Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wracam po lizaniu ścian i mam już 99 %, został tylko wątek główny, dziennik oraz te memoriale czy coś tam, oraz misja grzyba.

Nie było tak źle ze znalezieniem, często wystarczy tylko spojrzeć na mapę i po uważnym przyjrzeniu można wytypować znajdźki.

Bieganie za grzybem i tak kierowało do starych miejsc, więc przy okazji można było sprawdzić. 

Nawet czasem biegałem po mapie za samymi zlepami stworków, które w act3 wzmacniają wrogów, a to nie jest do niczego potrzebne.

 

Zacząłem testować różne "buildy" i przekrój stylów walki jest znakomity. Chyba jest więcej różnorodności opcji w Silksong niż w Elden Ring, przynajmniej takich coś znaczących. :E

 

Oh i koniecznie zapiszcie i wczytajcie grę w act3, będąc na ławce w bellhart. W którymś momencie dostaniecie "list" z wezwaniem do "sądu". Po udaniu się do tego miejsca dostaniecie przedmiot na swój "dzwon", gdzie trafiają chyba wszystkie niezebrane zasoby.

Edytowane przez musichunter1x
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Oj tam, tamta platformówka grzyba nie jest aż tak wymagająca. :E Dość "proste" skakanie na wyczucie, zamiast dziką zręczność. Na szczęście były tunelowe robaczki, na których można sobie odmówić życie, zamiast latać od początku. I tak zeszło z tym ponad godzinę.

 

Uparłem się ubić ostatniego bossa, bo klimat nie pozwalał mi odpuścić na samą noc... Przez późną porę zeszło jeszcze dłuższej i skoczyłem w środku nocy. Nawet figurkę musiałem zmielić na odlamki, aby dalej próbować i żąglowałem narzędziami, bo kończyła się amunicja. W końcu użyłem Crest shamana, gdzie są tylko umiejętności bez amunicji, więc liczba prób stała się nieograniczona. :boink:

 

Walki mają jednak świetnie zaprojektowane, a różnorodność wrogów jest przednia. W ciągu rozgrywki użyłem każdego Crest i różnych kombinacji przedmiotów. Zdecydowanie warto byłoby kombinować wcześniej i zostawić niektórych wrogów na później. Warto zwolnić w starciach, ostatni Boss poszedłby dużo sprawniej, gdybym podszedł do niego od razu w ten sposób. Trzecia faza była falą losowego spamu atakow, pewnie chcieli by gracz poczuł się jak wrogowie w starciu z Crest architekta, gdzie są 3 odnawialne bronie poboczne, ale nawet tam znalazł się jakiś wzór do rozgryzienia.

 

Klimat aktu 3 był znakomity, a wieża koralowa i "tancerka" mrówek ze wspomnień jakże odmienii i przyjemni w starciu. Oby tylko wszyscy znaleźć skrót po 3 arenach. :E

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
18 godzin temu, Dresiq napisał(a):

po wykonaniu wszystkich zadań pobocznych ?

"Tylko" tych z tablic ogłoszeniowych, przy czym czasem musisz jeszcze coś zrobić, aby wpadło tam ogłoszenie.

Bez wykonania niektórych rzeczy świat nie byłby gotowy na wydarzenia z aktu III. Jestem aż ciekaw czy można właśnie coś zrobić, by sprawy potoczyły się gorzej.

 

Oh, jeszcze karawana musi być w ostatecznym miejscu, co wymaga znalezienia prawie wszystkich flea.

  • 3 tygodnie później...
  • 1 miesiąc temu...
  • 3 tygodnie później...
  • 4 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...