Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 3,2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Fajnie tam napisali 

"

Należy jednak jasno stwierdzić, że  nazwa “rekreacyjne” została stworzona po to, by wprowadzić w błąd , a także złagodzić negatywny obraz substancji psychoaktywnych. Jest to szczególnie groźne w przypadku osób młodych, które są niedoświadczone i nie zdają sobie sprawy z pełnego obrazu zagrożenia. Nazwa ta ma także na celu zminimalizowanie negatywnych myśli, które przychodzą do głowy po usłyszeniu pełnej nazwy danego specyfiku. Celem jest więc również skłonienie większej liczby osób do sięgnięcia po zakazane substancje.

Natomiast pod niewinnie brzmiącą nazwą “narkotyki rekreacyjne” kryją się groźne dla zdrowia i życia specyfiki, takie jak m.in.:

4-metylenodioksymetamfetamina, 

kwas γ-hydroksymasłowy, 

flunitrazepam, 

ketamina, 

metamfetamina, 

a niekiedy również LSD, kokainy i PMA"

 

Rekreacja pełną gębą :E

 

Ooo jeszcze 

"Mimo nazwy, która nie budzi negatywnych skojarzeń, należy stwierdzić, że nie istnieje coś takiego, jak rekreacyjne narkotyki albo rekreacyjne przyjmowanie narkotyków. Substancje te są zawsze i w każdej ilości groźne dla zdrowia i życia" 

 

Dziękuję za taką rekreację i odpoczynek 🙂

 

Ale spoko. I właśnie dlatego mówienie rekreacyjne spożywanie alkoholu traktuję jak rekreacyjne spożywanie narkotyków.

 

Edytowane przez AndrzejTrg
Opublikowano
26 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

Fajnie tam napisali 

"

Należy jednak jasno stwierdzić, że  nazwa “rekreacyjne” została stworzona po to, by wprowadzić w błąd , a także złagodzić negatywny obraz substancji psychoaktywnych. Jest to szczególnie groźne w przypadku osób młodych, które są niedoświadczone i nie zdają sobie sprawy z pełnego obrazu zagrożenia. Nazwa ta ma także na celu zminimalizowanie negatywnych myśli, które przychodzą do głowy po usłyszeniu pełnej nazwy danego specyfiku. Celem jest więc również skłonienie większej liczby osób do sięgnięcia po zakazane substancje.

Natomiast pod niewinnie brzmiącą nazwą “narkotyki rekreacyjne” kryją się groźne dla zdrowia i życia specyfiki, takie jak m.in.:

4-metylenodioksymetamfetamina, 

kwas γ-hydroksymasłowy, 

flunitrazepam, 

ketamina, 

metamfetamina, 

a niekiedy również LSD, kokainy i PMA"

 

Rekreacja pełną gębą :E

 

Ooo jeszcze 

"Mimo nazwy, która nie budzi negatywnych skojarzeń, należy stwierdzić, że nie istnieje coś takiego, jak rekreacyjne narkotyki albo rekreacyjne przyjmowanie narkotyków. Substancje te są zawsze i w każdej ilości groźne dla zdrowia i życia" 

 

Dziękuję za taką rekreację i odpoczynek 🙂

 

Ale spoko. I właśnie dlatego mówienie rekreacyjne spożywanie alkoholu traktuję jak rekreacyjne spożywanie narkotyków.

 

ja słyszałem teorie, ze alko, po rozstaniu z kobieta, ponoc generuje drugą ... co oni tam dodaja ...

Opublikowano
41 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

Fajnie tam napisali 

"

Należy jednak jasno stwierdzić, że  nazwa “rekreacyjne” została stworzona po to, by wprowadzić w błąd , a także złagodzić negatywny obraz substancji psychoaktywnych. Jest to szczególnie groźne w przypadku osób młodych, które są niedoświadczone i nie zdają sobie sprawy z pełnego obrazu zagrożenia. Nazwa ta ma także na celu zminimalizowanie negatywnych myśli, które przychodzą do głowy po usłyszeniu pełnej nazwy danego specyfiku. Celem jest więc również skłonienie większej liczby osób do sięgnięcia po zakazane substancje.

