Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
9 godzin temu, Spl97 napisał(a):

Zmienił zdanie, gdyż najwidoczniej Trump nie będzie grał na warunkach Rosji.

Trump już oficjalnie mówi o 6 miesiącach na rozwiązanie konfliktu. Jak to ujął, jest to trudniejsza sprawa niż myślał :E

 

 

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano

Ani Ukraina ani ruskie nie osiągną swoich celów politycznych na tej wojnie, wiedzą o tym obie strony i wszystko rozstrzygnie się wcześniej czy później przy stole negocjacyjnym. Obie strony szykują się do tego, ruskie obmyślają jak przestawić gospodarkę na powojenną i przy tym nie paść, oraz co zrobić z weteranami, oraz ciekawe co Ukraina pocznie ze swoimi weteranami, ale tu bym się aż tak nie martwił, wchłonie ich rozwijająca się gospodarka. Kiedyś w latach 90 w Polsce można było tanio wynająć płatnego zabójcę, weterana z Czeczeni ;) 

Opublikowano (edytowane)
17 godzin temu, trepek napisał(a):

Putin mówił o 3 dniowej operacji spokojnej, Trump mówił o zakończeniu wojny w 1 dzień.

Mowic a zrobic to dwie rozne rzeczy. Nie ma co sie oszukiwac ta woja bedzie trwala i twala,Tramp skonczy na tym ze wycofa wsparcie dla Ukrainy i wycofa  US z Nato. Do czego przygotowuje swoimi wypowidziami Europe.

Edytowane przez Maxforces
Opublikowano (edytowane)

Na razie bardziej prawdopodobne jest to, że Trump otworzy worek ze sprzętem niż obetnie pomoc Ukrainie.

Rosja nie jest zainteresowana rozmowami, a administracja Trumpa już przekazała europejskiej, że nie chcą wyjść na miękiszonów i nie chcą powtórki a Afganistanu, bo to uderzy w ich wizerunek.

 

A tak tyle osób cieszyło się z Trumpa, że ogarnie wojnę w jeden dzień. Jak bardzo to było nierealne ;) 

 

@voltq

Dalej uparcie wierzysz, że do końca stycznia będzie po wojnie? ;) 

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano
5 godzin temu, TheMr. napisał(a):

Wojna zakończy się w 2025-2026 roku. Obie strony nie mają już sił oraz środków na jej prowadzenie. 

Ty już tyle tutaj przepowiedni robiłeś, że ja napiszę, że w 2027.

Opublikowano

@MaxaM Trump to populista. Sondaże mówią co innego, wyborcy chcą czego innego, nie po to wywalili cały “establishment” który go trzymał w poprzedniej kadencji. Na razie to jest gadanie, musimy poczekać do akcji. Z plusów to jest to że wojna potrwa jeszcze 100 dni. 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 11.01.2025 o 10:52, MaxaM napisał(a):

A tak tyle osób cieszyło się z Trumpa, że ogarnie wojnę w jeden dzień.

I ogarnie: w dzień spotkania Putler - Trumper (2 nowe Hitlery). Żądania Trumpera już dawniej były w 100% podobne do żądań Putlera. Teraz Trumper to ułatwia.

 

Trump chcemy:

-Grenlandii (referendum ala Krym)

-Kanady

-kanały Panamskiego

Putin chcemy (to co mówimy od dawna):

-Ukrainy

-całości Układu Warszawskiego

-teraz dodatkowo przesmyku suwalskiego (odpowiednik kanału Panamskiego).

Tu następuje podanie rąk - "umowa stoi".

 

PS. Eskalacja - absurdalne 5% PKB na zbrojenia (gdy USA od tego daleko) pokazuje, że Trump wychodzi z NATO za wszelką cenę i rzuca UE na pożarcie Rosji. Choć też pewnie liczy na zakupy złomu z USA - nie wolno się na to zgodzić, wydamy krocie a i tak nie będzie nas bronił, lepiej to wydać w UE (nawet jeśli gorsze, bo UE ma interes w byciu UE i by wschód był częścią UE).

