taktyk na uniknięcie odpowiedzialności. Może m. in. kłamać i konfabulować, ale musi to robić w swojej obronie.

Zarzut był dość absurdalny. 

Opublikowano
5 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

No bo to nie jest przestępstwo.

W cywilizowanych krajach, a do takich zalicza się Polska, oskarżony może różnych taktyk na uniknięcie odpowiedzialności. Może m. in. kłamać i konfabulować, ale musi to robić w swojej obronie.

Zarzut był dość absurdalny. 

Nie wiem czy to przestępstwo czy nie, ale dla mnie chora sytuacja. W sądzie? Kiedy już jest akt oskarżenia i toczy się rozprawa? OK. Ale to? Jeśli nie ma na to paragrafów, to trzeba je napisać. 

Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Raczej nieświadomemu społeczeństwu da się wcisnąć wszystko.

Rozwiń, bo nie wiem na czym nieświadomość w tym konkretnym przypadku polega. 

Opublikowano
44 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Nie wiem czy to przestępstwo czy nie, ale dla mnie chora sytuacja. W sądzie? Kiedy już jest akt oskarżenia i toczy się rozprawa? OK. Ale to? Jeśli nie ma na to paragrafów, to trzeba je napisać. 
 

Czy prawo do obrony jest chore?

 

Mozesz się bronić na prawie każdy sposób. 
 

Jesli nie ma na to paragrafów to nie można za to karać. To podstawowa zasada państwa prawa.
 

44 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Rozwiń, bo nie wiem na czym nieświadomość w tym konkretnym przypadku polega. 

27 minut temu, ptys napisał(a):

Co masz na myśli?

Na tym, że to nie jest przestepstwo. 

Opublikowano (edytowane)

@GordonLameman

Czyli jak prawo jest skretyniałe ale przestrzegane, to wszystko w porządku i można się rozejść? W ten sposób to KRLD też jest państwem prawa. 

Zresztą tak jak napisałem. Jak nie ma paragrafów to trzeba je napisać. Co to za odklejka, że można popełnić przestępstwo i przyprowadzić kogoś, kto się podłoży, a kiedy to wyjdzie to nie podlega karze. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Czy prawo do obrony jest chore?

 

Mozesz się bronić na prawie każdy sposób. 
 

Jesli nie ma na to paragrafów to nie można za to karać. To podstawowa zasada państwa prawa.
 

Na tym, że to nie jest przestepstwo. 

