Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
23 minuty temu, areczek1987 napisał(a):

 

 

 

 

Pomarańczowy debil zapomniał, że wtedy była inna ameryka i pod innym panowaniem. A gdy doszedł do władzy to przystopował te pomoc. Sam wywołał te wojnę niech sam ją kończy.Przecież chwalił się, że nato mu niepotrzebne.

24 minuty temu, VRman napisał(a):

 

Jeśli NATO postąpi w jakkolwiek inny sposób, to postąpi głupio.

NATO to sojusz obronny, nikt nie napadł na żaden kraj członkowski, a że jeden idiota dał się wciągnąć w to bagno bibiemu...nie nasz problem.

Opublikowano
30 minut temu, VRman napisał(a):

Ale Chińczycy i Ruscy wysyłać będą tony dronów, a wyrzutni do nich nie pot

Moim zdaniem patrzeć trzeba na ceny paliw - to sugeruje, że Trump przegrywa i nie ma planu. 

Moim też. Ceny ropy to predykcja szans na sukces USA.

Opublikowano
W dniu 13.03.2026 o 16:58, Badalamann napisał(a):

Równocześnie od nastu lat trwały podchody pod reżim w Iranie. Udało się całkowicie obalić reżim Assada i niesamowicie osłabić hamas i właściwie zniszczyć strefę Gazy z której rekrutowali. Udało się znacznie ossłabic hezbollah i teraz trwa kolejne uderzenie w nich.

O fajnie, że wspomniałeś Asada, bo to ciekawy przykład. 14 lat obalania poprzez wojnę domową w Syrii, gdzie w międzyczasie wiele sił z USA, Rosją i Turcją formalnie sojusznicze, ciągnęły w swoją stronę wspierając zwalczające się nawzajem strony. W ciągu tych 14 lat kilka lat gnieździło się tam ISIS wspierające zamachy w Europie. W rozliczeniu kilka milionów uchodźców zasilających obozy, nie wiadomo ile zabitych cywilów (chyba nikt się nie doliczył). A nowym prezydentem po Asadzie został były bojownik Al-Kaidy.

Jak takie mają być sukcesy to niech oni się tam do niczego lepiej nie dotykają.

 

Opublikowano

Poruszany jest też, przynajmniej medialnie, temat zaangażowania innych niż amerykańskie sił NATO. Obstawiam że poza medialnie jest to właśnie omawiane. I jeśli USA uznają że rzeczywiście potrzebują wsparcia to niedługo się o tym dowiemy.

 

Mogą po nie sięgnąć korzystając otwarcie z NATO, tzw „art. 5” . Mogą też bez tego, warunkując dalsze chronienie Europy, w tym obecność swoich sił tutaj(to ważne np dla nas), oraz wsparcie na Ukrainie, wysłaniem znacznych sił do realizacji zadań w konflikcie z reżimem w Iranie.

 

@VRman Pisałem o ilości wystrzeliwanych. Póki co widać ogromny spadek tak rakiet balistycznych jak i dronów.

To że inne państwa koalicji antyzachodniej będą chciały wysyłać broń to jedno, ale to czy uda im się ją dostarczyć to drugie.

Narazie widać że im nie idzie.

 

Jedyne do czego nie potrzeba zaawansowanych wyrzutni to właśnie te drony. Nawet jesli jakieś niewielkie ilości będą produkować czy otrzymywać kanałami przemytniczymi, to nie jest to nic zdolnego zmienić wynik starcia. Ogromna większość od początku konfliktu jest zestrzeliwana. Dolatuje niewiele i powoduje nieznaczne szkody.

 

Jeśli widzisz że USA i Izrael przegrywają tę walkę, to potrzebujesz dobrego okulisty 😉

A zobaczysz co będzie jak dotrze desant, w tym elitarna 31st MEU.

 

@adashi Mówi się że głównym celem słanego w region desantu jest właśnie odblokowanie cieśniny Ormuz. Równocześnie trwałe odcięcie reżimu irańskiego od możliwości eksportu ropy drogą morską.

 

@209458 Taka jest cena tego, że walczymy nie swoimi rękami. W Iranie też dogadamy się z każdym, kto wyłączy ten kraj z koalicji wrogiej państwom zachodnim. Izrael od lat dogaduje się z Kurdami. USA też. 