Edytowane przez sino
Opublikowano (edytowane)

Tatiana Kolesnychenko, Wirtualna Polska: Amerykański portal Axios podliczył, że podczas trwania kampanii wyborczej Donald Trump co najmniej 33 razy publicznie deklarował, że zakończy wojnę w Ukrainie w "jeden dzień". Mija właśnie drugi miesiąc, od kiedy wygrał wybory, a nadal nie wydaje się, by miał plan wobec Ukrainy.

 

Oleksandr Krajew, amerykanista, ekspert Rady Polityki Zagranicznej "Ukraiński Pryzmat": Trump nie miał i niestety nadal nie ma strategii na zakończenie wojny. Te wypowiedzi pomogły mu zbudować kampanijny wizerunek. Ich logika sprowadzała się do tego, że wystarczy doprowadzić do zawieszenia broni i zacząć negocjacje, a wtedy mógłby pokazać, jak silnym jest liderem.

 

Nieważne, jak i jakim kosztem, nieważne czy pokój będzie sprawiedliwy i stabilny, i czy wesprą go inni sojusznicy. Głębokiego zrozumienia złożoności sytuacji nie było po stronie Trumpa i wciąż nie widać, by nowa administracja miała ją teraz. Sam prezydent elekt przyznaje, że wszystko okazało się nie takie proste, jak myślał.

 

Bo okazało się, że "zakończyć wojnę w jeden dzień" można tylko na warunkach Kremla? W przeciwnym razie trzeba brać na siebie zobowiązania wobec Ukrainy i Europy, czego Trump nie chce.

 

Względem Europy plan Trumpa jest dość prosty. On chce, żeby kraje UE więcej inwestowały w swoją obronność, płaciły za broń dla Ukrainy i wysłały własne siły pokojowe. Trump może być pośrednikiem, kimś, kto zgarnie wszystkie laury, ale całą odpowiedzialność chce zrzucić na Europejczyków.

 

Przy tym jemu nie zależy, by pokój był trwały. Nawet słowem się nie zająknął o oczywistym i najważniejszym dla Ukrainy rozwiązaniu - członkostwie w NATO po zakończeniu wojny. Jasne jest, że jedynym krajem, który może wpłynąć na przyjęcie Kijowa do Sojuszu, są właśnie Stany Zjednoczone. Ale Trumpa nie chce brać na siebie zobowiązań.

 

Trump milczy w sprawie Ukrainy w NATO, ale dość klarownie mówi o tym Keith Kellogg, jego specjalny wysłannik ds. Rosji i Ukrainy.Jego plan zakłada, że perspektywa członkostwa może zostać odsunięta o kilkanaście lat. Na początku stycznia Kellogg miał przyjechać do Ukrainy [rozmowa została przeprowadzona przed jej przełożeniem na okres po zaprzysiężeniu Trumpa - red.]. Jaką może mieć propozycję dla Kijowa?

 

Działa to raczej w drugą stronę. Kellogg nie chce zawieźć propozycji do Ukrainy, ale je z niej przywieźć. Wchodzimy w etap, w którym administracja Zełenskiego już od pół roku deklaruje gotowość do negocjacji. Z kolei administracja Trumpa przyszła do władzy z obietnicą zakończenia wojny, ale minęło dwa miesiące, a wciąż nawet się do tego nie zbliżyła. Więc trzeba podejmować jakieś decyzje.

 

Zakładam, że Kellogg pojedzie do Kijowa, by wybadać, jakie są realne rozwiązania. Jego stanowisko w sprawie Ukrainy w NATO nie odpowiada interesom Kijowa, bo obecnie jest przeciwko temu, ale on jest realistą, człowiekiem odpowiednim do tego, by z nim współpracować. Przyjazd Kellogga będzie szansą dla ukraińskiego establishmentu, by przedstawić swoją wizję zakończenia wojny.

 

Kellogg może wybadać nastroje w Kijowie, ale nadal nie jest jasne, jak administracja Trumpa zamierza przekonać Kreml do negocjacji. Dlaczego Putin miałby iść na jakieś ustępstwa, skoro rosyjska armia kosztem ogromnych strat, ale jednak odnosi sukcesy na froncie?

