Skocz do zawartości

Demografia Polski - System Emerytalny


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 godzinę temu, Kamiyanx napisał(a):

Nie wiem dokładnie. Po prostu znajomi z dziećmi ciągle dostają różne dofinansowanie z Gminy inne niż 800+.

Wiem na pewno, że z samego PIT idzie dostać duży zwrot podatku, jak masz dwójkę.

To albo nie pracują albo na czarno albo klepią ostrą biedę, bo normalny człowiek nie dostanie żadnego socjalu poza 800+. 

  • Upvote 1
Opublikowano
38 minut temu, Kamiyanx napisał(a):

Ale z samego PIT ci sporo zwrócą. Nie pamiętam dokładnych liczb, ale znajomy z dwójką dzieci co roku ma spory zwrot na PIT.

Dobra rada - dorośnij, ożeń się , zacznijcie pracowac, zróbcie z dwójkę lub trójkę dzieciaków - potem po paru latach tu wróc i chętnie przeczytamy, jakie to hajsy z PITu dostajesz xD Bo widzę, że najwięcej do powiedzenia w sprawie dzieci, to mają "teoretycy" nie mający zielonego pojęcia, jak wygląda życie dorosłych....

  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano
46 minut temu, Kamiyanx napisał(a):

Ale z samego PIT ci sporo zwrócą. Nie pamiętam dokładnych liczb, ale znajomy z dwójką dzieci co roku ma spory zwrot na PIT.

Opanuj sie... Nawet moi rodzice ze średniego miasta pracujący na taśmie nie mieli zwrotów ani dopłat bo przekraczali progi...

  • Like 2
Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, galakty napisał(a):

Opanuj sie... Nawet moi rodzice ze średniego miasta pracujący na taśmie nie mieli zwrotów ani dopłat bo przekraczali progi...

Czyli kiedy to było, jak rodzice? Przecież u nas ta polityka prorodzinna to jest dopiero od kilku lat tak naprawdę.

5 godzin temu, bergercs napisał(a):

Dobra rada - dorośnij, ożeń się , zacznijcie pracowac, zróbcie z dwójkę lub trójkę dzieciaków - potem po paru latach tu wróc i chętnie przeczytamy, jakie to hajsy z PITu dostajesz xD Bo widzę, że najwięcej do powiedzenia w sprawie dzieci, to mają "teoretycy" nie mający zielonego pojęcia, jak wygląda życie dorosłych....

Łojezu, dzięki za bezużyteczne rady, dziadku. Ja tylko mówię, ile moi znajomi dostają zwrotów na PIT i z tego, co widzę, jest tego wcale nie tak mało. Zresztą jeden to w ogóle dużo wydoił tych dopłat, bo jeszcze pobierał jakieś wakacyjne na dzieci (teraz już chyba tego nie ma, to jakoś koło pandemii było chyba?).

Edytowane przez Kamiyanx
Opublikowano
2 minuty temu, galakty napisał(a):

Zarzucasz mi dawne czasy a sam piszesz o pandemicznych :E

A to Ty masz 16 lat? Bo on mówi o czymś, co było 5 i mniej lat temu, a Ty o ilu latach wstecz mówisz gdy nawiązujesz do zwrotu podatku za Ciebie?

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, galakty napisał(a):

Ale ciekawych musi mieć znajomych skoro tak ogromne zwroty z PITu mają. 

kilka tysięcy złotych to często jest spora kasa, jak dwójka ludzi żyje na ~średniej krajowej z dzieckiem/dziećmi.

 

Co prawda to i tak jest kicha w morzu potrzeb, ale może podratować tyłek.

Edytowane przez huudyy
Opublikowano
22 godziny temu, Kamiyanx napisał(a):

Nie wiem dokładnie. Po prostu znajomi z dziećmi ciągle dostają różne dofinansowanie z Gminy inne niż 800+.

Wiem na pewno, że z samego PIT idzie dostać duży zwrot podatku, jak masz dwójkę.

