Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeszcze ponoć zwrotu kosztów nie uzyskali. Taka to świetna taktyka z olewaniem platformy Gabena;)

Opublikowano (edytowane)

Problem mam, może ktoś coś poradzi. Zainstalowałem, podczas uruchamiania wyskakuje komunikat "Gra nie zdołała się połączyć z twoim kontem Epic..." Do tego, teoretycznie mam wersję Deluxe, bo zakupiłem z passem, ale dziadostwo uruchamia się i dodatki nieczynne, po kliknięciu przenosi do strony sklepu, gdzie jak byk napisane, że są w bibliotece. Co tu się wyprawia?

 

OK, to Afterburner namieszał.

Edytowane przez Ryszawy
  • Haha 1
Opublikowano

To już mój trzeci Alan, tylko w tym nigdzie nie widzę Alana, na razie jest tylko Max Payne (no i była już wrzutka o Alabamie i o tym jak tam niby traktują ludzi o ciemniejszej karnacji, jakby to jakieś lata 60-te były).

Opublikowano

No dobra pierwszy rozdział z Sagą za mną, Pojawił się Alan Wake. Na razie lekkie rozczarowanie, grałem niedawno w zremasterowaną jedynkę, ale może się to zmieni wraz z postępem fabuły.

 

Trochę moich przemyśleń po początku gry:
 

Spoiler

Problem główny. Reakcja postaci na zachodzące wydarzenia. Co my tu mamy? Rytualny mord z wycięciem serducha. Znikający szeryf, po przeczytaniu kartki maszynopisu. Ożywający trup, masakrujący załogę posterunku. Przekładanie serca przez dziurę w dykcie, żeby otworzyć przejście itd. A wydaje mi się, że jedyną reakcją naszych agentów FBI jest uniesienie brwi i dwa komentarze, plus nieśmiertelne "rozdzielmy się, bo zauważyłem coś w tamtych krzakach". W jedynce to grało, bo tam mieliśmy pisarza, który powoli wpadał w "obłęd". ale tutaj, agenci FBI wzywają po prostu posiłki i idą zobaczyć czy trup, który właśnie ożył wrócił nad jezioro? Na razie na minus, nie kupuję tego, ale może to będzie miało fabularne uzasadnienie.

 

Walki, gram na normalnym poziomie trudności. Na razie spotkałem chyba z pięciu delikwentów opętanych przez mrok plus Nightingale.
Toż to prawdziwe gąbki na pociski, w każdego musiałem wpakować chyba magazynek.
Nie podobał mi się pojedynek z minibosem, czyli Nightingale'm. Wyglądał trochę jak z jakiejś innej gry. Bieganie po jakiś pseudo korytarzach w lesie. Jakiś koleś z maczugą, który potrafi się teleportować i ma specjalny "maczugowy atak obszarowy". Toż to jakiś indie RPG.
Zresztą gość jest martwy, trup z wyciętym sercem. Kule się go nie imają. Znaczy imają, ale jest chyba z pięć faz tego pojedynku i w każdej z nich trzeba w gostka władować cały magazynek. Dlaczego pada po wpakowaniu w niego pięciu magazynków? Dlaczego nie dwóch albo trzydziestu? Gdzie tu sens?

 

Tempo narracji. Po dość emocjonującej walce z Nightingale'm pojawia się Alan. Gość, który zniknął 13 lat temu. Kulminacja dotychczasowych wydarzeń. W magiczny sposób znika też woda zalewająca pobliskie tereny. Co robią nasi agenci? No cóż, unoszą brew i idą do samochodu, a raczej to komunikują, bo Casey i Alan właściwie zostają na plaży, a Saga po drodze ma do zwiedzenia kawał terenu (opcjonalna czynność), który dotychczas był zalany wodą. Więc mamy godzinę włóczenia się, otwierania skrzynek, czytania rymowanek i zbierania lalek, co całkowicie wybiło mnie z opowieści, jeżeli mogę tak napisać.

 

Ten cały pokój umysłu, gdzie właściwie rozwiązujemy śledztwa przyklejając zdjęcia do ściany. Jedyne co trzeba zrobić to trafić odpowiednim zdjęciem na odpowiednią karteczkę, bo inaczej nie pojawi się opcja dialogu w stylu "idziemy do samochodu". To jakaś dziecinada.