 

Kreml bardzo chciałby, żebyśmy postrzegali sytuację właśnie w ten sposób. Ale wskaźniki, które demonstruje rosyjska gospodarka, mówią nam, że rzeczywistość wygląda inaczej. Rubel znajduje się w najgorszej kondycji w historii. Elwira Nabiullina, szefowa Banku Centralnego nie obniżyła stóp procentowych, które obecnie wynoszą rekordowe 21 proc. Więc czego by Rosjanie nie mówili, ale ich kryzys gospodarczy się tylko pogłębia.

 

Chiny odcinają Moskwę od rynku juana, blokują dostęp do rosyjskich rezerw. Oprócz tego po raz pierwszy od inwazji na pełną skalę mobilizacja nie jest w stanie pokryć straty, które Rosjanie ponoszą na froncie. To samo dotyczy przemysłu obronnego, który nie nadąża z produkcją. Więc rosyjska gospodarka ledwie zipie, brakuje ludzi, sprzętu i powstaje pytanie: czy Rosja nadal będzie zdolna utrzymać tak wysokie tempo natarcia? Kreml tylko udaje, że nie ma potrzeby zaczynać negocjacji.

 

Wspomniał pan o Chinach, czy w ten sposób Pekin naciska na Rosję, by zaczęła negocjować?

 

Zarówno administracja Joe Bidena, jak i teraz Trumpa uważają, że Chiny są kluczem do odblokowania potencjału negocjacyjnego Rosji. Ciężko się z tym nie zgodzić. Przez ostatnie dwa lata żyliśmy w paradygmacie, że Chiny nie dają Rosjanom broni, ponieważ sami boją się znaleźć pod sankcjami. Więc logika Zachodu była taka, że lepiej nie nakładać na Chiny sankcji, bo w przeciwnym razie zaczną zbroić Rosję.

 

Ale teraz, kiedy Kreml zaczyna słabnąć, a Trump chce wzmocnić pozycję Stanów Zjednoczonych na świecie, podejście zmienia się o 180 stopni. Trump chce, aby Europa nałożyła sankcje na Chiny, a USA do nich dołączyły. W ten sposób Trump liczy, że Pekin wywrze presję na Rosję.

 

Kellogg przyjedzie do Kijowa w styczniu, choć później niż zakładano. Parę dni po ogłoszeniu tej wizyty ogłoszono, że nie zamierza składać lustrzanej wizyty w Moskwie. Zamiast niego na spotkanie z Putinem ma wybierać się Trump. To dla Kijowa powód do zmartwienia?

 

Tak, bo Putin potrafi sprytnie manipulować takimi spotkaniami. Z drugiej strony Trump już wcześniej mówił, że chce rozmawiać zarówno z Kijowem, jak i z Moskwą. Z Zełenskim już miał trzy spotkania.

O wiele ważniejsze jest to, że to Kellogg nie jedzie do Moskwy. Spotkanie Trumpa z Putinem będzie miało charakter wizerunkowy, będzie prężeniem muskułów. Prawdziwą pracą zajmują się Kellogg i jego ludzie, to oni sformują propozycje, czyli treść, która w końcu znajdzie się w umowie pokojowej.

 

Kąśliwie przyszłe spotkanie Putina i Trumpa opisał "Washington Post", nazywając prezydentów Rosji i USA "samozwańczymi przywódcami geopolitycznymi", którzy będą dążyć do zakończenia wojny w Ukrainie na własnych warunkach. Trump chce porozumienia, które uczyni z niego rozjemcę, a Putin - "przebiegły i manipulujący" - podziału świata na strefy wpływu, gdzie w orbicie Kremla pozostanie Ukraina i Gruzja. Więc oprócz prężenia muskułów jest też realne zagrożenie, że znajdą wspólny język?

 

To dobre pytanie, ale w tym równaniu wciąż mamy jedną niewiadomą zmienną. Nie wiemy, jaką podczas tej prezydentury będzie pozycja Trumpa w stosunku do Chin i Rosji. Administracja Bidena bała się Rosji ze względu na broń jądrową, ale tylko Chiny postrzegała jako równego sobie przeciwnika.

Kiedy chodziło o globalny układ sił, Amerykanie kalibrowali swoją pozycję, odnosząc się wyłącznie do Pekinu. Podobnie widzą to Chiny. Nie uznają Moskwy za równą sobie, w ich postrzeganiu pod względem siły i znaczenia na arenie międzynarodowej liczą się tylko USA.

