Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, bourne2008 napisał(a):

Nie wiem. Jest tu grono osób które uparcie twierdziło, że skoro Trump był juz raz prezydentem i "nic złego" dla świata się nie stało to teraz też tak będzie. To co przepadło na PCLAB byłoby świetną kopalnią cytatów "źle się zestarzało"

Po jego pierwszej prezydenturze Trumpa nie spodziewałem się tego co teraz nastąpiło. Być może efekt wzmacnia Musk, który zresztą od dawna mnie irytował, i Vance. Nie wiem w co ci dwaj grają. Musk bardzo dużo zarobił w obecnym systemie, a teraz chce go wysadzić w powietrze. Może ma coś poza zespołem Aspergera albo samo to schorzenie wystarcza. Vance to najwyraźniej karierowicz, który przed niczym się nie cofnie. Ma w sobie coś takiego, że od samego początku robił na mniej złe wrażenie.

Edytowane przez indexinfio
Opublikowano

sHqdrjX.jpeg


 

Cytat

 

Saturday Night Live" rozpoczęło najnowszy odcinek od parodii głośnego spotkania prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. W skeczu, który otworzył program, przedstawiono napiętą wymianę zdań między liderami oraz wiceprezydentem J.D. Vance'em w Gabinecie Owalnym.

 

James Austin Johnson, wcielając się w Donalda Trumpa, rozpoczął skecz słowami: - Witam wszystkich, to ja, prezydent i dyrektor generalny Gaza Hotel and Casino. Chciałbym powitać prezydenta Zełenskiego w tej niesamowitej pułapce. To będzie wielka, piękna pułapka i wkrótce go zaatakujemy bez powodu.

 

Następnie Johnson jako Trump dodał: - Prezydencie Zełenski, może chciałbyś powiedzieć kilka słów, może powiedzieć panu Putinowi, jak bardzo go kochasz i że przepraszasz za inwazję na Rosję. Może zaoferujesz mu jedną noc z twoją żoną.

 

Gdy Mikey Day jako Zełenski próbował odpowiedzieć, Bowen Yang jako Vance przerwał mu: - Przepraszam - powiedział Yang jako Vance. - Co? Powinienem się tu wtrącić, bo tak to zaplanowaliśmy. Co się stało z "dziękuję"? Pamiętasz "dziękuję"? Nie powiedziałeś nam "dziękuję" ani razu w ciągu ostatnich 15 sekund, kiedy na ciebie krzyczałem.

 

- Ani razu nie powiedziałeś, że jesteśmy przystojni - kontynuował Yang jako Vance w parodii przygotowanej przez "SNL". Johnson jako Trump dodał: - Nasze krawaty pasują do siebie i rosną, szczerze mówiąc, z minuty na minutę.

 

W skeczu Trump ubolewał nad tym, że Rosjanie byli traktowani "źle", a Vance twierdził, że ma pewne doświadczenie w tej kwestii, będąc w Ukrainie "na Google Maps". Zwracając uwagę na kluczowe finansowanie wojny przez USA, Vance powiedział: - Nic nie dostaniesz. Przegrywasz. Dzień dobry, panie.

 

Trump, lekceważąc Zełenskiego, powiedział w parodii: - Kto przychodzi do Białego Domu w t-shircie i dżinsach jak śmieciarz?

 

W parodii pojawił się też Elon Musk. W rolę doradcy prezydenta Donalda Trumpa i ekscentrycznego miliardera wcielił się aktor Mike Myers. Miał on na sobie t-shirt i marynarkę. 

 

Zełenski nie był zatem jedyną osobą, która nie założyła garnituru na spotkanie w Gabinecie Owalnym. - Uwielbiamy twój strój. Bardzo oficjalny i pełen szacunku - powiedział Trump do Muska w parodii przygotowanej przez "SNL".