Natomiast pod niewinnie brzmiącą nazwą “narkotyki rekreacyjne” kryją się groźne dla zdrowia i życia specyfiki, takie jak m.in.:

4-metylenodioksymetamfetamina, 

kwas γ-hydroksymasłowy, 

flunitrazepam, 

ketamina, 

metamfetamina, 

a niekiedy również LSD, kokainy i PMA"

 

Rekreacja pełną gębą :E

 

Ooo jeszcze 

"Mimo nazwy, która nie budzi negatywnych skojarzeń, należy stwierdzić, że nie istnieje coś takiego, jak rekreacyjne narkotyki albo rekreacyjne przyjmowanie narkotyków. Substancje te są zawsze i w każdej ilości groźne dla zdrowia i życia" 

 

Dziękuję za taką rekreację i odpoczynek 🙂

 

Ale spoko. I właśnie dlatego mówienie rekreacyjne spożywanie alkoholu traktuję jak rekreacyjne spożywanie narkotyków.

 

Fajnie? Przecież to napisał jakiś skretyniały analfabeta. 

Jeszcze raz - https://sjp.pl/rekreacja

 

"różnorodne formy aktywności podejmowane poza obowiązkami codziennego życia dla odpoczynku, rozrywki i rozwoju własnych zainteresowań"

 

Rozrywka nie musi być ani zdrowa ani bezpieczna. Picie rekreacyjne to po prostu picie w celach rozrywkowych. Nie popieram zażywania narkotyków w żadnym wieku a tamte linki wkleiłem tylko po to, żeby pokazać, że nie tylko na używam takich sformułowań. Z samą treścią się już nie zgadzam. Rekreacja to rozrywka, wypoczynek i tyle, z językowego punktu widzenia to jest bardzo proste. 

Opublikowano
9 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Fajnie? Przecież to napisał jakiś skretyniały analfabeta. 

 

 

. 

Przecież sam to zalinkowałeś, a to fajnie było z przekąsem.

 

28 minut temu, T-Srcipt-36 napisał(a):

ja słyszałem teorie, ze alko, po rozstaniu z kobieta, ponoc generuje drugą ... co oni tam dodaja ...

Podobno białe myszki i kosmate pająki się też pojawiają 🙂.

Kiedyś jak byłem w szpitalu to dali do mnie do sali gościa który już któryś raz już połamany, alkoholik, jak gościa na trzeci dzień zaczęło straszyć to chyba w życiu czegoś takiego nie widziałem... przerażające.

Opublikowano
11 minut temu, Pan Mateoo napisał(a):

Wszystko jest dobre jesli jest z umiarem. Tym popularnym uproszczeniem mozna podsumowac to. 

ostatnio z psiakiem bylem na spacerze wieczorem, szla grupka mlodziakow, chyba nawet nie mieli 18 lat ... i do mnie sie czepili o to ze chodze z psem, czyzbym, zakłocił ich rekreacyjny spacer wieczorny ? :)

Opublikowano
3 godziny temu, Paarthurnax napisał(a):

Uzależnienie jest procesem, w którym znaczenie mają przede wszystkim powtarzalność, ilość, szybkość picia oraz indywidualna podatność.

Jedno piwo nikogo nie uzależni to musiałby być cykl codziennie i co godzinę.

Owszem uzależnienie jest procesem i owszem znaczenie ma także powtarzalność i podatność... Choć najnowsza nauka bardziej tu punktuje niewłaściwą regulację emocji... Co może oznaczać, że może być uzależniony ktoś kto pije raz na miesiąc, a ten co 3 dni nie....

 

Nie napisałem, że od jednego piwa można się uzależnić tylko, że to może prowadzić do uzależnienia bo kodujesz w mózgu niewłaściwe ścieżki. Miałem na myśli, że to może prowadzić do uzależnienia. PROWADZIĆ... 

