Skocz do zawartości

Auta elektryczne-hybrydowe (BEV,PHEV,HEV) vs spalinowe (ICE)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, Cappucino napisał(a):

Jak to nie? Przecież jasno wyszło twoje kłamstwo, no chyba, że nie potrafisz liczyć. Matematyka na poziomie podstawówki za trudna.

Piszesz, że elektryki nie będą się psuć, bo nie ma silnika spalinowego i osprzętu, a czy telewizory, komputery, pralki, smartfony się nie psują? Auto to jednak dużo bardziej skomplikowany produkt, więc przestań bredzić.

Podobna dyskusja toczy się na forach i portalach od kilku lat, także na labie, co się zmieniło? Nic. Tyle w temacie, nara i żegnam.

Czy telewizory, komputery i smartfony mają silniki elektryczne? :) 

 

W pralce raczej psuje się osprzęt niż silnik, ale to szczegół, bo kolejny raz udowadniasz że nie masz o temacie pojęcia :) 

 

Zegnasz już któryś raz, ale ani razu nie odniosłeś się naocznego dowodu, że elektryk wychodzi taniej, który wkleiłem - porównanie ofert wynajmu dla aut tej samej marki. No, wiem - za trudne i trzeba by się przyznać do niewiedzy/bledu. 
 

 

W sumie to bardzo symptomatyczne, że Ty raz po raz nie odnosisz się do tego co napisałem, a jedynie lecisz w wycieczki osobiste i pyskówki. :) 
 

I faktycznie - ludzkość zyska gdy się wylogujesz z tego tematu i przestaniesz pisać głupoty :) 
 

a tutaj taka ciekawostka: 

https://elektrowoz.pl/magazyny-energii/sam-zmienil-na-podjezdzie-baterie-w-elektryku-po-3-godzinach-pracy-mial-nissana-leafa-z-367-km-zasiegu-youtube/

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)
44 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Czy telewizory, komputery i smartfony mają silniki elektryczne? :) 

 

A czy auto elektryczne to tylko silnik?

Cytat

W pralce raczej psuje się osprzęt niż silnik

No właśnie, a tego w aucie jest znacznie więcej. Widzę, dalej to samo.

Owszem, auto elektryczne mniej się będzie psuło, ale nie będzie bezawaryjne. Producenci też nie odpuszczą takiego tortu, jakim jest zarabianie na serwisie.

 

Co do twojego kłamstwa...

Dowód, podałem, wkleiłem i dalej się wykręcasz.

Cytat

a jedynie lecisz w wycieczki osobiste i pyskówki

Wspaniale wykręcasz kota ogonem, typowe dla polityków kłamców.

Cytat

a tutaj taka ciekawostka: 

Super, kupisz bateryjkę na ali i wymienisz pod domem...:rotfl2:

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

A czy auto elektryczne to tylko silnik?

Nie, ale w pozostałej części jest taki jak spalinowy.

A skoro silnik ma mniej awaryjny to... na plus ;) 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

No właśnie, a tego w aucie jest znacznie więcej. Widzę, dalej to samo.

Owszem, auto elektryczne mniej się będzie psuło, ale nie będzie bezawaryjne. Producenci też nie odpuszczą takiego tortu, jakim jest zarabianie na serwisie.

Na serwisach zarabia głównie dealer/serwis, a nie producent :) 

 

I tak, będzie mniej awaryjne. Nie pisałem, że całkiem bezawaryjne. 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

 

Co do twojego kłamstwa...

Dowód, podałem, wkleiłem i dalej się wykręcasz.

Nigdzie nie skłamałem, drogi kolego. 

Na Twoich danych udowodniłem, że RV jest wyższe dla Tesli 3 niż dla Audi A4. 

Mimo, że generalnie BEVs zachowują gorszą RV to pisałem też, że w dobie dopłat jest to bez znaczenia dla kupującego, bo i tak mniej straci dzięki dotacji. Ale to już Ci całkiem ukmnęło, bo "mądrzejsze o tym nie wspominać" ;) 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

Wspaniale wykręcasz kota ogonem, typowe dla polityków kłamców.

