Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szkoda, bo wsiąkłem totalnie - ponad 200 godzin poszło jak nic.:D
Ale im dalej, tym większe rozczarowanie. Na premierę było po prostu za mało zawartości i gra przestała stawiać wyzwania. Tłuczenie na zmianę tych samych 2-3 potworków, aby zdobyć najlepsze materiały stało się nudne.

Do tego optymalizacja leżała, mimo że mam sprzęt, który ciągnie nowe gry na ultra.

Gra miała potencjał, ale wyszła za późno, jakby ją wypchnięto tylko po to, żeby domknąć rok fiskalny. Capcom może obiecywać poprawki, ale dla mnie już za późno. Został ułamek graczy...

  • Odpowiedzi 3 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
5 godzin temu, ODIN85 napisał(a):

W sumie nie takie dziwne. Oswajasz się z trudnymi sytuacjami. I kluczowe tu jest, że to gra single fabularna. Równie dobrze można oglądać jakiś horror.

 

Do wkurzania się graczy doprowadzają raczej starcia w sieci pomiędzy innymi ludźmi, co może też wynikać z oszukiwania, wyzwisk itp. Multi to takie 50:50, albo będzie super zabawa, albo dostaniesz wręcz wścieklizny. Wszystko zależy właśnie od ludzi na jakich się trafi, a ci są różni jak w prawdziwym świecie.

Opublikowano
3 godziny temu, Pawelek6 napisał(a):

Do wkurzania się graczy doprowadzają raczej starcia w sieci pomiędzy innymi ludźmi, co może też wynikać z oszukiwania, wyzwisk itp. Multi to takie 50:50, albo będzie super zabawa, albo dostaniesz wręcz wścieklizny. Wszystko zależy właśnie od ludzi na jakich się trafi, a ci są różni jak w prawdziwym świecie.

To ja jeszcze poproszę raport ile nerwów generuje gówniana jakość softu typu  platforma Microsoft Windows, Windows Store, Steam, Epic, same gry, sterowniki, zje(dzo)ne aktualizacje i tak dalej. 

W grę multi nie musisz grać jak chcesz pograć. A na to się nadziejesz choćbyś się na konsole przesiadł. 

 

1 godzinę temu, Gothic napisał(a):

Obecne Call Of Duty

To mem czy na serio tak to wygląda?

 

I weź potem gadaj z ludźmi co ci wmawiają, że to tylko nostalgia jak mówisz, że kiedyś hobby "gry komputerowe" było lepsze ;) 

Opublikowano (edytowane)

Ale spoko, niech sobie będą kury, roboty, może być i Butthead z serialu MTV. 

Tylko, że to w ogóle nie pasuje do tej gry i sprawia, że nie dość, że już w online pewnie dominuje dzieciarnia ,to takie rzeczy odepchną resztkę dorosłych graczy. Potem krawaciarze uznają, że skoro i tak w to nie gra nikt poza dzieciarnią, to dostosują grę pod ten target, psując ją jeszcze bardziej. 

 

Niech sobie to będzie dostępne jako osobny serwer albo w grze RPG, gdzie jak ktoś chce to może grać klaunem albo Peterem Griffinem. W końcu edytory z takiego Veilguarda i tak pozwalają na tworzenie postaci ekhem.. komediowych. ;)

 

 

Cóż. Korpo zawsze ślepo kopiuje to co akurat zarobiło miliard

- facebook na danych = nagle nawet Valve zaczął żądać numeru telefonu i szpiegującej apki na telefon

- gry battle royale - nagle nawet do Battlefielda to pchali. Nawet do CSGO wrzucili

- Fortnite i Overwatch - no i teraz wszędzie mamy jakieś postacie typu laleczki, zabaweczki, jakiś syf kompletnie nie pasujący do serii. 

 

Przecież Call of Duty zyskało popularność bo było przede wszystkim świetną grą single player, która w dość poważny sposób opowiadała o wojnie. Wyobraźcie sobie że idziecie w COD1 na misję wysadzenia działą nazistom, a tam wyskakuje SSman ubrany w strój kurczaka i zaczyna tańczyć "Fortnite dance".

 

No ja pierd(dzie)lę.

 

Oni nie potrafią myśleć. Krawaciarz widzi "Kolorowe postacie biegają i szczelają do siebie" w grze,która zarobiła bardzo dużo to rozkazuje "dać to do naszej gry". 

 

Wyobraźcie sobie nowe Gran Turismo, a przerywniki filmowe są w postaci kogoś bawiącego się resorówkami i robiącego "Bzziuumm BZZIUMMM!" i potem trasę w wielkiej piaskownicy i w plastikowym torze,  tylko dlatego, że akurat jakaś gra Hot Wheels rok wcześniej zarobiła 2 miliardy.  :boink:

 

 

 

 

Ale nic się nie martwcie! Będzie gorzej.

