Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przepaliła się żarówka z tyłu w prawej lampie...Mercedes tak wymyślił, że samej zarówki nie wymienię. Muszę cały "wkład" z płytką elektroniki wymienić albo lampę. Obie mało dostępne w necie do zakupu.. żarówka która normalnie kosztuje złotówek kilka zamieniła się w operację szukania lampy/wkładu... jprdl

Edytowane przez larry.bigl
Opublikowano (edytowane)
16 minut temu, larry.bigl napisał(a):

Przepaliła się żarówka z tyłu w prawej lampie...Mercedes tak wymyślił, że samej zarówki nie wymienię. Muszę cały "wkład" z płytką elektroniki wymienić albo lampę. 

Na pewno?

Bo nawet ejaj:

"W Mercedesie W211 (sedan/kombi) wymiana tylnych żarówek jest możliwa, ale często mylona z brakiem dostępu przez plastikową płytkę z obwodami. Należy odpiąć złącze, przekręcić oprawkę o 45 stopni i wymienić żarówkę

Kluczowe informacje:

Dostęp: W sedanie zdejmuje się tapicerkę bagażnika, a w kombi boczne schowki.

Problem z "brakiem możliwości": Jeśli plastikowa płytka z obwodami jest stopiona (zwłaszcza w okolicy masy), wymiana żarówki nie pomoże. Należy kupić nowy wkład lampy lub naprawić ścieżki.

Rodzaje żarówek: Zazwyczaj są to żarówki P21W lub P21/4W.

Komunikat błędu: Po wymianie komunikat "Lamp Defective" może zniknąć dopiero po naprawie masy lub wyczyszczeniu styków. 

W przypadku całkowitego stopienia gniazda, konieczna jest wymiana plastikowego wkładu płytki stykowej.

"

 

Która z nich do wymiany:

obraz.png.4aed35498632b0be9cc5c85697bc90fa.png

Edytowane przez bergercs
Opublikowano (edytowane)

Ze starej lampy (tej zbitej miesiac temu) udało mi się wyjać żarówkę kierunkowskazu ale ma dziwny bolec. Wyjmę później lampę i sprawdzę ale na 99% nie da się. Wszędzie gdzie znalazłem info to wychodzi że trzeba cały moduł wymienić. Takie coś: https://www.amazon.pl/CARSO-CLASS-tylny-Taillight-A2118200577/dp/B0BLCSJ6W4

 

Moduł ma tylko dwie żarówki. U mnie padła stopu.

I tak czytam na forum i nawet a manualu polifta:

"The bulbs in the tail lamps cannot be re-placed individually. The tail lamp bulbs are under pressure and could explode during an attempt to replace them.If the tail lamps are malfunctioning, have them exchanged at an authorized Mercedes-Benz Centre"

Edytowane przez larry.bigl
Opublikowano (edytowane)

Nie, zobacz, że ta ścieżka, która jest przynitowana plastikiem do całości wchodzi pod żarówkę i tam ma styk. Ale imo powinno dać się to wymienić - tak przynajmniej to wygląda. Może PW24W? 

EDIT: Dobra, widzę, że te żarówki PH16W nie są zintegrowane z tą płytką, co google wyświetla. I faktycznie, na zbliżeniu na żarówce kierunkowskazu widać PH16 co tym bardziej sugeruje, że jest wymienna.

https://www.amazon.ca/Brake-Light-PH16WY-Signal-Mercedes/dp/B0B561J6RD?th=1 bingo, ale cena zabójcza :E 

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano

I żarówki niby można dostać ale z tego co czytam na forach to tak to wymyślili, że i tak nie działa i trzeba druciarstwo robić.

Wypytałem jeszcze chłopaków z mojego serwisu, mówią, że tak to wygląda w W211 kombi/sedan, albo lampa albo wkład do wymiany..

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, galakty napisał(a):

Oj nigdy z kobietą na tylnej kanapie się nie było co? :E 

W moim Audi to bym się połamał jakbym miał cudować cos na tylnej kanapie XD 

20 minut temu, GordonLameman napisał(a):

