Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
7 minut temu, T-Srcipt-36 napisał(a):

Czyli, to co teraz napisałes, potwierdza moja teze, dorosli wiedza, ale że "tak było zawsze" to nic z tym nie robia, pytanie, co jesli zamiast alkoholu, by np były gwałty, też by, było takie podejscie ? 

? Co to za brednie 🤣 Oczywiście, że się domyślają, że dzieci próbują alko bo tak było zawsze. Nie wiem skąd wziąłeś, że niczego z tym nie robią. Robią, ale dzieciaki się kryją. Porównanie do gwałtów jest totalnie odklejone. 

  • Odpowiedzi 2,9 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Henryk Nowak napisał(a):

Zrzedzicie jak stare, zramolałe pryki. 

Za dzieciaka słuchaliśmy huty 99 jak rodzice nie słyszeli, mieliśmy od starszego rodzeństwa. W wieku 13 lat pierwszy raz się upiłem bo starsi koledzy załatwili nam browarki i johnyego Walkera.

Ale wiesz, no... nie każdy z forum wychowywał się w patologicznym środowisku, mimo wszystko. :E Aczkolwiek ja tam się nie upieram, że kiedyś było lepiej, bo też wiem, co robili niektórzy rówieśnicy. I co śpiewali. 

Edytowane przez Zas
Opublikowano
8 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

? Co to za brednie 🤣 Oczywiście, że się domyślają, że dzieci próbują alko bo tak było zawsze. Nie wiem skąd wziąłeś, że niczego z tym nie robią. Robią, ale dzieciaki się kryją. Porównanie do gwałtów jest totalnie odklejone. 

Chodziło mi o obnażenie logiki, a nie zrównywanie czynów. Skoro usprawiedliwieniem dla alkoholu ma być tylko to, że "tak było zawsze", to pytam, gdzie stawiasz granicę, bo to wygodne tłumaczenie bierności na każdą patologię.

Opublikowano
2 minuty temu, Zas napisał(a):

Ale wiesz no... nie każdy z forum wychowywał się w patologicznym środowisku, mimo wszystko. :E Niektórzy duża część takich doświadczeń kojarzą co najwyżej z obserwacji (nawet napić się a naj...ć to jest pewna różnica)

Zaraz patologicznym, szaleliśmy. Było warto. W czasie kiedy koledzy i koleżanki z grupy na studiach chlali na umór, ja się uczyłem. Teraz nie piję, nie palę, nie ćpam, dbam o sen i niczego mi nie żal bo wyszalałem się za gowniaka do tego stopnia, że aż mi to zbrzydło. 

Młodość musi się wyszumieć. 

Teraz, T-Srcipt-36 napisał(a):

Chodziło mi o obnażenie logiki, a nie zrównywanie czynów. Skoro usprawiedliwieniem dla alkoholu ma być tylko to, że "tak było zawsze", to pytam, gdzie stawiasz granicę, bo to wygodne tłumaczenie bierności na każdą patologię.

Alkohol pomaga się bawić, tańczyć, rozwiązuje język a gwałt to realne wyrządzenie krzywdy. 

Nie każde picie to patologia. 

W wieku 17 lat jeździłem do znajomych na działkę na weekend, w dzień pływaliśmy (trzeźwi) w jeziorze a wieczorem piliśmy, śpiewaliśmy i tańczyliśmy. Czyż to nie jest idealny sposób spędzania wolnego czasu dla 17 latka? Niczego nie żałuję, świetnie się bawiłem, poznałem przyjaciół i przyszłą żonę. 

Żałować to mogą ci co siedzieli w domu i zamulali sami. Życie jest po to żeby żyć i tańczyć :)

Opublikowano
5 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Zaraz patologicznym, szaleliśmy. Było warto. W czasie kiedy koledzy i koleżanki z grupy na studiach chlali na umór, ja się uczyłem. Teraz nie piję, nie palę, nie ćpam, dbam o sen i niczego mi nie żal bo wyszalałem się za gowniaka do tego stopnia, że aż mi to zbrzydło. 

Młodość musi się wyszumieć. 

Alkohol pomaga się bawić, tańczyć, rozwiązuje język a gwałt to realne wyrządzenie krzywdy. 

Nie każde picie to patologia. 

