Skocz do zawartości

Metal Gear Solid Delta: Snake Eater


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
35 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Nigdy nie grałem w żadną grę z tej serii i nawet nie chcę wiedzieć czy to jest dobre pod kątem fabularnym...

To tak jakbyś napiłaś ze nigdy nie grałeś w Mass Effect i nie chcesz nawet wiedzieć czy to jest dobre pod katem fabularnym :D

Opublikowano
1 minutę temu, Kadajo napisał(a):

Zagraj sobie w 1 na spokojnie, nie musisz odrazu całej gry kończyć.

I powiem tak, zagraj dla samej historii.

Nie mam kiedy. Mam już ustawioną listę, a każda z kolejnych 3 gier na liście to jest ok. 100h każdorazowo, więc realnie do końca jesieni nic innego się tutaj nie wydarzy.

Opublikowano
2 godziny temu, Phoenix. napisał(a):

Nie chodzi o język tylko o zasady ;)  Dlaczego mam płacić pełną cenę i nie mieć napisów polskich jak inne kraje ? 

Aaaa czyli używasz polskich napisów, sprawa wyjaśniona ;) 

Ja rzadko kiedy, zawsze angielskie audio i napisy, wyjątek to W3, CP2077 itp.

Opublikowano
Godzinę temu, Element Wojny napisał(a):

Nie mam kiedy. Mam już ustawioną listę, a każda z kolejnych 3 gier na liście to jest ok. 100h każdorazowo, więc realnie do końca jesieni nic innego się tutaj nie wydarzy.

Ale szukasz wymówek no... twoja strata :faja:

28 minut temu, dawidoxx napisał(a):

Mnie tam deluxe wyszedł j akieś 160 pln więc nie ma jeszcze tragedii, ale 340 pln bym nie zapłacił  :E 

Ja poczekam, ta gra szybko poleci z cena, za 100zl mogę ja przytulic. Akurat połatają błędy i będzie grywalna.

Opublikowano (edytowane)

Racze pytanie kiedy będzie i czy w ogóle będzie, jak dostęp do plików będzie utrudniony, a Konami nie pójdzie twórca takowego spolszczenia na rękę to może w ogóle nie powstać. Z Phantom Pain tak zdaje się było, że twórcy spolszczenia nie mogli się do grzebać do plikow lokalizacyjnych, a Konami mimo próśb miało wywalone, a jak już ktoś się tam do tych plików do grzebał i mozna było swobodnie tłumaczyć to już nikomu się tego robić nie chciało i do tej pory chyba tylko menu jest przetłumaczone :E

Edytowane przez Godlike
  • Sad 1
Opublikowano (edytowane)

@AndrzejTrg racja racja, dzięki za zwrócenie uwagi już poprawione. Pomyliło mi się :E Chodziło o Phantom Pain, Sons of Liberty to zdaje sie MGS2 było.

 

Ale może w dobie sztucznej inteligencji ze spolszczeniem do tej gry szybciej pójdzie, do Dragons Dogma spolszczenie dosyć szybko powstało i ponoć nawet spoko było a całe tłumaczył ChatGPT ale z języka rosyjskiego nie angielskiego. Też liczę na spolszczenie mimo tego, że grę zn nami pamiętam to ogrywalem tylko po angielsku i chciałbym w polsku.

 

Edytowane przez Godlike
  • Like 1
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
    • Oczywiście, że są takie! Na przykład yy... eee...     hm.    
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...