 

Na moim przykładzie nie doprowadziło.... ;D A w czasie studiów piłem niemal co tydzień i to znacznie więcej niż 1 piwo :) 

3 godziny temu, Paarthurnax napisał(a):

Chyba Internet trzeba tobie ograniczyć - też uzależnia duży % społeczeństwa, a na twoim przykładzie widać, że niektórzy nie potrafią z tego korzystać.

Wiedzę o uzależnieniach nie mam z internetu... Źle trafiłeś....

3 godziny temu, Paarthurnax napisał(a):

Wszystkie używki są dla ludzi i mają wywołać określony skutek ale jak ktoś nie potrafi z tego korzystać i nie analizuje ryzyka jakie temu towarzyszy, to nie powinien się do tego nawet przymierzać.

 

Bzdura - nie, żadne używki nie są dla ludzi! Używki mają tylko jeden cel - napychać kasę korporacjom, które dystrybuują to g. Co ciekawe od lat 80tych ludzkość umiała pokonać lobby tytoniowe, ale z alkoholowym nie jest tak łatwo. A medycyna dowodzi, że alkohol jest równie szkodliwy a do tego w przeciwieństwie do tytoniu powoduje ogromne negatywne skutki społeczne: wypadki drogowe, zabójstwa drogowe, rozbite rodziny, płacz dzieci...

 

Ale nie dziwi mnie taka twoja reakcja... Pan Rutkowski jak zaczął o tym mówić dostawał groźby śmierci!!! To tylko świadczy jak część ludzi jest w stanie tego bronić... I ja to rozumiem bo uświadamia się prawdę, którą trudno przyswoić...

 

Każdy kto to spożywa nie chce mieć świadomości jakie to niebezpieczne i do czego może prowadzić...

Opublikowano
34 minuty temu, hubio napisał(a):

Owszem uzależnienie jest procesem i owszem znaczenie ma także powtarzalność i podatność... Choć najnowsza nauka bardziej tu punktuje niewłaściwą regulację emocji... Co może oznaczać, że może być uzależniony ktoś kto pije raz na miesiąc, a ten co 3 dni nie....

 

Nie napisałem, że od jednego piwa można się uzależnić tylko, że to może prowadzić do uzależnienia bo kodujesz w mózgu niewłaściwe ścieżki. Miałem na myśli, że to może prowadzić do uzależnienia. PROWADZIĆ... 

 

Na moim przykładzie nie doprowadziło.... ;D A w czasie studiów piłem niemal co tydzień i to znacznie więcej niż 1 piwo :) 

Wiedzę o uzależnieniach nie mam z internetu... Źle trafiłeś....

Bzdura - nie, żadne używki nie są dla ludzi! Używki mają tylko jeden cel - napychać kasę korporacjom, które dystrybuują to g. Co ciekawe od lat 80tych ludzkość umiała pokonać lobby tytoniowe, ale z alkoholowym nie jest tak łatwo. A medycyna dowodzi, że alkohol jest równie szkodliwy a do tego w przeciwieństwie do tytoniu powoduje ogromne negatywne skutki społeczne: wypadki drogowe, zabójstwa drogowe, rozbite rodziny, płacz dzieci...

 

Ale nie dziwi mnie taka twoja reakcja... Pan Rutkowski jak zaczął o tym mówić dostawał groźby śmierci!!! To tylko świadczy jak część ludzi jest w stanie tego bronić... I ja to rozumiem bo uświadamia się prawdę, którą trudno przyswoić...

 

Każdy kto to spożywa nie chce mieć świadomości jakie to niebezpieczne i do czego może prowadzić...

Nie przekonasz nie przekonanych, podlnkowalem, nawet wypadek, dzieciakow, z opisu wynika ze byl alkohol, to mnie zwyzywano ze podaje tylko skrajnosci, czasem sie wiesz zastanawiam, gdzie zaczyna, a gdzie kończy sie ta cieńka czerwonia linia, gdzie nawet oni zaczna otwierac oczy, i czy nie bedzie, albo co gorsza juz nie jest za późno 

Opublikowano
Godzinę temu, hubio napisał(a):

Owszem uzależnienie jest procesem i owszem znaczenie ma także powtarzalność i podatność... Choć najnowsza nauka bardziej tu punktuje niewłaściwą regulację emocji... Co może oznaczać, że może być uzależniony ktoś kto pije raz na miesiąc, a ten co 3 dni nie....

