Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
13 godzin temu, Kyle napisał(a):

https://forum.nissanklub.pl/topic/129247-przecierający-dach-x-trail-t33/

 

... gość czeka już ponad miesiąc na części. Ehhh ta chińszczyzna ... a nie, czekaj.

W większości koncernów na części słabo rotujące często czeka się o wiele dłużej. Nie widzę w tym przypadku nic spektakularnego.

 

Zapewne do dowolnej chińskiej marki podsufitka jest na półce w magazynie serwisu w każdej możliwej specyfikacji ;)

  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano

x trail t33 jest wciąż produkowany więc to tylko kwestia przeprocesowania zgłoszenia gwarancyjnego przez deakera i złożenia zamówienia na część aftermarket.

Czy to z magazynu (o ile nissan praktykuje) lub bezpośrednio do dostawcy tier 1, który produkuje na montaż do OEM.

 

Opublikowano
Godzinę temu, wallec napisał(a):

x trail t33 jest wciąż produkowany więc to tylko kwestia przeprocesowania zgłoszenia gwarancyjnego przez deakera i złożenia zamówienia na część aftermarket.

Czy to z magazynu (o ile nissan praktykuje) lub bezpośrednio do dostawcy tier 1, który produkuje na montaż do OEM.

 

No przecież. Jakie to proste!

  • Like 1
Opublikowano
8 godzin temu, wallec napisał(a):

x trail t33 jest wciąż produkowany więc to tylko kwestia przeprocesowania zgłoszenia gwarancyjnego przez deakera i złożenia zamówienia na część aftermarket.

Czy to z magazynu (o ile nissan praktykuje) lub bezpośrednio do dostawcy tier 1, który produkuje na montaż do OEM.

 

No pewnie! Jakie to proste. 

Opublikowano

Dokładnie. Automotive ma to świetnie zorganizowane. Producent dostanie zamówienie na wasza podsufitkę przy pomocy EDI i wam ją zrobi, ładnie spakuje w opakowanie dedykowane na serwis i wyślę zgodnie z polityką Nissan.

 

To bardzo proste.

W zależności od typu części dostawcy Tier1 muszą mieć zdolność produkcji wyrobów nawet i 15 lat po zakończeniu produkcji danego modelu a do wojska to bywa 30 i więcej a jak się wojskowi bardzo uprą to jeszcze dłużej i się im dorabia „na kolanie”!

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, Seeba03 napisał(a):

W większości koncernów na części słabo rotujące często czeka się o wiele dłużej. Nie widzę w tym przypadku nic spektakularnego.

 

Zapewne do dowolnej chińskiej marki podsufitka jest na półce w magazynie serwisu w każdej możliwej specyfikacji ;)

Tak dokładnie jest i dobrze o tym wiem. Chodzi o to, że przy chińczyku, jak jest np. jakiś problem (ten sam, który występuje w autach EU lub japońskich) to kręcą dramę, jakby w autach EU czy japońskich było inaczej. Tu jest pieseł pogrzebany i na tym polega cały dowcip.

Edytowane przez Kyle
Opublikowano
W dniu 31.07.2026 o 13:28, nozownikzberlina napisał(a):

ja zauważyłem, że jak jest grupa np. opla, to tam nie znajdziesz żadnych ciekawostek, w ogóle nic do nowszych modeli

Dziwi Cię to? Opel pod stellantisem stał się zupełnie nijaki.

Astra kiedyś na drogach to był chleb powszedni, auto popularne.

Dzisiaj ile widzisz w ruchu obecnej generacji? 

Nigdy nie byłem sympatykiem tej marki, ale sytuacja na grupach mnie nie zaskakuje :E

 

 

Opublikowano
19 godzin temu, wallec napisał(a):

Nowe auta są milion razy lepsze niż stare.

To nigdy nie jest tak zero jedynkowe, a poza tym można polemizować. 

Kwestia przysłowiowego "mięsa" w kwestii materiałów wykończeniowych stawia sprawę w zupełnie innym świetle. 

Przywołujesz jeden model samochodu, ale patrząc na szerszy przekrój ja nie widzę, aby nowe oznaczało "milion razy lepsze". 

  • Upvote 1
Opublikowano

Jak jadę samochodem rocznik 2025-2026 to subiektywnie każdy aspekt jest dużo lepszy niż w aucie z 2016 i starszych.

Wykończenie , integracja rozwiązań, asystenci kierowcy, prowadzenie itd. to naturalna konsekwencja ciągłego doskonalenia.

 

Trwałości nie mogę ocenić bo „na krótko czyli ~tydzień ” mam je z wypożyczalni ale np w tym tygodniu sprawdzałem nowe CLA i pomimo że kokpit to same ekrany (wolę fizyczne przyciski) ale jak siądziesz za kierownicą to jest to spoko.

Nawet te znienawidzone, wysuwane i dotykowe klamki są fajne i wyglądają jak biżuteria.

Opublikowano

I właśnie dla takich odbiorców są robione, którzy oceniają je jako... fajne.
Nie mają być fajne, tylko mają działać - zawsze - (latem, zimą, w lodzie i skwarze, po roku i dziesięciu - jak "normalna" klamka), a niestety nawet na temat samych tych klamek, można znaleźć milion filmów i sapań na nie i ich działanie.
 

