Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
17 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Teściowie mają jakiegoś Buture i to jest guano przy moim electroluxie. Coś tam wciąga, ale szału nie ma... 

Bo z Buture tylko VC90 jest dobry, końcówki podobno pasują od Dysona. Z Laresara V7 i X11 jest tylko też wart uwagi.

  • Upvote 2
Opublikowano
Godzinę temu, bleidd napisał(a):

W jaki sposób ogarnąłeś instalacje 24V?

 

#AGD-LAB

Szukam odkurzacza pionowego ale z jak najlepszą mocą ssania, czas pracy - jak będzie 20 min to starczy, chodzi o szybkie opędzlowanie 2-3 pokoi. Obecnie mam Electrolux PQ9 ale straszne słabo "ciągnie", jak tylko jest choć w 1/4 zapełniony pojemnik to już w ogóle nic. Cena - bez znaczenia, może nie za 5-6k ale do 2-3 spokojnie mogę dać jak będzie to działać dobrze.

Zasilaczem https://falkor.com.pl/zasilacze-24v-dc/2586-zasilacz-impulsowy-24v-dc-25a-60w-wej-100-240v-ac-18a-hdr-60-24.html

Opublikowano
19 minut temu, trepek napisał(a):

Dyson.

IMHO nie warto kupować Dysona, znacznie lepszym rozwiązaniem jest odkurzacz jeżdżący. Duża oszczędność na czasie, mam Xiaomi robot pierwszej generacji i nawet on daje rade chociaż są już dużo lepsze. Włączam na co dzień robota, a ręcznym czasem w paru miejscach wystarczy, że poprawie co zajmuje może max 2 minuty. Ja bym szedł w Laresar V7/X11 lub Buture VC90 + jakiś odkurzacz jeżdżący.

Opublikowano

No ciekawe, w sumie całkiem spoko opcja

 

DC ma większe spadki napięcia niż AC (dlatego też cały czas mamy AC w domu mimo, że 99% urządzeń "wolałaby" działać na DC). Ale przy 2.5mm2, niskich mocach i niedużych odległościach nie będzie to miało większego znaczenia.

 

Pytanie jaką moc na tym finalnie puścisz i jaka będzie łączna długość obwodu. Bo np. dla 100W i 100m to będziesz miał już zauważalny spadek na "końcu", żarówka może świecić słabiej albo wcale. Rozwiazanie: niższe moce, albo podzielić na kilka krótszych obwodów. Jeśli jednak planujesz krótszy obwód albo o mniejszej mocy to możesz się tym nie przejmować.

2 minuty temu, KiloKush napisał(a):

IMHO nie warto kupować Dysona, znacznie lepszym rozwiązaniem jest odkurzacz jeżdżący. Duża oszczędność na czasie, mam Xiaomi robot pierwszej generacji i nawet on daje rade chociaż są już dużo lepsze. Włączam na co dzień robota, a ręcznym czasem w paru miejscach wystarczy, że poprawie co zajmuje może max 2 minuty. Ja bym szedł w Laresar V7/X11 lub Buture VC90 + jakiś odkurzacz jeżdżący.

Mam jeżdżący Roombe ale 1) długo mu schodzi a czasami chcę coś odkurzyć na szybko w jednym miejscu 2) mam do odkurzenia schody 3) nie chce mi się go przenosić na górę bo wtedy się lubi pogubić i więcej z tym roboty niż pożytku.

Opublikowano
10 minut temu, bleidd napisał(a):

Mam jeżdżący Roombe ale 1) długo mu schodzi a czasami chcę coś odkurzyć na szybko w jednym miejscu 2) mam do odkurzenia schody 3) nie chce mi się go przenosić na górę bo wtedy się lubi pogubić i więcej z tym roboty niż pożytku.

 

No to do schodów i odkurzania góry też mam właśnie pionowy odkurzacz i jest to dobre rozwiązanie. Ale ja mam kafelki na dole i oszczędzona kasa na Dysonie pójdzie na robota, który odkurza i myje podłogi. Dla mnie to parę godzin w tygodniu do przodu.

Opublikowano (edytowane)

Od kiedy mamy pionowego Roborocka H7  (Na allegro days za 600zł wyrwany) to żona częściej używa niż Roborocka S5 max. 

