Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dobry ten kanał sukces.pl xD 

 

Znaczy z jednej strony rozumiem, bo dużo ludzi bierze leasingi i nowe auta na które ich zwyczajnie nie stać. Sam znam w pracy wiele takich osób, dostały B2B i od razu poszły leasingi, raty. Hipoteka na 600k, ale BMW za 200k musi być na leasing :E Gotówki tam nie ma wolnej wcale, bo wszystko idzie pod kurek co miesiąc. 

 

Ale jak kogoś stać i może odliczyć koszty i chce nowe auto, to leasing przecież wypada lepiej i tyle. Pomijając łączne koszty to gotówka którą byś wydał może pracować w tym czasie.

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, galakty napisał(a):

Dobry ten kanał sukces.pl xD 

 

Znaczy z jednej strony rozumiem, bo dużo ludzi bierze leasingi i nowe auta na które ich zwyczajnie nie stać. Sam znam w pracy wiele takich osób, dostały B2B i od razu poszły leasingi, raty. Hipoteka na 600k, ale BMW za 200k musi być na leasing :E Gotówki tam nie ma wolnej wcale, bo wszystko idzie pod kurek co miesiąc. 

 

Ale jak kogoś stać i może odliczyć koszty i chce nowe auto, to leasing przecież wypada lepiej i tyle. Pomijając łączne koszty to gotówka którą byś wydał może pracować w tym czasie.

Leasing "wypada lepiej i tyle" tylko wtedy gdy samochód jest narzędziem pracy.


W pozostałych przypadkach w najmach/leasingach nie ma ludzi, których stać na te samochody bo używa się rat właśnie po to by jeździć samochodem, na który nas nie stać tj. masz 20% na "byle auto" bierzesz jakiś qashqai z ratą 1200-2000 -> kupujesz kaszkaja -> "mózg myśli, że status podniesiony"

 

Masz hajs i psychikę by kupić qashqai -> żyjesz wśród ludzi, którzy też mają hajs by kupić qasqai -> bierzesz w leasing x6/q5, na które nie masz siana ale masz na ~4000 na leasing -> "mózg myśli, że status podniesiony"

 

Jak już masz hajs ma x6/q5 za gotówkę (i to nie jedną) to jak wchodzisz do salonu to Twoja siódema już tam jest.

 

To, że bierzesz leasing/najem na auto, na które Cie nie stać pozwala Ci "dotknąć" tego świata tj. poczytać broszure, iść na jazdę testową, przez dwa miesiące ekscytować się opcjami wyposażenia, rodzajami silników i napędów itp. itp, stajesz się "ekspertem" w dziedzinie, możesz myślącym inaczej mówić, że sami nie mają to niech się nie wypowiadają bo Ty to lepiej policzyłeś.... na raty ;)

 

Tak samo jest w budowlance, wszyscy się znają na rekuperacjach, fotowoltakich, ogrzewaniach podłogowych, pompach ciepła, oknach hs itd... na raty ;)

 

 

Edytowane przez wallec
  • Haha 5
Opublikowano
45 minut temu, dannykay napisał(a):

Szczerze, to raczej nie będę miał już okazji, bo po tej gadce, gdy już zaczęła mi jechać o gorszym aucie, to raczej nie przewiduję kontynuacji tej znajomości :E Najlepsze, że to auto jej chłop kupił, a się pani puszy jak niewiadomo kto.  Zwykła nauczycielka wspomagająca w podstawówce :E 

To jest typowy Polski kompleks czy nie wiem jak to nazwać. Status społeczny bo ma droższe auto, aż mi się ta idiotka z BMW przypomniała co po tych dziurach jechała i takim tekstem rzuciła. Skąd to się w ludziach bierze?

  • Upvote 2
Opublikowano

Co za idiotyczny ból dupy @wallec.

Teraz napiszę coś co rozwali głowę i całą twoją głupią narrację. 

 

Postawiłem dom za prawie dwie "duże" bańki. A kredytu brałem na 300 tys. zł i dawno go spłaciłem.
A autem jeżdżę w najmie bo mi się tak opłaca. 



Więc skończ już teoretyzować i ten śmieszny ból dupy, bo on nie ma żadnego sensu. Jedź po kolege hądą i pomacaj go, zrobi ci się lepiej :) 

Opublikowano
3 minuty temu, wallec napisał(a):

Leasing "wypada lepiej i tyle" tylko wtedy gdy samochód jest narzędziem pracy.