 

Nie napisałem, że od jednego piwa można się uzależnić tylko, że to może prowadzić do uzależnienia bo kodujesz w mózgu niewłaściwe ścieżki. Miałem na myśli, że to może prowadzić do uzależnienia. PROWADZIĆ... 

 

Na moim przykładzie nie doprowadziło.... ;D A w czasie studiów piłem niemal co tydzień i to znacznie więcej niż 1 piwo :) 

Wiedzę o uzależnieniach nie mam z internetu... Źle trafiłeś....

Bzdura - nie, żadne używki nie są dla ludzi! Używki mają tylko jeden cel - napychać kasę korporacjom, które dystrybuują to g. Co ciekawe od lat 80tych ludzkość umiała pokonać lobby tytoniowe, ale z alkoholowym nie jest tak łatwo. A medycyna dowodzi, że alkohol jest równie szkodliwy a do tego w przeciwieństwie do tytoniu powoduje ogromne negatywne skutki społeczne: wypadki drogowe, zabójstwa drogowe, rozbite rodziny, płacz dzieci...

 

Ale nie dziwi mnie taka twoja reakcja... Pan Rutkowski jak zaczął o tym mówić dostawał groźby śmierci!!! To tylko świadczy jak część ludzi jest w stanie tego bronić... I ja to rozumiem bo uświadamia się prawdę, którą trudno przyswoić...

 

Każdy kto to spożywa nie chce mieć świadomości jakie to niebezpieczne i do czego może prowadzić...

Co za smutny stek bzdur. 
 

Granie w gry uzależnia. Ludzie od tego umierali i niszczyli sobie życia. Czy to powód żebyś przestał grać w tego twojego ETS? 
 

Pomysl. Ale pomyśl, a nie pytaj AI.

47 minut temu, T-Srcipt-36 napisał(a):

Nie przekonasz nie przekonanych, podlnkowalem, nawet wypadek, dzieciakow, z opisu wynika ze byl alkohol, to mnie zwyzywano ze podaje tylko skrajnosci, czasem sie wiesz zastanawiam, gdzie zaczyna, a gdzie kończy sie ta cieńka czerwonia linia, gdzie nawet oni zaczna otwierac oczy, i czy nie bedzie, albo co gorsza juz nie jest za późno 

Nie chcesz nie pij. Ale to bajdurzenie ze od okazjonalnego piwa wszyscy wpadną  w nałóg zachowaj dla dzieci.  Bo tylko dzieci, w tym dorosłe dzieci, w takie brednie uwierzą. 

Opublikowano

@T-Srcipt-36 to nie tak, że każda jedna osoba co próbowała alkohol wpadnie w uzależnienie... Ja jestem na to żywym przykładem. Na studiach mocno imprezowałem i właściwie co tydzień było picie i zabawa. Ale już wtedy np. miałem w sobie czerwone nieprzekraczalne linie jak picie samemu itp... Obecnie, od paru lat wprowadziłem zasadę absolutnego odstawienia tego g. Zarówno pod wpływem Pana Rutkowskiego jak i własnych obserwacji po rodzinie i znajomych + codziennie opisywane tragedie. Ale główny powód jest taki, że nie chcę kodować w głowie ścieżek neuronowych, że to jest przyjemne i pomaga.

 

A dzisiaj tak na marginesie tej całej dyskusji sobie pomyślałem, że jakbym nie pił na studiach to mogłem o wiele lepiej spędzić ten czas. Bardziej wartościowo. Co do okresu liceum się nie wypowiadam bo mam za małą wiedzę. Ja jestem taki, że chcę spróbować i myślę młodzież jest ciekawa. Więc być może powinni się przekonać. Oczywiście granicą ciekawości jest granica prawa. Obecnie miękkie narkotyki a nawet mocniejsze traktuje się na żarty, a co tam... W moich czasach to było mocno na serio. Więc oczywiście granicą ciekawości jest granica prawa.