W wieku 17 lat jeździłem do znajomych na działkę na weekend, w dzień pływaliśmy (trzeźwi) w jeziorze a wieczorem piliśmy, śpiewaliśmy i tańczyliśmy. Czyż to nie jest idealny sposób spędzania wolnego czasu dla 17 latka? Niczego nie żałuję, świetnie się bawiłem, poznałem przyjaciół i przyszłą żonę. 

Żałować to mogą ci co siedzieli w domu i zamulali sami. Życie jest po to żeby żyć i tańczyć :)

zapomniałeś dodać, że wyłącza też myślenie, postrzeganie co jest złem, a co jest dobrem :)

Opublikowano
7 minut temu, T-Srcipt-36 napisał(a):

zapomniałeś dodać, że wyłącza też myślenie, postrzeganie co jest złem, a co jest dobrem :)

Brednie. Nigdy mi tego nie wyłączył. Może są jednostki u których się tak dzieje ale na pewno nie u każdego, bo każdy organizm jest inny. 

 

Gdyby było tak jak piszesz to alkohol byłby od dawna nielegalny bo by się przyczyniał do ogromnej liczby morderstw, kradzieży i innych przestępstw. 

Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, Henryk Nowak napisał(a):

Brednie. Nigdy mi tego nie wyłączył. Może są jednostki u których się tak dzieje ale na pewno nie u każdego, bo każdy organizm jest inny. 

 

Gdyby było tak jak piszesz to alkohol byłby od dawna nielegalny bo by się przyczyniał do ogromnej liczby morderstw, kradzieży i innych przestępstw. 

wybacz, musze, to też bierzesz jako "wyszalenie sie" https://tvn24.pl/trojmiasto/siedmioro-nastolatkow-zginelo-w-wypadku-kierowca-dostanie-kuratora-i-nie-bedzie-juz-pil-ra492947-ls3420497

 

chcesz to mnie tera zwyzywaj, ale zgineło siedmioro dzieciakow, czyiś dzieci ... to było lata temu 

Edytowane przez T-Srcipt-36
Opublikowano
1 minutę temu, Henryk Nowak napisał(a):

Czy Ty musisz powoływać się na takie skrajności? Miliony ludzi bawią się po alkoholu, tańczą, rozmawiają i śpiewają i nikt nie ginie. 

Chcesz zakazać aut bo ktoś zginął w wypadku? 

Nie musze, ale tam tez była chęc wyszalenia sie, ale dobra, musze przyjac że 7 istnień ludzkich (dzieci mających przed sobą całe życie), to za mało by ten argument, przemówil do rozsądku. trochę to przykre.

Opublikowano (edytowane)
25 minut temu, T-Srcipt-36 napisał(a):

Nie musze, ale tam tez była chęc wyszalenia sie, ale dobra, musze przyjac że 7 istnień ludzkich (dzieci mających przed sobą całe życie), to za mało by ten argument, przemówil do rozsądku. trochę to przykre.

Jaki argument? Tu nie ma żadnego argumentu, po prostu bredzisz. Te 7 osób zginelo z powodu glupoty i niczego więcej, wszystko inne to dorabianie teorii. Trzeba się wyszaleć ale należy robić to ze względnym rozsądkiem. Oni przesadzili tak samo jak ty przesadzasz ze swoimi przykładami - od razu idziesz w skrajności. 

 

Idąc twoim rokiem rozumowania proszę zakazać jeżdżenia samochodami i latania samolotami bo tam też giną ludzie. Proszę również wycofać ze sprzedaży mąkę, sól i cukier bo te zabijają co roku ogromne ilości ludzi. Co z tego, że zabijają bo są spożywane w nadmiarze i starczy spożywać je z umiarem, to się nie liczy. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano
6 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jaki argument? Tu nie ma żadnego argumentu, po prostu bredzisz. Te 7 osób zginelo z powodu glupoty i niczego więcej, wszystko inne to dorabianie teorii. Trzeba się wyszaleć ale należy robić to ze względnym rozsądkiem. Oni przesadzili tak samo jak ty przesadzasz ze swoimi przykładami - od razu idziesz w skrajności. 

