Skocz do zawartości

Auta elektryczne (BEV)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, duniek napisał(a):

ale mieszkasz za miastem w bloku? bez mozliwosci ladowania? 
chodizlo wlasnie o to ze jak ktos mieszka w miescie w bloku to mysle ze zdecydowana wiekszosc robi do 50-100km max bo wszedzie jest blisko 

 

Ale czas na pokonanie tych odcinków i charakter ich pokonania...

W Warszawie kilkanascie km potrafiłem jechać nawet kilkadziesiąt minut nie wrzucając wyżej niż 2 bieg. Spalanie do 20l/100. W Kielcach nie lepiej w szczycie. A że małe to również głównie 1-2b i 12-14l tym samym autem. 

Na Śląsku znów dojazdy między miescinami to długie odcinki, gdzie spalanie jakieś 7-8l.

 

Prądu zezre również w zależności od rodzaju trasy i sposobu jej pokonania

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, 8V32 PcLab napisał(a):

Mieszkanie w bloku to Apartament, ewentualnie jak kamienica to Lokum :) 

O kurde będę musiał lokatorom cenę podbić, okazuje się ze wynajmuję nie mieszkania, a apartamenty, takie po 37-50m2 %-)

Edytowane przez SylwesterI.
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, duniek napisał(a):

ale mieszkasz za miastem w bloku? bez mozliwosci ladowania? 

Ja mieszkam w domu postawionym na działce 3000m z garażem gdzie mam założoną ładowarkę z 3F 11kW. Do miasta mam 10km i nie wyobrażam sobie bym musiał tam jechać by się naładować. 
Parę razy zdarzyło się że będąc na zakupach w Kauflandzie z czystej ciekawości i później potrzeby podłączyłem auto na ich ładowarce aby zobaczyć jak to wygląda w praktyce i faktycznie z niskiego stanu baterii podczas normalnych zakupów auto naładowało się do ustalonego limitu 80% - jest to kompletnie nie odczuwalne dla kogoś kto mało jeździ. 
Ja z racji częstych, krótkich wyjazdów musiał bym co 3 dzień na zakupy jeździć do miasta by miało to sens ale jak ktoś mało jeździ to jest to jakieś rozwiązanie. U mnie się nie sprawdzi.
 

15 godzin temu, Petru23 napisał(a):

@Krzysiak

A jest jeszcze podział na domy jednorodzinne i wielorodzinne ;)

 

Aż mi przypomniałeś sytuację z telefonem naciągaczy na PV. Zadzwoniła do mnie Pani i się mnie pyta

„Czy jest Pan właścicielem domu jednorodzinnego bo mamy dla Pana ofertę na instalacje PV?  a ja…

”nie jestem właścicielem domu wielorodzinnego…. a Ona tak jak by ktoś ją strzelił, zapowietrzyła się, nie wiedziała kompletnie co powiedzieć i w końcu „aaaaa to nie mamy dla pana oferty i się rozłączyła „ 😂

Edytowane przez DjXbeat
Opublikowano
19 godzin temu, Katystopej napisał(a):

Fajne wyglądają te chowane klamki z Tesli, które teraz masowo kopiują Chińczycy w swoich rodzimych samochodach ... tylko szkoda, że takie beznadziejne w awaryjnej sytuacji. Także osobiście wolę tradycyjne (NIE chowane).

  • Upvote 4
Opublikowano

w nowszych autach, gdzie mamy automatycznie ryglowanie drzwi, chowane, czy nie chowane, to nie ma wiekszego znaczenia.  w sytuacji awaryjnej wybija sie gasnica szybe, a nie walczy z klamka, czy ona tam jest, czy jej nie ma.

 

w miescie gdzie mieszkam, widze coraz wiecej uzywanych BEV. cos peka w narodzie, szczegolnie w mniejszych aglomeracjach i na wsi. cieszy taki widok :thumbup:

Opublikowano

Właśnie kiedyś się nad tym zastanawiałem jak dostać się do auta w razie wypadku i nawet rozmawiałem ze strażakiem w tej sprawie, który stwierdził że przy wypadkach działanie klamki jest nie istotne bo i tak przeważnie mechanizm drzwi nie działa i trzeba szyby wybijać by dostać się do auta. 