 

Niestety w zachowaniach rodzinnych i społecznych w Polsce od małego pokazuje się dzieciom jakie to fajne... Więc te kalki trwają pokoleniami... Świetnie to pokazuje książka i film "Pod Mocnym Aniołem" czy to co mówi Śpiewak albo Rutkowski... Jest paru gości - rycerzy na białych koniach co walczą z całym światem ale to mega trudne w Polsce....

Opublikowano
8 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Co za smutny stek bzdur. 
 

Granie w gry uzależnia. Ludzie od tego umierali i niszczyli sobie życia. Czy to powód żebyś przestał grać w tego twojego ETS? 
 

Pomysl. Ale pomyśl, a nie pytaj AI.

Nie chcesz nie pij. Ale to bajdurzenie ze od okazjonalnego piwa wszyscy wpadną  w nałóg zachowaj dla dzieci.  Bo tylko dzieci, w tym dorosłe dzieci, w takie brednie uwierzą. 

w środowisku w którym sie wychowywalem, nie piłeś, byłeś stygmatyzowany ... , teraz też, ktos mnie zapyta czy sie napije, mowie nie , to tekst "boże gdzieś ty sie uchował" "dorosły facet, a taki mieczak" i mogłbym wymieniac ... 

 

Gordon, zrzucmy te maski, to nie jest normalne, by kogos tak stygmatyzowac bo nie pije .. 

Opublikowano
10 minut temu, T-Srcipt-36 napisał(a):

w środowisku w którym sie wychowywalem, nie piłeś, byłeś stygmatyzowany ... , teraz też, ktos mnie zapyta czy sie napije, mowie nie , to tekst "boże gdzieś ty sie uchował" "dorosły facet, a taki mieczak" i mogłbym wymieniac ... 

 

Gordon, zrzucmy te maski, to nie jest normalne, by kogos tak stygmatyzowac bo nie pije .. 

Nikt nie mowi, ze jest to normalne.

 

Ale nikt cie TU nie namawia do picia.

 

A Ty razem z hubercikirm stygmatyzujecie ludzi, którzy nie mają nałogu, tylko od czasu do czasu spożywają alkohol. W Czym jesteś lepszy od tych co stygmatyzują niepijących? :) 

Opublikowano

Temat o stosunkach damsko-męskich przeistoczył się w temat o używkach i uzależnieniach. Może trzeba założyć osobny temat.

 

Alkohol to trucizna ale co nas nie truje w dzisiejszych czasach. Niech każdy robi co chce. Ja  ostro balowałem w czasach studenckich, teraz mocno przystopowałem. Tylko okazjonalnie lub zimne, dobre piwko do filmu (ewentualnie szkocka). Mam nadzieję, że jak będę na emeryturze to w PL wreszcie zalegalizują zielsko, przyda się na jaskrę :D

Opublikowano
11 godzin temu, oldfashioned napisał(a):

Ja jestem natomiast całkowicie pewien, że te wszystkie kleksy z murów o których pisałem wcześniej, które również jechały pod wpływem, napisały by to samo co Ty. 

 

Oczywiście że tak. Też jestem tego pewien. Po to mamy odpowiednie zasady zapisane w prawie. 

8 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

W sensie, że nie mogę się czasem napić alkoholu? 
Mam w barku z 50 rónych butelek mocnego alkoholu. Nie liczę wina nawet. I jak piję alko to bardzo rzadko, a przy młodej to w sumie nigdy. 

Mam pokitrane w różnych miejscach kilka takich jeszcze w opakowaniu w którym je dostałem. Chyba sam będę musiał złożyć barek do którego będę je odkładał. Może kiedyś wypiję. 

Opublikowano

@ghostdog zawsze i tak bliższe niż markom samochodów... :) @T-Srcipt-36 szkoda, że odwinołeś gordo bo musiałem przeczytać co napisał... A widać nie dość jeszcze odpoczął w Biszczadach. Od 2 dni wrócił po banie...