 

Opublikowano

Pomimo tego, że uważam, że Alan Wake II to co najmniej dobra, a może nawet bardzo dobra gra to zgadzam się z Twoimi przemyśleniami. Mi mimo wszystko pierwsza część podobała się bardziej, może oprócz akcji gdzie atakują Cię "nawiedzone" elementy otoczenia. Ale klimat był fajniejszy, bardziej przypominał moje ukochane Twin Peaks :) 

Co do samej drugiej części, to mi rozdziały z Sagą podobały się bardziej niż jak przejmowaliśmy kontrolę nad Alanem. Rozdziały z Alanem nawet pomimo swojej tajemniczości bardziej wiały nudą. 

Opublikowano (edytowane)

...bo są przekombinowane. Przełączanie się między wątkami opowieści jest czasami tak iluzoryczne i zagmatwane, że jak się przerwie grę na dzień - dwa, to człowiek się drapie po głowie co miał tu zrobić i po co :E Levele z sagą to typowy liniowiec, z Alanem to taki Control, ale jakby nie do końca.

Wgl szczytem jest ten lvl z Alanem, ten z teledyskiem - przez 10 minut gania się po korytarzach słuchając muzyki a na końcu prawie rail-shooter z unltimited ammo :E i komentarz Alana, "that was interesting" - no, it wasn't :/ 

Edytowane przez Qrdello
Opublikowano

Za to sam teledysk mi się bardzo podobał, fajnie było zobaczyć tańczącego Max'a Payne'a :E 

25 minut temu, Qrdello napisał(a):

Levele z sagą to typowy liniowiec, z Alanem to taki Control, ale jakby nie do końca.

Też mi się kojarzyły levele z Alanem z Control, a, że Control mi bardzo nie podszedł to wolałem liniowe z Sagą. Było tam jakieś śledztwo, rozwiązywanie zagadek. Rozdziały z Alanem to wiadomo, tzw mindf***

Opublikowano
37 minut temu, CavieZ napisał(a):

Gra nie jest przekimbowana. To po prostu gra dla osób myślących. Trzeba się skupić od początku gry. Tak jak w kinowych produkcjach Lyncha. 

Sugerujesz, że jestem niemyślący ? :D nie myl artyzmu z przesadyzmem, a niestety w Alanie są takie momenty, że następuje potężne zmęczenie tym mindf@ckiem. Na myśl mi to przywodzi dreptanie po śladach krwi/żyłach z MP1 :E 

Opublikowano

Dobra, teraz jestem na pierwszych poziomach z Alanem i dla mnie są o niebo lepsze niż ten początek z Sagą. To chyba po prostu bardziej moje klimaty. No i ten "pokój umysłu" jest bardziej sensowny tutaj. Po drodze zaliczyłem pierwszy odcinek "Night Springs" (to z DLC), micha mi się cieszyła przez cały czas trwania odcinka, ale jeżeli ktoś pomyślał, że z trzech takich epizodów skleci płatne DLC, to mogę to porównać chyba do zbroi dla konia od Bethesdy.

Opublikowano
3 godziny temu, Pavel87 napisał(a):

Za to sam teledysk mi się bardzo podobał, fajnie było zobaczyć tańczącego Max'a Payne'a :E 

Też mi się kojarzyły levele z Alanem z Control, a, że Control mi bardzo nie podszedł to wolałem liniowe z Sagą. Było tam jakieś śledztwo, rozwiązywanie zagadek. Rozdziały z Alanem to wiadomo, tzw mindf***

Potem nawet ja się pojawiam w grze:rotfl:

Opublikowano

Właśnie skończyłem dodatek Night Springs. Takie mocne 6/10, bo szczerze nie wiem o co tam chodzi. Jakieś krótkie historie w świecie jaki zwiedziliśmy w podstawce, postaciami znanymi z gry, ale kompletnie ze sobą nie powiązanymi. Jedynym plusem jest sporo przedmiotów, więc można sobie fajnie postrzelać oraz utrzymana dobra oprawa graficzna. Zostaje drugi dodatek Lake House, oby był ciekawszy od tego pierwszego :woot:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...