W pozostałych przypadkach w najmach/leasingach nie ma ludzi, których stać na te samochody bo używa się rat właśnie po to by jeździć samochodem, na który nas nie stać tj. masz 20% na "byle auto" bierzesz jakiś qashqai z ratą 1200-2000 -> kupujesz kaszkaja -> "mózg myśli, że status podniesiony"

 

Masz hajs i psychikę by kupić qashqai -> żyjesz wśród ludzi, którzy też mają hajs by kupić qasqai -> bierzesz w leasing x6/q5, na które nie masz siana ale masz na ~4000 na leasing -> "mózg myśli, że status podniesiony"

 

Jak już masz hajs ma x6/q5 za gotówkę (i to nie jedną) to jak wchodzisz do salonu to Twoja siódema już tam jest.

 

To, że bierzesz leasing/najem na auto, na które Cie nie stać pozwala Ci "dotknąć" tego świata tj. poczytać broszure, iść na jazdę testową, przez dwa miesiące ekscytować się opcjami wyposażenia, rodzajami silników i napędów itp. itp, stajesz się "ekspertem" w dziedzinie, możesz myślącym inaczej mówić, że sami nie mają to niech się nie wypowiadają bo Ty to lepiej policzyłeś.... na raty ;)

 

Tak samo jest w budowlance, wszyscy się znają na rekuperacjach, fotowoltakich, ogrzewaniach podłogowych, pompach ciepła, oknach hs itd... na raty ;)

 

 

Ale ziaaa. Ja podliczyłem mojego kupionego w salonie używanego 5 letniego Focusa którym jeździłem/żona jeździła 6,5 roku. Nic w nim się nie popsuło. A i tak jazda nie najnowszym autem, daleko od premium kosztowała mnie około 500 zł miesięcznie. Sama utrata wartości, opony, serwisy, rozrząd, sprzęgło, amortyzatory, zawieszenie. Nie licząc ubezpieczenia. W BMW i Audi łatwo o naprawy przekraczające 20 tys. Więc najem gdzie takie przygody Cię nie interesują nie jest wcale taki drogi. Dodatkowo nowe auto w najmem to kwestia dołożenia z 700 zł miesięcznie. To nie jest kwota, która jakoś obciąża budżet domowy przeciętnego gospodarstwa domowego w Polsce. Strzelam, że jak podliczysz jakiegoś używane premium których na ulicach dużo to się zrobi 700 zł miesięcznie.

  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, wallec napisał(a):

W pozostałych przypadkach w najmach/leasingach nie ma ludzi, których stać na te samochody

co za p**rdolenie XD wszystkich do jednego worka sprowadzasz, a brzmisz jak polak, co mu pęka okrężnica, bo sam nie ma możliwości leasingowania :E

Edytowane przez huudyy
  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, KiloKush napisał(a):

Ale jakie to ma znaczenie? Znam co najmniej 10 milionerów jeżdżących tańszym autem niż ta Pani Nauczycielka z mustangiem mech w.

Zaangażowanie w dyskusję nie bierze się znikąd.
Spójrz, celne spostrzeżenia skutkują tym, by 4 minuty dowiedzieć się od kogoś ile dał za dom, ile wziął kredytu i czy go spłacił, czy ma auto na raty ;)
To jest tak "zapalny" i wstydliwy temat, że wystarczy go poruszyć by trafić w punkt... i nie wiem dlaczego tak się dzieje, za każdym razem trafia się w punkt (patrz temat o audi, o bmw, teraz akcja z mustangiem).

 

Nawet nie trzeba kierować postu do kogokolwiek, wystarczy napisać w eter a jest trafiony zatopiony.
Nawet wrzucenie filmiku, bez opiniowania go, skutkuje tym, by ktoś wydał w minutę opinie o bólu dupy -> ten filmik jest właśnie o tej osobie.

Edytowane przez wallec
  • Haha 1
Opublikowano
2 godziny temu, bleidd napisał(a):

kupując za gotówkę pewnie by mi ta gotówka wyrosła na drzewie

Jak jesteś sadownikiem to gotówka rośnie na drzewie :D

 

BTW.