 

Ale odniosę się... Bardzo ciekawe ile osób umiera w wyniku grania w ETS :rotfl2:, powiedzmy generalnie od gier a ile umiera bezpośrednio i pośrednio w wyniku spożywania alkoholu... A jeszcze doliczmy do tego ofiary przestępców po alkoholu gdzie w Polsce pospolita przestępczość po alko szybuje do 80% I tak - są dokładnie raporty z 60% ale dla mnie ktoś kto jest uzależniony jest nawet w trakcie trzeźwości z głową nie tak... Więc tak - 80%...

 

Ale relatywizowanie zagrożeniem od alkoholu jest jedną z prób wyparcia...

Opublikowano (edytowane)
7 minut temu, hubio napisał(a):

(...) w Polsce pospolita przestępczość po alko szybuje do 80% I tak - są dokładnie raporty z 60% ale dla mnie ktoś kto jest uzależniony jest nawet w trakcie trzeźwości z głową nie tak... Więc tak - 80%...

 

Ale relatywizowanie zagrożeniem od alkoholu jest jedną z prób wyparcia...

Wyparcia czego? Unikajcie wszystkiego to będziecie mieć smutne, nudne i gowniane życie a wcale nie będziecie żyć długo, bo samotność was zabije. 

A co do przestępczości po alkoholu - te przestępstwa są popełniane przez patusów, którzy chleją na umór bo są patusami a nie są patusami bo piją. Tak samo sprawcami wypadków po pijaku są idioci, którzy piją i wsiadają za kółko a nie odwrotnie. 

 

Wypilem w życiu morze alkoholu i nigdy nie byłem uzależniony bo nie jestem debilem. Zgrywacie bystrzachy a wszystko rozumiecie na opak. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano (edytowane)

@Henryk Nowak wyparcia czasami problemu, ale przeważnie uświadomienia sobie, że ta "przyjemność" jest zgubna... Mogę napisać np. że gra w szachy albo spacery czy bieganie są fajną regulacją emocji, ale za chwilę ktoś mi napisze, że i od tego można się uzależnić... I to jest właśnie też relatywizowanie... Bo oczywiście można się uzależnić od szachów ale raczej promil szachistów się uzależni ale osoby "rekreacyjnie" spożywające to może już być z 50%

 

I nie - życie bez alko nie jest gówniane i nudne... Dokładnie jest na odwrót :) 

 

Co do przestępców pominąłeś całą grupę gwałcicieli i pdfów, złodziei itp.. Posłuchaj wywiadów z dziewczynami krzywdzonymi w dzieciństwie jak często "on" był pod wpływem jak to robił.. Większość złych rzeczy co robią ludzie to się "znieczulają"...

Edytowane przez hubio
Opublikowano
14 minut temu, hubio napisał(a):

(...)Bo oczywiście można się uzależnić od szachów ale raczej promil szachistów się uzależni ale osoby "rekreacyjnie" spożywające to może już być z 50%

 

I nie - życie bez alko nie jest gówniane i nudne... Dokładnie jest na odwrót :) 

 

Co do przestępców pominąłeś całą grupę gwałcicieli i pdfów, złodziei itp.. Posłuchaj wywiadów z dziewczynami krzywdzonymi w dzieciństwie jak często "on" był pod wpływem jak to robił.. Większość złych rzeczy co robią ludzie to się "znieczulają"...

Może być 50%? Kolejne dane z IDZD. Masz jakieś statystyki, czy tak sobie napisałeś, bo tak ci się wydaje? 

 

A co do bandziorów o których piszesz - znowu rozumiesz to na opak, szkoda słów. 

 

A życie w którym się wszystkiego sobie odmawia i wszystkiego się boi jest nudne. Nie chodzi mi tylko o alkohol ale o to protekcjonalne podejście do życia. Takie typy kończą potem jako starzy kawalerowie spędzający wolny czas na giereczkach. 

