Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przecież miałem być w ignorach? Nie możesz beze mnie żyć? Akurat o problemie żabkowiczów wiem bardzo dużo :) To ostatnie świństwo co robi Żabka.

 

Dlaczego przymusza do DG doskonale wiesz i zakładam, że nie pytasz po to żeby się dowiedzieć tylko po to żeby mieć okazję do pojechania po mnie :. Nie dość, że narcyz to jeszcze toksyk :) 

 

Nie oznaczam, nie piszę, a i tak mnie prowokujesz... To co robisz na tym forum to taki miękki hejt. Dostajesz bany i niczego się nie uczysz. Nawet chcesz się kłócić o coś o czym mamy takie samo zdanie czyli w temacie żabek :) 

19 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Serio, nie pisz po prostu do mnie ani o mnie. To chyba nie za wielka prośba, co? Chyba potrafisz o mnie nie myśleć, co?  

20 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Mam do Ciebie prośbę. Nie pisz do mnie, nie pisz o mnie, nie oznaczaj mnie. Wtedy nie będziesz musiał słucha co o tym jakie bzdury wypisujesz. 

A co do żabek i tego co robią to wiem, ze wiesz, ale żeby inni widzieli bo trzeba wszędzie ostrzegać ludzi:

 

 

I mam wielką prośbę jako autor tego tematu: stwórz sobie jakiś inny o tym, że etat jest lepszy od DG albo co tam chcesz, a tu przestań się udzielać jak to ma wyglądać na ciągłe prowokacje i przyczepianie się personalne "królu forum" :) 

Edytowane przez hubio
Opublikowano

Jak nie oznaczasz? 
 

IMG_4905.thumb.jpeg.fd193f53917231129b941592e8033e62.jpeg
 

a to co? Brak oznaczenia?

 

Taki mają model biznesowy - mcdonalds też taki ma. Nikt nikogo nie zmusza do otworzenia żabki czy MCD.

 

Opłaty które pobierają to inna historia.

 

trudno nie traktować cię z góry skoro ciągle te same bzdury piszesz i nic się nie uczysz, a nawet bot punktuje twoje założenia :lol2: 

 

Dla mnie EOT. Twoja ignorancja jest nie do przejścia dla mnie.

Opublikowano (edytowane)

Dodam jeszcze w temacie żabek,że to idealny przykład PATOLOGII dotyczącej własnej DG gdzie wolność będąca wielką zaletą własnego biznesu jest tu całkowicie odwrócona. W skrócie - ma się takie same albo gorsze warunki i obowiązki niż na etacie i odpowiedzialność jak na własnej działalności. Ci ludzie co weszli w to pracują po 15h dziennie aż kończą w szpitalu. Tak bardzo wykorzystują ludzi, że to jedyna znana mi sieć która wykupuje płatne reklamy żeby przyciągnąć (nabrać) potencjalnych frajerów.

 

@GordonLameman a może ogarnij kontekst i KOLEJNOŚĆ bo wywołałem po to żeby zwrócić uwagę na to, że nie dotrzymujesz obietnicy i się odzywasz niewywołany :) Zresztą fajnie, że to wkleiłeś więc każdy przeczyta "królu forum" :) Mam nadzieję, że tym razem z tym EOT w moim temacie wytrzymasz :) 

Edytowane przez hubio
Opublikowano

Szczęście?

Kurde, ojciec dwóch małych facetów z tej strony.

 

Dla mnie najważniejsze, żeby im było dobrze. Pewnie, mam swoje wymagania - ale wszystko co z Żonką robimy robimy dla nich. Tak jak nasi rodzice robią dla nas w sumie do tej pory.

 

Czy mam czas na funkcjonowanie poza 3 szkołami, zajęciami chłopaków, zakupami etc? W sumie tak. Bo jak akurat z Żonką nie mamy nic wspólnego do robienia wieczorami to Ona nie ma problemu z moim graniem a ja z jej aktywnościami. 