 

 

  • Like 1
  • Haha 1
  • Confused 1
Opublikowano
2 minuty temu, voltq napisał(a):

@Oldman bardzo zabawne.. ludzie umierają tysiącami niszczą im domy a ty sobie kabaret wrzucasz...

nic nie rozumiesz widzę, przeczytaj chociaż tresc, ci goscie z tego jak to nazywasz "kabaretu" mają racje (w tym sensie że się z nimi zgadzam)

  • Like 1
  • Confused 1
  • Upvote 1
Opublikowano

tutaj też jest dobrze napisane:

 

-----------------------------------------------------

Wołodymyr Zełenski nie chciał zagrać w przedstawieniu pt. "ukraiński chamie, klęknij przed amerykańskim panem". Trump nie mógł znieść niesubordynacji człowieka, którego postrzega jako petenta. Dla Ukrainy i jej sojuszników to najtrudniejszy moment od odwrotu rosyjskich wojsk spod Kijowa trzy lata temu.

 

Prezydent USA wezwał swojego "lennika" do ucałowania pierścienia. Zełenski odmówił. Doszło do zwarcia. Świat z fascynacją i przerażeniem obserwował jak dyplomatyczny szczyt w Białym Domu eskalował w stronę awantury w barze. "This is going to be great television" (to będzie wspaniały telewizyjny show) - zapowiedział Trump, wypraszając dziennikarzy. W takich sytuacjach Rosjanie mawiają, że to "kak tigra j... - i śmieszno i straszno".

Prezydent USA nie ukrywa, że chce jak najszybciej zawrzeć pokój i odciąć się od Ukrainy. Kategorycznie odmawia jakiegokolwiek udziału w gwarancjach bezpieczeństwa, czy to dla Ukraińców, czy dla Europejczyków, których wojska miałyby stacjonować na linii hipotetycznego zawieszenia broni. Zanim się jednak wycofa, chce coś dla siebie ugrać, dopóki jeszcze ma możliwość nacisku, czy raczej już szantażu.

Stąd, realizowany w trybie nagłym, pomysł na przekazanie funduszowi zarządzanemu przez USA połowy dochodów z ukraińskich surowców. Tekst wynegocjowanego porozumienia ogólnikowo stwierdza, że "rząd USA wspiera starania Ukrainy o uzyskanie gwarancji niezbędnych do zawarcia trwałego pokoju". Biorąc pod uwagę, że Ukraińcy starają się o nie u Amerykanów, ten zapis brzmi jak nieśmieszny żart.

 

Prezydent Ukrainy przyjeżdżając do Waszyngtonu liczył być może, że Trump, chcąc się pochwalić załatwieniem dla USA kolejnych setek miliardów dolarów, ustąpi i zgodzi się objąć Ukrainę jakąś formą gwarancji. Trump nie brał pod uwagę, że uzależniony od amerykańskiej pomocy Zełenski będzie próbował mu się przeciwstawić.

 

Konfrontacja w Białym Domu nie tyle uruchomiła, co ujawniła bardzo niebezpieczną dla Kijowa dynamikę relacji z nową administracją amerykańską.

 

Trump, ogłaszając, że chce szybko doprowadzić do zawarcia pokoju, zastawił na siebie pułapkę. Włączył stoper. Jeśli do porozumienia nie dojdzie wina spadnie na niego. Równocześnie pozbawił się realnych możliwości oddziaływania na strony konfliktu. Nie chce wywrzeć realnej presji na Rosję, bo nie chce zwiększać wojskowego wsparcia dla Ukrainy, której z kolei odmawia gwarancji - co jest podstawowym warunkiem zgody na zawieszenie broni ze strony Kijowa.

 

Żeby się z tej pułapki wydobyć, Trump naciska stronę słabszą, czyli Ukraińców. Nie ma dla niego znaczenia, że to oni są ofiarami. Z jego punktu widzenia ważniejsze jest to, że stoją na drodze jego planom. A więc są przeszkodą do usunięcia. Prawicowe media i sojusznicy Trumpa bez mrugnięcia okiem rozpoczęli nagonkę na Zełenskiego.