 

Jak Trump będzie traktować Chiny? Na razie z jego ust nie padła żadna deklaracja, nie zostało zapowiedziane spotkanie z Xi Jinpingiem. Nie wiemy więc, czy oba te kraje pozwolą Rosji siedzieć przy "stole dla dorosłych". Jeśli Trump będzie postrzegać Rosję jako równą USA i Chinom, to mamy problem. Ale jeśli nie, to spotkania z Putinem nie będą miały większego znaczenia.

 

Ale wśród Republikanów jest wielu zwolenników podejścia, że lepiej mieć Rosję przy swoim stole, niż po drugiej stronie barykady, jako sojuszniczkę Chin w ewentualnym konflikcie na Pacyfiku. Jak wiadomo, region Pacyfiku będzie dla Trumpa zdecydowanie ważniejszy niż Europa.

 

Takie pomysły przewijały się w środowisku Republikanów zwłaszcza podczas prawyborów. Wtedy wyrażał je kandydat na prezydenta Vivek Ramaswamy [amerykański przedsiębiorca o prorosyjskich poglądach - red.] i niestety został on w administracji Trumpa.

Próba zrobienia z Rosji sojusznika jest poronionym pomysłem. Naiwnie jest uważać, że Rosja, która otwarcie pozycjonuje siebie jako anty-Zachód, brzydzi się nim i pragnie go zniszczyć, będzie skłonna układać jakieś partnerskie relacje z USA. A tym bardziej nie liczyłbym, że uda się poszczuć Moskwę przeciwko jej najbliższemu partnerowi gospodarczemu, czyli Chinom. To magiczne myślenie, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

 

W niektórych kwestiach poglądy Trumpa mają więcej wspólnego z Putinem niż z Zachodem. Jego wizerunkowi raczej nie zaszkodzą dobre relacje z Rosją, ale jeśli nie zakończy wojny, wyjdzie na słabeusza. To gra na rękę Kremlowi, który liczy, że wejdzie do negocjacji z pozycji siły, a Trumpowi nie pozostanie nic, jak tylko naciskać na Ukrainę, by przyjęła niekorzystne warunki. Jak sam pan powiedział, liczy się zawieszenie broni, a nie stabilny i sprawiedliwy pokój.

 

Tu wracamy do początku naszej rozmowy. Nie sądzę, by Donald Trump sam wiedział, czego chce, a skoro cel nie jest określony, nie wiadomo jak go osiągnąć. Faktem jest, że teraz dla Trumpa najważniejsze jest doprowadzenie do rozpoczęcia rozmów i zawieszenia broni, żeby mógł spełnić swoją obietnicę i pokazać, jak wspaniałym jest liderem światowego porządku. Odbyłoby się to na zasadzie: popatrzcie, Biden przez ponad dwa lata nie był w stanie zakończyć wojnę w Ukrainie, a mnie udało się to w kilka miesięcy.

 

Na tym etapie jednak niewyznaczona pozycja Trumpa nie wyrządza dużych szkód, bo formalnie wciąż nie jest prezydentem. Jako wykładowca mógłbym powiedzieć, że na razie Trump nie spóźnia się z oddaniem pracy domowej. Ma czas i dla Ukrainy dobre jest to, że Trump widzi jej gotowość do negocjacji, a więc jakąś perspektywę, co sam wiele razy podkreślał. Ale Kijów musi bardzo pilnować relacji z Trumpem, bo jest on nieprzewidywalny. To człowiek nastroju, a nastrój może się diametralnie zmienić przed inauguracją.

 

Biuro Zełenskiego zręcznie rozgrywa relację z Trumpem. Ale czy ma wpływ na jego nastroje?

 

Myślę, że ma. Są osobiste kontakty między biurem Zełenskiego i Trumpa. Przede wszystkim jest to linia Andrij Jermak (szef administracji Zełenskiego) - Lindsey Graham (senator partii Republikańskiej). Właśnie dzięki tym kontaktom udało się doprowadzić do spotkania Trumpa i Zełenskiego we wrześniu 2024 roku.

