Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
W dniu 1.03.2026 o 17:10, Dimazz napisał(a):

Z tą teorią to nie wiem. Bo co innego teoria a co innego praktyka. Dopiero podczas jazdy przyzwyczajasz się od realiów na drodze i podzielności uwagi. Tego nie da się zrobić bez praktyki. 
Ja zdawałem niedawno prawko i nie miałem wykładów tylko aplikację z testami i przepisy. I z tego co wiem dużo ludzi wybiera ten sposób nauki bo taniej i szybciej. Kilka stów oszczędności. Po tygodniu nauki poszedłem na egzamin i zdałem za pierwszym bez błędów. 
 

To na zdjęciach prosta droga. Zrobią porządne progi zwalniające i skończy się kozaczenie.

Wiadomo że praktyka najważniejsza, bo trzeba sobie wyrobić nawyki ale żeby wiedzieć jakie, to trochę teorii też trzeba. Mało kto zdaje sobie sprawę ile rzeczy ucieka, jest podświadomie pomijanych, to trzeba wskazać i przekazać jak kompensować, np. nie gapić się w jeden punkt, tylko jak sprawdzamy np. okolice przejścia, to przelecieć wzrokiem przez 3 punkty, dzięki temu poszerza się pole widzenia, dodatkowo niweluje pewne filtry wzrokowe (można sobie zrobić prosty test, skupić wzrok w jednym punkcie tekstu/obrazu na ekranie na jakiś czas i uświadomić sobie ile faktycznie widzi się wyraźnie; powtórzyć ale przeskoczyć wzrokiem po 3 punktach obok siebie).

 

Jeżeli na jazdach skupia się tylko na jeździe, to też się tej praktyki nie nabierze. Można wyrobić bezwiedne odruchy ale świadomej obserwacji się nie nauczy (chyba że super instruktor i to wyłoży).

I to jest właśnie to co mówiłem, zakuć, zdać, zapomnieć.

 

Obecnie są progi ale zdecydowanie nie porządne i takich raczej nie zrobią (raz, że jeżdżą tu autobusy, dwa kwestia bylejakości zarządzania miastem). Pomogło tyle, że 80 raczej już nikt nie jeździ ale okolice 60 między progami nadal zbyt często (zwłaszcza na odcinku od Kartuskiej do Andersa).

W dniu 1.03.2026 o 19:46, nozownikzberlina napisał(a):

za wyłamanie szlabanów jest chyba ze od 2 do 5k mandatu i 15 punktów karnych. ja się nie dziwię, że bał się wyłamać, jakby miał zostawić wypłatę i prawo jazdy za to

I tak nie powinno być. Wysoka kara za wjazd na przejazd na czerwony ale wyłamanie od strony torów nie powinno być traktowane jako kolizja. Działania ratujące życie nie powinny być sankcjonowane.

Opublikowano
14 godzin temu, ptys napisał(a):

https://www.rmf24.pl/regiony/olsztyn/news-adwokat-od-trumny-na-kolkach-uslyszal-lagodniejszy-wyrok,nId,8069835 ha ha ha teraz opaska na nóżkę i dalej bujamy po mieście, wymiar niesprawiedliwości dalej w formie, kartonowa Polska chwieje się w posadach

splunięcie w twarz i to taką wydzieliną jak na westernach, zielono-żółtą x D

no ale w ZSRR to normalne raczej, nie ma się o co oburzać

Opublikowano (edytowane)
25 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

splunięcie w twarz i to taką wydzieliną jak na westernach, zielono-żółtą x D

no ale w ZSRR to normalne raczej, nie ma się o co oburzać

teraz czekamy na finał sprawy majtczaka, też będzie niezły ubaw, pewnie jakby rozjechał jakiegoś owsika konsekwencje byłyby poważniejsze ale za zwykłego "polaka robaka", to nic że nafukany ale ważne że z kasty prawniczej

Edytowane przez ptys
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

normalnemu człowiekowi też umorzą jak niechcący spowoduje wypadek? umorzą, prawda??