  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Wyciągac ludzi z płonącego auta też trzeba przez szybę? W nowoczesnym aucie po sygnale z czujników przeciążeniowych, drzwi powinny się automatycznie odblokowac - natomiast w przypadku ich "przygięcia" tradycyjna klamka ułatwia otwarcie. Ale ekrany, chowane klamki itd - moda nad rozum.

  • Thanks 1
  • Upvote 4
Opublikowano (edytowane)

Przede wszystkim chowane klamki to gówno w naszym klimacie - znajomy nie mógł tak się dostać do swojego auta, bo śnieg splynal za klamkę i zamroził caly mechanizm (klamka nawet nie wyjechała) :E podobny problem miał Bartek Urban w teście jakiegoś auta w zeszłym roku (BMW?), nie pamiętam dokładnie. 

Edytowane przez huudyy
  • Thanks 1
  • Upvote 3
Opublikowano
7 minut temu, DjXbeat napisał(a):

Właśnie kiedyś się nad tym zastanawiałem jak dostać się do auta w razie wypadku i nawet rozmawiałem ze strażakiem w tej sprawie, który stwierdził że przy wypadkach działanie klamki jest nie istotne bo i tak przeważnie mechanizm drzwi nie działa i trzeba szyby wybijać by dostać się do auta. 

Jednak mimo wszystko jest jakaś szansa, że mechanizm nie będzie zablokowany, a wówczas normalne drzwi po prostu ... otworzysz.

Opublikowano (edytowane)
26 minut temu, bergercs napisał(a):

Wyciągac ludzi z płonącego auta też trzeba przez szybę? 

Tak - gdy mechanizm drzwi nie działa nie ma innej opcji jak przez szybę lub wyrywanie drzwi. To nie moja opinia tylko zawodowego strażaka.  

Dla mnie chowana elektrycznie klamka to głupota - mam klamkę mechaniczną, która schowana jest w bryle samochodu i w nocy denerwuje mnie gdy chce otworzyć auto bo jej nie widać i muszę na „macanego „ szukać gdzie jest.
Gdyby jeszcze była podświetlana ale nie jest.

17 minut temu, Kyle napisał(a):

Jednak mimo wszystko jest jakaś szansa, że mechanizm nie będzie zablokowany, a wówczas normalne drzwi po prostu ... otworzysz.

Można również napisać, że jest szansa, że drzwi z chowaną klamką również się otworzą :E 

19 minut temu, huudyy napisał(a):

Przede wszystkim chowane klamki to gówno w naszym klimacie - znajomy nie mógł tak się dostać do swojego auta, bo śnieg splynal za klamkę i zamroził caly mechanizm (klamka nawet nie wyjechała) :E podobny problem miał Bartek Urban w teście jakiegoś auta w zeszłym roku (BMW?), nie pamiętam dokładnie. 

Też tak miałem ale w fizycznej klamce, schowanej w bryle auta - Tesla rozwiązała to tak, że dodała do aplikacji możliwość otworzenia drzwi bez klamki i w takich sytuacjach z poziomu aplikacji można bez problemu otworzyć drzwi 
 

Edytowane przez DjXbeat
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano
7 minut temu, DjXbeat napisał(a):

Też tak miałem ale w fizycznej klamce, schowanej w bryle auta - Tesla rozwiązała to tak, że dodała do aplikacji możliwość otworzenia drzwi bez klamki i w takich sytuacjach z poziomu aplikacji można bez problemu otworzyć drzwi 

Tesla ci 'wypycha' drzwi czy po prostu odryglowuje? 

Opublikowano (edytowane)
28 minut temu, bergercs napisał(a):

Ja faktu, że problem istnieje nie neguje. Właśnie dlatego zastanawiałem się co w sytuacjach awaryjnych. System zawsze może nawalić.