 

Bardzo ważnym aspektem jest to, że Zełenski nauczył się chwalić Trumpa. Tu znowu podkreślę: Trump jest człowiekiem nastroju i wprost mówi, że pracuje tylko z tymi, którzy go chwalą. Jeśli przeanalizować komunikację Zełenskiego, zobaczymy, że używa on tego samego języka, co otoczenie Trumpa, czyli ludzi, którzy wiedzą, jak sprawić, by mu się podobać.

 

Chce pan powiedzieć, że pochlebstwa stały się skuteczniejszą metodą niż dyplomacja? Trochę to kuriozalne biorąc pod uwagę, że rozmawiamy o zakończeniu największego konfliktu w Europie od czasów II wojny światowej.

 

Szczerze? Jest to kompletny surrealizm. Ale jak mawiał mój nauczyciel fizyki, jest to warunek problemu, a naszym zadaniem jest znalezienie rozwiązania. Nic innego nam nie pozostaje.

 

Idąc tym tropem, tym bardziej powinniśmy martwić o skutki spotkania Trump-Putin, jeśli do niego dojdzie. Sam pan zauważył, że Putin potrafi manipulować. Przypomnijmy, chociażby ich szczyt w Helsinkach w 2018 roku. Wywołał szok nawet wśród Republikanów. Trump słodził Putinowi, zamiast potępić go za aneksję Krymu, wojnę w Donbasie oraz ingerencję w amerykańskie wybory.

 

Ryzyko jest duże, ale warto zadać sobie pytanie: czego potrzebuje Trump?

 

Czego? Sławy. Żeby mógł pisać mocne twitty i pokazywać, jak potężnym jest liderem, bo rozstawia wszystkich po kątach. Oraz pieniędzy. Przy czym tak dla amerykańskiej gospodarki, jak i dla siebie.

 

Co może Trumpowi zaproponować Rosja?

 

Tanią ropę i gaz. To wszystko, co ma. Ale żeby skorzystać z tej propozycji Trump musiałby pokłócić się ze wszystkimi sojusznikami, zdjąć sankcje z Rosji, a na końcu wyszedłby na słabeusza. Przehandlowałby własny wizerunek.

 

A co mu może dać Ukraina?

 

Autorytet i wizerunek silnego władcy. Pokonał Władimira Putina, zaszachował Chiny w Ukrainie. A jeszcze są pieniądze. Teraz trwają bardzo aktywne rozmowy o złożach metali ziem rzadkich w Ukrainie, wspólnych projektach inwestycyjnych, a co najważniejsze - współpracy w przemyśle zbrojeniowym, który jest wart setki miliardów, a w perspektywie 10-15 lat biliony dolarów. Najwięksi sponsorzy Republikanów i osobiście Trumpa są tym żywotnie zainteresowani. Ukraina może zaoferować Trumpowi znacznie więcej.

 

Według amerykańskiej prasy Trump liczy na Pokojową Nagrodę Nobla...

 

Cóż, nie będę wypowiadać się o wartości tej nagrody, ale dla mnie po uhonorowaniu Baracka Obamy w 2009 roku ("za wyjątkowe starania, by wzmocnić międzynarodową dyplomację i współpracę między ludźmi" - red.) straciła swój prestiż. Jednak z pewnością Pokojowy Nobel połechtałby ego Trumpa. Co ciekawe kandydaturę Trumpa do nagrody zgłosił Ołeksandr Mereżka, poseł partii Sługa Narodu. Radny z Kijowa zlecił w swojej dzielnicy stworzenie muralu z Trumpem. Inny radny proponował postawić popiersie Trumpa w stolicy. To różne odsłony, ale cel jest ten sam: wszyscy próbują grać na ego Trumpa, bo bez jego sympatii nic się nie wydarzy.

 

Ale Trump ma swoje bliskie koło pochlebców, którzy są nastawieni przeciwko Ukrainie. Weźmy Elona Muska, czy najstarszego syna Trumpa, Donalda Trumpa Jr. Obaj ostentacyjne wspierają Rosję albo wyśmiewają Ukrainę i Zełenskiego. Jaki mogą mieć wpływ na nastrój Trumpa?