Ulga PIT to jest 1112 PLN na dziecko rocznie (trochę więcej na 3 i kolejne). Mniej niż 100zł miesięcznie. 

  • Upvote 4
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, galakty napisał(a):

Jak kilka tysięcy to dla niego mega pomoc przy dwójce dzieci to spoko, wiele wyjaśnia ;) 

Ale co wyjaśnia? Bo ja mam wrażenie, że dużo z tych kosztów posiadania dzieci to zwykłe fanaberie, które możesz z powodzeniem zignorować.

 

W czasach koniec liceum/początek studiów zawsze mnie zastanawiało, czemu w zaprzyjaźnionej rodzinie (od kolegi ojca) ładują tyle kasy bezsensownie w swojego syna rocznik 2000. Zajęć dodatkowych miał chyba cały grafik, z czego większość (dużo) płatne. I teraz najlepsze – realnie na żadne z nich nie chciał chodzić i się żalił, że w ogóle musi to robić %-) Koniec końców do niczego mu się potem nie przydały.

 

Ja sam to w ogóle nie kojarzę, bym jakoś dużo kosztował rodziców. No ale chodziłem do szkoły na miejscu i nie prosiłem o jakieś smartfony po 3 tysiące ziko (zresztą wtedy ich jeszcze nie było).

1 godzinę temu, Totek napisał(a):

Połowa Polaków pracuje za wypłaty w granicach 5k dla faceta, 4k dla kobiety. Teraz odliczając wszystkie wydatki to wyjdzie, że dzieci dopiero można mieć jeśli dostanie się mieszkanie w spadku. 

Podobnie – jeśli koniecznie musi mieć jakiś wysoki standard. A musi? Zawsze mnie zastanawia np. to, jak ludzie liczą, że kolejne dziecko = kolejny pokój w mieszkaniu. Do niedawna całe pokolenia się wychowywały we dwójkę w jednym pokoju.

Edytowane przez Kamiyanx
  • Confused 1
Opublikowano
2 godziny temu, galakty napisał(a):

Jak kilka tysięcy to dla niego mega pomoc przy dwójce dzieci to spoko, wiele wyjaśnia ;) 

 

welp, znam parę, co wychowują trójkę dzieci za 2 minimalne (w tym jedna prawdopodobnie na czarno) - nie dla wszystkich życie jest piękne i kolorowe. W takich rodzinach często zwrot podatku jest traktowany normalnie jako część budżetu, gdzie bez niego straciliby całkowicie płynność finansową w tym okresie.

 

2 godziny temu, galakty napisał(a):

No ale są ważniejsze rzeczy do dopłat w tym państwie, cud że kredyty nie przeszły, jestem zaskoczony. 

nie przeszły, bo wykopki zrobły burdę, a ciocia Kasia się podpięła pod widoczny ruch.

 

1 godzinę temu, Totek napisał(a):

Teraz odliczając wszystkie wydatki to wyjdzie, że dzieci dopiero można mieć jeśli dostanie się mieszkanie w spadku. 

większość znanych mi par które posiadają dziecko/i, w momencie "ciąży" byli już na swoim - albo odziedziczone, albo spłacone po odziedziczeniu innego. 

  • Upvote 1
Opublikowano
17 minut temu, Kamiyanx napisał(a):

Podobnie – jeśli koniecznie musi mieć jakiś wysoki standard. A musi? Zawsze mnie zastanawia np. to, jak ludzie liczą, że kolejne dziecko = kolejny pokój w mieszkaniu. Do niedawna całe pokolenia się wychowywały we dwójkę w jednym pokoju.

Ludzie chcą mieć dzieci, ale pod warunkiem zwykle, że będą miały tak samo, ale zwykle LEPIEJ niż oni sami mieli za dzieciaka.