 

To spektakularny koniec polityki zagranicznej opartej na "amerykańskich wartościach". Oczywiście wiele razy były one w praktyce zdradzane przez Amerykanów, jednak dopiero teraz Trump bezwstydnie, oklaskiwany przez zwolenników, odwraca się plecami od samej idei obrony wolności i demokracji, które od czasów Woodrowa Wilsona i zakończenia I wojny odgrywały fundamentalną rolę w kształtowaniu ładu światowego.

Co to oznacza dla Polski i Europy?

 

Sojusznicy Ukrainy stają przed niezwykle trudnym wyzwaniem strategicznym i politycznym.

Musimy być gotowi utrzymać Ukraińców w walce. Sami. Bez Amerykanów. Jeśli pojawi się realna perspektywa obcięcia dostaw broni, ograniczenia dostęp do technologii (takich jak Starlink) lub informacji wywiadowczych, trzeba będzie ten pistolet szantażu, który do skroni Ukrainy przystawia Trump, odsunąć. Dopóki Ukraińcy angażują armię rosyjską, dopóty Putin nie może rozpocząć poważnej ofensywy na innych kierunkach.

 

Tymczasem w wielu krajach, w tym nawet we frontowej Polsce, spada zainteresowanie pomocą Ukrainie. W tych warunkach zmobilizowanie miliardów euro na wsparcie finansowe i przede wszystkim wojskowe - którym Europejczycy nie dysponują w nadmiarze - zdaje się zadaniem ponad siły. Są jednak zamrożone w bankach rosyjskie miliardy. Warto ich użyć, zanim Trump nie zaskoczy nas zniesieniem części sankcji na Moskwę.
 

Jednocześnie, większość członków na NATO nie chce eskalacji relacji z USA. Wciąż liczą na to, że Amerykanie nie wycofają się jednostronnie z Europy, w każdym razie nie od razu. Tymczasem coraz bardziej realna staje się diabelska alternatywa. Czy zgodnie ze swoimi wartościami i interesem bezpieczeństwa wspierać Ukrainę, czy trzymać z Trumpem i liczyć, że nas obroni przed Rosją?

Póki co europejscy liderzy wzmogli się retorycznie. Nie odstraszą w ten sposób Putina, nie pomogą Ukrainie ani nie przekonają swoich rodaków o powadze sytuacji. Gdyby ich słowami można było nabijać armaty Ukraińcy staliby już na przedmieściach Moskwy. To czas, gdy ważą nie słowa lecz czyny. Kiedy potrzebne są wyrzeczenia i wydatki, działania odważne i niestandardowe.


--------------------------------------------------------

 

 

 


 

  • Like 1
  • Confused 1
  • Upvote 2
Opublikowano
59 minut temu, voltq napisał(a):

@VRman nas nie powinno obchodzić USA , powinniśmy się patrzeć na siebie , 35 lat zmarnowane , zaraz ruski będzie mial przedłużona granice z nami i jesteśmy kolejni na liście i nic z tym nie robimy

Sami sobie jesteśmy winni.

Mocarstwa zawsze robily polityk i interesy na trupach zwykłych ludzi.

Tutaj od wieków nic się nie zmieniło i nie zmieni.

Brakuje u Nas ludzi potrafiących grać w tę grę.

 

Bez kitu, będzie cud, jak PL wyjdzie suchą stopą ze zmian na górze.

  • Like 1
Opublikowano
Godzinę temu, voltq napisał(a):

@VRman nas nie powinno obchodzić USA , powinniśmy się patrzeć na siebie , 35 lat zmarnowane , zaraz ruski będzie mial przedłużona granice z nami i jesteśmy kolejni na liście i nic z tym nie robimy

Ty jestes jednym zywym i chodzacym memem :E Teraz placzesz ze nic nie robimy? Wspieranie Ukrainy jest wlasnie tym dzialaniem, zeby granica z ruskimi nie byla przedluzona. Ale 99.9% Twoich postow to szybkie zakonczenie wojny, pokoj i deale z fiutinem, bo nasza kasa jest transferowana na wschod. Ogarnij sie czlowieku.