Czy tego czasu dużo mamy? No jasne, że nie. Będzie może kilka h w tygodniu jak się wszystko poskłada. No ale takie życie. Ważne, że nawet te kilka h się znajdzie.

Opublikowano

@Qrdello :lovin: nie ma już w offie polubień ale bym dał. Ja tu bardziej nakreśliłem temat w kontekście pracy zawodowej i czasu dla siebie. W twoim przypadku powinno brzmieć pytanie: czy macie wystarczająco dużo czasu, sił i ochoty na zajmowanie się dziećmi. Czy praca was tak bardzo nie wykańcza, że nie macie sił na dzieci choć wiem, że jak się kocha dziecko to zawsze ma się na to siłę. Gratuluję i pozdrawiam.

 

Dzieci, które się kocha to rzeczywiście zmiatają z planszy wszystkie rozważania na temat szczęścia.

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Dzisiaj sobie uświadomiłem, że właśnie minęło 20 lat odkąd nigdy nie byłem totalnie zmęczony po pracy ani jednego dnia co mi się zdarzało na etacie, który też wcale nie był ciężki. Bez względu na to jak wszystko dalej się potoczy to tych 20 lat już nikt nigdy mi nie odbierze. ZUS był płacony więc i okresy składkowe są. Nieskładkowe to już dawno wskoczyłem. Państwo wysłuchało moich żali i znów możemy - mikroprzedsiębiorcy korzystać z małego ZUS+. Być może będę w tym roku musiał sobie dorobić na etacie i wtedy w ogóle nie będę płacił ZUSu bo będzie szedł z etatu, a dodatkowo będę zarabiać na DG.

 

Nowym pokoleniom jakie wchodzą na rynek pracy bardzo współczuję w jakim syfie będą żyć i pracować. Bez względu na to czy przy taśmie na 3 zmiany w fabryce czy na stanowisku kierownika w korpo. Inny rodzaj zmęczenie i stresu, ale tak samo pod butem bogacza z wyspy Epsteina. Przy okazji bardzo polecam 5 sezon Fargo gdzie kolejny raz po Czarnym Lustrze z Netflixa przemyca się treści o których piszę czyli tego co korpo robią i będą z nami robić.

 

My Polacy bardzo źle wspominamy PRL i słusznie. Sam go źle wspominam. Ale powoli rozumiem dlaczego część osób za nim tęskni. Aparatczyk z PZPR był często bardziej ludzki niż zarządy obcych firm, które nas gnoją. Mechanizm manipulacji był zresztą bardzo podobny. No i zaczynam też rozumieć dlaczego komunizm tak porywał wielu ludzi od zachodu do wschodu i południa do północy aż przez prawie 100 lat. Część rewolucjonistów naprawdę chciała zmian i widziała to co robili kapitaliści. Co było jednak niczym w porównaniu z tym co dzisiaj robią korpo szczególnie w biednych krajach typu: Bangladesz czy Indie (marki odzieżowe). Ale i w Polsce i generalnie Europie mimo, że pracownicy mają najlepiej to wciąż są wyłącznie pracownikami.

 

Podsumowując - bardzo się cieszę, że mam coś swojego. Mam umiejętności i sprawczość do prowadzenia własnej DG i nie jestem od nikogo bezpośrednio zależny. WOLNOŚĆ moi kochani to jest właśnie BIZNES !

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano
5 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Ojej. Opisałeś życie że 30% społeczeństwa.

Ponieważ to nie temat na piratów drogowych to odpowiem tak: moim zdaniem kompletnie to nie jest ocenne. Bo będą osoby, który będą kochały rutynę, pracę w systemie zmianowym, codziennie te same obowiązki i będą się bały wolności i wyzwań, ale i ogromnego stresu i odpowiedzialności. Dla takich osób codzienna rutyna nie oznacza niczego złego. A są osoby jak ja które nie lubię rutyny i codziennie tych samych zadań. Najważniejsze jest aby człowiek dobrze siebie znał i był szczęśliwy lub choć w miarę szczęśliwy w swojej pracy zawodowej. Absolutnie nie odbieram nikomu, że realizuje się jako kasjer w biedronce lub zbiera liście z ulicy. A może być przypadek CEO który przez stres, ciągłe patrzenie na słupki jest uzależniony od etanolu i nie tylko etanolu i właśnie rozlatuje mu się drugie małżeństwo.