Prawda, bo nie doczytałeś albo nie zrozumiałeś - chodzi o warunkowe umorzenie, czyli uznanie za winnego ale odstąpienie od karania na okres próby - w praktyce podobne do zawieszenia. Praktycznie każdy może to dostać za pierwszym razem o ile czegoś grubego nie odwali. 

 

Gość, który mnie potrącił i złamał mi nogę też dostał warunkowe umorzenie. Ale sobie zawalił, bo ok. miesiąc przed końcem okresu próby złapali go na jeździe pod wpływem i miał wznowione całe postępowanie.

Edytowane przez Boldwyn
Opublikowano

Czytając ten artykuł wyżej, gościa powinni jeszcze przebadać pod względem psychicznym bo to co on mówi, to woła o pomstę do nieba...  "Nie doprowadziłem do tej strasznej tragedii" "Nigdy nie uciekłem i nigdy nie miałem zamiaru" "Rozważałem nawet poddanie się dobrowolnie karze"

 

A tutaj napisali że się popłakał boroczek... https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lodz/tragedia-na-a1-sebastian-m-mial-oczy-pelne-lez-gdy-uslyszal-decyzje-sadu/1ryfvz3?4275 i bardzo dobrze że mu przedłużyli areszt, nawet jak mu te 8 lat dają to je całe powinien spędzić w więzieniu i nie żadne "ochronki" które pewnie dostał. 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 22.02.2026 o 11:57, Qrdello napisał(a):

Jaka każda grupa usprawiedliwia? Co to znaczy poparcie społeczne? Poparcie społeczne jest akurat jak dzieciaka na rowerku pijus przejedzie, ale jak już trzeba podjąć trudne decyzje to nie ma poparcia?

Bo że politycy na immunitetach to mogą szybciej jeździć? Generalnie, jw. uważam że to bzdura.

Dokładnie tak właśnie jest. "Oni ci co przejeżdżają bla bla bla", ale JA, bez względu do jakiej grupy społecznej należę chce mieć możliwość pojechać szybciej że względnie małymi konsekwencjami. Czego nie rozumiesz? Na tym właśnie polega przyzwolenie społeczne. W szerokich piratów dałoby się wyeliminować OD ZARAZ, albo raczej prawie wszystkich. Problem w tym że w przypadku odpowiednich zmian zbyt duża cześć społeczeństwa by się zesrała.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
W dniu 14.03.2026 o 08:07, GordonLameman napisał(a):

Typowy „coping” - jakoś musi z tym żyć ta lambadziara. 

https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/ofiary-sebastiana-m-nie-jechaly-na-dojazdowce-brak-sladow/xnh98b0,30bc1058
 

Majtczakowe brednie obalone.

Ale to trochę wygląda jak on by mógł powtarzać że nie jest winny bo to, tamto, czy sramto (za każdym razem klamiąc), a sąd każdą ewentualność musiał sprawdzić. Co będzie jak "strzeli" w coś, czego nie da się zweryfikować jako brednie? Zadziała na jego korzyść?

Opublikowano
32 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Ale to trochę wygląda jak on by mógł powtarzać że nie jest winny bo to, tamto, czy sramto (za każdym razem klamiąc), a sąd każdą ewentualność musiał sprawdzić. Co będzie jak "strzeli" w coś, czego nie da się zweryfikować jako brednie? Zadziała na jego korzyść?

Mniej więcej na tym to polega. Możesz bronić się jak chcesz.

 

Na korzyść oskarżonego mogą działać tylko nie dające się usunąć wątpliwości. A takich jest niewiele i dotyczą raczej faktycznego przebiegu zdarzenia niż późniejszych teorii. 