Najnowsze pokolenie ponoć głównie w grze wymaga możliwości zmiany wyglądu postaci i granie w chmurze, bo wygodniej. 

:E

 

no przynajmniej na podstawie jakiejś gównostrony z cloud w adresie

https://clouddosage.com/how-gen-z-and-gen-alpha-are-changing-the-way-we-game/

Edytowane przez VRman
Opublikowano

Tak, tylko to Call of Duty, jedna z największych istniejących marek, więc mogą robić co chcą żeby trzepać kasę, a widocznie to się sprzedaje. Jest mnóstwo innych, dużych gier, gdzie takiej pajacówy nie ma i jakoś nie mam obaw, że to się specjalnie mocno rozprzestrzeni. Inna sprawa, że nie gram w sieciówki prócz Battlefileda, gdzie typa z głową kuraczaka też raczej nie zobaczę, nawet w tych dziwnych czasach.

Opublikowano (edytowane)

Po FFXVI idę w jakąś turówkę, w dupie mam walkę w czasie rzeczywistym, właśnie zakończyłem walkę z jednym takim bossem, łącznie 21 minut ciągłego spamowania przycisków w kilku fazach, palce mnie tak napieprzają że szkoda gadać. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Upvote 1
Opublikowano

@Element Wojny

 

Persona 5 Strikers dla mnie bajka i świetne rozwinięcie oryginalnej P5.

 

Walka w czasie rzeczywistym, ale zachowuje turowy/strategiczny aspekt odnośnie używania skili i specjalnych ataków :E Na początku nie byłem do tego przekonany, ale jak trochę pograłem to zassało z pełną mocą :D

 

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Ta gra była jakimś mega flopem dekady czy co

Była w humblebundle w choice i stąd takie ceny, wszystko co było w bundlu często tyle kosztuje. Ja mam właśnie z bundla. 

Edytowane przez Reddzik
Opublikowano

@Element Wojny Oceny ma ogólnie bardzo pozytywne i bardzo fajnie fabularnie robi rozwinięcie P5, są bardzo fajne miejscówki i klimat.

 

Tego nie robił Atlus, a inne studio z ich współpracą, ale moim zdaniem dobrze dowieźli klimatem i funem z gry.

 

P5R w kluczykowniach od 12 funtów chodzi. Więc też jako główna ich gra mega potaniało.

 

Ogólnie P5 Srikers nawet na easy jak nie lubisz elementów walki real time to polecam dla klimatu, świetnie wykonanych miejscówek artystycznie i fabuły. Ale jeśli chodzi o walkę to jest raczej po prostu kwestia czasu, aż złapiesz ten flow i będzie przyjemnie się szło do przodu :E 

Opublikowano
2 minuty temu, Element Wojny napisał(a):

Oj niestety Strikers dla mnie odpada z automatu - z tego co czytam gra ignoruje wersję Royal (czyli tą którą ograłem) i kontynuuje oryginalne P5, co oznacza że nie ma tutaj mojej ulubionej postaci z tej gry. Totalnie bez sensu.

Wymyślasz. Fabularnie jest bardzo dobry klimat w tej grze. Bardzo dobre rozwinięcie.

Ja się mega zżyłem z bohaterami P5 i P5R podczas ich ogrywania, P5S to była wisienka na torcie :

 

Micha mi się cieszyła cały czas jak przechodziłem tą grę, że znowu razem z tą paczką robimy świetną przygodę :D 

Opublikowano
2 minuty temu, lukadd napisał(a):

Wymyślasz. Fabularnie jest bardzo dobry klimat w tej grze. Bardzo dobre rozwinięcie.

Z 3-ech Person które ograłem - P3R, P4G i P5R - ta akurat jest moją najmniej ulubioną. Nie wróciłbym już do niej. Zaś na remake 4-ki czekam z niecierpliwością.

 

Kasumi to była moja ulubiona postać i LI w P5R. Bez niej kompletnie nie czuję potrzeby powrotu do tego świata, wolę iść w coś nowego. 

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Raczej pójdę w Metaphora.

Demko oficjalne ograłem, mam plana w tym roku uderzyć. Ale jakbym miał po demku i to co wiem o tej grze z obserwacji netowych wybierać pomiędzy P5S to wybrałbym Personę Strikers. Dla klimatu tej paczki z P5 poprostu :E 

5 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Z 3-ech Person które ograłem - P3R, P4G i P5R - ta akurat jest moją najmniej ulubioną. Nie wróciłbym już do niej. Zaś na remake 4-ki czekam z niecierpliwością.