  • Confused 2
  • Upvote 7
Opublikowano
2 godziny temu, crush napisał(a):

Tyle tylko, że jak dotąd nic się nie stało.

Jak dotąd nic się nie stało? Zaspałeś czy co? Naprawdę nic Trump jeszcze nie zrobił poza Ukrainą? Rozsadza USA od środka i burzy ład światowy i nic się nie stało...

  • Upvote 7
Opublikowano
1 godzinę temu, VRman napisał(a):

Jak nie widzisz zdrady i działania na rzecz ruskich przy rozwalaniu USA [...], czerowny dywan przed ruskimi hackerami,  [...] Trumpa zwerbowano albo szantażowano [...] robić co Krelm każe, [...] nie mamy o czym gadać.

Obawiam się, że nikt się tym Twym biadoleniem zanadto nie przejmie. Widzę jak bardzo jesteś przerażony, niestety akurat psycholog i pocieszacz ze mnie nienajlepszy. Pomocy będzie trzeba poszukać gdzie indziej.

Opublikowano
5 minut temu, MaxaM napisał(a):

Jak dotąd nic się nie stało? Zaspałeś czy co? Naprawdę nic Trump jeszcze nie zrobił poza Ukrainą? Rozsadza USA od środka i burzy ład światowy i nic się nie stało...

Ale to tak nie działa. Jak matka stwierdza "dość gotowania dla ciebie, zacznij w końcu gotować sam" to twoja nieumiejętność gotowania to twoja wina, a nie jej.

Masz dwie opcje. Albo nauczysz się pozyskiwać żywność, albo zdechniesz z głodu.

 

Opieranie się na jednym kraju trzymającym światowy ład to debilizm najczystszej postaci. Przesłanki o tym, że strategia może się zmienić były na długo przed Trumpem.

 

A stać się na razie nic nie stało. Obudź mnie jak ruscy zaatakują NATO, albo Chiny Tajwan.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Trzy lata wsparcia i ładowania fury kasy nie doprowadziły do ukraińskiego sukcesu. Może nasi przerażeni Trumpem dyskutanci wymienią w punktach, bez ścian pustego tekstu, co USA ma do zyskania na kontynuacji takiej strategii.

Nieudane inwestycje się ucina. Tak to powinno działać.

  • Like 2
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, adashi napisał(a):

Trzy lata wsparcia i ładowania fury kasy nie doprowadziły do ukraińskiego sukcesu. Może nasi przerażeni Trumpem dyskutanci wymienią w punktach, bez ścian pustego tekstu, co USA ma do zyskania na kontynuacji takiej strategii.

Nieudane inwestycje się ucina. Tak to powinno działać.

Brak Rosji w rozgrywkach mocarstw, jeden przeciwnik mniej. No chyba że na odwrót, ugłaskać go i z nim współpracować by kogoś innego zaatakować.

Edytowane przez Keller
  • Confused 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Nikt Ci tu nic nie napisze bo każdy patrzy z perspektywy Europy. Co jest zrozumiałe, ale świat tak nie działa.

 

Powtarzam. Dla Stanów obecnie ten konflikt jest jak dla nas konflikt w Sudanie. Jakby mi Tusk wyszedł i powiedział, że będziemy słać tam pomoc, to bym się zapytał czy mu dach zerwało.

 

Jeśli zbrojeniówka nie wywiera presji na Trumpie, to oznacza tyle, że nie widzą tam już profitów. Bo realnie to się liczy, a nie Ukraina czy Ukraińcy.