Nigdy się tym tematem nie interesowałem, ciekawa rolka mi wpadła. W sumie zastanawiało mnie czemu samochody z USA są tanie i dużo jest ofert, że ktoś ściągnął ze stanów, zrobił i po pół roku/roku sprzedaje samochód w dość atrakcyjnej cenie (i taki samochód wisi i wisi). W sumie już chyba wiem dlaczego.

https://www.facebook.com/reel/748472101431572

1 godzinę temu, dannykay napisał(a):

Jej chłop zna temat

image.png.2727838cfb85b2a9ef49e485f2b5c9a5.png

Opublikowano (edytowane)

Ekhm... Ja powiem "to zależy". Jak jesteś świadomym człowiekiem, to na pewno robisz tak, żeby było dla Ciebie korzystnie. A korzystnie niekoniecznie musi oznaczać opłacalnie. Więc jak bierzesz auto na JDG, to jakieś pieniądze z tego odzyskasz. Jak bierzesz w leasing konsumencki czy tam najem, to też musisz mieć powód. A powodem może być chociażby niezawodność auta. Fakt, nowe też się psują, ale ryzyko jest dużo niższe. Jak ktoś nie potrafi tego spiąć finansowo, to jego problem, gdzie na pewno jest trochę takich ludzi.

Chociaż w Polsce sam nie zdecydowałbym się na leasing/najem czy w ogóle nowe auto. Korelacja kosztu auta do innych kosztów jest duża.

 

Mi auto służy do jeżdżenia na zakupy i głupie wypady w weekend czy urlop. Wtedy nie wyobrażam sobie, żeby auto mi zdechło. No i nie zawracam sobie głowy, że coś stuka, coś pyrcha i co to może być, żeby mechanik nie wymienił pół auta bez celu. A tak jest często 

Edytowane przez marko
  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano
29 minut temu, wallec napisał(a):

Zaangażowanie w dyskusję nie bierze się znikąd.
Spójrz, celne spostrzeżenia skutkują tym, by 4 minuty dowiedzieć się od kogoś ile dał za dom, ile wziął kredytu i czy go spłacił, czy ma auto na raty ;)
To jest tak "zapalny" i wstydliwy temat, że wystarczy go poruszyć by trafić w punkt... i nie wiem dlaczego tak się dzieje, za każdym razem trafia się w punkt (patrz temat o audi, o bmw, teraz akcja z mustangiem).

 

Nawet nie trzeba kierować postu do kogokolwiek, wystarczy napisać w eter a jest trafiony zatopiony.
Nawet wrzucenie filmiku, bez opiniowania go, skutkuje tym, by ktoś wydał w minutę opinie o bólu dupy -> ten filmik jest właśnie o tej osobie.

Nie ma tu żadnego Twojego celnego spostrzeżenia. To wszystko są ślepe strzały wynikające z Twojego bólu dupy. 

To ty próbujesz ten temat napiętnować. Ja tylko staram Ci się pokazać, że to co piszesz jest nei tylko nieprawdziwe, ale też infantylnie głupie. 

 

 

No bo masz ból dupy - dlatego ciągle wrzucasz te same głupoty, te same brednie. 
 

Opublikowano
30 minut temu, wallec napisał(a):

Zaangażowanie w dyskusję nie bierze się znikąd.
Spójrz, celne spostrzeżenia skutkują tym, by 4 minuty dowiedzieć się od kogoś ile dał za dom, ile wziął kredytu i czy go spłacił, czy ma auto na raty ;)
To jest tak "zapalny" i wstydliwy temat, że wystarczy go poruszyć by trafić w punkt... i nie wiem dlaczego tak się dzieje, za każdym razem trafia się w punkt (patrz temat o audi, o bmw, teraz akcja z mustangiem).

 

Nawet nie trzeba kierować postu do kogokolwiek, wystarczy napisać w eter a jest trafiony zatopiony.
Nawet wrzucenie filmiku, bez opiniowania go, skutkuje tym, by ktoś wydał w minutę opinie o bólu dupy -> ten filmik jest właśnie o tej osobie.

Ale się czepiasz ludzi nie wiadomo po co. Nie wiem po co komu coś wyliczać. Jakbyś odwrócił proces to odkładanie na 5 letnie auto 50 000 zł to 1388 zł miesięcznie przez 3 lata odkładania. W tej cenie można mieć już najmem. To nie są jakieś kosmiczne pieniądze. Ja kupiłem teraz 6 letnie auto z planem dojechania nim do max 200 tys. km lub 10 lat. I za chwilę znów zacznie się odkładanie na kolejne auto. :E I tak się żyje na tej wsi pomału.

Opublikowano
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Postawiłem dom za prawie dwie "duże" bańki. A kredytu brałem na 300 tys. zł i dawno go spłaciłem.
A autem jeżdżę w najmie bo mi się tak opłaca. 

Niektórzy nie mają majątku ani dochodu, więc nie zrozumieją. 