 

To prawda, syn Trumpa w żenujący sposób atakował Zełenskiego, kiedy ten prosił o broń, by stawiać czoła rosyjskiej inwazji. Donald Trump wtedy nie powiedział ani słowa. Nie sądzę, by te ataki były przeprowadzane bez przyzwolenia. Ale nie widzę w tym dużego zagrożenia, bo Trump nie jest osobą, która będzie dzielić się władzą. Podejmuje decyzje samodzielnie. Te wyskoki są mu potrzebne, by zbadać, jak reagują ludzie, czy im się podoba, kiedy wyśmiewany jest Zełenski.

 

I do jakich wniosków mógł dojść? Czy Amerykanom się podoba, kiedy upokarza się prezydenta Ukrainy?

 

Amerykanom się podoba, że Ukraina nie dostała od USA otwartej książeczki czekowej, czyli nie otrzymuje wszystkiego, o co prosi. Podoba się im, kiedy USA są silne i nie powstrzymują ich Chiny czy Rosja. Podoba się im, kiedy mogą narzucać swoją wolę innym, a przy tym ponoszą minimum kosztów.

 

A teraz wola Trumpa jest taka, by Ukraina nadal otrzymywała broń, ale w zamian ma pójść na negocjacje. Nie jest to komfortowa sytuacja dla Kijowa, ale też nie ziścił się katastrofalny scenariusz. Wielu przepowiadało, że kiedy Trump dojdzie do władzy, Ukraina nie otrzyma ani jednego pocisku.

 

Teraz wielu czeka na inaugurację Trumpa, zaplanowaną na 20 stycznia, jak na sądny dzień. Wtedy może ogłosić rozpoczęcie negocjacji?

 

Nie sądzę, by 20 stycznia równo o północy dynia nagle stała się karocą. Patrząc na dynamikę wydarzeń, zakładam, że grupy eksperckie będą potrzebować co najmniej 3-4 miesięcy na opracowanie dokumentów, potem ruszą rozmowy. Więc gdzieś w połowie 2025 roku proces negocjacyjny może stać się publicznym. Więc "zakończenie wojny w jeden dzień" może trochę potrwać i już ten fakt sprawi, że nie potoczy się według scenariusza Trumpa.

 

Edytowane przez Oldman
Opublikowano
20 godzin temu, Oldman napisał(a):

Bo okazało się, że "zakończyć wojnę w jeden dzień" można tylko na warunkach Kremla?

Dotychczas to były warunki Trumpa (do grudnia), ale zauważył że to mały "sukces". Więc teraz żąda więcej.

20 godzin temu, Oldman napisał(a):

Chiny odcinają Moskwę od rynku juana, blokują dostęp do rosyjskich rezerw.

Przede wszystkim Chiny muszą usunąć dolara jako jedyną walutę handlową świata. Co z tego, że Chiny wyeksportują za 4 biliony $ gdy amerykańscy złodzieje dodrukiem pustego pieniądza robią z tego 2 mld w krótkim czasie. USA bogacą się okradając cały świat, niech Chiny sprzedają za lokalne waluty jak euro, jen czy rubel itd.

Opublikowano
43 minuty temu, sino napisał(a):

Przede wszystkim Chiny muszą usunąć dolara jako jedyną walutę handlową świata. Co z tego, że Chiny wyeksportują za 4 biliony $ gdy amerykańscy złodzieje dodrukiem pustego pieniądza robią z tego 2 mld w krótkim czasie. USA bogacą się okradając cały świat, niech Chiny sprzedają za lokalne waluty jak euro, jen czy rubel itd.

Przede wszystkim to Chiny muszą ogarnąć demografię :E Tak, tak. Już widzę jak USA handlujące z całym światem obniży wartość dolara żeby walczyć z Chinami. W mokrych snach :E 

Co to są lokalne waluty? Dodatkowo, nie ten temat. 