  • Like 2
Opublikowano
1 godzinę temu, Keller napisał(a):

Brak Rosji w rozgrywkach mocarstw, jeden przeciwnik mniej. No chyba że na odwrót, ugłaskać go i z nim współpracować by kogoś innego zaatakować.

Ale obaj macie rację, Ty i @adashi.

Mocartwo miało interes przez 3 lata, a ten się kończy i ważniejsze jest co innego. Może Odrwócony Kossinger. Może.

Silni mają interesy a nie przyjaźnie. Tak działa ten wredny Świat od tysiącleci.

Tak samo było z Polską w 39 i 45. 

Jedno co się nie zmieniło, to jesteśmy w III lidze jako Naród i Państwo i musimy zabiegać o różne sojusze aby mieć szansę wyjść bezpiecznie z zawirowań między TOP graczami.

W razie W, nikt z TOPu nie zapłacze nad Naszymi grobami, bo mają Nas w pupie.

Taki jest ten Świat.

 

I na co Nam teraz ten cały US gruz co zamówiliśmy? 

 

Dla mnie liczy się mój Naród, Wy, Nasze rodziny. Przetrwanie tego kraju, bez stosu trupów i gigantycznej nędzy.

 

Jeśli mamy to osiągnąć obierając kurs na Chiny, Turcję. Welcom :)

 

Niech wreszcie Polacy będą do bólu pragmatyczni. Martylorogię zostawmy na kartach historii.

 

 

@bourne2008 co takiego strasznego napisałem? :hmm:

  • Haha 1
  • Confused 2
  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, adashi napisał(a):

Jaki zamach, co też Ty wypisujesz

Słowo zamach było użyte w kontekscie January 6, bo to wtedy też był niby zamach i próba siłowego przejęcia władzy i blablabla. Nazywanie tego było przesadzone i w tamtym przypadku bez sensu. To co robi Trump z ekipą jest gorsze. Złe użycie słowa "zamach" jest więc tutaj mniej niepasujące, a jak już chcieli w telewizjach wcniecać panikę słownictwem, to TERAZ jest do tego stosowniejszy moment, a tu cisza. 

3 godziny temu, indexinfio napisał(a):

Po jego pierwszej prezydenturze Trumpa nie spodziewałem się tego co teraz nastąpiło. Być może efekt wzmacnia Musk, który zresztą od dawna mnie irytował, i Vance. Nie wiem w co ci dwaj grają. Musk bardzo dużo zarobił w obecnym systemie, a teraz chce go wysadzić w powietrze. Może ma coś poza zespołem Aspergera albo samo to schorzenie wystarcza. Vance to najwyraźniej karierowicz, który przed niczym się nie cofnie. Ma w sobie coś takiego, że od samego początku robił na mniej złe wrażenie.

A może po prostu Musk gadający sobie z Fiutinem i od pewnego momentu nagle BARDZO drastycznie zmieniający podejście do Ukrainy, ma powód taki, że Fiutinowcy mu wytłumaczyli, że bezpieczniej dla niego będzie, jak będzie ich "kolegą"?

Pamitasz? Musk nagle zaczynający nawoływać do "pokoju", proponowanego przez rusków.

 

Pisał, że trzeba ten pokój przyjąć (chodzi o stare propozycje, niedaleko od wybuchu wojny)  choć były one skandaliczne i nikt trzeźwy by nie  potraktował ich inaczej niż słabego żartu.

Musk też był na spędzie proruskich onuc, czyli konwencie partii Afd w Niemczech.

 

Napiszę Ruska agentura. Jak można tego nie widzieć po raz 10-ty.

 

 

@adashi Mimo, że delikatnie rzecz ujmując nie miałem o tobie najlepszej opinii po tym, jak waliłeś ruską propagandą, to jednak NIE rozpocząłem wycieczek osobistych, więc sobie daruj to chamskie obrażanie. Następnym razem po prostu to zgłoszę. 