I w Iranie też wchodzi w grę długotrwałe rozbijanie. Najpierw odcięcie od morza i eksportu ropy.

Za tym pójdzie brak pieniędzy. To oznacza niską jakościowo broń i amunicję oraz brak środków dla bojówników religijnych jak i wojska i sił policyjnych.

 

Po osłabieniu reżimu ekonomicznie oraz oczywiście bombardowaniami będą mogły wejśc do akcji siły lądowe na pograniczu z Irakiem; tam są Kurdowie. Ale o tym scenariuszu już pisałem, szkoda się co pare dni powatrzać.

 

P.S. Teraz pozostaje poczekać kilkanaście dni na dotarcie sił desantowych USA i ropozczęcie operacji bojowych. A w tym czasie dalsze dociskanie reżimu atakami z powietrza.

 

Tam codziennie są ciężkie naloty. Tracą rakiety, drony, inne uzbrojenie ale też bojowników w tym wciąż są zerowani kolejni dowódcy IRGC :D 

Opublikowano

@Badalamann

Nie tylko widzę swoimi niezbyt działającymi już oczyma, ale opieram się o opinie mądrzejszych i newsy. Np. taki, że Iran będzie puszczał bezpiecznie statki dla Chin i Rosji.

I nie, dronów nie będzie kilka sztuk. Oni mają ich jeszcze tysiące. A wystarczy 10, z czego jeden pierdzielnie w statek albo rafinerię w jakimś Allahstanie i już jest problem. 

 

To jest kraj 3x większy niż Ukraina. Jak oczekujesz, że grupka 2000 żołnierzy coś tam zmieni, to się przeliczysz. 

Do tego mądrzejsi ode mnie się zgadzają, że czas minął. Trzeba było wykorzystać protestujących, ale dziś 2000 z nich zostało zamordowanych przez reżim i nie ma komu wyjść walczyć o wolność swojego kraju.

Poza tym teraz sporo osób zaczęło być wrogich USA za te naloty.

Poza tym wszystkim, jest jeszcze kwestia taka, że tam nie ma jednej opozycji, która się dogada i zrobi nowy rząd. Tam będzie burdel nonstop, a anty-reżimowcy to często nadal zamordystyczni islamiści. Ogólnie szans na happy end to ja tam prawie nie widzę wcale nawet jak założę okulary albo użyję lornetki. 

 

 

 

PS. rzejawiasz hurra-optymizm w wielu aspektach, nie tylko w tym poście i od dłuższego czasu, jeśli chodzi o politykę itp.

Zazwyczaj taka postawa zmienia się w conajmniej neutralną albo taką jak moja - po prostu z czasem masz dość rozczarowań, a świat się nie staje lepszy, tylko gorszy, więc to co mnie "skonwertowało" z hurraoptymisty dwie dekady temu, Ciebie też skonwertuje z czasem. Niestety. 

 

Opublikowano (edytowane)

obawiam się że czy chcemy czy nie chcemy jeżeli USA zażąda pomocy w Iranie to musimy ją udzielić. 
Jesteśmy całkowicie zależni od USA a dla Trumpa każdy pretekst by uderzyć w nato jest dobry.

Mam tylko nadzieję że nie będzie dużej operacji lądowej bo mówią o przynajmniej pół miliona żołnierzy wojsk sojuszniczych

 

Cena ropy szaleje. Odczuje to każdy 

Edytowane przez Dimazz
Opublikowano (edytowane)

To co się dzieje oznacza ogromne korzyści dla

- rosji

- Chin

- trochę też Izreala

- koncernów zbrojeniowych w USA

- znajomym ("inside trading")

 

więc tym bardziej nie ma co liczyć na szybki happy end. 

Do tego teraz Trumpa pytają o Iran, a nie o Epsteina, więc też mu to na rękę w jakimś sensie. Nawet jeśli mu poparcie spada. Co go to obchodzi? Przecież na następną kadencję nie będzie kandydował.

 

Edytowane przez VRman
Opublikowano
40 minut temu, VRman napisał(a):

To co się dzieje oznacza ogromne korzyści dla

- rosji

- Chin

- trochę też Izreala

- koncernów zbrojeniowych w USA

- znajomym ("inside trading")

 

więc tym bardziej nie ma co liczyć na szybki happy end. 

