-
Postów
2 111 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
Rozumiem, takie z pewnością były założenia i u mnie to siadło idealnie. Wiadomo, to nie ten poziom emocji jak choćby w takim Black Hawk Down, ale sprawna realizacja robi robotę.
-
Zarzuciłeś plecak przed kliknięciem w screena?
-
Fajne jest przejście ze wstawki do real gameplay'u, no i ten kawałek: Mocne otwarcie, ale generalnie sam początek nie jest specjalnie porywający, w sensie 4-5 pierwszych godzin.
-
Ach, nawet tutaj objawia się ten geniusz Kojimy, jak mogłem tego nie zauważyć? Co dalej, powinniśmy sobie zarzucić na plecy w pełni wyładowane plecaki turystyczne i grać na stojąco? Jak ktoś ma małego dzieciaka, może jeszcze sobie go wrzucić na klatę.
-
Luzik, temat na czasie, można powiedzieć gorący. Ja właśnie wróciłem z Jyska, gdzie kupiłem najcieńszą kołdrę jaką mieli. Zaczynają się dla mnie najgorsze miesiące. Klima wjedzie dopiero w przyszłym roku. Jestem świeżo po drugim "obozie". Na razie jota w jotę jedynka, choć patent z rosnącym poziomem rzek całkiem fajny, podobnie jak burze piaskowe i silny wiatr. System przenoszenia ładunków jest chyba identyczny jak poprzednio, nadal trzymając równocześnie L2/R2, w zasadzie nie idzie się wyglebać.
-
Kierwa, przez chwilę myślałem, że przypadkowo wszedłem do jakiegoś offtopa, kurierka jest aż tak nudna w tej grze?
-
Siodełka niestety trzeba testować. Później chłopaki na Fejsie mają 3-4 modele do sprzedania, każde po 150-200 km, bo każdy szuka "tego jedynego". Tak jak wyżej wspominano, nie zawsze szerokie i bardziej miękkie = wygodne, zwłaszcza na dłuższe trasy. Spodenki z dobrą wkładką to podstawa. Warto sobie zmierzyć rozstaw kości kulszowych, często można to zrobić za darmo na różnych targach rowerowych, lub jest to bezpłatna usługa przy zakupie siodełka w sklepie rowerowym (jest trochę sklepów które to oferują).
-
Tak, tylko to Call of Duty, jedna z największych istniejących marek, więc mogą robić co chcą żeby trzepać kasę, a widocznie to się sprzedaje. Jest mnóstwo innych, dużych gier, gdzie takiej pajacówy nie ma i jakoś nie mam obaw, że to się specjalnie mocno rozprzestrzeni. Inna sprawa, że nie gram w sieciówki prócz Battlefileda, gdzie typa z głową kuraczaka też raczej nie zobaczę, nawet w tych dziwnych czasach.
-
Bardzo fajny kawałek na początku, wpada w ucho. Oprawa w trybie jakości świetna, ale sam tryb praktycznie niegrywalny. W trybie wydajności jest gorzej, ale nie ma przepaści. Przyłączyłem do sieci pierwszą placówkę, na razie ciężko powiedzieć coś więcej, bo początek jest jednym, wielkim tutorialem. Jest też mniej angażujący od tego z jedynki.
-
Ano, czytałem już tekst Rainmakera. Sprzęt wygląda solidnie, ale jeśli powstrzymałem się przed kupnem Climba/Rizera, tutaj będzie to jeszcze łatwiejsze. Nawet nie ze względu na cenę, ale kompatybilność tylko z trenażerami Tacx.
-
The Alters – polska gra od 11 bit studios
Vulc odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Obietnice są za darmo. Tutaj od początku widać, że replayability nie będzie specjalnie mocną stroną tej produkcji. Z drugiej strony niekoniecznie musi być. To nie jest duża gra. -
Jasne, gra generalnie dużo zyskuje jak człowiek wkręci się w ten klimat, złapie "flow". Wtedy jest łatwiej i ja też miałem takie momenty. Dotyczyły jednak głównie strony artystycznej i atmosfery, bo umówmy się - trzymanie dwóch przycisków na raz aby zachować balans, to nie jest wyszukana mechanika. A przecież prostą kurierkę, w takim świecie, z pewnością można zrealizować w bardziej atrakcyjny sposób. To był fajny aspekt, bez dwóch zdań. Szeroko rozumiana odbudowa, połączona z sieciowym team effortem.
-
No tak, ale opisałeś to w taki sposób, że brzmi na bardziej skomplikowane niż było. A nie było. Choćby automatyczne sortowanie działało całkiem nieźle, a reszta to na oko na jedną i drugą stronę, żeby się Sam nie gibał. To naprawdę nie wymagało żadnego, głębszego kombinowania. Podobnie z motocyklem. Fakt, muzyka robiła robotę i to były te zapadające w pamięć fragmenty, kiedy odpalał się utwór podczas wędrówki, wraz z nazwą kompozytora i tytułem. Fajny patent. @DITMD No to nie wiem jaki w tym sens. Gra polega głównie na chodzeniu, a tutaj nieskomplikowane mechaniki się jeszcze dodatkowo upraszcza? Nikt przecież nie mówi o robieniu z tego symulatora i sterowania każdą nogą niezależnie. Może chociaż droga do celu zostanie jakoś urozmaicona.