  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano
5 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

I właśnie dla takich odbiorców są robione, którzy oceniają je jako... fajne.
Nie mają być fajne, tylko mają działać - zawsze - (latem, zimą, w lodzie i skwarze, po roku i dziesięciu - jak "normalna" klamka), a niestety nawet na temat samych tych klamek, można znaleźć milion filmów i sapań na nie i ich działanie.
 

Moja teoria na „gorsza” trwałość i niezawodność nowych samochodów jest taka że teraz rysunki, symulacje funkcjonalne, symulację procesowe, modelowania cad, catia itd wszystkie wspierają i ułatwiają „stworzenie” nowego pojazdu czy części co zmniejsza próg wejścia dla inżynierów.

 

Teraz w firmach na stanowiskach decyzyjnych, projektowych i inżynieryjnych jest b. dużo ludzi w wieku 35-45lat, a starzy wymiatacze, którzy pamiętają stoły kreślarskie już na emeryturach.

Opublikowano (edytowane)

Tak. Tak jest oczywiście, jak piszesz, ale... do tego mamy "parcie" na innowacje (sensie producenci - rynek). Kiedyś wychodził nowy procek, telefon, samochód, gdy... były ku temu powody = czyt. gdy było co pokazać = gdy stare sie zestarzało = gdy nowe waliło na łeb jakością, sprawnością = był powód odnowienia linii. Dziś mamy cykle "sezonowe" (po uj?! nie wiem), gdzie co rok prorok. Ma wyjść nowy S27 ultra i uj! No ale jak wypuścić co rok to samo? No to trzeba wsadzić coś nowego! OK. Ale jak wsadzić coś nowego w dobre, co działa? Hmm... no nie wiem. To może to nowe, niech nie będzie wcale lepsze. Byle było coś nowego. Może być nawet i gorsze. I tak userzy przekonanją się, że tak jest, dopiero po zakupie (!) jak produkt pobędzie na rynku i zanim przejrzą na oczy userzy i testerzy. Będzie już po fakcie. I tak to się kręci. :( Innowacja nie jest wprowadzana, gdy jest zasadna, tylko wpychana w dupę jak czopek, żeby było zasadne wypuszczenie kolejnego modelu fona, gpu, fury. :( 



Do tego dochodzą jeszcze 2 aspekty, które zostały zgwałcone na przestrzeni powiedzmy 30 lat.
Długowieczność. Panie ten telewizor, to 20 lat pociągnie, ta "Frania" to 30 lat, tu nie ma się co zepsuć. Te meble dębowe Panie to pan jeszcze dzieciom odda. Itd. itd.

Firmy starały się konkurowac "zajebistym" i długowiecznym produktem, auta miały blachy na 100 lat, rozwiązania miały być proste i niezawodne, by produkt żył sto lat.
I nagle to jebło, bo... komu to ma niby służyć? I która baba chce miec te same meble w kuchni przez kolejne 30 lat?
Masz zmianić auto co 5 lat, TV co trzy i fona co dwa. No ale obecny jest zajebisty! No to co! Chcę nowy.
Konsupcjonizm ludzi - to raz, spisek producencki - robić słabe jakościowo, by padało rok po gwarancji - i mamy d00pę zbitą.

BTW. Polecam stareńki film spisek żarówkowy.
 

 

Edytowane przez JeRRyF3D
  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 1.08.2026 o 18:15, wamak napisał(a):

Nie wiem, jak z wygłuszeniem tego 1,4 TDI 3 cyl. w fabii III, ale jechałem fabią I 1,4 TDI też 3 cylindry i niestety, ale wrażenia akustyczne nie były przyjemne

Wszystkie 1.4 TDI są głośne :) Nie da się wyważyć tego silnika mimo zastosowania podwójnych wałków wyrównoważających i dwumasy.

  • Upvote 3
Opublikowano
20 godzin temu, JeRRyF3D napisał(a):

Do tego dochodzą jeszcze 2 aspekty, które zostały zgwałcone na przestrzeni powiedzmy 30 lat.
Długowieczność. Panie ten telewizor, to 20 lat pociągnie, ta "Frania" to 30 lat, tu nie ma się co zepsuć. Te meble dębowe Panie to pan jeszcze dzieciom odda. Itd. itd.

Firmy starały się konkurowac "zajebistym" i długowiecznym produktem, auta miały blachy na 100 lat, rozwiązania miały być proste i niezawodne, by produkt żył sto lat.
I nagle to jebło, bo... komu to ma niby służyć? I która baba chce miec te same meble w kuchni przez kolejne 30 lat?
Masz zmianić auto co 5 lat, TV co trzy i fona co dwa. No ale obecny jest zajebisty! No to co! Chcę nowy.
Konsupcjonizm ludzi - to raz, spisek producencki - robić słabe jakościowo, by padało rok po gwarancji - i mamy d00pę zbitą.

