Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wiele państw już zabroniło social mediów dla dzieciaków albo pracuje nad tym. Polska w niczym się nie wyróżnia.

Ruch w bardzo dobrą stronę. To nie jest żadne komunistyczne widzimisie, tylko podejmowanie działań po zdroworozsądkowych obserwacjach podpartymi licznymi badaniami.

 

Dużo osób naprawdę nie ogarnia co się dzieje, bo wychowało się jeszcze za czasów gdy sociale były 'zdrowe'. Ja korzystałem i było spoko, to niech teraz dzieciaki dalej mają, no nie? Właśnie nie ;)

 

W obecnych czasach żaden rodzic nie jest w stanie kontrolować swoje dzieci w pełni. Nawet jeśli założysz największy kaganiec na nie, to i tak będą wszystko wiedzieć 'na czasie'. Szkoła, zajęcia, jakieś spotkania. Przepływ informacji jest niesamowity. Zakażesz telefonu? Odetniesz internet? Dzieciak i tak wszystko nadrobi przy pomocy kogoś :)

Edytowane przez MaxaM
  • Like 1
  • Upvote 8
Opublikowano
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, MaxaM napisał(a):

Wiele państw już zabroniło social mediów dla dzieciaków albo pracuje nad tym. Polska w niczym się nie wyróżnia.

Ruch w bardzo dobrą stronę. To nie jest żadne komunistyczne widzimisie, tylko podejmowanie działań po zdroworozsądkowych obserwacjach podpartymi licznymi badaniami.

Z tymi badaniami to ponoć wcale nie tak dużo i nie takie jednoznaczne w interpretacji.

Poza tym jak widzę np. posty jak ludzie pozdrawiają w komentarzach biedną dziewczynę ewidentnie wygenerowaną przez AI to wcale nie są profile dzieci. Dlaczego nikt nie mówi o ochronie starszych przed internetem i social mediami?

2 godziny temu, MaxaM napisał(a):

W obecnych czasach żaden rodzic nie jest w stanie kontrolować swoje dzieci w pełni.

A były takie czasy, że rodzic był w stanie? Myślisz, że moi rodzice wiedzieli co ja robię w internecie? Albo czy dziadek zawsze wiedział co porabiają tata z wujkiem? Jak sąsiadka przyszła ze strzałą w łydce to się dowiadywał...

Edytowane przez 209458
  • Upvote 1
Opublikowano
13 godzin temu, nozownikzberlina napisał(a):

„łee starzy ci nie kupili ajfona, ale z ciebie przegry!" co wtedy taki dzieciak ma zrobić?

Wtedy jest po prostu wykluczony z pewnej grupy społecznej o innym statusie i to nie jest problem, bo znajdzie sobie grupę o podobnym statusie. W przypadku blokady social mediów jest inaczej, ponieważ tam przenosi się życie społeczne dzieci i młodzieży, więc pojedyncza blokada sprawia, że to rodzice odcinają dziecko od interakcji społecznych. Dlatego ograniczenie nie może być wybiórcze, a musi być ogólne.

13 godzin temu, nozownikzberlina napisał(a):

i w jakich to komunistycznych przepisach zostałem wychowany? bo nie mogłem pić i palić do osiemnastego roku życia? i tak, jak była impreza, to był alkohol czy papierosy, a co poniektórzy to nawet mieli mocniejsze środki

To, że miałeś takie towarzystwo to był tylko Twój wybór. To, że zdobyli w jakiś sposób dostęp do takich substancji czy używek, to też był ich wybór, ale nie było to powszechne i nie powstawała na tym polu presja społeczna otoczenia. Kto chciał, to się w takich grupach obracał. Owszem był wtedy uznawany za "fajnego", ale z wiekiem to po prostu przechodziło, a ci "fajni" potem w wielu przypadkach stawali się problemem wychowawczym.