Opublikowano

Wiedzą ile to będzie kosztować, a nie potrafią uszczelnić sankcji. 🤣

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Wolałbym nowy, 128GB może być. 
    • To skoro wiesz, czym są testy CPU, to powinieneś wiedzieć, że taki test nie powinien być ograniczany przez kartę graficzną Dla Ciebie to, że kilka osób chce sobie porównać proce i swoje konfiguracje w jakimś bęcmarku jest bezużyteczne, dla mnie w sumie też, choć z innych powodów, ale ja nie wyskakuję jak Filip z konopi, pisząc niczym Pan Maruda, że "nie, nie, nie, tak nie wolno testować!"  Oczywiście możesz się z tym nie zgadzać, ale to akurat nie rozdzielczość w tym przypadku decyduje o tym, że te porównania są mało przydatne, ale jak chcą sobie sprawdzić, kto ma dłuższego we wbudowanym bęcmarku Tomb Raidera, to co w tym złego? Przecież nie musisz sugerować się ich wynikami. W wielowątkowych obciążeniach jest to możliwe, w grach nawet taki kasztan łapie wyższe zegary od 9800X3D. Loteria krzemowa była zawsze, nic się na to nie poradzi, można co najwyżej zwrócić CPU do sklepu
    • MG HS2:   Dawid Kulinicz Strespnoodmggmgc3ua8h947lfil3lnf610f2la00amgh2ig06h 36fl122m  · Witajcie, mam ogromny problem z moim Mg HS2. Mianowice radio/prawy wyswietlacz - wlacza sie i wylacza losowo, czasami dziala normalnie caly czas, a czasami w ciagu 10 mibut wlaczy sie kilka razy. Czesto wylaczaniu towarzyszy taki zaciety bardzo nieprzyjemny dzwiek. Aaa i dodam rowniez ze bardzo czesto rowniez - radio wcale nie sie uruchamia. Serwis gezet z zielonej gory twierdzi ze bie ma solucji jeszcze na aktualizacje oprogramowania w momencie w ktorym radio sie nie wlacza. Moim zdaniem to nie kwestia softa a sprzetu. Ktos juz tak mial?   MG HSHS2 Klub Polska Facebook.mp4       Sija Skwierczyńska Nam się robiło coś takiego,,,, priv   Kamila Jarzmicka A może to kwestia modułu?   Sija Skwierczyńska Serwis.... Moduł sterowania elektroniką, taka płytka przy silniku.... Czas oczekiwania na cześć ok. 1,5 tygodnia,,, w moim przypadku auto na serwisie drugi raz... teraz namierzyli usterkę ,,,oddane 19.01 jutro odbieramy 02.02   ***************   Wrócmy do Chery Tiggo 9 PHEV:   Paweł Woliński ptdorosSne34n268i8f1950t3g0mi04l41af7fu22025a uud7l188a7 57r  · Czy Tiggo 9 ma radio FM? …i TAK i NIE - znaczy ma na wyposażeniu wg specyfikacji, ale nie działa w 75%, więc Hmm… Dla osób, które słuchają radia (nie myślić z audio/spotify) to będzie ogromny problem… Zdrowych i Wesołych Świąt — bez siły. Chery Tiggo 9 PHEV - Porady Leasing Pomoc PL Facebook.mp4     Błażej Wasiak Jest to jakiś problem ale do przeżycia   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Błażej Wasiak zgadzam się , jeśli nie słuchasz radia to jest do przeżycia   Błażej Wasiak Paweł Woliński możesz odpalić internetowe z apki. Poza tym w garażu nie słucham   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Błażej Wasiak poza garażem jest nie wiele lepiej   Błażej Wasiak Paweł Woliński wiem że nie jest różowo bo mam J7 ale to najmniejszy problem dla mnie   Adam Tee no i dobrze, i tak nie słucham radia, same głupie reklamy i polityka. lepiej powiedz jak działa apple carplay , czy nie muli lub czy nie rwie połączenia ?   Grzesiu Kravvczyk A czy w Twoim egzemplarzu jest pletwa na dachu?   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Grzesiu Kravvczyk no racja, Chińczycy zapomnieli założyć płetwę - dzwoniłem już do serwisu i płetwa ma przyjść po nowym razem z brakującą roletą     Grzesiu Kravvczyk Paweł Woliński nie wiem czy to tak działa ale w mojej Omodzie 9 jest pletwna i radio działa idealnie (FM i DAB) ale wiem że inne modele samochody z początku produkcji mają z tym problem.   