Teraz, GordonLameman napisał(a):

Przy czym:

 

dlatego robi się optymalizację na samotną matkę :E 

Opublikowano
1 minutę temu, huudyy napisał(a):

 

dlatego robi się optymalizację na samotną matkę :E 

Opowiedz mi o tym :E 

 

Ale potwierdzam  - mam znajomych w związku nieformalnym, bo:

- ulga na dziecko

- zniżka w szkole prywatnej (!) 

- jakieś dopłaty dodatkowe mieli kilka lat temu i preferencje w przedszkolu.

 

Niby się da, ale to takie "meh". 

Opublikowano
1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

Niby się da, ale to takie "meh". 

a 800+? babciowe? karta dużej rodziny? becikowe? nasze matki to mogły tylko pomarzyć o takich pieniądzach - ale fakt, to zwykle i tak ułamek wszystkich kosztów

  • Upvote 2
Opublikowano
10 minut temu, huudyy napisał(a):

Ludzie chcą mieć dzieci, ale pod warunkiem zwykle, że będą miały tak samo, ale zwykle LEPIEJ niż oni sami mieli za dzieciaka.

Co mi się w sumie wydaje błędem tak naprawdę. Widać to po tym, że kolejne roczniki coraz mniej potrafią zrobić samodzielnie i są coraz mniej odporne na jakiekolwiek sytuacje stresowe. Tak samo są coraz mniej zgodne do ustępstw, co pewne też ma wpływ na ten rosnący % rozwodów.

 

Dość często mam problem z młodszymi, że się obrażają o byle gówno, jak ja sobie tylko jaja robię. Tak jakby nie wiem, byli dość wyczuleni na swoim punkcie.

Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, GordonLameman napisał(a):

112000 zł w sumie to limit dochodu dla dwojga małżonków. To są w sumie dwie minimalne pensje :lol2:

Zgadza się że limit jest śmieszny, z tym że już dla dwóch (i więcej) dzieci nie obowiązuje.

Edytowane przez Boldwyn
  • Upvote 1
Opublikowano
37 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Opowiedz mi o tym :E 

 

Ale potwierdzam  - mam znajomych w związku nieformalnym, bo:

- ulga na dziecko

- zniżka w szkole prywatnej (!) 

- jakieś dopłaty dodatkowe mieli kilka lat temu i preferencje w przedszkolu.

 

Niby się da, ale to takie "meh". 

No przecież logiczne, że jak patus siedzi w domu to chce mieć spokój więc ma pierszeństwo do przedszkola. Nie to co ci pracujący, cwaniacy, tfu!

Opublikowano
Godzinę temu, Kamiyanx napisał(a):

Ale co wyjaśnia? Bo ja mam wrażenie, że dużo z tych kosztów posiadania dzieci to zwykłe fanaberie, które możesz z powodzeniem zignorować.

 

W czasach koniec liceum/początek studiów zawsze mnie zastanawiało, czemu w zaprzyjaźnionej rodzinie (od kolegi ojca) ładują tyle kasy bezsensownie w swojego syna rocznik 2000. Zajęć dodatkowych miał chyba cały grafik, z czego większość (dużo) płatne. I teraz najlepsze – realnie na żadne z nich nie chciał chodzić i się żalił, że w ogóle musi to robić %-) Koniec końców do niczego mu się potem nie przydały.

 

Ja sam to w ogóle nie kojarzę, bym jakoś dużo kosztował rodziców. No ale chodziłem do szkoły na miejscu i nie prosiłem o jakieś smartfony po 3 tysiące ziko (zresztą wtedy ich jeszcze nie było).

Podobnie – jeśli koniecznie musi mieć jakiś wysoki standard. A musi? Zawsze mnie zastanawia np. to, jak ludzie liczą, że kolejne dziecko = kolejny pokój w mieszkaniu. Do niedawna całe pokolenia się wychowywały we dwójkę w jednym pokoju.

Jak powiedzieć że nie masz dzieci, nie mówiąc że nie masz dzieci ;) 

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...