Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
7 godzin temu, lukadd napisał(a):

Ogólnie UBI samo chyba nie ma pomysłu, nie dzielą się odnośnie planów restrukturyzacji, nie wiele mówią. Sami chyba nie wiedzą jak to dalej ma wyglądać.

Ktoś gdzieś pisał, że pewnie najcenniejsze marki wydzielili, a resztę w pi...u zamkną :E 

Wiadomo, że inwestorzy się na akcje nie rzucą, za dużo niewiadomych, odległa perspektywa. Można ryzykować jak z CDPR po zwale, teraz obkupieni są blisko 100% do przodu, ale w przypadku UBI to chyba nawet większa niewiadoma.

Nie wiadomo nawet co pan Kińczyk chce z tego wyciągnąć dla siebie, jak wydoić marki, wiele osób pisze, że będą klepać mobilki na chiński rynek, a reszcie UBI pozwolą powoli zdechnąć :E 

  • Like 1
Opublikowano
8 godzin temu, lukadd napisał(a):

To jakie marki wydzielili do nowej spółki to wiadomo. Assassin's, Far Cry i Tom Clancy's.

To jest zabawne bo chwalą się 3mln graczy i największą sprzedażą Digital na PS5 ale ilość sprzedanych kopi to nadal tajemnica 🤣 Czyli musi być mocno kiepsko. 

  • Like 3
Opublikowano
14 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Ten motyw z czołganiem całkiem fajny, możesz ominąć mobków 20 leveli wyżej od Ciebie, i zebrać surowce potrzebne do wykonania zadania xD

Nawet nie trzeba sie czolgac, te misje sa dla jakis debili bo wystarczy wbiegnac, zabrac i uciec.

  • Like 1
  • Haha 3
Opublikowano

@ODIN85Mam pytanie, bo wiem że ACS już skończyłeś: wiesz w ogóle, o czym była ta gra, biorąc pod uwagę, że skipujesz dialogi? Masz chociaż jakieś ogólne pojęcie, co robiłeś i dla kogo, co udało Ci się osiągnąć w finale, czy tak po prostu sobie pobiegłeś trochę tu, trochę tam, komuś tam uciąłeś głowę, przy kimś innym się poczołgałeś, przyniosłeś 5 skór i zebrałeś 10 kwiatków? Tak się seryjnie zastanawiam, za co tutaj dałeś te 7/10. 

 

O kwestie związane pobieżnie choćby z JP czy ewentualnymi odniesieniami historycznymi nawet nie pytam. 

  • Like 1
  • Haha 2
Opublikowano
4 minuty temu, Kadajo napisał(a):

Że chodziło się wojowniczym murzynem rycerzem i baba chinka po Japonii.

Ale ja tutaj na serio, bez żadnych podtekstów. Zastanawiam się po prostu, jak można wystawić ocenę grze, która jest otagowana jako RPG, BOGATA FABUŁA czy FABULARNA OPOWIEŚĆ, pomijając całkowicie aspekt fabularny. 

  • Like 1
  • Haha 1
Opublikowano
3 minuty temu, Element Wojny napisał(a):

Ale ja tutaj na serio, bez żadnych podtekstów. Zastanawiam się po prostu, jak można wystawić ocenę grze, która jest otagowana jako RPG, BOGATA FABUŁA czy FABULARNA OPOWIEŚĆ, pomijając całkowicie aspekt fabularny. 

Oczekujesz od Odina poważnej i sensownej odpowiedzi... No nareszcie mogę wkleić swój dzisiejszy nabytek z innego tematu :D

 

WhatsAppImage2025-03-29at11_58.01_f5f3c969.thumb.jpg.b973a06bdc985d96e5c00745b2be9d19.jpg

 

Witam w klubie szaleńców :D

  • Like 1
  • Haha 4
Opublikowano

Heh, możliwe że masz rację, zapewne żadnej sensownej odpowiedzi nie dostanę. No cóż, widoczki ładne, questy które mógł pominąć pewnie pominął, ciekawi mnie jak sobie poradził z tą blokadą fabuły głównej przez wymagany level, w Odyseji naprawdę się starałem i robiłem poboczne, a i tak co rusz wpadałem na tą blokadę. 

  • Like 2
Opublikowano
26 minut temu, Element Wojny napisał(a):

@ODIN85Mam pytanie, bo wiem że ACS już skończyłeś: wiesz w ogóle, o czym była ta gra, biorąc pod uwagę, że skipujesz dialogi? Masz chociaż jakieś ogólne pojęcie, co robiłeś i dla kogo, co udało Ci się osiągnąć w finale, czy tak po prostu sobie pobiegłeś trochę tu, trochę tam, komuś tam uciąłeś głowę, przy kimś innym się poczołgałeś, przyniosłeś 5 skór i zebrałeś 10 kwiatków? Tak się seryjnie zastanawiam, za co tutaj dałeś te 7/10. 

 

O kwestie związane pobieżnie choćby z JP czy ewentualnymi odniesieniami historycznymi nawet nie pytam. 

Odin to jest taki gracz GTA z ery PS2 który nie rozumie w języku obcym i wejdzie do gry zrobi rozpierduche i wyłączy gierkę 

  • Haha 2
  • Confused 1
Opublikowano (edytowane)

Twardy reset to będzie, jak firma zmieni właściciela, bo dopóki francuz w grze, to nic się nie zmieni.

 

Nie jestem za zamknięciem takiego giganta, za tym żeby znane marki poszły w nieznane ręce, i za tym żeby sporo naprawdę utalentowanych osób straciło pracę, jak w przypadku Bioware Austin (ekipa od Veilguarda), które po zwolnieniu ponad 100 osób jest w zasadzie puste i nie ma przydzielonych żadnych zadań; ale ryba psuje się od głowy - i tutaj trzeba zrobić konkretne cięcie, a dopiero potem brać się za restrukturyzację. Po obecnym właścicielem nadal głównym celem będzie DEI, multi-kulti i pierdyliard bzdur, a nie to żeby zrobić dobrą grę z dobrą fabułą, ucząc się od konkurencji co można zmienić i jak, żeby poprawić swój produkt.

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Czytałem opinie graczy którzy  zarzucali grze że wydarzenia fabuły głownej są chatycznie opowiadane bez zachwania prawidłowej chronogi która chwilami nie istnieje.  Powiem szczerze że to mnie naprawdę martwi.

 

Druga sprawa jak mnie martwi to AI przeciwników  która jest totaną porazką.

 

Gra za 319zł powinna być lepiej dopracowana. Ubisoft potem ma pretensje  czemu gracze są dla nich tak bezlitośni. Problem jest taki że nie słuchają graczy czego chcą w grach a Ubisoft twierdzi że bierze pod uwagę zdanie graczy czego chcą w grach.

 

Robienie z graczy idiotów wychodzi Ubisoft bardzo dobrze!

 

Edytowane przez Czubatka Boża
  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...