 

Ciągła rutyna, brak perspektyw może dotknąć zarówno pracownika korporacji pracującego w dziale windykacji lub przeglądającego codziennie setki umów do analizy ze słuchawką na uszach jak i pracownika magazynu w Amazonie. Dlatego jak ktoś nie nawidzi takiej pracy powinien pomyśleć o własnym biznesie o czym piszę tu od założenia tego tematu. To też nie jest tak, że własna DG jest dla każdego. Bo jak już wspominałem - wolność jest, ale za to w przypadku niepowodzenia nie usłyszysz nawet bardzo niemiłych słów od przełożonego tylko lecisz na bankructwo. Pracodawca ci ewentualnie nie przedłuży umowy albo wypowie jak się bardzo postarasz, ale nawet jak coś zawalisz pensję dostaniesz tak czy inaczej. W firmie jednoosobowej jak zawalisz to uderza bezp. w twoją wypłatę, a jak nie daj Boże zatrudniasz ludzi to jeszcze ludzie z tobą lecą bo nie masz na wypłaty, a na karku US, ZUS i PiP. Wielu właścicieli obecnie dobrze prosperujących biznesów z MŚP ma zniszczone zdrowie, choroby nowotworowe, często uzależnienia bo żeby dojść do tego co mają musieli przyjąć ogromną dawkę stresu.

 

Podsumowując - szczęście oznacza to jeśli pracujesz w tym co lubisz. W czym się w miarę realizujesz. To może być wszystko od pracy w sex workingu po pracę w bibliotece miejskiej. Ale do tego trzeba znać siebie samego i siebie samego nie oszukiwać i być szczerym samym wobec siebie. Jak się nie ma silnej woli nie udawać, że się ją ma. Jak wolisz mieć regularną pracę od 8 do 16 z płaconą regularnie pensją to idź na etat, a nie koniecznie DG bo twoi rodzice mieli, a ty myślisz, że tylko tak można. (Ten przypadek znany mi osobiście - jeden z moich wspólników parę biznesów wcześniej). Ważne żeby znać siebie samego. Zresztą to akurat przydaje się nie tylko w kwestii pracy ale i związków i wszystkiego.

Opublikowano (edytowane)

Ale tu nie chodzi o ludzi, którzy na przykład lubią i chcą być trzymani za mordę, bo wtedy  najlepiej im się wiedzie, ale o ludzi którzy utknęli w takim stanie rzeczy i im to nie odpowiada.

 

Poza tym najlepsze jest to, że podatki i składki - tzw koszty pracy nie mogą spaść z prostej przyczyny. Ktoś będzie musiał finansować to co teraz finansuje się z tych składek/podaktów. Będą to albo pracownicy ze swojego wynagrodzenia netto, które nie czarujmy się, w wypadku likwidacji tych składek/podatków wcale nie wzrośnie współmiernie. Spowoduje to zubożenie społeczeństwa zyskiem lepszej sytuacji finansowej szeroko rozumianych pracodawców. Albo te podatki we współmiernej wielkości i tak zapłacą pracodawcy w postaci innych podatków i tak naprawdę nic się nie zmieni. Sztuka, to znaleźć równowagę gdzie pracodawcy nie są tak dociśnięci, ze muszą zwijać interes a jednocześnie pracownicy mają rozsądnie wysokie wynagrodzenia. Względna równość społeczna to mocno niedoceniana i zapominana tymczasowo wartość dopóki nie trzeba zamykać drzwi i wszystkich okien na noc aby nikt cię ni okradł lub zamordował. To znaczy i tak to się robi, ale w praktyce często można niczego nie zamykać bezkarnie i to całymi latami. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano (edytowane)
16 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

o ludzi którzy utknęli w takim stanie rzeczy i im to nie odpowiada.