W przypadku tego co zalinkowałeś to drzwi można otworzyć aplikacja ale wiadomo, dziecko w środku zamknięte, panika i rodzic nie myśli o aplikacji ;)
 

Edytowane przez DjXbeat
Opublikowano
2 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

w drzwiach obrotowych tez bedziesz montowal klamke

Ty mieszkasz w galerii handlowej że myślisz o drzwiach obrotowych?🤔

Ps Nawet drzwi obrotowe mogą mieć uchwyt 

 

3 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

cale szczescie, ze postep jednak rzadzi sie innymi prawami, niz "bo tak bylo, wiec jest ok" 

Oceny bezpieczeństwa Euro NCAPu Jednak sugerują, że będziemy mieć możliwe odbicie w przeszłość ¯\_(ツ)_/¯ 

Opublikowano

Jeśli klamki w aucie są zagrożeniem, to wina producenta, jest to niebezpieczne i dziwię się ze jeszcze nikt po wypadkach nie wygrał w sądzie.

Producent musi to zmienić, a przede wszystkim poprawić w już istniejacych autach.

A sam pomysł chowanych klamek, nie jest zły, zawiedli projektanci. 

Podobnie z domami, mieszkaniami, otwieranie drzwi na zasadzie keyless bylo by bardzo wygodne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • To co widać na filmie powyżej czyli wkładanie do środka butelek bez kaucji co powoduje zablokowanie automatu to norma. U mnie tak samo to wygląda. 
    • W dwójce masz auto praktycznie od samego początku.
    • Wali już ponad 24h. Zaspy po kolana albo i większe
    • No tak bo jak ktoś będzie chciał coś kombinować z torami to to zrobi na dworcu gdzie pełno ludzi a nie w polu gdzie nie ma nikogo...
    • To nic nie znaczy, bo to nie o rozwiązania chodzi, a niską chińską jakość, jakość części silnika/skrzyni wynika: - odpowiedni skład metalu/stopu - odpowiednie hartowanie często kilku etapowe - utwardzanie, często azotowanie na odpowiednią głębokość - powtarzalność wymiarów/tolerancje - powłoki ceramiczne liczone w mikronach    Silniki są dosyć skomplikowane i jednak generują dużo mocy, działają w nich różne siły w tym skręcające. Nawet jeśli większość będzie "solidna" to jest wiele newralgicznych miejsc, na których europejskie marki zęby zjadły przez dekady, starając się uzyskać stosunek jakość/cena i wpadki były właśnie materiałowe.  Kiedyś pracowałem w ASO Japońskim, gdzie niektóre modele skuterów 125 były produkowane w chinach, silniki i napęd były zaprojektowane w Japonii, miały kontrole jakości "Japońską" były dobre i wytrzymałe, to lakier odpadał płatami po kilku latach, opony też nadawały się na śmieci. Osobiście miałem taki skuter kupiony nowy z salonu za pół ceny, bo nikt wtedy tego nie kupował, zrobiłem nim 60 000 km. ale co z tego jak musiałem cały lakierować i założyć europejskie opony.    Przez lata prowadziłem własny warsztat motocyklowy, zasadniczo chińczyków nie robiliśmy, ale zawsze jednak jak nie kolega, sąsiad, czy pobliska pizzeria, to coś chińskiego mi wcisnęli do naprawy. Skuter, motocykl, quad czy mikrocar, nigdzie tam nie widziałem jakości w materiałach silnikowych czy mechanicznych. Naprawiałem jedno, za chwilę wysiadało następne i tak w kółko, te chińskie cuda techniki zawsze kończyły gdzieś po ścianą czy w krzakach, i to dosłownie po kilku latach i małym przebiegu. Mój brat ma warsztat samochodowy, te same doświadczenia. Nie spotkałem nikogo kto potwierdza że widział chińską jakość, czy to w maszynach, ciągnikach, mini koparkach.    O ile w chińskich elektrykach jest zdecydowanie lepiej, startowali w tym samym czasie co reszta świata, oraz prostota silnika elektrycznego, to też mam obawy. Dodatkowo do tanich elektryków wkładają tanie baterie LFP, bardzo wrażliwe na niskie i ujemne temperatury, jakiekolwiek błędy z ogrzewaniem/sterowaniem ładowania tych baterii zimą w naszym klimacie, będzie skutkować ogromną degradacją.    Dodam że chińskie fabryki samochodów też korzystają z podwykonawców, pewnie tych samych co produkują tanie zamienniki do samochodów europejskich/Japońskich. Ich trwałość jest powszechnie znana. "Zamontuj chińczyka dwa lata powinno wytrzymać"     
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...