Jest jeszcze 3 aspekt - cena danego dobra. Porównaj sobie ile kosztowała np. długowieczna lodówka w stosunku do zarobków a ile kosztuje obecnie lodówka.

7 minut temu, huudyy napisał(a):

Poprawione :E

To prawda. 6 lat temu przestałem jeździć dieslami i jak teraz do jakiegokolwiek (4 cylindrowego) wchodzę to czuję się jakby coś się zepsuło i wibrowało.

Opublikowano

Fakt, ale teza naciągana. Wtedy był czas "nic nie znaczącej" złotówki. Dlatego drogie było wszystko. Zresztą można dziś kupić coś droższego (?), świadomie, ale za to z gwarancją długowieczności i sprawności? No nie. Nawet lambo i najdrozsza na rynku lodówka, nie będą mieć lepszej konstrukcji, tylko wiecej bajerów, ekraników, świecidełek & gwiazdy reklamujacej, wpisanej w koszt produktu. I tak dostajesz paździerz, tyle że droższy. Znak czasów. Wtedy nie gniotsa - nie łamiotsa. Dziś gównolit, bez względu na kasę. 

Opublikowano
5 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

Wtedy był czas "nic nie znaczącej" złotówki. Dlatego drogie było wszystko.

To nie tylko kwestia złotówek. Zobacz na np. ceny w USA. W latach 60'tych-70 tych lodówki kosztowały 200-300 dolarów czyli wielokrotność miesięcznej pensji (wtedy dostawało się 1 dolara za godzinę pracy).

Opublikowano
33 minuty temu, trepek napisał(a):

To nie tylko kwestia złotówek. Zobacz na np. ceny w USA. W latach 60'tych-70 tych lodówki kosztowały 200-300 dolarów czyli wielokrotność miesięcznej pensji (wtedy dostawało się 1 dolara za godzinę pracy).

Tylko ile taka lodówka służyła? :E 

Opublikowano (edytowane)

No zgoda, zgoda. Ale to jest pokłosie "ewolucji" handlowej, w której produkt prestiżowy / luksusowy, miał przestać nim być i miał wejść pod każdą strzechę (jak u nas niegdyś "maluch" dla każdej rodziny). Innymi słowy, było drogo i nie dla każdego. Zaczęto ciąć jakość (aby było taniej) = aby zaczęło być stać na nie każdego. Koszt 1 lodówki, auta, później fona ścięto o 30, 60%, żeby sprzedać je (i uzależnić od posiadania!) ;) większej liczbie usera. Produkty stały się tańsze = dostępne dla każdego = powszechnie i... = gównianej (adekwatnej) jakości przy okazji. 


Tyle, że wjeżdżamy w tematy bylejakości wszystkiego, a clue była bylejakość motoryzacyjna. Po prostu zmiana trendu. Kiedyś miało być = mój produkt najlepszy = najwartościowszy = najbardziej niezawodny = najdłużej działający = dlatego wybierz mnie, bo jestem lepszy od konkurencji. Dziś jest "zmowa motoryzacyjna", która realizuje plan = wszyscy róbmy paździerz (nikt się nie może wyłamać!) = nie będzie wyboru = wybór między paździerz vs inny paździerz = muszą się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy z czasem (właśnie to mamy) = będziemy sprzedawać częściej = i jeszcze łoić na częsciach, serwisie i usługach dodatkowych. No i pierdolec unijny, ecosreko też się dokładają znacznie IMO.

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano
13 minut temu, galakty napisał(a):

Tylko ile taka lodówka służyła? :E 

Z tych przedziałów cenowych to były lodówki pospolite. Wiesz, jak kupisz dzisiaj

 

lodówke Liebherra za 10 tys albo i więcej to też podziała 20 lat :) albo i dłużej. A jak coś taniego za 2 tys to posłuży do końca gwarancji :) 

 

18 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

Innymi słowy, było drogo i nie dla każdego. Zaczęto ciąć jakość (aby było taniej) = aby zaczęło być stać na nie każdego.

No tak to jest i tym można zamknąć tą dyskusję. Kiedyś np. ludzie śmiali się, że Audi 80 to Volkswagen w cenie Mercedesa. W standardzie otrzymywało się cztery koła, kierownicę i korbotronik. Nawet wspomaganie było za dopłatą. Dzisiaj mówimy - o jakie dobre i wytrzymałe samochody to były! Tylko one kosztowały. Dzisiaj nie wiem czy ktoś by dał 150-160 tys za Audi A4 bez klimy, radia i wspomagania, z silnikiem 1.4 75 KM ale za to z przekonaniem, że 20-30 lat ten samochód pojeździ.

Dzisiaj w cenie 150 tys dostaje się praktycznie w pełni wyposażony samochód do komfortowego podróżowania, całkiem zwinny, szybki i oszczędny.

Opublikowano

I zgoda. Za 150K. A co z furami (?) za banię! Mercami czy innymi lambo, gdzie... plastiki skrzypią, itd.
Chodzi mi o trend. Gotowanie żaby. Przyzwyczajanie przez lata rynku odbiorcy do obniżania jakości i bylejakości (bez pola manewru, bo kazdy producent tak robi) - bez względu na cenę produktu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...