Do tego teraz Trumpa pytają o Iran, a nie o Epsteina, więc też mu to na rękę w jakimś sensie. Nawet jeśli mu poparcie spada. Co go to obchodzi? Przecież na następną kadencję nie będzie kandydował.

 

Koncernów naftowych usa.

Nad ropą z Wenezueli też mają kontrolę? Bo jesli tak to jak widać nie przypadek. 

Opublikowano

Nie wiem jak się używa w wojnie takich marines, którzy tam płyną. Jeśli każą im zejść z okrętu, to oni tam w większości zginą. Obojętnie czy wysadzą ich na tej wysepce czy na stałym lądzie. Ropa na razie całkiem spokojnie ($102), ale to się zapewne zmieni jak do akcji dołączą Huti.

Opublikowano
2 godziny temu, adashi napisał(a):

Moim też. Ceny ropy to predykcja szans na sukces USA.

Idiota się uparł by odblokować cieśninę Ormuz. Po co to komu? Sama się odblokuje gdy USA i Izrael się wycofają i cena ropy spadnie. Wystarczy ogłosić wygraną i się wycofać (i to nie tylko moja propozycja, ale jego głównego doradcy), bo zniszczyli już chyba wszystko co mieli. Dalej Iran blokować Arabów nie może, bo nawet Hamas ma tego dość.

 

36 minut temu, VRman napisał(a):

Nawet jeśli mu poparcie spada. Co go to obchodzi?

To obchodzi, że straci władzę już w 2026, bo wtedy Kongres go poważnie zablokuje. Dlatego tak boi się cen ropy (ważniejszych w USA, bo tam benzyna zdrożała dużo bardziej oraz jeżdżą więcej, u nas wzrosty amortyzują mordercze podatki).

 

1 godzinę temu, Pentium D napisał(a):

Ten Żyd-ludobojca serio nie żyje?

Ach ty antysemito, to Polak Milejkowski. Znowu Polacy wywołali kolejną wojnę (tak jak II WŚ no i te polskie obozy). https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198013,32663618,netanjahu-wysmial-doniesienia-o-swojej-smierci-opublikowal.html

Opublikowano

@Dimazz Z pierwszą częścią się zgadzam. Musimy udzielić wsparcia. To zresztą też nasz interes i to strategiczny.   

Operacja lądowa jest konieczna by pokonać reżim. Wiemy już wszyscy żę inaczej sie nie uda.

 

Może być to operacja małymi siłami, ale będzie się ciągnąć latami jak w Syrii. A przez ten czas będą jakieś drony wystrzeliwac i coś tam zawsze uszkodzą. Niby niewiele, ale jednak będzie drażnić.

 

Możliwa jest też szybka operacja, dużymi siłami wojsk państw zachodnich. Z zachodnią technologią i silnym wsparciem z powietrza.

 

Na Irak za Saddama posłano ponad 200 000. Straty to było poniżej 1000 ludzi podczas inwazji i potem przez dwie dekady może łącznie 4-5 tys.

 

Analitycy mówią że Iran to trudniejszy przeciwnik. I trzeba 350 a może 400 tys profesjonalnych żołnierzy.

 

I teraz świeżutkie doskonałe wiadomości:

Izrael najprawdopoodbniej zmobilizuje w najbliższym czasie dodatkowo ok 450 000 żołnierzy :D A już teraz zmobilizował 100 000. Wcześnie jak wchodzili do Gazy to mobilizowali coś niewiele ponad 50 tys.

Oficjalnie do "ograniczonej operacji lądowej na terenie Libanu" ;) 

Równocześnie analitycy mówią że do tego co Izrael deklaruje, czyli stworzenia strefy zdemilitaryzowanej w Libanie, potrzebują może 30, maks 50 tys żołnierzy. Szczególnie że hezbollah na terenach przygranicznych już jest niesamowicie osłabiony.

 

Natomiast te 450 tys, to prawdopodobnie prawie cała dostępna czynna i doszkalana na bieżąco rezerwa; bo są też większe zasoby rezerwistów, ale niekoniecznie wciąż doszkalanych, bo oni tam mają chyba ponad 50 tys poborowych rocznie . To już będzie blisko 200 tys zawodowych + 100 tys zmobilizowanych + 450 tys w niedługiej przywszłości.