Znowu wycieczki i jeszcze jakieś pierdolety o polityce. Serio, masz problemy kolo. :) 

 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

Super, kupisz bateryjkę na ali i wymienisz pod domem...:rotfl2:

To bardziej w kontekście tego, że warsztaty mogą to łatwo robić - tylko pozostaje się nauczyć. Mogłeś pomyśleć, ale tego nei zrobiłeś :) 

Opublikowano
20 godzin temu, dannykay napisał(a):

No widziałem... Jestem z branży elektrycznej i rozważaliśmy wejście w biznes polegający na wystawianiu kwitów na stan baterii w używanym elektryku. Popartej odpowiednimi pomiarami itp. Ogarnij się już. 

 

Oskarżasz rozmówców o odklejenie, a sam chyba styki masz popalone.

To ile kosztuje takie kontrolowane rozładowanie baterii z certyfikatem?

Opublikowano
3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Czy telewizory, komputery i smartfony mają silniki elektryczne? :) 

Jak mają wentylator to mają :D Ale wiadomo, to nie ten kaliber, tak tylko dla rozluźnienia rzucam ;)

Opublikowano (edytowane)
50 minut temu, Colicab napisał(a):

To ile kosztuje takie kontrolowane rozładowanie baterii z certyfikatem?

Nie robimy tego, bo się nie opłaca i to nie chodziło o zwykłe rozładowanie baterii. Dodam jeszcze, że w hali obok mamy gościa, który w dużym uproszczeniu, pracuje nad zwiększeniem zasięgu elektrycznych dostawczaków we współpracy z którąś z uczelni w Warszawie :) 

Edytowane przez dannykay
Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

daj znac w razie czego, gdzie bedziesz "sprawdzal" czy sa kable :E 

U siebie w okolicy :) jestem na etapie poszukiwania auta dla żony i coraz bardziej myślę o phev albo bev bo z jej przebiegami to bak paliwa jej starczy na miesiąc. Póki co na 4 stacje ładowania w promieniu kilometra, połowa ma odcięte przewody. Uważasz że to jest normalne? 

 

Nie wiem czemu się do mnie sprułeś, bo to są rozmyślenia ewentualnego konsumenta, zwłaszcza w sytuacji, gdzie na razie nie mogę mieć własnej ładowarki w garażu. 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

odciete przewody, to oczywsice jest problem, ale nie uwazam jako wlasciciel BEV, ze jest to cos, czym mam sie martwic. jak wytna przewody z procenta 3000 stacji DC jakie mamy, to moze sie nad tym pochyle. obecnie to imo problem jednostkowy, lokalny i clikbaitowy

Opublikowano
1 godzinę temu, huudyy napisał(a):

U siebie w okolicy :) jestem na etapie poszukiwania auta dla żony i coraz bardziej myślę o (...)

 

to są rozmyślenia ewentualnego konsumenta, zwłaszcza w sytuacji, gdzie na razie nie mogę mieć własnej ładowarki w garażu. 

Dom na wsi sobie postaw. Przecież prawie każdy użytkownik BEV tak robi. 

Opublikowano

swoja droga, sprawdz jakies biedronki/lidle itp, bo jak paliwa starczy na mies, to podejrzewam, ze w BEV energii starczy na 2-3tyg, wiec mozna sie ladowac/doladowac podczas zakupow. nie wiem skad te przekonanie, ze punkt ladowania musi byc "pod domem", wygodnie tak, ale czy niezbedne ? :hmm:

Opublikowano (edytowane)
23 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

bo jak paliwa starczy na mies, to podejrzewam, ze w BEV energii starczy na 2-3tyg

miesięcznie robiła zwykle koło 1 baku, więc z 500 km w trybie miejskim - myślę, że to by było ładowanie raz w tygodniu/ co dwa tygodnie.