Opublikowano

Niestety taki mamy piękny system sądownictwa. Może sobie sebix dowolną durnotę próbować wrzucać i sąd niestety często gęsto musi to zbadać :/ a jeszcze czasami wychodzi, że fuksem coś ugra w sprawie ... :/ 

Pięknie by było gdyby w sytuacjach bezspornych wyroki zapadały bez możliwości takich wrzutek, ale każda fujara, nawet największa, musi mieć szansę na obronę. Patrz: breivik :/ 

Opublikowano
6 godzin temu, Qrdello napisał(a):

Pięknie by było gdyby w sytuacjach bezspornych wyroki zapadały bez możliwości takich wrzutek, ale każda fujara, nawet największa, musi mieć szansę na obronę. Patrz: breivik :/ 

Nie ma sytuacji bezspornych. Nawet jeżeli nie ma wątpliwości co do czynu, to wypadałoby rozpatrzeć wszystkie okoliczności przyczyn zdarzenia, bo to może zmienić kwalifikację.
Np. kamera miejskiego monitoringu rejestruje jak wjeżdżasz samochodem w pieszego i go zabijasz. Sprawa bezsporna prawda? Czyli rezygnujesz z prawa obrony, wyjaśnienia przebiegu zdarzenia, że jechałeś przepisowo ale jednym kołem wjechałeś na studzienkę, która się zapadła, więc wybiło cię z toru jazdy. Bezsporne: wjechałeś i zabiłeś. Sporne: czy faktycznie była jakakolwiek studzienka i czy faktycznie była wadliwa. W jednym przypadku 100% twojej winy, w drugim raczej zdarzenie losowe, na które nie miałeś wpływu; w pierwszym trochę lat odsiadki, w drugim pewnie uniewinnienie.

 

No i kto miałby decydować czy to sytuacja bezsporna, czy sporna? Na jakiej podstawie? I jeżeli taka ocena następuje, to przypadkiem nie jest to samo co obecnie?

Czy taka ocena może być dokonana bez prawa obrony?

 

Odnośnie obrony, to tak, nawet największe szuje muszą mieć obrońcę, chociażby żeby dbać o prawidłowy przebieg procesu, żeby nie było odstawienia lewizny "no bo wiadomo że winny".

Jeżeli prawnik zaczyna kombinować jak za wszelką cenę doprowadzić do uniewinnienia, to już kwestia etyki, a jej brak jak na razie nie jest sankcjonowany i ciężko znaleźć obiektywne kryteria do ewentualnych sankcji.

 

 

Nikt z nas momentu wypadku nie widział, opieramy się wyłącznie na przekazach medialnych, a te lubią podkręcać emocje, bo się temat lepiej sprzedaje.

Przy tak jednostronnej narracji lepiej jednak trochę przyhamować z ocenianiem bezsporności, chęciami zmian w prawie itp. bo to czyste reakcje emocjonalne i można sprowadzić do jednego stwierdzenia - lincz.

Opublikowano

To zgoda. Wczoraj na CP leciał PwP - temat to jakiś młokos zapakowany do MOWu w związku z cyt odchodzeniem z miejsc bójki :E

Jako, że z takimi ludkami pracuję od lat i widziałem już wiele to wiem że sytuacja nie jest taka jednoznaczna jak opisywana przez redaktorów. Otóż wystarczyło pooglądać bezstronnie stronniczy materiał żeby wysnuć wnioski że

a) nie podano do końca info o samej bójce/pobiciu - czy ktoś zginął czy nie,

b) udział ojca w całym zdarzeniu jest też dość podejrzany

c) u młodego w telefonie znaleziono multum fotek z zielskiem, jakieś gangsterskie mambojambo - co raczej sugeruje że wizerunek super ucznia, grzeczniutkiego, zamkniętego bez powodu sypie się jak domek z kart

d) instytucje typu sąd i szkoła podaja tylko papkę medialną jako oficjalne stanowisko co świadczy o głębszym charakterze sprawy.

No i moje doświadczenie - zamknąć dzieciaka do MOWu łatwo nie jest, bo nie ma tam miejsc i obsługi :E więc jak kolesia skuli i wyholowali z budy na kamerach to powód mieć musieli. I to gruby. I gadka typu że on odchodził i nie uczestniczył to raczej taka mizerna linia obrony a nie fakt :E 

 

A wracając ... tak, nie zawsze najechanie/rozjechanie pieszego jest 100% winą kierowcy. Często nawet nie jest. Często ten pieszy - święta krowa - wparowuje na jezdnię bezceremonialnie nie dając szansy na reakcję. Mam dobrego przyjaciela, który miał podobną sytuację i teraz czeka co zrobi dalej prokurator... :/ Ja to wszystko wiem, ale dla mnie jest spora różnica między przypadkowym najechaniem na pieszego a celowym pędzeniem rozpędzonym do 250+km/h pociskiem na drodze publicznej. 

