209458 298 Opublikowano 20 Lutego Opublikowano 20 Lutego 4 godziny temu, Badalamann napisał(a): Mylisz się natomiast co do tego że będzie mniej ludzi i wówczas będzie więcej jakichś zasobów na osobę. Ludzie migrują do dużych ośrodków i tam jest i będzie ogromny popyt na nieruchomości, rozrywkę, kulturę, edukację i opiekę zdrowotną. Ponad to większość "zasobów" jest wytwarzana czy świadczona(usługi) na tyle, by zaspokoić popyt. Nie ma jakiejś stałej liczby corocznie pojawiających się mieszkań, samochodów czy komupterów. Akurat mieszkań akurat może być więcej faktycznie, bo to dobro długotrwałe, komputerów nie wytwarzamy u nas i tak, a samochody tylko w jakimś ułamku. Ale to co opisałeś, czyli rozrywka, edukacja, opieka zdrowotna - to przecież też wymaga etatów, żeby utrzymać. Mniej ludzi to mniej lekarzy, nauczycieli i innych pracowników.
Badalamann Opublikowano 20 Lutego Opublikowano 20 Lutego @209458 I pisałem że nie będzie mniej. Tzn nie będzie długotrwałych braków, bo nadrobimy je migracją. Przecież robimy tak od wielu lat.
Kamiyanx Opublikowano 20 Lutego Opublikowano 20 Lutego Mnie zastanawia w ogóle, jak to jest, że powód niskiej dzietności jest dość oczywisty, a ciągle się go pomija w debatach? Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czy po prostu niewygodnie jest wskazywać, że to współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków?
Dimazz Opublikowano 20 Lutego Opublikowano 20 Lutego 12 godzin temu, Badalamann napisał(a): @adashi No zdecydowanie nie. Znaczy państwo się dostosowuje, to oczywiste. Sprowadzamy migrantów. Do pracy na bieżąco migrantów ekonomicznych, ale też staramy sie o ludzi którzy na stałe się osiedlą. Obecnie głównie z Ukriany ale też Białorusi. Założenie jest takie że uda się "osiedlić" conajmniej ok miliona Ukraińców. To "zasypie" dziurę demorgaficzną na kilkanaście lat. Milion nie zasypie na kilkanaście lat. Już za 5 o ile nic sie nie zmieni kobiety z rocznika 1970 zaczną przechodzić na emeryturę. Za 10 lat mężczyźni. Dane z rynku pracy i przedsiębiorstw są słabe. To jeden z powodów umacniania się dolara. Musimy mieć perspektywy na pracowników i pracę. 17 minut temu, Kamiyanx napisał(a): Mnie zastanawia w ogóle, jak to jest, że powód niskiej dzietności jest dość oczywisty, a ciągle się go pomija w debatach? Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czy po prostu niewygodnie jest wskazywać, że to współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków? Boją się takich tematów.
Totek Opublikowano 21 Lutego Opublikowano 21 Lutego 6 godzin temu, Kamiyanx napisał(a): Mnie zastanawia w ogóle, jak to jest, że powód niskiej dzietności jest dość oczywisty, a ciągle się go pomija w debatach? Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czy po prostu niewygodnie jest wskazywać, że to współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków? Bo temat jest trudny, na wielu płaszczyznach i nie ma woli by coś z tym zrobić skoro liczą się tylko kolejne 4 lata przy korycie. To jak z tematem emerytur, jakiekolwiek zmiany = polityczna śmierć. Taki duopol polityczny to świetna sprawa, bo można prowadzić ciagłą grę pozorów i bezpiecznie niczego nie zmieniać, a winę wiecznie zwalać na przeciwnika
Klakier1984 Opublikowano 21 Lutego Opublikowano 21 Lutego 13 godzin temu, Kamiyanx napisał(a): Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czyja to wina ?
Klakier1984 Opublikowano 21 Lutego Opublikowano 21 Lutego Być może. Jednak przede wszystkim single są winni sami sobie.
