Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
33 minuty temu, Kyle napisał(a):

... a czy ktoś twierdził, że START-STOP nic nie daje?

Setki komentarzy na fejsbukowych grupkach :)

 

25 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

dla usera naprawy elementów rozruchowych.

Ciągle słyszę ten argument o tych mitycznych awariach układów rozruchowych. Start&Stop jest z nami od końcówki XX wieku. Czy np. w takim Audi A2/VW Lupo 1.2 TDI rozruszniki jakoś nadmiernie padają? Samochody te mają już ponad ćwierć wieku. Już nawet nie będę wspominał o hybrydach, które non-stop się wyłączają i uruchamiają.

Opublikowano

W sumie.. mój Tata miał przez 12 lat poczciwego Fiata Punto Evo ze start-stopem, auto od nowości 2012 do momentu sprzedaży w 2024 - nic w nim nie padło, w tym też rozrusznik.

A to było stare, wywodzące się jeszcze z rodziny silników Fire, 1.4. Nikt nigdy tego nie projektował do start-stopu, dołożyli bo było trzeba aby zmieścić się w normach emisji spalin. Dołożyli, nic mu się z tego powodu nie działo. 

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, trepek napisał(a):

Hur dur, start&stop nic nie daje! Eurokołchoz!!!111oneoneone :E

Oczywiście że daje, ale tam gdzie jest zwykły rozrusznik to w życiu bym nie włączył w mieście. Zaoszczędzić trochę paliwa, a do wymiany podzespoły będą. 

 

To ma sens w pełnych hybrydach, ale też są kwiatki bo nie wszędzie montują elektryczne kompresory klimatyzacji, więc jak wyłączysz silnik przez S&S.. Nie masz klimy. 

Edytowane przez galakty
Opublikowano
16 minut temu, Kyle napisał(a):

Wolnossący, z wtryskiem pośrednim, bez GPF? :) 

Owszem ale też taka, w której nikt o start-stop nawet nie myślał podczas projektowania.

Troche czcza dyskusja, przydałyby się dane jak obecne systemy start-stop (w większości parowane z mhevami) wpływają na żywotność silnika i podzespołów.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, bleidd napisał(a):

Troche czcza dyskusja, przydałyby się dane jak obecne systemy start-stop (w większości parowane z mhevami) wpływają na żywotność silnika i podzespołów.

Z tymi miękkimi hybrydami, będzie moim zdaniem mniej awaryjnie (tam instalacje mają przynajmniej 48V i już mniejsze prądy "biegają" niż przy 12V, a do tego to co robi za rozrusznik, też pracuje na większym luzie, bo ma większą moc).

1 godzinę temu, galakty napisał(a):

To ma sens w pełnych hybrydach, ale też są kwiatki bo nie wszędzie montują elektryczne kompresory klimatyzacji, więc jak wyłączysz silnik przez S&S.. Nie masz klimy. 

Chyba w jakimś SUZUKI widziałem coś takiego, czyli MIENT'ka hybryda i kompresor klimy nie działający przy wyłączonym spalinowcu.

 

Edytowane przez Kyle
Opublikowano
12 minut temu, Kyle napisał(a):

Chyba w jakimś SUZUKI widziałem coś takiego, czyli MIENT'ka hybryda i kompresor klimy nie działający przy wyłączonym spalinowcu.

Jakaś pełna hybryda też tak ma, ale nie wiem już jaka. Albo miała, ale była. Może jakiś chinol. 

Opublikowano (edytowane)

W A3 (MHEV) miałem tak, że klima nie działa przy zgaszonym silniku więc jak auto zgasiło silnik to klimatyzacja też przestawała działać. Tyle, że auto nie gasiło tego silnika jeśli klima chodziła i jeśli temperatura w środku była inna niż ta ustawiona - czyli auto nie gasło w duże upały albo jak dopiero się włączyło klimę i nie zdążyła schłodzić, jak już było schłodzone to brak klimy na 20-30 sekund nie był zbyt odczuwalny. Tak czy siak idealne rozwiazanie to to nie jest :D

W Q5 (MHEV Plus) na szczęście sprężąrka jest elektryczna więc można nawet z dobre 15 minut na postoju stać z włączoną klimatyzacją i wyłączonym silnikiem.

Edytowane przez bleidd
Opublikowano
Godzinę temu, trepek napisał(a):

Setki komentarzy na fejsbukowych grupkach :)

 

Ciągle słyszę ten argument o tych mitycznych awariach układów rozruchowych. Start&Stop jest z nami od końcówki XX wieku. Czy np. w takim Audi A2/VW Lupo 1.2 TDI rozruszniki jakoś nadmiernie padają? Samochody te mają już ponad ćwierć wieku. 