 

Opublikowano
W dniu 10.03.2026 o 11:38, GordonLameman napisał(a):

PMW! 
Prawnicy mogą więcej :E 

 

 

Już podstawowy wyrok był dość żałosny, a obniżenie tego do 1,5 roku to zwykłe kuta*****. Gość spędzi ten wyrok siedząc w domu i kręcąc dalsze wałki. Ech. Zakała zawodu.

A masz pomysł jak to zmienić zniwelować? Tj. robienie sobie prostytutki z prawa przez jego ułomność?

21 godzin temu, Bono_UG napisał(a):

Bezsporne: wjechałeś i zabiłeś. Sporne: czy faktycznie była jakakolwiek studzienka i czy faktycznie była wadliwa. W jednym przypadku 100% twojej winy, w drugim raczej zdarzenie losowe, na które nie miałeś wpływu; w pierwszym trochę lat odsiadki, w drugim pewnie uniewinnienie.

No dobra, ale jak to zrobić, aby takich wrzutek nie można było robić bez końca w nadziei, że czegoś nie da się zweryfikować i będzie musiało to zadziałać na korzyść oskarżonego mimo że wszyscy choć bez dowodów, będą wiedzieli że to bzdura. 

 

Moim zdaniem za każde zweryfikowane kłamstwo powinno przybywać wyroku. 

W dniu 14.03.2026 o 08:07, GordonLameman napisał(a):

Typowy „coping” - jakoś musi z tym żyć ta lambadziara. 

https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/ofiary-sebastiana-m-nie-jechaly-na-dojazdowce-brak-sladow/xnh98b0,30bc1058
 

Majtczakowe brednie obalone.

No i skoro obalone i już wiadomo że kłamał, to powinny być "procenty" do wyroku. 

Opublikowano
W dniu 10.03.2026 o 11:38, GordonLameman napisał(a):

PMW! 
Prawnicy mogą więcej :E 

 

 

Już podstawowy wyrok był dość żałosny, a obniżenie tego do 1,5 roku to zwykłe kuta*****. Gość spędzi ten wyrok siedząc w domu i kręcąc dalsze wałki. Ech. Zakała zawodu.

Ten koleś był strasznie pewny siebie, a ogólnie to straszny buc. Tam w ogóle w domu musi być "ciekawie", strach się bać na kogo wyrosną dzieciaki. 

 

Niestety, tak jak kiedyś już pisałem, ktoś w rodzinie miał nieprzyjemność kontaktu z tym typem i jest to kawał... Wiadomo kogo. 

 

Opublikowano
4 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

No dobra, ale jak to zrobić, aby takich wrzutek nie można było robić bez końca w nadziei, że czegoś nie da się zweryfikować i będzie musiało to zadziałać na korzyść oskarżonego mimo że wszyscy choć bez dowodów, będą wiedzieli że to bzdura.

Sąd zdaje się, że ma prawo do odrzucenia wniosku obrony o włączenie dowodów, ekspertyz itp. Nie ma automatu, że jak coś któraś ze stron powie, to sąd musi to rozpatrywać.

Jeżeli onet nie ściemnia, to zostały odczytane rejestratory z obu samochodów, więc wiadomo w jaki sposób jechały. Podali, że ofiary jechały stabilnie bez zmiany kierunku ruchu (obalenie zmiany pasa, zajechania drogi), poszczególne koła miały zbliżona prędkość obrotową, więc miały równą średnicę (obalenie jazdy na dojazdówce).

 

Oskarżenie powinno od razu sprowadzać takie teorie do parteru jeżeli pojawiły się już dowody im przeczące.