Kupiliśmy tego z Ali na prezent w rodzince (Lasear V7 czy jakoś tak) i teraz w rodzinie już jest ich z 5... ;) jak padnie u nas roborock to sam nie wiem czy tego V7 nie kupimy  ) 

 

ps. Dla mnie Dyson, Roomba, Termomix, Hizero, Iphone mają jeden wspólny mianownik ;) 

Edytowane przez Gang
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Mam Laresar V7 i do szybkiego odkurzenia w mieszkaniu gdzie jeździ robot automatyczny jest genialny. Do tego szczotka do tapicerki i pięknie zasuwa. Bateria starcza na 60m2 w trybie turbo, to jest największy minus V7, podobno ludzie wymieniają ogniwa na lepsze (potrzebna zgrzewarka).

 

Buture VC90 też polecany i może lepszy od V7, nie miałem osobiście. Dysona brać to już trzeba lubić wydawać kasę na marki premium. 

Opublikowano

Sam od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem Ezviz RE5+ i zastanawiam się czemu tak długo zwlekałem z kupnem tego. Codziennie rano go puszczam, ogarnia cała chatę w pół godziny łącznie z mopowaniem. Jak gdzieś coś się pobrudzi, to z apki w telefonie wysyłam robola na sprzątanie XD i tak zamiast marnować codziennie minimum 20 minut, tak wyciągam teraz odkurzacz może raz w tygodniu żeby kanapę poprawić i tyle. 

Opublikowano

Robot jest ok do cyklicznego sprzątania, ale jak się coś miejscowo rozsypie/zabrudzi to nie będziesz uruchamiał robota bo zanim wyjedzie ze stacji, dojedzie, do tego zacznie odkurzanie w innym miejscu pomieszczenia, potem wróci do stacji to minie 15 minut.

Opublikowano
Godzinę temu, KiloKush napisał(a):

IMHO nie warto kupować Dysona, znacznie lepszym rozwiązaniem jest odkurzacz jeżdżący.

Nie podzielam Twojego zdania. Miałem odkurzacz autonomiczny za ponad 3 kafle, sprzedałem po niecałym roku bo irytowało mnie to, że zahaczył się pod krzesłem, wjechał pod kanapę i utknął i tak dalej. Totalnie zmarnowany pieniądz.

Mam Dysona V11, już z dobre 5-6 lat i jest to mój drugi pionowy odkurzacz (wcześniej był jakiś Dirt Devil). Odkurzam dużo, często jakieś kurze po pracach w domu i jest to sprzęt totalnie bezobsługowy (poza czyszczeniem filtrów). I nie ma on u mnie taryfy ulgowej, jak szlifuje gdzieś gładzie pierw przejeżdżam fafikiem, później na czysto Dysonem. Jak mi kiedyś w Dysonie pękł pierścień uszczelniający od zasobnika śmieci to na allegro cała lista zamienników po 20zł.

Świetny sprzęt ale drogi. Jak ktoś ma możliwość finansową to warto. Kupujesz, używasz, zapominasz że są inne odkurzacze.

Opublikowano
4 minuty temu, trepek napisał(a):

Nie podzielam Twojego zdania. Miałem odkurzacz autonomiczny za ponad 3 kafle, sprzedałem po niecałym roku bo irytowało mnie to, że zahaczył się pod krzesłem, wjechał pod kanapę i utknął i tak dalej. Totalnie zmarnowany pieniądz.

Mam Dysona V11, już z dobre 5-6 lat i jest to mój drugi pionowy odkurzacz (wcześniej był jakiś Dirt Devil). Odkurzam dużo, często jakieś kurze po pracach w domu i jest to sprzęt totalnie bezobsługowy (poza czyszczeniem filtrów). I nie ma on u mnie taryfy ulgowej, jak szlifuje gdzieś gładzie pierw przejeżdżam fafikiem, później na czysto Dysonem. Jak mi kiedyś w Dysonie pękł pierścień uszczelniający od zasobnika śmieci to na allegro cała lista zamienników po 20zł.

Świetny sprzęt ale drogi. Jak ktoś ma możliwość finansową to warto. Kupujesz, używasz, zapominasz że są inne odkurzacze.

 

Inaczej. Według mnie Laresar v7 czy Buture VC90 nie odbiega na tyle od Dysona żeby płacić 4 razy tyle. A kasę zaoszczędzoną lepiej dołożyć do robota, który umyje też podłogę. Dla mnie oszczędzenie paru godzin tygodniowo to dużo. Bo to parę godzin w tygodniu na swoje hobby  czy film z żoną, którego wiecznie brakuje.