Camis Opublikowano 21 Lutego Autor Opublikowano 21 Lutego https://klubjagiellonski.pl/1_procent_dla_klubu_jagiellonskiego/?twclid=2-4fln46juawugv0f2xzx1v2o9t
Kamiyanx Opublikowano 21 Lutego Opublikowano 21 Lutego 2 godziny temu, Klakier1984 napisał(a): Być może. Jednak przede wszystkim single są winni sami sobie. No właśnie nie do końca. Głównie mamy tutaj zmiany gospodarcze, technologiczne i światopoglądowe. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że ta "singloza" jest skutkiem późnego kapitalizmu i przesadnego nadęcia korporacji/konsumpcjonizmu. Też logika lokowania pracy tylko w miastach burzy nam proporcje mężczyzn do kobiet (po regionach). Ogólnie polecam myśleć trochę szerzej.
GordonLameman Opublikowano 22 Lutego Opublikowano 22 Lutego 7 godzin temu, Camis napisał(a): https://klubjagiellonski.pl/1_procent_dla_klubu_jagiellonskiego/?twclid=2-4fln46juawugv0f2xzx1v2o9t Klub Jagielloński niech spada na drzewo. To pisowska przybudówka
Klakier1984 Opublikowano 22 Lutego Opublikowano 22 Lutego (edytowane) @Kamiyanx Winny musi być. Można zwalać na rząd, na konsupcjonizm o którym wspominasz i na całą masę innych uwarunkowań ale ostatecznie to ta jednostka w tych wyzwolonych czasach w jakich żyjemy sama o sobie decyduje i najwyraźniej dla większości wystarczające są kontakty sprzed ekranu. No dobra a teraz poważniej W dawnych czasach sprzed ery internetu ludzie chcąc nie chcąc się ze sobą spotykali bo nie było w zasadzie ciekawszych zajęć. Rodzice często swatali dzieci, nie było gorszego wstydu niż zostanie starą panną...ale rozumiem, że za takimi czasami nie tęsknimy? (Choć pewno niejeden samotnik chciałby żeby ktoś mu pomógł) Gdybym miał wybrać jedną przyczynę dlaczego obecne relacje damsko - męskie i generalnie międzyludzkie wyglądają tak, a nie inaczej to bez wahania wskazał bym na internet. To bez wątpienia prawdziwy gamechanger. Niby z pozycji kanapy możesz startować do każdej laski na świecie, a jak to wychodzi każdy widzi. Wiele innych problemów, o których wspominasz gdyby tak szerszej na to spojrzeć wynika poniekąd z internetu. Edytowane 22 Lutego przez Klakier1984
Camis Opublikowano 22 Lutego Autor Opublikowano 22 Lutego 4 godziny temu, GordonLameman napisał(a): To pisowska przybudówka Wiem ale grafika fajna 3 godziny temu, Klakier1984 napisał(a): ale ostatecznie to ta jednostka w tych wyzwolonych czasach w jakich żyjemy sama o sobie decyduje i najwyraźniej dla większości wystarczające są kontakty sprzed ekranu. Są pewne partie które chciałyby to zmienić siłowo
Dimazz Opublikowano 22 Lutego Opublikowano 22 Lutego zgadzam się internet ale też zmiana stylu życia. Każdy żyje na siebie i chce robić karierę. Dzieci to obowiązki na wiele lat a jak rodzice mają pracę zmianową to jedno wyklucza się z drugim.