4 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

Moim zdaniem za każde zweryfikowane kłamstwo powinno przybywać wyroku. 

Jak prawnik sprawny, to to nie będzie żadne kłamstwo.

Nikt o zdrowych zmysłach nie złoży oświadczenia "to oni spowodowali wypadek, bo jechali za szybko na dojazdówce". W takiej sytuacji złoży się wniosek o ekspertyzę, zbadanie sprawności technicznej pojazdu przed wypadkiem, z argumentami za podejrzeniem jazdy na dojazdówce. W moim odczuciu to nie będzie kłamstwo, tylko chęć zbadania wszystkich aspektów sprawy.

 

Pisałem już wcześniej, że karanie za obalone wnioski, argumenty itp. jest niebezpieczne. Tak jak teraz można się wkurzać na krętactwo oskarżonego, tak w innej sprawie będzie można dlaczego sąd odrzuca rozsądne ale ze słabym poparciem wnioski obrony (w domyśle broniący ma faktycznie rację ale nie potrafi tego solidnie udowodnić).

Koniec końców i tak sprowadzi się do tego, kto ma lepiej gadane, tylko z dodatkowymi konsekwencjami dla tych co są w tym mniej sprawni.

 

Rozumiem emocje ale mam obawy, że takie regulacje tak samo prowadziłyby do manipulacji, częściowo blokowały prawo do obrony.

Opublikowano (edytowane)
W dniu 16.03.2026 o 18:08, Qrdello napisał(a):

A wracając ... tak, nie zawsze najechanie/rozjechanie pieszego jest 100% winą kierowcy. Często nawet nie jest. Często ten pieszy - święta krowa - wparowuje na jezdnię bezceremonialnie nie dając szansy na reakcję. Mam dobrego przyjaciela, który miał podobną sytuację i teraz czeka co zrobi dalej prokurator... :/ Ja to wszystko wiem, ale dla mnie jest spora różnica między przypadkowym najechaniem na pieszego a celowym pędzeniem rozpędzonym do 250+km/h pociskiem na drodze publicznej. 

Po to są "widelki". Jak wjedziesz w pieszego mając zielone to też będziesz odpowiadał, bo zielone nie zwalnia kierującego z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności. Może trafić na każdego. Jeżeli ty trafisz, to się będziesz zapierał. A ktoś z zewnątrz będzie widział to, że wjechałej w pieszego i (raczej) poważnie go zraniłeś.  

Oskarzony ma prawo do obrony, dobrej czy złej. Jak się źle broni to jest ryzyko, że zostanie skazany w ogóle albo że dostanie wyższy wyrok. To nie tajemnica. Czasem w obronie można zrobić więcej, a czasem mniej.

32 minuty temu, Bono_UG napisał(a):

Sąd zdaje się, że ma prawo do odrzucenia wniosku obrony o włączenie dowodów, ekspertyz itp. Nie ma automatu, że jak coś któraś ze stron powie, to sąd musi to rozpatrywać.

Jeżeli onet nie ściemnia, to zostały odczytane rejestratory z obu samochodów, więc wiadomo w jaki sposób jechały. Podali, że ofiary jechały stabilnie bez zmiany kierunku ruchu (obalenie zmiany pasa, zajechania drogi), poszczególne koła miały zbliżona prędkość obrotową, więc miały równą średnicę (obalenie jazdy na dojazdówce).

To jest wszystko precyzyjnie ujęte w przepisach i nauce prawa karnego. Jeżeli oskarzony kłamie, składa "dziwne" wnioski dowodowe, idiotyczne wyjaśnienia to znaczy że jego stosunek do tego co zrobił jest "zły". Jeżeli zostanie skazany to będzie okoliczność mająca wpływ na treść wyroku i wymiar kary.

Rzadko który dziennikarz zna się na sprawach karnych, większość pisze debilizmy. Z mediów to sobie można co najwyżej puścić nagranie z rozprawy albo sprawdzić zagrożenie ustawowe. Reszta to dziennikarskie bzdury.

Edytowane przez NotQuite

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...