 

Co do tych robotów to no właśnie nie wiem czemu jeszcze nie ma regulacji zderzaka żeby np podnieść go do wysokości swoich mebli.

  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
37 minut temu, KiloKush napisał(a):

Co do tych robotów to no właśnie nie wiem czemu jeszcze nie ma regulacji zderzaka żeby np podnieść go do wysokości swoich mebli.

Mi utykal pod jednym biurkiem, ale wykluczyłem to miejsce na mapie ze sprzątania i po sprawie. 

44 minuty temu, trepek napisał(a):

Miałem odkurzacz autonomiczny za ponad 3 kafle, sprzedałem po niecałym roku bo irytowało mnie to, że zahaczył się pod krzesłem, wjechał pod kanapę i utknął i tak dalej. Totalnie zmarnowany pieniądz.

Moim zdaniem to bardziej problem z niedopasowaniem sprzętu pod twoje potrzeby.

U mnie w mieszkaniu wszędzie płasko, tylko 1 dywan, tak to panele/gres/płytki, meble zabudowane bądź na 15cm nóżkach i z wyjątkiem 1 miejsca gdzie czasem haczył o krzeslo biurowe, tak radzi sobie z całą chatą świetnie. 

Jak ktoś ma zwierzaki z sierścią czy kuwetą, to to jest game changer :E 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)
49 minut temu, galakty napisał(a):

Wiesz że można mu zaznaczyć jaki obszar ma posprzątać, prawda? 

Wiem ale w dalszym ciągu zajmuje to 5x więcej czasu niż wziąć i odkurzyć ręcznie, a jak masz 3 miejsca gdzie chcesz na szybko przejechać to już nawet nie ma o czym mówić.

46 minut temu, trepek napisał(a):

Nie podzielam Twojego zdania. Miałem odkurzacz autonomiczny za ponad 3 kafle, sprzedałem po niecałym roku bo irytowało mnie to, że zahaczył się pod krzesłem, wjechał pod kanapę i utknął i tak dalej. Totalnie zmarnowany pieniądz.

Mam Dysona V11, już z dobre 5-6 lat i jest to mój drugi pionowy odkurzacz (wcześniej był jakiś Dirt Devil). Odkurzam dużo, często jakieś kurze po pracach w domu i jest to sprzęt totalnie bezobsługowy (poza czyszczeniem filtrów). I nie ma on u mnie taryfy ulgowej, jak szlifuje gdzieś gładzie pierw przejeżdżam fafikiem, później na czysto Dysonem. Jak mi kiedyś w Dysonie pękł pierścień uszczelniający od zasobnika śmieci to na allegro cała lista zamienników po 20zł.

Świetny sprzęt ale drogi. Jak ktoś ma możliwość finansową to warto. Kupujesz, używasz, zapominasz że są inne odkurzacze.

Najgorzej jak gdzieś zostawisz jakąś zabawkę czy sznurek i się wpląta i staje dęba. Ile razy miałem tak, żę wychodzę z domu puszczam robota żeby nie hałasował mi za uchem przez 1.5 godziny a po 10 minutach powiadomienia z apki, że robot natrafił na problem i nie może kontynuować pracy, wracam do domu a ten sobie jakąś nitkę wkręcił i się zatrzymał :E 

Edytowane przez bleidd
Opublikowano
4 minuty temu, galakty napisał(a):

Ok, czyli jak puszczasz robota to nie sprawdzasz podłóg, ale jak ręcznie odkurzasz to sprawdzasz i usuwasz kable, nitki? Ma to sens dlaczego u was robot się nie sprawdza ;) 

U mnie w domu nigdzie nie leżą luźne sznurki czy kable bo sierściuchy mogą się do nich dobrać :E kot znajomego zeżarł wstążkę od prezentu i musiał być operowany by go uratować. 

Opublikowano
10 minut temu, galakty napisał(a):

Ok, czyli jak puszczasz robota to nie sprawdzasz podłóg, ale jak ręcznie odkurzasz to sprawdzasz i usuwasz kable, nitki? Ma to sens dlaczego u was robot się nie sprawdza ;) 

Tłumacz sobie to jak chcesz ;-)

5 minut temu, huudyy napisał(a):

kot znajomego zeżarł wstążkę od prezentu i musiał być operowany by go uratować. 

U nas na szczęście zawsze kawałek wstążki czy czegokolwiek co zjadł kot, było widać z odbytu :E ale nie pytaj się co dalej trzeba było zrobić bo u niektórych pora obiadowa :E 

  • Haha 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...