Jakbym nie miał hipoteki (niestety odziedziczyłem zero PLN więc dochodzę do wszystkiego sam, a ekonomia obecnie jest jaka jest) to bym też miał najem, bo mnie stać. I pewnie za te 10 lat tak zrobię. 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ja chyba koledze rozwalę bardziej mózg. Dumnie mogę powiedzieć że jestem w top2% zarabiających w PL, może jakieś dolne 1%. A jeżdżę daily samochodem za 20k, chociaż pewnie mnie stać na samochód 10x droższy i jego utrzymanie. 
:{ No bida panie. 
 

 

  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano

Któremu koledze?

26 minut temu, galakty napisał(a):

Niektórzy nie mają majątku ani dochodu, więc nie zrozumieją. 

Jakbym nie miał hipoteki (niestety odziedziczyłem zero PLN więc dochodzę do wszystkiego sam, a ekonomia obecnie jest jaka jest) to bym też miał najem, bo mnie stać. I pewnie za te 10 lat tak zrobię. 

Po co?

Opublikowano

Nie ma nic lepszego niż leasing na niskim procencie i hajs o równowartości auta w obligacjach indeksowanych inflacją.

Nie dość, że auto kupujesz taniej niż za gotówkę, odliczasz 50% vat albo i dodatkowo dochodowy, z kasy na lokacie leci stabilny procent.

7 minut temu, TheMr. napisał(a):

Ja chyba koledze rozwalę bardziej mózg. Dumnie mogę powiedzieć że jestem w top2% zarabiających w PL, może jakieś dolne 1%. A jeżdżę daily samochodem za 20k, chociaż pewnie mnie stać na samochód 10x droższy i jego utrzymanie. 
:{ No bida panie. 
 

 

Możesz być w 0.5% albo i w 10%. Kwestia tego jakie masz miesięcznie wydatki i zgromadzoną na ten moment poduszkę finansową.

  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano

To zależy od człowieka a nie poduszki. Niektórzy wolą jeździć samochodem żeby się pokazać, niektórzy traktują to jako środek transportu od A do B. A niektórzy leasing traktują tak jakby było drożej niż za gotówkę. Zależy. 

  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, wallec napisał(a):

Czym jeździsz?

używaną marką premium w gnoju, za własne kupione. Co to ma do rzeczy?

 

1 godzinę temu, wallec napisał(a):

Zaangażowanie w dyskusję nie bierze się znikąd.

ja się angażuję, jak widzę debilne posty :E 

Edytowane przez huudyy
  • Upvote 1
Opublikowano

Ja rozważam leasing konsumencki (pod warunkiem, że trafię w opcji lepszej niż oprocentowanie kredytu hipotecznego) jako alternatywę do wydania 80-100k na auto używane.

Mimo, ze mnie stać na taki wydatek wygrywa prosta matematyka pt. Ile oszczędzę na odsetkach w skali 3 lat wklejając 100k na nadpłatę kredytu vs ile wydam na leasing.

 

I wychodzi na to, że przy moim oprocentowaniu kredytu w 3 lata te nadpłacone 100k (zamiast wydane na ZAKUP auta) sprawia że leasing realnie spada mi o 15k (łącznie).

 

Czyli jeśli za ratę leasingu płace powiedzmy 1500PLN/miesiąc, w 3 lata 54k PLN. Przez te 3 lata te niewydane na zakup, a wpłacone na kredyt 100k przy obecnym oprocentowaniu (mam stałe) oszczędzam na odsetkach 17,5k. Czyli realnie na leasing wydałem 36,5k w 3 lata. A jeszcze jakbym upolował elektryka w sensownym leasingu (jakiś Elroq czy coś podobnego) to na paliwie w kieszeni mam kolejne ok 7k rocznie. 

Dochodzą do tego kwestie napraw używanego auta. Może być tak, że w 3 lata nic nie wrzucę, może być tak że będę miał pecha i wrzucę 15k ;) 

 

I tu dochodzi to o czym mówiliśmy - to co najlepsze dla nas nie zawsze jest opłacalne. 

  • Sad 1
  • Upvote 2
Opublikowano

Zanim dam plusa lub minus, pozwól, że zapytam, żeby lepiej zrozumieć.

Chcesz nadpłacić kredyt hipoteczny kwotą 100k, żeby zaoszczędzić na odsetkach z kredytu hipotecznego 17.5k.
Następnie wziąć leasing za 54k ale "mentalnie" oszczędność 17.5k z kredytu hipotecznego potraktować jako "mentalną" oszczędność na leasingu?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...