 

Idąc twoim rokiem rozumowania proszę zakazać jeżdżenia samochodami i latania samolotami bo tam też giną ludzie. Proszę również wycofać ze sprzedaży mąkę, sól i cukier bo te zabijają co roku ogromne ilości ludzi. Co z tego, że zabijają bo są spożywane w nadmiarze i starczy spożywać je z umiarem, to się nie liczy. 

mysl co chcesz, dla mnie sprawa jest jasna, rozsadek i logiczne myslenie, kończy sie tam gdzie jest alkohol i tyle, takie jest moje zdanie.

 

a że nie w kazdym przypadku, i wiele osob potrafi zachować umiar itp ... to co mam przyklasnąć ?

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, T-Srcipt-36 napisał(a):

mysl co chcesz, dla mnie sprawa jest jasna, rozsadek i logiczne myslenie, kończy sie tam gdzie jest alkohol i tyle, takie jest moje zdanie.

 

a że nie w kazdym przypadku, i wiele osob potrafi zachować umiar itp ... to co mam przyklasnąć ?

Brawo, właśnie sam sobie zaprzeczasz. Jeśli wiele osób po alkoholu potrafi zachować umiar i rozsądek, to alkohol nie jest granicą między rozsądkiem a jego brakiem. O tym jak człowiek się zachowa, decyduje człowiek, a alkohol może co najwyżej obniżać kontrolę i ocenę sytuacji. Jeśli ktoś wie, że po alko zachowuje się nierozsądnie i wciąż pije za dużo to jest debilem i tyle. Zakaż ludziom wszystkiego, to będą bardziej bezpieczni 👍

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Henryk Nowak napisał(a):

Zaraz patologicznym, szaleliśmy. Było warto. W czasie kiedy koledzy i koleżanki z grupy na studiach chlali na umór, ja się uczyłem. Teraz nie piję, nie palę, nie ćpam, dbam o sen i niczego mi nie żal bo wyszalałem się za gowniaka do tego stopnia, że aż mi to zbrzydło. 

Młodość musi się wyszumieć. 

Upraszczasz. Tak wiem, było fajnie. Ale ty najwyraźniej nie masz skłonności do nałogów. Natomiast ci co mają zostali z alkoholizmem i/lub palactwem i/lub wciąganiem. Nie  każdy też "wyrósł" z adrenalinki i chodzenia na skróty.  Chociaż ja też nie uważam używek stosowanych z umiarem lub dużym umiarem za zło wcielone. Alkohol jednak wielu ludziom pomaga się rozluźnić, otworzyć i po prostu bawić. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano

Tak alkohol jak narkotyki to używki. Służą głónie do tego, by się lepiej w życiu bawić.

Kiedyś było więcej alko, dziś przynajmniej w młodym pokoleniu widać więcej narko, choć alko też nie brkauje. Jednak lepsze niż za "moich" czasów. Piwa zamiast nalewek, whisky zamiast czystej, jak wódki to raczej smakowe.

 

I jeszcze raz, tu nigdzie nie było nic o żadnej patologii tylko normalnych ludziach. Tak "zwyczjanych" jak z szeroko rozumianych elit.

Ludzie lubią się bawić, tak młodzież jak dorośli. A jak już wiemy, używki w tym pomagają. 

 

A na koncertach fajnie sobie pośpiewać czy pokrzyczeć i potańczyć czy ogólnie poszaleć. Po to są takie eventy.

Opublikowano
27 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

O tym jak człowiek się zachowa, decyduje człowiek, a alkohol może co najwyżej obniżać kontrolę i ocenę sytuacji.

Tu się połowicznie tylko zgodzę. Znam ludzi, którzy zmieniają się w kogoś zupełnie innego po alkoholu. Nie wiem czy to wynika z tego, że po prostu na co dzień chowają swoje prawdziwe ja za podwójna gardą, czy może coś innego, ale to nie ma większego znaczenia.  Znam gościa który potrafi wypić bardzo dużo zachowując przy tym rozum, albo potrafił bo rzucił całkowicie. Nie pił często, ale nawet pośród tych nieczęstych razów z rzadka zdarzyło mu się przekroczyć granicę i wypić jeszcze trochę więcej. I to nieco więcej sprawiało, że gość kompletnie szedł w TURBO. Dostawał drugi oddech i mógł pić jeszcze więcej, a pomysły które mu przychodziły do głowy bezpośrednio zagrażały jego życiu.  Wyspać się na mrozie, iść w takim stanie w nocy do lasu, tego typu tematy. 