Grzesiu Kravvczyk Paweł Woliński     Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Grzesiu Kravvczyk zobaczysz że będziemy dokupować te płetwy na AliExpress do samodzielnego montażu wesołych świąt życzę   Grzegorz Dobry Paweł Woliński nowy podłokietnik tylnej kanapy też ma przyjść, elektryczna regulacja kierownicy także, do samodzielnego montażu;);)   Michał Świderek Ja mam aplikacje w telefonie. I to działa bezbłędnie   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Michał Świderek rozumiem, a ja mam też fiata Doblo z 2015 roku i tam radio działa normalnie PS - 2 rozwiązania problemu widzę : 1. Płetwa (antena) do samodzielnego montażu 2. Darmowa aplikacja RADIO w sklepie online chery   Michał Świderek Paweł Woliński oooo. O darmowej aplikacji nie wiedziałem   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Michał Świderek ja też nie - bo nie istnieje 😂😂😂   Michał Kopeć Ktoś jeszcze słucha radia? Nawet jeśli to w aplikacjach jak TuneIn radio działa lepiej   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Michał Kopeć no tak, pewnie właśnie dlatego dali radio niedziałające , bo i tak nikt nie słucha   Czarek Cezary Jak dla mnie to żadna strata od lat nie słucham tego badziewia.Chodzi mi o te Komercyjne z Fm   Rafał Kaz Co to znaczy "zapomnieli dodać płetwy i radio nie działa"   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Rafał Kaz taki żart , po prostu dali radio które nie działa (w sensie tuner) identycznie jak w omoda na początku, ale pomimo to powielili ta samą usterkę… czemu nie   Rafał Kaz Paweł Woliński całe szczęście bo ja radia słucham z telefonu   Michał Szymczak Paweł Woliński udało Ci się jakoś ogarnąć radio? Ojciec (jest wiekowy i niefejsbukowy) właśnie odebrał swojego Tiggo 9 i też już zauważył problemy z radiem, a on w przeciwieństwie do mnie słucha przede wszystkim radia a nie tidala. Tak sobie myślę, że chyba będzie się do serwisu zgłosić z usterką radia - słaby zasięg i kiepska jakość. Jestem ciekaw czy już może to zgłaszałeś? Sama aplikacja "radia" jest bardzo zbliżona wizualnie (i tak samo ułomna) do tego co mam w moim Leapmotor B10, ale mam wrażenie, że u mnie jednak więcej tych stacji łapie.   Paweł Woliński Autor Najbardziej zasłużony współautor Michał Szymczak nie ogarnąłem , do serwisu nie zgłaszałem… boję się że jak zgłoszę to mi wymontują całe radio na ekspertyzę   Michał Szymczak Paweł Woliński funkcjonalność to chery aktualizacją może ogarnąć, natomiast za kiepski zasięg odpowiada zapewne brak anteny lub jej rozmiar czy umieszczenie, a tutaj to już serwis mógłby coś z tym zrobić, aczkolwiek jeżeli to występuje we wszystkich egzemplarzach to może (tak jak z wieloma punktami z Twojej listy - dzięki wielkie za nią) uderzyć do chery polska żeby jakąś akcję serwisową w tej kwestii zrobili. ************* Chery Tiggo 9 PHEV - Porady Leasing Pomoc PL Facebook.mp4
    • Z tego co widzę co teraz się wyprawia na rynku z cenami kart to był jednak interes życia zakup nowego Palita Game Rock rtx 4090 za 8k.
    • Aa czyli 128GB na UFS 3.1  nie Xiaomi Telefonów tez bym jednak nie chciał czy ja wiem czy Oneplus taka cegła zamówiłem pod koniec 2024 Oneplusa 12 chcialem zobaczyc jak sie prezentuje byłem w szoku jak lepszy aparat przedni miał od mojego S24U reszta  wydawała się na + ale ci powiem Ojciec ma S25U i jak on chodzi to czuć róznice nie jakąs przepasc ogromną ale czuć tą róznice bo Rdzenie nie ma juz na Cortex tylko Orion jak Qualcomm robi w  Laptopach na Windowsie i taktowanie rdzeni tez pewnie swoje robią😉
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...