 

Jak by nie liczyć, to są w stanie wysłać 500 000 żołnierzy, nie osłabiając zdolności obronnych terenu Izraela, jako siły ekspedycyjne. Ciekawe gdzie mogą planować taką wyprawę? ;) :D 

 

 

@VRman Jestem realistą. Opisałem to co już się stało lub jest potwierdzone że sie dzieje.

 

O tym jakie statki przepłyną cieśniną Ormuz już niedługo będzie decydować USA :D 

A za moze rok, także o tym, dokąd trafi ropa z irańskich złóż ;) 

 

Jakie korzyści dla Chin i Rosji? Kurcze oni właśnie tracą kluczowego sojusznika.

 

Tak część dronów się przedostanie i coś uszkodzi. Może tak być nawet jeszcze wiele lat. Ale po spadku ilości wysyłanych widać że będą to pojedyncze drony. W skali wojny z takim przeciwnikiem jak reżim w Iranie to z czasem będą nie tyle akceptowlane co minimalne i pomijalne straty.

 

Spodziewam się że dużo większe dotkną USA bezpośrdnio w formie zamachów na ich terenie czy na ich obywateli w innych państwach, to samo dla innych państw które się zaangażują. Nadal to nie będzie nic co mogłoby nas nawet osłabić, nie mówiąc o wygraniu wojny przez reżim.

Dziś reżim wciąż nie zaczał bo liczy że jakoś się utrzyma, a po większych zamachach będzie "art 5". Niedługo się zorientują że nic z tego, zostaną pokonani doszczętnie. Czy to szybko, czy w ciągu wieloletniej wojny. I wówczas odpalą samobójców,a  wątpie by służby państw zachodnich dały radę na czas wytępic wszystkie komórki. 

 

 

P.S. Na pd tego co się dzieje, w tym nowych mobilizacji w Izraelu, wysłania flot z desantem, w tym doborowych jednostek przez USA uważam że decyzja o wejściu lądowym dużymi siłami już zapadła. Nawet jak nie w USA to w Izraelu.

Zgodnie z zapowiedziami floty z marines mają dotrzeć za ok dwa tygodnie. Po miesiącu ataków z powietrza. Tyle od początku zakładno pierwszej fazy opearcji, czyli zmasowanych bombardowań.

 

Uważam też że Izrael dogada się z Kurdami, wiadomo że współpracują od lat. A Izrael da im więcej, w kwestii autonomi regionów kurdyjskich niż USA, które dbają też o stosunkiz  Turcją, póki to możliwe.  Izrael niespecjalnie, bo i Turcja pod rządami Erogana jest im wroga i jawnie grozi.

 

Pozostaje obserwować i czekać na kolejne etapy tej operacji. Oby takie jak myślę i z dużymi sukcesami.

 

P.S.2 Jeśli mowa o możliwych stratach to podczas inwazji na Irak było to poniżej 1000 zabitych  i ciężko rannych(trwale silnie okaleczonych)w czasie ofensywy.

Nawet jeśli bojownicy reżimu irańskiego okażą się dużo bardziej fanatyczni i straty będą dziesięciokrotnie większe, to nawet sam Izrael je przyjmie bez wachania. 

A część pewnie wezmą na siebie Kurdowie może też najemnicy zachodni czy z państw Ameryki Płd, jak obecnie w Ukrianie w tzw "legionie międzynarodowym".

Opublikowano (edytowane)

Według mnie cele USA się nie zmieniają. Złoża. Nawet jak USA nie będą tam wydobywać to nikt nie będzie tego robił więc Ameryka będzie kluczowym dostarczycielem ropy, gazu, benzyny na świecie. Zarobią koncerny i budżet kraju.

Drugi cel to osłabianie sojuszników Chin i potencjalny konflikt o Taiwan. Chiny też mają problemy demograficzne. Ameryka otwarcie niszczy ich sojuszników i oddala  konflikt. Jeżeli sojusznicy padną to mało prawdopodobne żeby Chiny coś zaczęły w najbliższych latach a dalej może ich dusić demografia i problemy wewnętrzne. No i oczywiście dalej to już nie problem Trumpa bo ma swoje lata. 

USA gra ryzykownie ale Chiny nie odpowiadają więc tracą.