Slayer Opublikowano 23 Lutego Opublikowano 23 Lutego W dniu 21.02.2026 o 22:43, Klakier1984 napisał(a): Być może. Jednak przede wszystkim single są winni sami sobie. Też spory problem ze znalezieniem odpowiedniej partnerki. Mam wielu znajomych, którzy są sami bo nie udaje im się związać z kobietą. Dobrym przykładem jest mój kuzyn, gość ma dobrze płatną pracę, wykształcenie wyższe, jest inteligentny i ogólnie jest kulturalnym człowiekiem na poziomie. "Problem" polega na tym, że ma on 163cm wzrostu i mówi mi, że zdecydowania większość kobiet go odrzuca właśnie z tego powodu. No i czytając różne fora i komentarze na necie to myślę, że może tak być. On by chętnie założył rodzinę bo ma do tego warunki finansowe i też odpowiednie podejście.
nozownikzberlina Opublikowano 23 Lutego Opublikowano 23 Lutego 12 godzin temu, Slayer napisał(a): "Problem" polega na tym, że ma on 163cm wzrostu i mówi mi, że zdecydowania większość kobiet go odrzuca właśnie z tego powodu. Musi obniżyć standardy. Powinien mieć jakieś szanse u samotnej 40-letniej matki trójki dzieci.
Kamiyanx Opublikowano 23 Lutego Opublikowano 23 Lutego (edytowane) Albo podwyższyć. Ja jestem ledwo 10 cm wyższy, a byłem z kobietą wyższą o solidne pół głowy (12 cm) Ogólnie wysokie laski są tak ślepe na wzrost, że nie wiem Musisz być chyba z 30 cm niższy, żeby w ogóle wyłapała. Edytowane 23 Lutego przez Kamiyanx
Suchy211 Opublikowano 24 Lutego Opublikowano 24 Lutego (edytowane) @KamiyanxTe 10 cm sprawia, że z określenia "mały karakan" awansujesz aż do "przeciętny facet". Jeszcze 10, i należał byś do "rasy panów". Krótko mówiac, kiedy jesteś średniego wzrostu, te 10 cm nie robi aż takiej różnicy niż wtedy kiedy jesteś po prostu niski jako meżczyzna. Edytowane 24 Lutego przez Suchy211
209458 Opublikowano 24 Lutego Opublikowano 24 Lutego W dniu 20.02.2026 o 19:49, Kamiyanx napisał(a): Mnie zastanawia w ogóle, jak to jest, że powód niskiej dzietności jest dość oczywisty, a ciągle się go pomija w debatach? Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czy po prostu niewygodnie jest wskazywać Przecież to nie jest żadna diagnoza ani rozwiązanie tylko po prostu przesunięcie pytania dalej. A odpowiedź "współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków?" to żadna odpowiedź".
GordonLameman Opublikowano 24 Lutego Opublikowano 24 Lutego (edytowane) Edytowane 24 Lutego przez GordonLameman
Auberon Opublikowano 24 Lutego Opublikowano 24 Lutego 3 godziny temu, 209458 napisał(a): Przecież to nie jest żadna diagnoza ani rozwiązanie tylko po prostu przesunięcie pytania dalej. A odpowiedź "współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków?" to żadna odpowiedź". Po prostu teraz nie potrzebujesz 2 osobowego gospodarstwa domowego żeby się utrzymać. A prawica nie nazywa jednonocne bzykanko stałym związkiem tylko wiadomo czym... W współczesnym świecie związki to przeżytek a małżeństwo forsowane przez kościół nigdy nie przystawało do tradycji i mentalności Słowian. Mieszki I przed chrztem i małżeństwem z Dobrawa posiadał harem o obrzędach nocy kupały nie wspominając. O dzieciach a właściwie wnukach myślą tylko cytuje "zakolaki" którym się nie spina system emerytalny wiec ich emerytura jest zagrożona wyginięciem. "Zróbmy sobie wnuka" Większość ostatniego bumu demograficznego została poczęta na wczasach w Bułgarii a tam na pewno nikt nie miał mieszkania. (W kraju tym bardziej). Dawali 800+ na zwiększenie płodności to teraz będą dawać mieszkania :P. Obecnie netflix i inne rozrywki są bardziej angażujące od "robienia dzieci". Najwidoczniej natychmiast jest potrzebny nam "20 stopień zasilania".
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się