Opublikowano

@Henryk Nowak ale dla ciebie "wszystko" to alkohol? Co to znaczy wszystkiego sobie odmawia? Jak to napisałeś - "giereczki" są o niebo lepszym sposobem rozładowania emocji niż picie. Tak samo czytanie książek, bieganie, oglądanie filmów.... Uważasz, że człowiek, który nie pije cokolwiek sobie odmawia??? :hihot:

Opublikowano
6 godzin temu, hubio napisał(a):

@ghostdog zawsze i tak bliższe niż markom samochodów... :) @T-Srcipt-36 szkoda, że odwinołeś gordo bo musiałem przeczytać co napisał... A widać nie dość jeszcze odpoczął w Biszczadach. Od 2 dni wrócił po banie...

 

Ale odniosę się... Bardzo ciekawe ile osób umiera w wyniku grania w ETS :rotfl2:, powiedzmy generalnie od gier a ile umiera bezpośrednio i pośrednio w wyniku spożywania alkoholu... A jeszcze doliczmy do tego ofiary przestępców po alkoholu gdzie w Polsce pospolita przestępczość po alko szybuje do 80% I tak - są dokładnie raporty z 60% ale dla mnie ktoś kto jest uzależniony jest nawet w trakcie trzeźwości z głową nie tak... Więc tak - 80%...

 

Ale relatywizowanie zagrożeniem od alkoholu jest jedną z prób wyparcia...

Nie ma to znaczenia - jedno i drugie uzależnia. Można nawet rzec że jedno o drugie jest używka a zgodnie z tym co pisałeś to używki nie są dla ludzi. 
 

 

To po prostu dobitny przykład jak piszesz bezmyślne bzdury. 

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, hubio napisał(a):

@Henryk Nowak ale dla ciebie "wszystko" to alkohol? Co to znaczy wszystkiego sobie odmawia? Jak to napisałeś - "giereczki" są o niebo lepszym sposobem rozładowania emocji niż picie. Tak samo czytanie książek, bieganie, oglądanie filmów.... Uważasz, że człowiek, który nie pije cokolwiek sobie odmawia??? :hihot:

Nie, nie uważam, że człowiek, który nie pije, cokolwiek sobie odmawia. Jeśli ktoś świadomie nie pije i mu z tym dobrze, to świetnie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy z własnego wyboru robisz uniwersalną prawdę o tym, że alkohol jest zgubny i nie widzisz różnicy między rekreacyjnym napiciem się a alkoholizmem. 

I właśnie o to chodzi z tym relatywizowaniem. Ty podałeś 50% uzależnionych wśród rekreacyjnie pijących opierając się na danych z dupy a pytanie o statystyki zignorowałeś bo nie masz żadnych danych, żadnych statystyk i opierasz się tylko na tym co się tobie wydaje.

Tak samo z przestępczością. To, że alkohol może zwiększać ryzyko agresji czy impulsywnych zachowań, nie oznacza, że alkohol jest przyczyną tego, że ktoś zostaje gwałcicielem, złodziejem czy innym bandziorem.  Znowu - nie odróżniasz przyczyny od czynnika występującego równolegle. To tak jakby powiedzieć, że przemoc jest skutkiem piwa a nie człowieka, który tej przemocy dokonuje.

 

A moje życie bez odmawiania sobie wszystkiego nie oznacza, że trzeba pić. Oznacza dokładnie tyle, żeby nie budować sobie życia na ciągłym straszeniu się tym, że każda potencjalnie szkodliwa rzecz jest z definicji zła. Można pić rekreacyjnie, można nie pić wcale i obie postawy mogą być normalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś uważa swoją wersję za jedyną rozsądną i dorabia do niej statystyki z tyłka i argumentuje teoriami niemającymi umocowania w faktach. Piszesz bzdury, wymyślasz statystyki, nie rozumiesz podstawowych zależności i uważasz, że twoje zdanie jest jedynym słusznym nie umiejąc tego sensownie uzasadnić.

Edytowane przez Henryk Nowak

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...