A widzisz, w Cromie takich problemów nie bylo! :E 

W land cruiserze te by Nie było :E

Edytowane przez huudyy
  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • @Pentium D, wszystkie programy i gry wykrywają, ile rdzeni fizycznych i logicznych ma procesor i na tej podstawie uruchamiają maksymalnie taką liczbę równoległych wątków. Jeżeli uruchomionych jest równolegle zbyt wiele wątków to muszą być one przełączane co powoduje spadek wydajności.
    • Już wcześniej wydawało mi się, że dobrze widzę a teraz jestem wręcz pewien   https://m.facebook.com/stop.cham.team/photos/minister-sprawiedliwości-waldemar-żurek-przyłapany-na-wykroczeniu-️️️nie-przepuś/1321185586715877/     Tak jak myślałem - "święta krowa" z telefonem. I cyk, mandacik 300 zł dla pieszej
    • Wcale nie.   Dzięki temu potrafisz często bardzo trafnie nakreślić swoje oczekiwania. Zobaczyłem babkę która przejęła posadę "lead artist" we Frozenbyte i już wiedziałem, że dla mnie studio przestało istnieć. W ostatnie dwie odsłony Trine nie grałem. Zaoszczędziłem sobie marnowania czasu i płonnych nadziei, że znajdę tam sporo fajnej oprawy, na którą się będzie przyjemnie patrzyło pod kątem i wizualnym (zajebiście to wygląda!) jak i technicznym (wow! takiego czegoś jeszcze nie widziałem, widać że fachowcy robili) za co uwielbiałem Trine 1-3. (edit: no bardziej 1-2, 3 to tak trochę naciągane)   Często widzę też, jak odchodzą ludzie starej daty. To CZUĆ. Po odejściu grupy byłych Amigowców, już nie zobaczyłem leveli w stylu przypominającym klimat gier z Amigi.   Po creditsach można wyczytać bardzo wiele.    Teraz niestety ze studia Mighty Coconut (ci od Walkabout Minigolf na VR) odeszli ludzie, którzy sprawiali, że gra była nie tylko dla dzieciarni i kobiet, ale też  dla każdego innego, w tym mnie. Od jakiegoś czas każda nowa mapka bez wizji, badziewna technicznie, same sklejanie już istniejących wcześniej pomysłów, które były w poprzednich mapkach i oczywiście absolutnie wszystko infantylne do porzygu. Odszedł facet, który miał talent, wizję i robił mapki dla każdego, a nie tylko słodkie pluszowe potworki ze słodkimi oczkami i uśmiechami, machające kwiatkiem, czy inne tego typu gówno.  Poświęciłem czas, znalazłem listę zwolnionych. Zobaczyłem ich profile na Linkedln. Zobaczyłem nad czym pracowali. To są osoby, które tworzyły 80% tego za co pokochałem grę Walkabout Minigolf.  Potem coś się w firmie popsuło. Zamiast WM2 przez 5 lat trzaskali tylko DLC, dojąc kasę praktycznie za nic, bo ile pracy może kosztować jedna mała mapka na miesiąc-dwa. Wydali grę na PC, Pico. Quest, PSVR, PSVR2 i Apple VP.  Nagle zaczęli robić jakieś durnoty typu wersja gry na telefony (WTF?!!) i jakieś crossplaye. W tym momencie dostawy zajebistych mapek się praktycznie skończyły.    No ale za to jest pierdylion nowych awatarów, oczywiście wszystkie słodkie i urocze do porzygu. No i jakieś durne dodatki typu minigra gdzie można... strzelać z procy. Na cholerę bulwa mać proca w minigolfie?! Nawet w normalnych trybach tego nie da się włączyć. KOMPLETNA strata czasu i pieniędzy.   I co?  I po lekko ponad pół roku czytam, że gościa co zrobił najlepsze mapki już nie ma. Jest też zwolniony gość co dłubam przy kodzie. A tu mam obawę, że to może być fachowiec dzięki któremu gra  wygląda niewiarygodnie dobrze przy trzymaniu stałych 80fps na starym Queście 2. Nowa mapka.. w kilku miejscach wyraźnie haczy. Wygląda gorzej niż 10 starszych mapek, które są fajniejsze, łądniejsze i oryginalne, a nie haczą.   Można sobie łatwo wyobrazić przyszłość studia teraz   A. No i podbili ceny. Pakiet gra+ każde DLC kosztował 2 lata temu 2.5x mniej. DWA I PÓŁ RAZA. A teraz za każdą nową gównianie infantylną mapkę będą kasować już nie 3, nie 4, ale 5 euro.  Kupiłem grę w najdroższej wersji, potem kupowałem mapki choćbym nie był przekonany (w wiele zagrałem raz i nigdy więcej nie zagram bo cienizna). Namówiłem pięć osób do zakupu gry. Chciałem wspierać studio w którym pracują ludzie z talentem, pasją i wizją.   