Tak, to niestety prawda, że są tacy ludzie i są nieszczęśliwi. Tu się nie wypowiem bo nigdy jak dotąd nie wykonywałem pracy, której nie miałem ochoty. Nigdy nie miałem rutyny. No ok - teraz w swojej DG mam bo wciąż to samo od 2 dekad, ale DG i tak daje tyle wolności, że idzie uporać się z tą rutyną. A na etacie ponieważ pracowałem w organie kontroli państwowej to każdy dzień przynosił nowe wyzwania i sytuacje. Tam nigdy nie było rutyny bo zawsze nowe sytuacje i nowi ludzie. A przede wszystkim pracowałem po parę godzin dziennie. Na pewno z ciekawych zawodów choć stresujących, ale dających wolność jest policja szczególnie w działach dochodzeniowo-śledczych gdzie wiele razy współpracowaliśmy z policją więc widziałem. Choć też ogromny stres. Ciekawym zawodem jest nauczyciel, jak oczywiście pasjonuje się wykładanym przedmiotem i umie to przekazać. Nauczyciele akademiccy. No jest dużo zawodów dających satysfakcję.

 

Natomiast pracownicy korpo na słuchawkach czy to w pracy stacjonarnej czy hybrydowej czy nawet zdalnej, przeglądający codziennie setki tych samych umów albo tacy pracownicy działów windykacji to dla mnie byłby koszmar. To już bym wolał iść do pracy fizycznej do magazynu. Generalnie ludzie najczęściej nie lubią pracy. Jak mija weekend źle się czują, że w poniedziałek muszą iść do pracy. Piątek jest najlepszym dniem bo zaczyna się weekend... To być może też z tego wynika, że wraz z postępem ludzkości jest o wiele więcej przyjemności na jakie chcemy poświęcać czas. Kiedyś, szczególnie w Polsce to była książka, film w kinie i spotkania towarzyskie. Właściwie tyle. Wszechobecne picie pominę... Dzisiaj mamy wiele platform streamingowych, gaming, YT, wiele aktywności typu wyjazdy, tory saneczkowe, sporty, bogate formy dotyczące życia seksualnego, właściwie wszystko... Ludzie po prostu wolą spędzać czas na przyjemnościach. To też może mieć chyba wpływ na odbieranie pracy.

 

Natomiast i tak - my w Europie nie mamy co narzekać. Jak się sporzy na jeden wielki obóz pracy w USA gdzie ludzie już właściwie muszą pracować na 2 etaty i praca od świtu do nocy to tam dopiero mają zapie....l... Kraje Azji pomijam bo tam system służenia Panom przeniósł się na system służenia korpo. Zresztą to jeden z elementów dlaczego idzie to wszystko do USA i Europy. Z Azji ten nurt do nas wędruje, że praca i tylko praca. W Japonii ludzie po 30 lat potrafią nie brać zwolnienia czy urlopu... W Korei Płd jakieś dekady temu były nawet wielkie demonstracje studentów związane z rygorem nauki, a potem pracy.

Edytowane przez hubio
Opublikowano (edytowane)

No dokładnie, coś tam było ale nie w takim stopniu żebym leciał do lekarza od razu, nawet raz wziąłem dwa dni urlopu zamiast chorobowego żeby podtrzymać ,rekord, 🙂Wiadomo są goście że jak kichnął to od razu lecą na chorobowe 2 tygodnie ale to tacy wojownicy co walczą z systemem. Tylko później zdziwieni że mniejsza podwyżka itp.

Edytowane przez bbandi
Opublikowano
7 godzin temu, ODIN85 napisał(a):

Sraczka czy katarek to nie powód żeby nie iść do pracy. No ale pełno migusów jest z tak błachych powodów.

Czyli mówisz o sobie :) Śmiech na sali.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...