Opublikowano
40 minut temu, Badalamann napisał(a):

Tak alkohol jak narkotyki to używki. Służą głónie do tego, by się lepiej w życiu bawić.

Kiedyś było więcej alko, dziś przynajmniej w młodym pokoleniu widać więcej narko, choć alko też nie brkauje. Jednak lepsze niż za "moich" czasów. Piwa zamiast nalewek, whisky zamiast czystej, jak wódki to raczej smakowe.

 

I jeszcze raz, tu nigdzie nie było nic o żadnej patologii tylko normalnych ludziach. Tak "zwyczjanych" jak z szeroko rozumianych elit.

Ludzie lubią się bawić, tak młodzież jak dorośli. A jak już wiemy, używki w tym pomagają. 

 

A na koncertach fajnie sobie pośpiewać czy pokrzyczeć i potańczyć czy ogólnie poszaleć. Po to są takie eventy.

wsiadanie za kolko, po alko, to tez zabawa ?

Opublikowano
6 minut temu, Badalamann napisał(a):

Niczego takiego nie pisałem.

Ten gość nie rozumie co inni piszą i tworzy własne interpretacje ich wypowiedzi, nic nowego.

9 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

(...)Znam gościa (...)

To jest anegdota a nie dowód. Znasz znacznie więcej osób, które od czasu piją, czy to okazjonalnie u cioci na imieninach czy do obiadu w weekend. Prawdopodobnie każdy dorosły człowiek którego znasz pije jakiś alkohol od czasu do czasu. Czy ci ludzie rozjeżdżają innych po pijaku, biją przypadkowych ludzi i okradają sklepy? Nie. Te hardcorowe przypadki to skrajności I wynikają z glupoty, lekkomyślności I często impulsu. 

9 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Upraszczasz. Tak wiem, było fajnie. Ale ty najwyraźniej nie masz skłonności do nałogów. Natomiast ci co mają zostali z alkoholizmem i/lub palactwem i/lub wciąganiem. Nie  każdy też "wyrósł" z adrenalinki i chodzenia na skróty.  Chociaż ja też nie uważam używek stosowanych z umiarem lub dużym umiarem za zło wcielone. Alkohol jednak wielu ludziom pomaga się rozluźnić, otworzyć i po prostu bawić. 

Niczego nie upraszczam, za to ty piszesz bzdury. Niemal każdy młody człowiek pije, a czy każdy zostaje alkoholikiem? Nie. 

A co do mnie - mam tendencje do uzależnień i właśnie dlatego nie piję. Lubię smak niektórych alkoholi, na studiach miałem ponad dwutygodniowy ciąg alkoholowy i właśnie dlatego nie piję. Nigdy nie umiałem pić alkoholu w małych ilościach, jak już to całą noc. Podjąłem świadomy wybór, żeby nie pić. Narkotyków nie lubię więc nie ma tematu a papierosy są wg mnie dla idiotów, takich nizin społecznych. Śmierdzą, niszczą zdrowie na wielu płaszczyznach a człowiek z petem w buzi wygląda jak żul. My sami podejmujemy nasze decyzje a nałogi są skutkami tych decyzji. 

Opublikowano (edytowane)

Serio prowadzimy dyskusje o tym, ze ludzie po alkoholu nadal sa w stanie podejmowac swiadome decyzje? 

:pajac:

99% plackow by sie z Wami zgodzila, jest tylko taki haczyk, ze zgodzili by sie przed tym jak zostali plackami na scianach/jezdniach/drzewach czy gdzie tam ich fura (i pasazerowie) sie rozbili.

 

Edytowane przez oldfashioned
Opublikowano
2 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

Serio prowadzimy dyskusje o tym, ze ludzie po alkoholu nadal sa w stanie podejmowac swiadome decyzje? 
 

Oczywiście, takie dyskusje są durnowate. Ale jak już się coś napisało, to trzeba bronić swojej tezy za wszelką cenę, co nie? Nie zauważyłeś, że ludzie nie potrafią odpuścić do póki nie poczują się zwycięzcami? 