U mnie ciężki wybór nie wiem co lepsze P5 czy P4G :E 

 

Jakbym postawił podstawkę P5 vs P4G to na pewno wygrywa P4G, ale tak trochę wygrywa. Ale jak postawić P5R + P5S to ta paczka i ten klimat razem wygrywa zdecydowanie.

Edytowane przez lukadd
Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, lukadd napisał(a):

Demko oficjalne ograłem, mam plana w tym roku uderzyć. Ale jakbym miał po demku i to co wiem o tej grze z obserwacji netowych wybierać pomiędzy P5S to wybrałbym Personę Strikers. Dla klimatu tej paczki z P5 poprostu :E 

I ja to w zupełności rozumiem, dużo osób bardzo sobie chwali P5R. Mi po prostu gra nie podeszła aż tak jak sądziłem że podejdzie (bazując na recenzjach i opiniach), dla mnie była ekstremalnie przeciągnięta, finał gry to była jakaś abstrakcja, a paczka znajomych cóż... no też nie do końca mi podeszli. Bywa i tak. Ale muszę podkreślić, że pierwsza połowa gry bardzo mi się podobała.

Edytowane przez Element Wojny
Opublikowano

Mnie osobiście w P5 czy P5R bardziej początek dłuży i nie mówię tu o początku na poziomie 5-10h, ale do 25-30h :E A później się rozkręca te wszystkie znajomości, bujanie się po mieście, budowanie relacji itd. :E 

Opublikowano (edytowane)

Dla mnie ocena P5R była prosta - co za dużo, to niezdrowo i nie zawsze więcej znaczy lepiej. Początek był fajnie skondensowany, płynny fabularnie bez zbędnych pierdół, a dungeony na rozsądnym poziomie. Im dalej jednak to szło, tym więcej pierdoł dochodziło, wszystko było wydłużane, coraz więcej leveli w dungeonach, coraz więcej grindu, coraz więcej social stuff nie do końca wysokiej jakości, a finał pamiętam z tego że zajął mi kilka godzin i byłem ekstremalnie sfrustrowany, że musiałem tego samego kolesia kłaść po kilka razy, bo kiedy już myślałem "uff, w końcu padł" to jednak znowu wstawał. 

 

P4G był pod tym względem lepiej zrobiony, i ogólnie historia też mi się bardziej podobała.

 

(btw. moja reakcja na P3R i informację, że do zrobienia jest ponad 260 poziomów - NOSZ K... MAĆ xD) 

 

--- Metaphor za 120 zł i nawet jakiś miły człowiek zrobił spolszczenie :) ---

 

image.thumb.png.470d6369f19e057aebb75eb90e905cfa.png

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 1
Opublikowano
3 godziny temu, Kadajo napisał(a):

DOOM, od tego się wszystko zaczęło... tak jakby :D

No oczywiście, że nie od tego. :D

 

Od Wolfensteina 3D w sensie strzelania w "czyde" a (tu chowam się za tarczą i osłaniam głowę patelnią) strzelanki z jakąś przygodą to od Duke Nukema, a nie od Dooma, ale to w tylko w mojej głowie, bo do Dooma miałem za słaby sprzęt, a Heretic w ogóle na 386 nie działał. :E

 

Uwaga, napiszę bluźnierstwo:

Duke Nukem 3D>  Heretic > Wolf 3D i Spears of Destiny > Blake Stone > Doom 2 > Doom 1

Tak wygląda mój osobisty ranking. Nie liczymy innych gier na tych samych silnikach jak Redneck Rampage itp. i nie liczymy tych współczesnych czyli gier na polygonach i teksturach. 

Co prawda dostałem pałę w liceum za zarwanie nocki przy Doomie (instalowałem soft na 486 kolegi u siebie w domu, więc trzeba było skorzystać z okazji ;) ) i jasne, że grało się fajnie, no ale pierwsze wrażenie gra może zrobić tylko raz. Do tego ta gówniana synteza FM (o wave table'u wtedy to tylko się marzyło i czytało w gazetach, nawet znajomego z takim cudem nie miałem wtedy)

Zresztą tradycję psucia sobie gry podtrzymał później Quake i Quake 2 bo nie stać było na oryginał więc o istnieniu muzy w formacie CD-Audio w tej grze też tylko słyszało się jakieś miejskie legendy. 

 

No i mówcie co chcecie, ale ja fanem horrorów nie jestem. Dużo lepiej wszedł mi klimacik Heretica niż Dooma. Klimatem komediowym zresztą Wolf rządził i rządzi. Udźwiękowienie do dziś mnie potrafi rozśmieszyć i tęsknię za tego typu udźwiękowieniem w grach. 

- ohoho!

- ajjJJJJJ!

- guten taaag!

 

No klasyka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...