-
Tak w istocie było, gra budziła skrajnie różne emocje - od zachwytów, poprzez umiarkowany entuzjazm, po zwykłe rozczarowanie czy wręcz właśnie niechęć. Nie jest to nic nietypowego dla produkcji Kojimy, który znany jest zarówno z fantastycznych pomysłów, jak i sporego ego. Jedynka wyróżniała się przede wszystkim świetnym settingiem, ciekawą linią fabularną z zapadającymi w pamięć postaciami (Unger, Heartman czy Fragile). Świat był intrygujący, niestety nie do końca udało się go zapełnić odpowiednim gameplay'em. Założenia były w porządku, ale znużenie podczas dostarczania kolejnych paczek, dość szybko dawało o sobie znać. Dodatkowo, ten ostatni element, będący przecież podstawową mechaniką, został tak naprawdę mocno spłycony. Całość sprowadzała się do biegania z wciśniętymi przyciskami "równowagi", co praktycznie eliminowało wszelkie problemy. W późniejszej fazie poruszanie się pieszo zastępował motocykl, za pomocą którego nawet przewożenie bardzo niebezpiecznych materiałów, było dziecinnie proste (kto grał, wie o jakie materiały chodzi). Budowanie połączeń między placówkami? Spoko, do pewnego momentu. Gameplay nie wymagał specjalnej ostrożności, nie był wymagający, więc robiła się z tego sztuka dla sztuki. Jedynka warta jest ogrania choćby dla świata, postaci i fabuły, o to się nie martwię w przypadku sequelu. Twórcy obiecywali za to nie raz, że problemy natury gameplay'owej zostaną zaadresowane. Z tym wiążą się moje największe nadzieje i zarazem obawy, bo obietnice nic nie kosztują, a gracze nie potrafią developerów rozliczać z ich niedotrzymywania. Dlatego bardzo wysokie oceny mnie nie ruszają, ale możliwe że spróbuję sam. Nie kupiłem pudełka na PS5 od dobrego roku jak nie dłużej i to jest w sumie dobra okazja, bo w razie czego można z małą stratą odsprzedać.
-
No jasne, że obniżać. Rower wygląda po prostu lepiej, pozycja bardziej areło. Rzadko kiedy te kilka cm powoduje jakieś dolegliwości podczas dłuższych tras, ale warto na początku nie obcinać jeszcze rury sterowej, jeśli konstrukcja mostka pozwala przenieść podkładki nad mostek.
-
The Alters – polska gra od 11 bit studios
Vulc odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
To może faktycznie big. Daj znać jak dojdziesz do tego co się stało. -
Kupno przez VPN za pomocą japońskich jenów, przynajmniej jak tak ostatnio brałem, wychodziło cenowo najkorzystniej.
-
The Alters – polska gra od 11 bit studios
Vulc odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Utylizator wyłączony? -
U mnie również Wojna wczoraj wjechała. Kapitalny film wojenny, świetne budowanie napięcia, nie ma się za bardzo do czego przyczepić.
-
Sekiro to nikomu niesoulsowemu nie polecę, a nawet tym obytym uczciwie tego nie zrobię. Gra potrafi mocno docisnąć, tam to dopiero jest wymagany refleks. Po sesji z Sekiro, Elden wydaje się grą w szachy.
-
Film kultowy, ale walka długa, mam kontrpropozycję. https://youtu.be/khM6jssjHt4?t=55 No, ale tak, często finałowe walki się przeciąga, aby podkreślić, że to finał. Potrafi to być irytujące jak dostajesz kolejne fazy po poprzedniej fazie, magiczne uzdrowienia, ładowanie mocy i inne bzdety.
-
Soulsy ewidentnie pod pada, gra nie wymaga specjalnej precyzji podczas celowania, które i tak odbywa się głównie lock-onem.
-
@Element Wojny No i spoko, taki gameplay wyraźnie nie jest pod Ciebie. Zresztą w przypadku Eldena mnóstwo ludzi też miało problemy na początku, bo były to dla nich pierwsze Soulsy. Później jest już z górki, jak w każdej grze. W BG3 czy XCOMIE też trzeba poznać zasady walki, oswoić się z tym, tyle że odpada element zręcznościowy. A i tak Elden został mocno strywializowany przez duchy, które skutecznie ściągają uwagę bossów, pozwalając ich bezkarnie okładać. Swoją drogą Yakuzy nie mają elementów zręcznościowych, nie wymagają refleksu podczas wciskania przycisków? Nie grałem za dużo w serię, ale wygląda na taką ze zręcznościowym systemem walki.
-
Nie da się ukryć, że jest kolosalna różnica między turówkami, a szeroko rozumianymi grami zręcznościowymi. I tak, każda gra zręcznościowa polega na wciskaniu przycisków w odpowiednim momencie, co cały czas będzie bardzo mocnym uproszczeniem, w zależności od skomplikowania gry. A Soulsy to jednak nie Mario. Umiejętnie poprowadzonym buildem możne grę "złamać", sprawiając że większość bossów będzie trywialna. No właśnie tak się składa, że da. Zmienia to wręcz bardzo dużo. Natomiast same gry jak najbardziej wybaczają błędy. W ograniczonej ilości, tak jak robią to setki innych gier. Sprecyzujmy też, uniki w tej grze są raczej proste. Parowanie jest zdecydowanie dla bardziej zaawansowanych i jest równocześnie kompletnie opcjonalne. Jak wyżej wspominałem, mnie też to mówiąc szczerze irytuje, bo dostajemy często gry bez własnej tożsamości, próbujące urwać kawałek tortu. A Soulsy są dobre głównie jako... Soulsy. Z małymi wyjątkami gier, które potrafiły to skopiować z głową, choć i tak IMO sporo zabrakło do oryginału.
-
The Alters – polska gra od 11 bit studios
Vulc odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Proteza kusiła, ale w sumie tak jak piszesz, gra specjalnie mocno "czasowo" nie ciśnie, idzie się ze wszystkim obrobić. Możliwe, że pierwszy rozdział zakończę praktycznie wszystkimi dostępnymi upgrejdami, bo część jest zablokowana przez te planetarne cząstki/whatever.