 

Widzę jak ruscy właśnie wstawili w USA swojego agenta, który na lata rozwala oczy służb, czystki w CIA/FBI i zabronienie zespołowi od cyberbezpieczeństwa obrony przed ruskimi trollami/hackerami. To jest tragiczna sytuacja dla każdego człowieka w szeroko rozumianej zachodniej cywilizacji.

Przerażony osobiście nie jestem. Bardziej zirytowany, choć słowo zirytowany zastąpiło tu słowo niecenzuralne. Przerażony w sensie obserwowania geopolityki? No tu już prędzej. Takiego zwycięztwa Rosji i takiej tragedii dla cywilizacji zachodniej nie było od dziesiątek lat. Jeszcze niech rękami Muska i do zfiutinowanego Orbana dołączy fiutinowy rząd Afd w Niemczech za kilka lat, we Francji LePen też jest zagrożeniem, i możemy mieć jako Polska naprawdę ciepło. Ale spoko. Ty jesteś spokojny:

image.png.e2e663ae852a74d0839a605f59e81c14.png

 

2 godziny temu, crush napisał(a):

A stać się na razie nic nie stało. Obudź mnie jak ruscy zaatakują NATO, albo Chiny Tajwan.

Mamy XXIw. Atak nie musi oznaczać działań militarnych czy zamachów na ludzi.

 

Zaatakowali propagandą i wojną hybrydową, używając trolowni do zmanipulowania milionów wyborców Trumpa do łyknięcia ich narracji*, co doprowadza właśnie do większych szkód w obronności USA a szczególnie NATO niż jakby walnęli atomówkę.

To jest "nic" %-)

 

 

Wyszła tylko JEDNA afera, ta gdzie mający ogromne zasięgi youtuber Tim Pool przyjął grube miliony za szczekanie na Ukrainę i teksty typu "USA SHOULD APOLOGIZE TO RUSSIA!!!" (to wykrzyczał przed kamerą udając zdenerwowanego na Ukrainę) 2 lata po tym jak Ukrainę ruscy zaatakowali.

O wielu przelewach nie wiemy. Na wojnę Fiutin w sensie armii wydaje dziesiątki miliardów. Inwestycja w propagandę na pewno wydawała się skuteczniejsza "per dollar" i niestety jak widać, faktycznie.

Edytowane przez VRman
Opublikowano
18 minut temu, VRman napisał(a):

Zaatakowali propagandą i wojną hybrydową, używając trolowni do zmanipulowania milionów wyborców Trumpa do łyknięcia ich narracji*, co doprowadza właśnie do większych szkód w obronności USA a szczególnie NATO niż jakby walnęli atomówkę.

To jest "nic" %-)

Albo. Uwaga, szalona myśl, przeciętny Amerykanin nie uważa ruskich za zagrożenie dla nich. Bo realnie z wykluczeniem opcji atomowej która gasi światło wszystkim, nie są dla nich zagrożeniem.

 

Może przeciętny Amerykanin nie chce już wojować na świecie?

 

Trump oczywiście im poprawy bytu nie zagwarantuje. Ale najwidoczniej przeciętnemu Johnemu nie żyje się dobrze i szuka zmiany, choćby wśród wariatów. 

 

Ale lepiej wszystko zbyć działaniem propagandy.

25 minut temu, VRman napisał(a):

Wyszła tylko JEDNA afera, ta gdzie mający ogromne zasięgi youtuber Tim Pool przyjął grube miliony za szczekanie na Ukrainę i teksty typu "USA SHOULD APOLOGIZE TO RUSSIA!!!" (to wykrzyczał przed kamerą udając zdenerwowanego na Ukrainę) 2 lata po tym jak Ukrainę ruscy zaatakowali.

O wielu przelewach nie wiemy. Na wojnę Fiutin w sensie armii wydaje dziesiątki miliardów. Inwestycja w propagandę na pewno wydawała się skuteczniejsza "per dollar" i niestety jak widać, faktycznie.

A ile opłacania wyszło z USAID?

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...