ale co nie jest przestepstwem jazda po pijaku z 1,8 promila? bo umorzenie sprawy przez sędziego to wiadomo że jest w porządku, przecież oni interpretują prawo jak im się podoba i w zależności o tego kto jakie ma koneksja i po jakiej stoi stronie barykady 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Punty reputacji   Za to emotki z uśmiechem są przydatną funkcjonalnością forum.     Jak się da to najlepiej połączyć opcję reakcji, choć nei wiem czy to technicznie wykonalne, ale najlepiej jeśli już ten bezużyteczny ranking miałby zostać, to może osobno - przycisk "pomógł w wątku komputerowym", np. ikonka klucza i śrubokręta.  - osobny przycisk do reakcji, nie liczących nic nigdzie do niczego. Jak ktoś wrzuca śmieszny filmik, to przy scrollowaniu całych podstron, warto się zatrzymać jak się zobaczy kilka reakcji z "".   Punkty reputacji są bez sensu po części dlatego, że często ludzie faktycznie pomocni bywają mocno toksyczni, więc "reputacja" to złe słowo.    Jak bardzo ktoś jest pomocny. To tak.  Ale najlepiej to w cholerę to wywalić. Przecież tu są stare dziady, których nic nie obchodzą takie pierdoły jak "poziom reputacji".
    • A tej jedynej strony tematu nie przeczytałeś. 😀  
    • "Miał życzenie od Shenrona" - właśnie Piccolo albo się z kimś scala, albo życzeniami sobie podnosi lvl  Nie jak pozostali, trening trening trening  
    • @TheMr. Toż to inny monitor niż Paladyn wrzucił    Ale tak, jak to u nas, podatek od nowości. Głównie za sprawą małej dostępności, bo pierwsze batche lecą głównie na zachód.
    • Gordon no nic bot nie zaorał  Dobrze pamiętałem, że ok 10% przedsiębiorców chce iść na etat. Jest 12% i osób, które są niby na własnym ale tak naprawdę mają jednego klienta (coś jak ty  ) 26% co mnie nie dziwi. Co do 2 kwestii o marzeniach przejścia na "swoje" napisałem, że z d. no i były z d. ale jeszcze podrążę...   I kolejny raz proszę o mniej agresji w dyskusji i eliminowanie słów typu "kocopoły", "brednie" itp. Myślę, że stać cię na bardziej kulturalną rozmowę  A czasami mam wręcz wrażenie, że strasznie emocjonalnie to traktujesz.    @ITHardwareGPT dziękuję za te dane. Ale czy możesz poszperać bardziej i sprawdzić czy w badaniach psychologicznych z Europy lub USA padło pytanie czy osoby na etacie marzą o czymś swoim typu własny biznes? Restauracja, usługi? Bo stwierdzenie, że ktoś będąc na etacie nie chce być samo zatrudniony sugeruje raczej wyłącznie kwestie podatkowe, a nie zmianę stylu życia i całego życia. I nie to miałem na myśli pisząc o marzeniach, że ktoś obecnie pracuje na etacie, a niby marzy mu się zmiana formy na działalność, wykonując wciąż tą samą pracę. Wiem, że filmy to słabe źródło, ale w co 2 amerykańskim filmie bohater docelowo chce założyć własny biznes. Chyba, że tu są jeszcze różnice z Europą.   @GordonLameman tak uważam, że powinna być pomoc państwa dla najmniejszych przedsiębiorców. I nie tylko pomoc ale wspieranie i zachęcanie i to już zachęcanie od poziomu szkolnego. Uważam, że własna działalność, co wiele razy pisałem powoduje bycie szczęśliwszym, wydajniejszym niż praca gdzieś. W całym wątku jaki założyłem dowodziłem, że brak narzucenia 3 zmianowego, szkodliwego dla zdrowia systemu pracy, brak przymusu pracy w określonych godzinach daje znacznie większą wydajność. Ok. były osoby które de facto mają to samo na etacie i przyjmuję te argumenty. Ale i one wciąż są zależne od tego czy nie zmieni się np. zarząd firmy dla której pracują albo wytyczne i to wszystko im zniknie jednym smsem. Jak było z pracą zdalną na Allegro. Ludzi powinno się zachęcać wszystkimi możliwymi sposobami żeby rozwijali siebie, budowali własne firmy, a nie służyli komuś. Takie jest moje zdanie.   Podzielę się osobistą refleksją, że gdyby nie życie i de facto coś co mnie do tego zmusiło nie założyłbym własnej DG te 21 lat temu  Wydawało mi się będąc na etacie, że wszystko jest dobrze. Zanim nie miałem własnej DG po prostu nawet nie miałem pojęcia "jak to jest", a szczególnie, że mocno straszono i wciąż się straszy ludzi. Nie miałem też nigdy w rodzinie nikogo kto miał coś swojego. Wszyscy zawsze na etacie i to jeszcze w budżetówce. Tata nauczyciel. Mama spółki skarbu państwa (ale nisko  ) i też nauczycielka. Dalsza rodzina nauczyciele. Jedynie wujek po podstawówce miał własną firmę, ale we Francji i to założył w czasach u nas PRLu więc to dla mnie była zupełna abstrakcja. Reasumując nie miałem absolutnie żadnych wzorów. Wszystko zrobiłem sam
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...