 

Edytowane przez Dimazz
Opublikowano

No i zarabiają. 
Nie wiem jak tam Trump dogadał się z Putinem. Jaki jest nacisk na USA ze strony sojuszników. Bo ci stracili dostęp do tańszych surowców. 
Jeszcze trzeba pamiętać o osobistych interesach Trumpa. 

Opublikowano

@Badalamann Jak dla mnie Twoje przewidywania są przede wszystkim zbyt optymistyczne by mogły się zrealizować 1:1. 

 

Jak do tej pory nic nie idzie po myśli Trumpa. W panice jest ściągany sprzęt m. in z Azji, planowany desant, ściągani Ukraińcy do obrony przed dronami. 

 

Co z tego że zniszczyli X celów czy mają przewagę w powietrzu? To było wiadomo jeszcze przed rozpoczęciem wojny. 

 

Zakładali szybkie obalenie reżimu przy pomocy ludzi ale to się wręcz oddaliło, ludzie zaczynają się jednoczyć. A gdy jeszcze naród wybrany postawi nogi na ziemi Irańskiej to będzie pełna mobilizacja narodu. 

Opublikowano (edytowane)

@Dimazz co do celów USA i Izraela to sa dwie opcje.

Jedna to długa wojna małymi siłami. Wóczas faktycznie złoża przez kilka(naście) lat nie będą ekspolatowane, bo reżim nie bedzie miał jak eksportować a i sam sprzęt wydobywaczy zostanie zniszczony. W efekcie reżim straci ogromną większośc finansowania i z czasem uapdnie jak Assad, gdy nie miał czym płacić.

 

Druga to szybkie wejście dużymi siłami i przejęcie złóż. Dadzą zyski USA, pewnie też Izraelowi jeśli to oni wyślą armię lądową i Kurdom jeśli też się aktywnie zaangażują.

Z tych środków będą w stanie utrzymać swój rząd i swoje armie. Więc USA zapłaci im irańską ropą.

 

Póki co czekam co zrobi Izrael. Nie sądzę by ruszyli przed przybyciem marines i przejęciem kontroli nad cieśniną Ormuz przez USA.

 

Edycja: @Decus Wieloletnia wojna na powolne wyniszczenie, jakw  Syrii, to średnio optymistyczny scenariusz ;) A wciąż jest w grze.

Edytowane przez Badalamann
Opublikowano (edytowane)

Nie no, jeśli to nie jest podpucha, na którą Asmond się nabrał to faktycznie, chyba Bibi się przekręcił albo jest w inny sposób niedostępny conajmiej.

Jak przy kieszeni można było się spierać, że to nie AI, tak tu znikający pierścień to zero wątpliwości. Bawię się Ajajowymi video. Wygenerowałem setki króciótkich filmików i to jest dokładnie ten typ artefaktu, który w wygenerowanych video występuje bardzo często.

Tylko jedna rzecz - słynne z wysokiego poziomu służby Izreala nie przejrzałyby tych filmików przed publikacją? Przecież to można było wygenerować ponownie, bez błędu. Albo wyedytować ręcznie jak spece z Hollywoodu przed erą AI robili.

 

Dziwne...

Edytowane przez VRman
Opublikowano

Z dobrych wiadomości z Iranu to zlikwidowano ostatniej doby conajmniej dwóch wyjątkowo przykrych światu typów.

Jeden to szef najwyższej rady bezpeiczeństwa narodowego, nr 2 po głównym ajatollahu.

Ale co też niezwykle cieszy, zginął także dowódca zbrodniarzy z basidżu.

 

USA prowadzą też systematyczne bombardowania za pomocą ciężkich bombowców dalekiego zasięgu B1-B Lnacer i B-52 Stratofortress. B1-B Zabiera każdorazowo do ok 55 ton bomb B-52 32 tony.

Do tego latają i atakują oczywiście także myśliwce oraz drony.

 

Ale pod względem bombardowań, to już można powiedzieć dzień jak co dzień ;) 

Opublikowano

Dobrze że Europa nie chce brać udziału w konflikcie. Wyślą swoich a złoża i tak zgarnie USA.

Druga sprawa to problemy wewnętrzne. W zachodniej Europie jest dużo ludzi z Bliskiego Wschodu. Demonstracje, protesty, zamachy terrorystyczne i spadające słupki poparcia.

My to nie mamy za bardzo wyboru ale też USA oficjalnie nie prosiło nas o pomoc.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...