Tworzenie się grup w latach 80. 90. 2000. wśród dzieci i młodzieży podlegało nieco innym zasadom i kategoriom. Rzadko ktoś był całkowicie odtrącany przez rówieśników przez to że czegoś nie chciał robić, czy czegoś nie miał, bo znajdował z reguły inną grupę rówieśników, w której to co było postrzegane przez innych za wady, w tej grupie wadą nie było. W przypadku social mediów to tak nie wygląda, co więcej niesie za sobą znacznie większe zagrożenia niż odtrącenie przez jakąś grupę rówieśników, bo może prowadzić do całkowitego wykluczenia, a tym samym szukania przez takie dziecko akceptacji i zrozumienia w kręgach wykraczających poza jego rówieśników, a tam czyha znacznie więcej niebezpieczeństw. 

 

Do social mediów przenosi się nawet hejt i gnębienie. Nie wiem czy wiesz, ale np. określone zestawy emotek mogą już nieść za sobą konkretny negatywny przekaz i wielu rodziców tego nie ogarnia. Widzą reakcje na posty, rolki itd. ale nie wiedzą, że te reakcje mogą być hejtem na ich dziecko. 

 

 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, 209458 napisał(a):

A były takie czasy, że rodzic był w stanie? Myślisz, że moi rodzice wiedzieli co ja robię w internecie?

Właśnie o to chodzi, że kiedyś Internet był bezpieczniejszym miejscem. Też się obawiano o dzieci Neostrady. Ale w tamtych czasach nie istniał tzw. 'hejt'. Nie było patostremów i ogółem patologii w necie. Nie było kultu idealnego ciała (z toną filtrów). Kiedyś świat Internetu odzwierciedlał mniej więcej rzeczywistość. Obecnie jest to świat nierealny, destrukcyjny.
Teraz dochodzi jeszcze AI, które wpaja masę fejkowych nagrań i już są przypadki gdzie AI jest traktowane jako najbliższy przyjaciel do wygadania się.

 

A później mamy takie marzenia:

Cytat

Wiele badań wskazuje, że bardzo duży odsetek dzieci i młodych ludzi marzy o karierze influencera, w Polsce mówi się o około 50% dzieci, które chcą nim zostać, a w badaniach na pokoleniu Z liczby sięgają nawet 57-60%.

 

@Camis

A tymczasem chińskie auta w Polsce dobiły do 14,5% udziału rynku w grudniu.

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano
41 minut temu, MaxaM napisał(a):

Właśnie o to chodzi, że kiedyś Internet był bezpieczniejszym miejscem. Też się obawiano o dzieci Neostrady. Ale w tamtych czasach nie istniał tzw. 'hejt'. Nie było patostremów i ogółem patologii w necie. Nie było kultu idealnego ciała (z toną filtrów). Kiedyś świat Internetu odzwierciedlał mniej więcej rzeczywistość. Obecnie jest to świat nierealny, destrukcyjny.
Teraz dochodzi jeszcze AI, które wpaja masę fejkowych nagrań i już są przypadki gdzie AI jest traktowane jako najbliższy przyjaciel do wygadania się.

Ale czy dzieci są jakoś bardziej podatne na ten nierealny świat od dorosłych? Już opisywałem o dorosłych, często starszych, odpisujących a ewidentne fejki AI. A dopiero co czytałem artykuł o dorosłych mających romanse z czatem. Czasem nawet "zdradzając" realnego partnera czy patnerkę. Bo czat zawsze ma czas wysłuchać, pocieszyć, doradzić. nie pokłóci się, przeprosi, itd. A hejt czy wyśmiewanie były, tylko po prostu w realu. I tak samo wypominano też wygląd: ktoś był niski, ktoś gruby, ktoś miał krzywy nos albo odstające uszy itd. Ja od dzieciaka nosiłem okulary też się nasłuchałem. Retuszowane fotki się oglądało w czasopismach. A w ogóle 

Ta kampania wystartowała w 2004, ponad 20 lat temu. Ania z filmiku sama może mieć własne dzieci.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...