23 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

nie wiem skad te przekonanie, ze punkt ladowania musi byc "pod domem", wygodnie tak, ale czy niezbedne ? :hmm:

Sprawdziłem 4 punkty w najbliższej okolicy, bo nie mam zamiaru pchać się 4,5km w korki śródmieścia by naładować auto, no fuckin way. W tym wypadku podstawą jest WYGODA, bo ma z tego korzystać moja żona - gdyby to o mnie chodziło to pewo miałbym to w dupie, ale nie chce, by sama jechała pod ładowarkę, a potem pchała się pół miasta by wrócić do domu. Miałem już sprytny plan, bo na tej samej ulicy, 300m od domu są podwójne miejsca ładowania, tyle, że dziś zweryfikowałem, że banda złodziei już się połasiła na miedziuchę. A stacje te nawet roku nie mają... Boję się, co w takim razie będzie na dalszą metę, czy ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i zrobi stacje gdzie niezbędne będą własne kable...

 

  

53 minuty temu, marko napisał(a):

Dom na wsi sobie postaw. Przecież prawie każdy użytkownik BEV tak robi. 

zmień pracę, weź kredyt, gdzieś to już słyszałem :E 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano
3 godziny temu, huudyy napisał(a):

czy ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i zrobi stacje gdzie niezbędne będą własne kable...

Przeprowadź się do mnie, tutaj trzeba własny kabelek...

 

Albo nie, sorry. Ładowarki są wiecznie zajęte. 

2 godziny temu, Wu70 napisał(a):

Proponuję skupić się na własnym zasilaniu, w przeciwnym razie lepiej dać sobie spokój, chyba że dla przyjemności nóweczkę za kilka stówek /mc z dotacją.

Czyli jednak luksus dla wybrańców

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Ceny wiązek do Toyot są absurdalne tym bardziej, że każda nowa Rav4 z napędem na tył ma wadę fabryczną tylnego złącza, która powoduje, że po kilku latach trzeba wymieniać wiązkę elektryczną. Cena wiązki jakieś 12 czy 15 tys zł :E 

Opublikowano
41 minut temu, bergercs napisał(a):

Ta wiązka do RAV4w okolicy 2-2,5k zł.

Serio? Na forach Toyoty pisali, że okolice 10 tys zł wołało ASO za samą wiązkę tylnego silnika elektrycznego. Zamienników brak (przynajmniej jeszcze rok temu).

Opublikowano

moze do starszych rocznikow, ale tutaj piszemy o nowym aucie, na gwarancji, czyli max 3 lata, wiec te 10k wydaje sie byc realne

ogolnie dostep do baterii nie powinien byc tak latwy. w takim przypadku faktycznie "lepiej" zdemontowac taka baterie niz kat. 

Opublikowano
W dniu 26.06.2025 o 11:52, trepek napisał(a):

Serio? Na forach Toyoty pisali, że okolice 10 tys zł wołało ASO za samą wiązkę tylnego silnika elektrycznego. Zamienników brak (przynajmniej jeszcze rok temu).

kupic wtyczki i przewody i samemu zrobic

do harleya tylna wiązka 550zł, koszty wtyczek i przewodu + tasma 100zl i to kupujac bo jednej wtyczce, hurtowo pewnie 50% tej kwoty by było

Opublikowano

No właśnie problem leży w konstrukcji wtyczki, w której zbiera się woda i korodują przewody :E 

I przynajmniej jeszcze rok/dwa temu wtyczki nie dało się kupić, tylko cała wiązka.

Mało tego, może skorodować złącze od tylnego silnika elektrycznego i producent zaleca... wymianę całego silnika! Toyota :boink:

Ja nie rozumiem, największy motoryzacyjna firma na świecie, która potrafi zrobić długowieczne silniki oraz napędy a pokonuje ich uszczelnienie wtyczki.

Opublikowano
3 minuty temu, trepek napisał(a):

No właśnie problem leży w konstrukcji wtyczki, w której zbiera się woda i korodują przewody :E 

I przynajmniej jeszcze rok/dwa temu wtyczki nie dało się kupić, tylko cała wiązka.