No i tych ludzi właśnie zwolniono.    A potem "VR się nie przyjęło, bo ludzie tego nie chcą". Jakby gry 2D startowały w latach 80tych i 90tych w takich realiach jak VR, to byśmy teraz grali w Ponga, "układanie kulek i pewnie jakieś Warcaby Online. I tyle. Gry by się nie przyjęło "bo ludzie tego nie chcą".  Różnica taka, że na szczęście w latach 1980-2005, mieliśmy firmy z pasjonatami, wizjonerami, talentam, także na stanowiskach na samej górze. Liczą się LUDZIE.  Jakby zrobili jakąkolwiek grę ludzie z Naughty Dog jakie istniało w roku 2002, to bym kupił nawet za 1000zł choć jestem delikanie mówiąc "niebogaty". A gier od Naughty Dog obecnego nie ogram nawet za darmo. Może jakieś Uncharted spróbuję, ale na serio nienawidzę skradanek i gier opartych o mechanikę strzelanek z  cover systemem. Poza Uncharted? Moje niegdyś uwielbiane studio, nie zrobiło gry która mnie interesuje od... ponad 20 lat. W drugą stronę też. Jeśli do studia którego nie cierpię pójdzie kilka osób i zrobią zajebistą grę, to będę chwalił, grał i polecał znajomym. Bez patrzenia na nazwę firmy, bo ta się nigdy już nie będzie liczyć. Blizzard? Bioware? Przecież to są niemal parodie starego Blizzarda i Bioware'u.  Kiedyś jak widziałeś logo firmy na starcie to potrafiłęś rozpoznać Electronic Arts - przy ładowaniu pierwszy raz Desert Strike'a na Amidze - i już wiedziałeś, że pewnie dobra gierka Bizarre Creations - i już wiedziałeś, że łądująca się gra to zajebiste, wybitnie dobre w niektórych aspektach wyścigi arcade. Blizzard przy ładowaniu pierwszy raz StarCrafta - i choć mi na początku mocno nie podszedł, bo wolałem gry ala C&C, a ta była mocno inna, to się wiedziało, żeby nie oceniać po pierwszych 3 minutach demka, bo to przecież Blizzard. Ci od WarCrafta, Blackthorne'a, The Lost Vikings.    Patrzenie na creditsy i strony internetowe firmy, gdzie jest rozpisane kto zajmuje jakie stanowisko - to dziś niemal konieczność.   A starych wybitnie zdolnych i mających ogromne doświadczenie veteranów... ubywa z każdym rokiem. Najgorsze jest to, co widać także na tym forum, szczególnie wśród osób młodszych (powiedzmy 30 i niżej), że oni nie ogarniają różnicy jaka się pojawiła pomiędzy tym co było a tym co jest. Oni nawet czasem nie wiedzą, jak było dobrze.  Dla nich fakt, że wyszły 4 dobre gry (dla nich) w ciągu roku oznacza, że wszystko jest OK. 20-25 lat temu do tej 4ki trzeba dopisać na początku jedynką, dwójkę, a czasem i trójkę, a do tego dodać osobną kategorię "Gry wybitne", która w obecnych czasach nie ma nawet sensu.    Zobaczcie na to. To jest symbol problemu - w sensie dopchania się do branży ludzi, którzy absolutnie nie powinni sie do branży gier nawet zbliżać. Zobaczcie choćby jak to wygląda. Ten najgorszy, najbardziej ohydny, rzygo-genny styl wizualiów znany z tak wielu tworów korpokrawaciarzy. To odwrotność atrakcyjnych wizualiów. Odwrotność jakości, odwrotność talentu, odwrotność umiejętności itp     to jest propagandowe gówno wydane i zrobione na polecenie lewicowych polityków w UK. Powiecie "no bo to dla dzieciarni jest przecież, dlatego tak wygląda". Tylko, że jak odpalisz Discorda, przeglądarkę, inny wiodący komunikator, jedną z 20 aplikacji od programów do odzyskiwania plików po edytory, to masz bulwa mać TO SAMO. Ten sam anty-styl, bo tak sobie jakiś korpokrawaciarz wymyślił, że  - jest nowoczesny - jest ładny (taaa) - jest tani bo byle debil da radę zrobić w ten sposób logo, postać czy planszę    jeszcze tylko trochę więcej bean-face'ów mogli dać, bo jeszcze mi trochę wczorajszego obiadu zostało wewnątrz, a wystarczyłyby ze trzy fasole i bym eksmitował całe 100%.    
    • ok, x g6 zakupiony, jest w paczkomacie nadawczym "but seriously" remaster we flac pobrany   czekam 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...