 

Wd. mnie alkohol jest dla idiotów.

Opublikowano
31 minut temu, oldfashioned napisał(a):

Serio prowadzimy dyskusje o tym, ze ludzie po alkoholu nadal sa w stanie podejmowac swiadome decyzje? 

 

Po alkoholu nie powinno się podejmować decyzji, bo alkohol jest do zabawy. 

I wg mnie głupie jest jeżdżenie po alkoholu, nie samo picie w celach rekreacyjnych. 

27 minut temu, Seyren napisał(a):

Oczywiście, takie dyskusje są durnowate. Ale jak już się coś napisało, to trzeba bronić swojej tezy za wszelką cenę, co nie? Nie zauważyłeś, że ludzie nie potrafią odpuścić do póki nie poczują się zwycięzcami? 

 

Wd. mnie alkohol jest dla idiotów.

Mi nie chodzi o bronienie własnej tezy, zresztą jestem abstynentem. Uważam, że rekreacyjne stosowanie alkoholu jest normalne i przyjemne. 

Nie piłeś za młodu? Nie bawiłeś się po alkoholu? 

 

A co do tego, że jest dla idiotów: https://polskieradio24.pl/artykul/3407278,polacy-pija-duzo-ale-w-europie-sa-gorsi-nowy-raport-who-o-spozyciu-alkoholu

 

No to prawie wszyscy Polacy są idiotami.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Henryk Nowak napisał(a):

Ten gość nie rozumie co inni piszą i tworzy własne interpretacje ich wypowiedzi, nic nowego.

To jest anegdota a nie dowód. Znasz znacznie więcej osób, które od czasu piją, czy to okazjonalnie u cioci na imieninach czy do obiadu w weekend. Prawdopodobnie każdy dorosły człowiek którego znasz pije jakiś alkohol od czasu do czasu. Czy ci ludzie rozjeżdżają innych po pijaku, biją przypadkowych ludzi i okradają sklepy? Nie. Te hardcorowe przypadki to skrajności I wynikają z glupoty, lekkomyślności I często impulsu. 

Niczego nie upraszczam, za to ty piszesz bzdury. Niemal każdy młody człowiek pije, a czy każdy zostaje alkoholikiem? Nie. 

A co do mnie - mam tendencje do uzależnień i właśnie dlatego nie piję. Lubię smak niektórych alkoholi, na studiach miałem ponad dwutygodniowy ciąg alkoholowy i właśnie dlatego nie piję. Nigdy nie umiałem pić alkoholu w małych ilościach, jak już to całą noc. Podjąłem świadomy wybór, żeby nie pić. Narkotyków nie lubię więc nie ma tematu a papierosy są wg mnie dla idiotów, takich nizin społecznych. Śmierdzą, niszczą zdrowie na wielu płaszczyznach a człowiek z petem w buzi wygląda jak żul. My sami podejmujemy nasze decyzje a nałogi są skutkami tych decyzji. 

Oceniasz świat przez pryzmat samego siebie jednocześnie wypominając dowody anegdotyczne. 

Ja też znam ludzi którzy z dnia na dzień rzucili używkę. Znam też takich co nie są wstanie tego zrobić. I na tym właśnie polega nałóg. Nie jesteś nałogowcem jeśli kwestia jeśli z dnia na dzień potrafisz z czegoś zrezygnować, bo to faktycznie wtedy jest twój wybór. Jesteś nałogowcem, kiedy nie potrafisz. To że ty coś potrafisz nie oznacza automatycznie że inni są zdolni do tego samego?

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
8 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Nie piłeś za młodu? Nie bawiłeś się po alkoholu?

 

Na szczęście tylko raz się porządnie strułem i zostało mi obrzydzenie do dziś :D

 

Ale też miałem ojca alkoholika, więc wiem co to jest mieć zj*bane dzieciństwo. Może to i lepiej.

 

Wiek, towarzystwo i eksperymentowanie, to jest świetna recepta na to, aby przewalić sobie późniejsze życie. Jednemu wystarczy mniej, innemu więcej.

 

Jestem introwertykiem, więc miałem całkowicie odmienny styl życia. Czy to źle? Kiedyś czułem się inny, teraz mi z tego powodu wszystko jedno. Jest mi z tym dobrze =)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...