Nie obserwuję rynku. Podchodze do tego od strony logiki & mechaniki & fizyki. Nie wymyślono, póki co, "bezkontaktowego" rozruchu (są poduszki powietrzne, elektryczne, itd. jako torowiska - OK), ale nie znam niczego, co nie opiera się o "tarcie" w obecnych systemach rozruchowych. To w linii prostej prowadzi do wniosku = wszystko co sie styka, zazębia, trze, odziaływuje = zużywa się proporcjonalnie do ilości kontaktu = im więcej kontaktu, tym szybsze zużycie i nie wierzę, że we wszystkim, co ma znaczenie w rozruchu i elektrycznym (akumulator, rozrusznik, alternator, regular napięcia, itd.) i fizycznym (rozrusznik, koło zamachowe, itd.) udalo się czarodziejsko zniwelować te zagrożenia przy konstrukcjach start-stop. Ba! Uważam wręcz, że wszystko co powstaje obecnie, od strony mechaniki (nie softu i bajerów, asystentów, i ledów) jest obecnie tworzone słabiej, gorzej, zawodniej - patrz purtechy i inne gówniane rewelacje dzisiejszej mechaniki (celowo czy nie (?), to już inna bajka), niż pancerne konstrukcje "sprzed tych czasów". Według mnie (podkreslam mnie) - nie ma cudów, nie widzę możliwości, żeby to się nie odbijało na osłabieniu mechanizmów rozruchowych. No chyba, że technologia poszła tak daleko, że wszystko wyliczyli na 20 lat pracy (choć mogłoby działac i 30 lat), bo motor i buda i tak padną po 15, więc niewile zmienia taka zawodność rozruchowa. Ale szczerze wątpię. Uważam, że dopiero dzisiejsze nówki (z gównolitu), za 10 lat dadzą nam obraz czy "to działa", czy nie. 

Opublikowano
37 minut temu, galakty napisał(a):

Jakaś pełna hybryda też tak ma, ale nie wiem już jaka. Albo miała, ale była. Może jakiś chinol. 

W pełnych hybrydach to standard aby był elektryczny kompresor klimatyzacji. Nawet w nowych pjur-zdechach 1.2 kompresor jest elektryczny.

Opublikowano
8 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

za 10 lat dadzą nam obraz czy "to działa", czy nie. 

Masz przykład w.w. punciaka, którego silnik bazował na jednostkach Fire. Przecież rozruszniki to nie rocket-science. Z resztą, śmieszne to jest. Obecne silniki są na rzadkich niczym woda olejach, ich opory wewnętrzne są żadne. W starych dieslach, na ciężkich i gęstych olejach, to dopiero były opory i obciążenie dla rozrusznika. Kto próbował zakręcić takim silnikiem ręcznie, za śrubę centralną na wale ten wie, że taki silnik potrafił "odbić" podczas sprężania i ponadrywać palce :)

Specjalnie dałem przykład 1.2 TDI, który to silnik był zaprojektowany na słupku starej szkoły, wywodzącej się wprost z pierwszego małego diesla VW pamiętającego lata 70'te. S&S tam się nie psuł.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Nie ma co demonizować absolutnie wszystkiego. Szkoda, że nie istniały fora 50 albo 100 lat temu, ciekawe dyskusje musiały się tam odbywać.

 

"Jak woźnica popije to koń do domu wróci a traktor nie!"

"Kto Ci traktor naprawi? A paliwo skąd weźmiesz? A części skąd? Każdy kowal na wsi podkowy zmieni"

"Specjalnie jeździć do apteki po benzynę! Jak ja konia napasę na każdym rogu"

 

Jak elektryfikowali wieś to też tak było - a to kury przestaną nieść, a to krowy będą dawać mleko zsiadłe, a to prąd zabija. A jak nie będzie prądu to sobie nie poświecisz a nafty zawsze dolejesz. A gaz? O matko! A to domy wybuchają, a to ludzi truje!

 

Jak pojawiały się pierwsze 16 zaworowce, które robiły 100 koni z 1.6, to "stara gwardia", jeżdżąca 2.2 8v, pukała się w czoło. Rozrząd kolizyjny, większe wysilenie, większe ciśnienia paliwa, więcej zaworów, jakieś komputery, katalizatory, "panie, to będzie skarbonka! 40 koni z litra to max, ile normalny silnik powinien mieć!". I co? I nic.

 

Ludzkiej natury nie oszukasz. U mnie jest niemal zerowy zasięg GSM. Miał być maszt 5G jakieś 700m od najbliższych domów. Ludzie oprotestowali, pisali skargi do wójta masowo, chodzili, zrzędzili i masztu nie będzie i zasięgu dalej zero.

Edytowane przez bleidd

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...