Mało tego, może skorodować złącze od tylnego silnika elektrycznego i producent zaleca... wymianę całego silnika! Toyota :boink:

Ja nie rozumiem, największy motoryzacyjna firma na świecie, która potrafi zrobić długowieczne silniki oraz napędy a pokonuje ich uszczelnienie wtyczki.

nic nowego
e-moto zero srf/srs - jak w silniku padną łozyska to producent proponuje wymiane calego silnika - jesli po gwarancji to koszty 4-5k usd (gdzie uzywany moto kosztuje 10k)

wymiana lozysk mysle ze 1/10 tych kosztow - problem taki ze jak rozkrecisz silnik i zlozysz ponownie to wg producenta wyskoczy bład ktory skasowac moze tylko dealer a to i tak nie jest pewne

silnik dziala dalej, tylko głosniej - wiec nie wiadomo czy przyzwyczaic sie do glosniejszego silnika czy ryzykowac naprawe - ogolnie to chyba nikt tego nie robił jeszcze bo mało takich przypadków było

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano
2 godziny temu, SuLac0 napisał(a):

ogolnie imo temat baterii w BEV jest mocno nakrecony. wrecz clikbaitowy jak pozary BEV. od lat widac, ze degradacja baterii postepuje znacznie wolniej niz pesymisci to widza.  sama gwarancja min 8 lat na jej pojemnosc powinna dac tutaj do myslenia. zaden prodcuent nie bedzie sie przeciez podkladal, szczegolnie w przypadku jednego z najdrozszych elementow w BEV. wystarczy chwile pomyslec. wiec caly czas powtarzem - bateria w BEV, to jest podzespol, ktorego nalezy sie najmniej obawiac. waznejszy jest tutaj caly pozostaly osprzet. 

Elektryki to przyszłość, mniej awarii, mniejsze skomplikowanie, tylko niech ogarną zasięg/ładowanie i infrastrukturę, bo póki co to mrzonka żeby każdy jeździł EV. 

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Totek napisał(a):

https://ithardware.pl/aktualnosci/samochody_elektryczne_choroba_lokomocyjna-43642.html

 

Jak to wygląda u was?? Często mam pasażera który mocno odczuwa dyskomfort w zwykłym aucie, ciekawe jak by to było w elektryku.

Mało który pismak zwraca na to uwagę, ale od dawna mówi o tym J.Balkan z motodziennika. Nie we wszystkich autach to występuje ale jednak jest.

 

https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-mercedesy-eqa-i-eqb-jak-pochodnie-niemieckie-elektryki-do-se,nId,22165335

 

Cytat

Zamiast wymienić wadliwe ogniwa w bateriach, niemiecki producent proponuje zmianę oprogramowania skutkującą wydłużeniem czasu ładowania.

 

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
3 godziny temu, Totek napisał(a):

https://ithardware.pl/aktualnosci/samochody_elektryczne_choroba_lokomocyjna-43642.html

 

Jak to wygląda u was?? Często mam pasażera który mocno odczuwa dyskomfort w zwykłym aucie, ciekawe jak by to było w elektryku.

Nie ma efektu "zbierania się" auta, czyli słyszysz wzrost obrotów, mózg podświadomie wie, co wydarzy się za chwilę. Moja żona dostrzegła to na pierwszej jeździe próbnej. 

 

Do tego ilość i dostępność momentu obrotowego - nie musisz deptać auta, a i tak trochę wciska w fotel, bez ostrzeżenia 

Opublikowano

W sumie temat mnie zaciekawił, sam mam podobnie podczas zabawy driftówą. Kiedy ja prowadzę niczego nie odczuwam, kiedy jadę jako pasażer, to po kilku chwilach mam mocno wyprany żołądek a jednak choroby lokomocyjnej w sumie nie mam. Może to kiepski przykład ale doświadczenia z BEVami to tylko autobusy miejskie, choć i tu rekuperację dosyć się odczuwa. 

 

Właściwie to możnaby odzyskiwanie energii ustawić na najniższy poziom i wtedy ulżyć tym ze słabszym żołądkiem. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...